Tao 45. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (14)

Brak komentarzy »
samotność

samotność

Gatunek ludzki, który obecnie zdominował planetę, zwany nieco na wyrost homo sapiens, wyewoluował spośród innych, licznych gatunków ludzkich i protoludzkich jak neandertalczycy. Istnieją trzy teorie tłumaczące dlaczego nie silniejszy i bardziej odporni neandertalczycy lub równolegle rozwijających się gatunek jak np. homo habilis lub homo javanensis zdominował planetę lecz właśnie homo sapiens. Teoria zastąpienia, teoria eksterminacji i teoria adaptacji. Pierwsza z nich, najbardziej wielkoduszna wobec współczesnych ludzi, lubiana przez humanistów zakłada, że równoległe linie ludzkie po prostu wymarły i na ich miejsce (na tereny łowiecko-zbierackie) weszli wyprostowani ludzie o, identycznym ze współczesnymi, genotypie. Zastąpili tamte linie. W tej koncepcji nie pada jednak podpowiedź co zdecydowało o lepszym przystawaniu sapiensów w porównaniu do silniejszych i bardziej odpornych innych ras ludzkich.

Tao 44. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (13)

1 komentarz »
poprzez osobę

poprzez osobę

Transpersonalność oznacza zatem: poprzez osobę, ponad granice ludzkich możliwości, ponad zredukowane do racjonalnego paradygmatu postrzeganego świata, poprzez wiele osób połączonych logosem, za pośrednictwem ducha, poprzez działanie pneumy, która przenika całą materię, czyli również wszystkie osoby.

Tao 43. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (12)

Komentarzy: 4 »
trickster

trickster

Trickster, w małej zbiorowości (do 150 osób), jest często tożsamy z człowiekiem procesu, czyli osobą, która nieświadomie wyraża ukryty proces grupowy. Postawa, lecz również zachowanie i komunikaty człowieka procesu są przekazem z nieświadomości zbiorowej dlatego często nie ma on świadomości ani co do treści przekazywanych informacji ani ich znaczenia dla grupy. Jest kimś w rodzaju listonosza.

Tao 42. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (11)

Komentarzy: 4 »
zerwanie więzów

zerwanie więzów

Jedyną realnością jest dusza zdaniem Hillmana. Podobną tezę powtórzą Mindell i Wilber jedni z największych myślicieli oraz praktyków pracy duchowej w naszych czasach. To dopiero wyzwanie dla naszego sposobu myślenia! Co teraz sądzić o tych wszystkich „stuprocentowych prawdach”, produktach, dokumentach, prawniczych dociekaniach i rzeczach – produkowanych, sprzedawanych, udoskonalanych przez technologię?! Mędrca szkiełko i oko wypada z ręki lub co gorsza „mędrzec” z pogardą wzrusza ramionami zatrzaskując się w klatce swego racjonalizmu i mechanistycznego determinizmu. Skutki tej postawy doskwierają nam aż zanadto.

Tao 41. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (10)

Komentarzy: 4 »
istota rzeczy - imaginacja

istota rzeczy – imaginacja

Stoicy a w ślad za nimi Hillman i jego kontynuatorzy mówią coś bardzo zbliżonego do idei buddyjskich oraz taoistycznych, fałszywie zinterpretowanych przez Zachód. Prądy New Age zapatrzone w filozofię wschodu zaczęły głosić hasła: porzućmy wszelkie pokusy zewnętrznego świata, odepchnijmy zgniłą cywilizację zachodu i jej wytwory, chciwość i globalizację, wyzysk ludzi i zwierząt, wróćmy do natury! Nie sposób nie przyznać tym wezwaniom racji. Wydają się słuszne, gdy nasza przeludniona planeta rządzona chciwością powoli ginie a ludzie jak wirusy wyniszczają każdy jej skrawek aż do nieuniknionej, przy tej postawie, samozagłady.

Tao 40. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (9)

Komentarzy: 3 »
trans czyli tranzyt

trans czyli tranzyt

Transpersonalnie? Tłumacząc słowo transpersonalnie a właściwie całe pojęcie spostrzegam w nim wiele znaczeń. Pogląd subiektywny ma tutaj, rzecz jasna, największe znaczenia, zgodnie z tym co postulują takie nurty jak psychologia integralna, głębi, procesu, lecz również antypsychologia, etnopsychologia czy a-psychologia, tudzież kognitywistyka i sama transpersonalność. Najbardziej podstawowe z tych znaczeń pochodzi od słowa trans od transire co znaczy przechodzić, przemijać lecz również poprzez, za pośrednictwem a także ponad. Transire suum pectus mundoque potiri Wznieść się ponad granice ludzkich możliwości i przewodzić światu.

