Eksperyment wciąż trwa…

kadr z filmu
kadr z filmu

Właśnie obejrzałem niemiecki film fabularny Eksperyment w reżyserii Olivera Hirschbiegela z 2001 roku nakręcony na podstawie słynnego już eksperymentu więziennego Philipa Zimbardo. Film dość wiernie oddaje atmosferę, a nawet przebieg rzeczywistego eksperymentu, z wyjątkiem zakończenia, które jest bardziej dramatyczne, a potem romantyczne. Mocne przeżycie.

Stanford Uniwersity
Stanford Uniweristy

Był rok 1971 w podziemiach wydziału psychologii Uniwersytetu Stanford urządzono więzienie. Grupę 24 zwykłych ochotników podzielono losowo na strażników i więźniów. Wcześniej przebadano ich pod względem fizycznym i psychicznym. Już pierwszego dnia więźniowie zaczęli zachowywać się jak ludzie zniewoleni i ulegli wobec władzy, zaś grający role strażników zidentyfikowali się z postawą represyjną. Kolejne dni przyniosły bunt więźniów i eskalowanie represji ze strony strażników. Nie wolno było stsować przemocy fizycznej, ale strażnicy stopniowo używali całego, bogatego repertuaru przemocy psychicznej od poniżania, po zbiorową odpowiedzialność i zastraszanie.Christiana Maslow, jedna z członków zespołu psychologów szóstego dnia zażądała przerwania eksperymentu, jako jedyna podnosząc aspekt moralny całego przedsięwzięcia i szkody psychiczne, jakie odnieśli uczestnicy, których przyszłe skutki były nie do przewidzenia. Zimbardo podawał wielokrotnie różne uzasadnienia przerwania eksperymentu, ale gdy dokopać się głębiej to wyłącznie nieugięta postawa Christiany o tym zdecydowała, łącznie z groźbą powiadomienia władz uniwersytetu.

Moja żona po zakończeniu filmu spytała mnie, a raczej siebie, mnie i przestrzeni kosmicznej wokół: Jeśli wiemy, że więzienie odczłowiecza zarówno więźniów i strażników to dlaczego wciąż mamy więzienia? To jest podobnie jak z działaniem placebo, lekarze wiedzą, że czynnik psychologiczny wpływa na zdrowienie pacjenta, co najmniej równie silnie jak biologiczny, ale stosują tylko biologiczny.Pisałem już o tym w moich książkach. Każdy lek zarejestrowany w Polsce musi przejść testy placebo, czyli niektórym pacjentom podaje się losowo zamiast lekarstwa na przykład wodę lub cukier i porównuje rezultaty zdrowienie z tymi, którzy dostali prawdziwe lekarstwo.  W tak zwanej podwójnej ślepej próbie, ani lekarz, ani pacjent nie wiedzą czy zastosowany został lek, czy placebo. Wiemy z badań również, że najsilniejsze stężenie leku podane w syropie nie zadziała tak skutecznie jak znacznie słabsze podane w zastrzyku, najsilniej zaś zadziała zastrzyk podany własnoręcznie przez lekarza. Tym czasem próby psychicznego wsparcia ze strony polskiego lekarza możesz szukać ze świecą, a psychologa w większości oddziałów, na przykład onkologicznych nie uświadczysz, chyba, że pomyli piętra.

pamiątkowa fotka  z Abu Ghraib, będzie co pokazać rodzince w Texasie
pamiątkowa fotka z Abu Ghraib, będzie co pokazać rodzince w Texasie

Tymczasem w roku 2004 świat dowiedział się o więzieniu Abu Ghraib i bardzo się zdziwił, że przedstawiciele najbardziej demokratycznej armii świata i najwspanialszej demokracji mogli robić coś takiego. Ale w końcu generałowie i politycy uznali, że był to odosobniony incydent. Świat się dziwił, chociaż od 2002 roku istniała specjalna strefa w Guantanamo, w której uwięzieni zostali jeńcy z Afganistanu.  Prezydent Bush podpisał dekret, w którym stwierdzał, że osadzeni w Guantanamo nie są jeńcami i nie podlegają konwencji genewskiej. Sekretarz obrony Donald Rumsfeld na początku 2003 zatwierdził oficjalne stosowanie w tym więzieniu między innymi: presji psychicznej, zastraszania, ośmieszania w tym wartości religijnych, kulturowych i seksualnych, a także pozbawiania snu, ochładzania, obnażania, szczucia psami, wielogodzinnego klęczenia, zakazu picia płynów, wielogodzinnych przesłuchań, izolacji, pozbawiania światła… Uff.  Nie wiem czy o taką odpowiedź chodziło mojej żonie. Spytam ją rano, bo teraz śpi smacznie w pokoju obok.

