20 czerwca 18:00

Z przyjemnością przypominam, uczestnikom konkursu 50 000 – osobom kryjącym się pod nickami:

  1. Irena
  2. Tomas To
  3. Agnieszka Hawajka
  4. Małgorzata
  5. zośka
  6. Kasia Katarzyna
  7. ania
  8. Madziak
  9. Emilia
  10. Ola
  11. Babcia Kasia
  12. Joanna
  13. ewelina dziełak słowińska
  14. Monika B
  15. Grerr
  16. i Paweł

Centrum Inspiracje
Centrum Inspiracje
.

o spotkaniu:

Miłość, seks, stoicyzm i coaching, które poprowadzę wspólnie z filozofem, stoikiem i buddystą Marcinem Fabjańskim autorem książki Stoicyzm uliczny. Spotkanie odbędzie się w Warszawie 20 czerwca o godzinie 18 – 20:30 w Centrum Inspiracje; Warszawa – Powsin  http://www.centruminspiracje.pl/lang/pl/page/lokalizacja/id/5/

Serdecznie zapraszam!

20 czerwca 18:00
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. no tym Heisenbergiem to pojechałeś ! nie mam pojęcia nawet co to za gość :)))
    buziaki !

  2. no tym Heisenbergiem to pojechałeś ! nie mam pojęcia nawet co to za gość :)))
    buziaki !

  3. no tym Heisenbergiem to pojechałeś ! nie mam pojęcia nawet co to za gość :)))
    buziaki !

  4. Widzę Ewelina że wyższa matematyka stosowana się kłania :). W mojej czasoprzestrzeni to chyba jeszcze dołączyłbym rachunek prawdopodobieństwa jakiś albo zasadę nieoznaczoności Heisenberga :))
    Też mi przyszły po spotkaniu świeże myśli , nowe i pomocne. Dużą wartość dostrzegam też w fakcie, że po wykładzie pewne toksyczne myśli odeszły lub okazały się śmieszne i bezużyteczne. Fajno było. Człowiek to se umie nagrode wygrać :)
    dziękuje i pozdrawiam,

  5. przyszła mi do głowy taka myśl po wczorajszym spotkaniu z Maćkiem i Marcinem, że coś jednak w tym jest, że ludzie są jak połówki jakbłka, pomarańczy co kto woli i szukają drugiej połówki na świecie. Wcześniej ta teza mnie irytowała bo jakby czyniła człowieka z założenia jakimś wybrakowanym produktem. A wierzę, że człowiek z założenia jest całością i to dobrą całością i nie musi szukać poza sobą niczego co miałoby go uzupełnić do tej całości. Ale wczoraj przyszła mi do głowy myśl, że w przedstawianej przez Maćka fazie zakochania ludzie nie zawsze łączą się na zasadzie 1+1 = 1. Gdyby tak było to kolejne fazy przychodziły by może płynniej niż to jest w rzeczywistości. Może jest tak, że człowiek który odrzuca swó cień (vel demona) jest właśnie tą połówką, która szuka uzupełnienia do całości. Oczywiście szuka drugiej jasnej połówki (również z odciętym cieniem). Jeśli się znajdą to łączą się na zasadzie 0,5 + 0,5 = 1. Tyle, że równolegle ich cienie robią to samo i z wolna zacznie się próba sił między jedynką jasną i piękną a jedynką która jest ich cieniem żyjącym w kompletnym niekontrolowaniu a przy okazji coraz silniejsza bo spychamy do niej coraz więcej. Może być tak, że odcinając się od własnego cienia szukamy kogoś kompletnego i wtedy “równanie startowe” wygląda tak: 0,5 + 1 – 1,5 a to już skok kwantowy w porównaniu do 0,5+0,5 = 1 prawda ?
    to taka refleksja z wczoraj, którą podsumowałabym stwierdzeniem, że idealnie by było gdyby faza zakochania startowała od 1+1= 1 ale często proces rozwoju miłości zatrzymuje się własnie tutaj i nie rusza dalej bo jest jeszcze faza pragnienia miłości i ona może wyglądać jak 0,5 + 0,5 = 1. Może najpierw trzeba pokochać siebie, zintegrować swój cień, żeby nie “stratować” na długi bieg w jednym bucie bo daleko nie pobiegniemy a niekoniecznie spotkamy kogoś kto będzie chciał nas nieść do mety ? No chyba że interesują nas biegi krótodystansowe to na boso tez można przecież.
    pozdr!

  6. zbyt dużo na raz przed wyjazdem na obóz …. gratulacje i do zobaczenia wkrótce

  7. do zobaczenia więc !

    choć czujnym okiem wyhaczyłam nieścisłość między tytułem (18.30) a treścią (18.00 – 20.30) ale to mi na rękę nawet :))
    pozdr

  8. za daleko, ale myslami bede, gratulacje z powodu nowej ksiazki!!!

Komentarze są wyłączone.