Tao 39. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (8)

Brak komentarzy »
neurony to tylko skutek

neurony to tylko skutek

Nauka skupiła się wyłącznie na tym co widzialne, materialne i przewidywalne. Ten materializm w iście marksistowskim wydaniu obsesyjnie owładnął również współczesne dziedziny psychologii, które jak zarazy boją się rozmowy o duchu i duchowości. Nie zadają sobie nawet pytania czym u licha miałaby być duchowość? Owszem – uczucia, emocje, zachowania, impulsy, pobudzenia, aktywne obszary neuronów, aktywna kora mózgowa, wyniki w testach, kryteria wyboru, mechanizmy poznawcze – te jakoś można zmierzyć i opisać ale próbować zgłębić świat niemierzalny, nie poddający się kryteriom „tego rodzaju” naukowości? To co niemierzalne wskaźnikami ilościowymi musi być wyrzucone do obszaru nienaukowości, czyli nieistotnego, nieistniejącego, choć skrupulatnie ośmieszanego. Nie ośmiesza się czegoś co nie istnieje, nie przeczy się nieistniejącym zjawiskom, nie wkłada się wysiłku w umniejszanie znaczenie czegoś, co nie ma znaczenia. Nauka w ten sposób intuicyjnie broni się przed obszarami należącymi do ducha, którego nie potrafi zwabić do akceleratora i pokroić na prosektoryjnym stole.

Tao 38. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (7)

1 komentarz »
kontekst nadaje znaczenie

kontekst nadaje znaczenie

Paradygmat naukowy choć „udaje” rzeczowość i konkretność jest w istocie uznaniowy, zwłaszcza w obszarze tak zwanych nauk o człowieku. Wszystko jest interpretacją, której jedynym celem jest zgodność z obowiązującymi normami naukowości. Podobnie rzecz się ma z endokrynologami, onkologami, gastrologami, czy kardiologami. W dodatku porównają objawy, z którymi zgłasza się człowiek – z obwiązującymi kluczami diagnostycznymi oraz procedurami i zastosują owe procedury na pacjencie w zgodzie z prawem i paradygmatem. Nie wobec pacjenta, czy we współpracy z pacjentem lecz „na pacjencie” ekskatedra stosując terapię. Stanie się tak nawet wtedy, jak w przypadku onkologii, gdy oficjalna wiedza zdefiniuje konkretny przypadek jako nieuleczalny. Medycyna podejmie bolesne, kosztowne leczenie, które nie jest leczeniem, gdyż nosi nazwę paliatywnego, czyli teoretycznie ma podtrzymać życie lub je przedłużać, nie może wyleczyć choroby, gdyż techniczne możliwości leczenia się wyczerpały ( w ramach paradygmatu). Tymczasem nierzadko poprzez podanie tzw. chemii skraca się życie i jego finał czyni się pasmem cierpienia. Wszystko jednak odbywa się w zgodzie z procedurami oraz w imię diagnozy z pominięciem jednak człowieka jako indywidualnej osoby duchowej, dla której życie nie jest jedynie serią procesów biochemicznych lecz przede wszystkim ciągiem wydarzeń duchowych!

Tao 37. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (6)

1 komentarz »
psychologia i patologia

psychologia i patologia

Psychologia o tyle jest naukowa, czyli akceptowana przez obowiązujący od oświecenia paradygmat, o ile wykazuje się wynikami ilościowymi jak fizyka klasyczna. Inne zjawiska pogardliwie nazwie parapsychologią i odmówi im naukowej powagi a tym samym prawa do bycia serio. Co więcej, jeśli ktoś uprze się przy subiektywności doświadczenia może zostać uznany nie tylko za parapsychologicznego szarlatana lecz trafić na leczenie. Oczywiście w zgodzie z religijnym rytuałami można się modlić do imaginacji bóstwa i uznane to zostanie za zdrowe, naturalne a nawet pożądane zachowanie jednakże choćby nawet próba mówienie na serio o intuicji czy prekognicji uznana będzie za szaleństwo lub w najlepszym przypadku za ekscentryczność.

Tao 36. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (5)

Komentarzy: 3 »
szaleństwo nauki

szaleństwo nauki

Oświeceniowa rewolucja naukowa zasilana zwłaszcza przez protestancką potrzebą ładu i ascezy (Filip Melanchton) zaadoptowała ów monoteistyczny, deistyczny kult wskakując na miejsce Boga i spychając religię w obszar rytuału i mitologii. W istocie współczesna religia stała się monoteistyczną mitologią, w której rolę dawnych skrzatów i demonów, demiurgów i Olimpijskich Bogów, orszaków Bachusa i satyrów odgrywać zaczęli święci i ich cuda. Ci wszyscy święci Patrykowie zaklinający węże, święci Jerzy walczący ze smokami, ubodzy pastuszkowie spod Fatimy rozmawiający z Piękną Panią w koronie drzewa, przez wieki wpisywali się w dawne politeistyczne tradycje. Tam gdzie staroceltyckich kultów i słowiańskich wierzeń nie można było po prostu wyplenić, gdzie greckie  boginie i dionizyjskie orszaki wciąż kroczyły przez gaje oliwne, trzeba je było zaadoptować do nowej wiary. Nad wszystkim jednak czuwał wszechwładny Stwórca, Pan i Prawodawca, Surowy Sędzia i Miłosierny Ojciec. Również w obrazie Boga musiały zaistnieć dualizmy, przeciwieństwa, napięcia – choć podstawowo przeciwstawiony mu został szatan. Co prawda szatan nie mógł zagrozić władzy Boga w niebie jednak na ziemi, czyli w sprawach ludzkich, poczynał sobie aż nadto swobodnie.


    Stronę odwiedzono 2727687 razy