pozbawieni snu, szczuci psami, bez wody godzinami na słońcu
pozbawieni snu, szczuci psami, bez wody godzinami na słońcu

Michał, mój drogi przyjaciel nauczył mnie jednego. Stosowania tak zwanej brzytwy Ockhama. Ten XIV wieczny zakonnik, który z powodu niewyparzonej gęby, jak wielu ludzi na tej ziemi, miał spore kłopoty z oficjalną hierarchią (z ekskomuniką włącznie). Ustalił zasadę stosowania najbardziej oczywistego wyjaśnienia. Michał bardzo często przypatrując się współczesnemu światu mówił: Jeśli jakiś polityk gwałtownie zaprzecza, to pewnie kłamie, jeśli nielegalnie rozlewa się tysiące hektolitrów wódki, to ktoś ma w tym interes, jeśli nie ma reformy służby zdrowia, to nie ma jej być, jeśli torturuje się więźniów, to za czyimś przyzwoleniem, jeśli w Polsce rynek leków to miliardy złotych rocznie, to trzeba go utrzymywać pobudzając popyt. Nasze przepastne domowe apteczki łakną wciąż nowych medykamentów, a nasze samochody benzyny. Jeśli w warszawskich korkach na jednym tylko moście generała Grota-Roweckiego samochody spalają paliwa za kilkadziesiąt milionów na dobę, kto zarabia – sektor paliwowy. Polska jest z tego powodu rajem dla tego sektora! Wszędzie korki, do tego zima. Silnik dudnią, paliwo leci do atmosfery.

William Ockham
William Ockham daleki krewny Michała

 

Jaka z tego wynika konstruktywna nauka, jaką dobrą stronę dostrzegłby mnich buddysta, taoistyczny mędrzec, albo ubogi franciszkanin William Ockham? To, że mogę o tym pisać a noblista Gao Xingjian nie? To, że przeczyta o tym kilka osób i może dla kliku będzie to impuls, refleksja żeby nie dawać się robić w konia przez rumsfeldów, buschów i innych. A pro pos kto był wtedy prezydentem i premierem w Polsce, kiedy na lotnisku pod Przasnyszem nie lądowały samoloty, w których nie było jeńców z Afganistanu, którzy nigdy nie byli jeńcami, który nie więziono w Polsce?

Pożytkiem największym jest dla mnie świadomość, że powolutku, kropla po kropli zmienia się nasza świadomość.  Dalajlama XIV naucza, że najważniejsza jest wyciągnięta nauka, jeśli odmienia nasze serca i budzi nas z transu przemocy. Dlatego sprzeciwia sie walce zbrojnej, jej skutki są nieuniknione. On to wie i nie ma złudzeń, Rumsfeld  i inni pewnie też syszali o eksperymencie Zimbardo wiedzieli, ale zignorowali tę wiedzę zaczarowani czarnym transem. Dlatego pamięć i historia jest dla mnie tylko wtedy coś warta, gdy zmienia naszą przyszłość na lepszą, czyni ludzi bardziej wrażliwymi na innych, każe zadawać pytania: Czym jest człowieczeństwo i jak chronić tę kruchość życia?   

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. W badanich metodologicznych jedną z najważniejszych zasad jest etyka badacza. Gdzie ta etyka była wykorzystywana w eksperymencie Zimbardo? Pewnie wie on tylko sam. Powstał już nawet sequel tego filmu dość niedawno.
    Jednak niektore badania nie da się spełnić bez łamania pewnych zasad… I powstaje paradoks…

  2. Witajcie!
    We mnie za każdym razem opis czy obraz eksperymentu Zimbardo wywołuje dojmujące uczucie pokory…
    Jak ja bym się zachowała w innych warunkach, mniej komfortowych niż te, które mam? Jeszcze parę lat temu zarzekałabym się „ja nigdy w życiu!”.
    A teraz szukam codziennie oparcia w sobie i unikam rozstrzygających odpowiedzi w temacie „co by było gdyby”.
    Bo za cholerę nie wiem. Mogę się oczywiście domyślać, tworzyć obrazy, których nie ma – ale to fikcja przecież.
    Ale odkrywam też, że pokora jest niezmiernie twórcza. Robię krok do tyłu i myślę sobie: „No, no, to naprawdę może różnie wyglądać”.
    I uklepują się nastroszone piórka i mogę wziąć głęboki oddech – nie muszę niczego bronić, rozszerzam swoją perspektywę.
    Dziękuję, Macieju, za ten blog :)

  3. biały jest przyjemny, ekologiczny, wzmacnia, uzdrawia, ulecza, relaksuje, a czarny działa jak dym tytoniowy :) albo jak wąchanie kleju :)

  4. czarny trans ? a jak wygląda biały ?

  5. witaj Kingo; zamiast „przetrwać w korporacji” może warto coś zmienić,żeby zamiast „przetrwania” cieszyć się pracą, odzywa się we mnie coach; jak w starej, dobrej piosence Lecha Janerki – ” unikaj tych miejsc” i jednoczesnie szukaj takich, gdzie rozkwita tysiąc kwiatów; Kiedyś z Michałem, pół zartem pół serio zastanawialismy się nad rzeczmi, sytuacjami, posiłkami, wyborami itd. za które trzeba by było nam słono zapłacić żebyśmy w nie weszli, nawet licytowalismy pieniądze, rzecz jasna wirtualne. Za 1000 euro pojechałbym zimą traktorem z Warszawy do Wrocławia, ale już za 2000 napił się wody wprost z Wisły, a za 500 ręczznie wyfroterował podłogę itd., ot taka dziecinna zabawa, lecz wtedy Michał odkrył na serio, że jedno z takich miejsc to korporacja, miał poczucie, że do niej dopłaca swoim zdrowiem, energią, radością :) Nie ma miejsc pracy bezwzględnie dobrych lub złych, każde miejsce jest jakieś dla ciebie; jesli nie lubisz przemocy po prostu nie zgłaszaj się do pracy w więzieniu

  6. Myśląc o transie i przebudzeniu,zastanawia mnie to co się dzieje wokół sprawy WikiLeaks..Zastanawia mnie to czy bezpiecznie byłoby się obudzić z transu, gdyby światło dzienne ujrzały wszystkie tajemnice świata..
    Zastanawia mnie to jak bardzo informacje, które do nas docierają są poddane obróbce, wyreżyserowane,odwracające naszą uwagę.
    Może marnotrawię cenny czas swojego życia, nie wiem, zadaję pytania i doceniam głosy, które nawołują do stawiania pytań trudnych, niewygodnych, wymagających.
    Ważne jest dla mnie i przerażające zarazem, że słowa, interpretacje, intencje mogą uczynić mnie jednego dnia bohaterem a następnego wrogiem publicznym.
    co użytecznego dla siebie mogę wyciągnąć z tej historii? Nie wiem-szukam:)

  7. bardzo ważne jest to co wkładamy do głowy (jako pożywienie i jako idee), dotarło to do mnie kiedy przypomniałam sobie sen, w którym widziałam siebie szczupłą i we śnie mówiłam do siebie „ale to niemożliwe, bo ja jestem gruba”.Tylko że to co widziałam podobało mi się, to był cel do którgo dążę, śniłam że to jest prawda, ale wciąź miałam przeświadczenie że przecież rzeczywistość jest inna.
    Obudził mnie ten irracjonalny stan: widzieć oczami moimi jaka jest rzeczywistość i dobrze się z tym czuć i jednocześnie wiedzieć że taka nie jest i strasznie tego żałować.

  8. A ja właśnie, po raz nie wiem który, czytam Zimbardo. Pomaga przetrwać w korporacji.

Komentarze są wyłączone.