Samiec

kobieta przyszłości?

Komary ostatnio bardzo mnie inspirują. Komar kłujący płci żeńskiej ryzykuje całym życiem żeby utoczyć krwi, a potem posiadając już niezbędne zasoby może złożyć jaja. Zero-jedynkowy wybór. Najeść się, albo umrzeć. Proteiny krwi są potrzebna do rozwoju jajek. Zostawić swoje dziedzictwo genetyczne na Ziemi. Jedna z najpiękniejszych, magiczny scen jakie widziałem w filmie, to scena z Mikrokosmosu, chwila wyklucia się komara. Sekunda po sekundzie. Samce żywią się nektarem kwiatów. Żyją tylko kilka dni. Samica dłużej – nawet kilka tygodni, jeśli nie zginie wcześniej, jako pożywienie ptaka lub pod pacnięciem ogona lub dłoni. Czyżby w gigantycznej populacji gatunków przyrodniczych samiec to był przeżytek? W dominującym królestwie owadów jego rola w zasadzie sprowadza się do funkcji rozrodczej, jego pozostałe funkcje są marginalne. Czy przypadkiem z gatunkiem ludzkim nie dzieje się podobnie? Czytam książki genialnego naukowca i futurysty profesora Michio Kaku. Jego zdaniem za lat sto postęp biotechnologii i genetyki definitywnie zmieni losy ludzkości i klasyczną definicję płci.

michio kaku

Nasze babki i prababki straciły mężów w czasie wojen. Wojna, jako przedłużenie polityki innymi metodami [von Klausewitz] została wymyślona przez mężczyzn i dla mężczyzn i żywi się mężczyznami.  Potem sieroty wychowane przez matki, ci wszyscy niepewni siebie synkowie, znów gubią się gdzieś na budowach socjalizmu, a potem w korporacyjnych korytarzach. Żeby siebie jakoś potwierdzić, uzasadnić muszą od czasu do czasu kogoś zabić, choćby wirtualnie, z kimś wygrać, komuś dokopać, albo przynajmniej zjechać z niebezpiecznej górki. A matka? Matka radzi sobie z wychowaniem potomstwa na posadzie line oficera, albo innego sales managera. Robi zakupy, gotuje, dokształca się, kształci dzieci, zajmuje się ich lekcjami, przedszkolem, praniem, myciem, spaniem, uff. Niewielu mężczyzn, których znam, to osoby tak dobrze zorganizowane, tak świetnie łączące dom, pracę i własną edukację jak ich partnerki. W zasadzie znam tylko jednego takiego faceta, ale to buddysta, więc się nie liczy :)

Sporo teraz jest mowy o parytetach w polityce, uruchamia się partia kobiet i ruchy feministyczne, a tymczasem kobiety i tak wygrywają, wygrywają na całej linii – są po prostu lepsze we wszystkim, za co się zabiorą. Spotykałem się ostatnio z bardzo wieloma kobietami w sprawach firmowych. Niemal wszystkie to osoby młode, świetnie wykształcone, ze znakomitymi doświadczeniami, najczęściej matki, które prowadzą dom i rozwijają własną karierę. Niemal wszystkie zetknęły się ze zdrowym odżywianiem, uprawiają jakiś sport i odbyły jakiejś szkolenia i kursy dotyczące samorozwoju. Znają języki i podróżuję.  Ich facetom czas wystarcza jedynie na pracę. Nie dość, że według badań kobiety są lepiej wyedukowane od mężczyzn, to jeszcze są bardziej zrównoważone emocjonalnie, mniej narcystyczne, bardziej relacyjne i w dodatku lojalne wobec pracodawcy.

Bardzo modne stają się teraz szkolenia dla kobiet, a tymczasem chyba potrzeba rychło powołać szkolenia dla mężczyzn. Płeć męska i jej schyłkowa rola w cywilizacji  albo Jak znaleźć się na rynku pracy wobec marginalizacji tradycyjnych ról męskich albo Żegnaj mężczyzno, witamy w świecie kobiet albo Pożegnanie z męskością.

 

[Żartowałem…ale tylko trochę]

Samiec
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Arystoteles załatwił sprawy pomiędzy kobietami i mężczyznami: Kobieta nie jest w pełni człowiekiem. Przeramujmy: nie jest w pełni człowiekiem bo jest jeszcze boginią. Poczucie wyższości to jednak uwodzący stan. Rozumiem Arystotelesa.

  2. Tylko,ze facet to trudny klient i może nie być zapotrzebowania na szkolenia dla mężczyzn—bo czas im zajmują korporacje, biedniejsi natomiast mają “ważniejsze ” sprawy na głowie niż samorozwój. Chyba, że korporacja każe się szkolić, wtedy, cóż, służba nie drużba.
    Poza tym faceci mają już po dziurki w nosie szkoleń— najpierw mamusia, potem pani w przedszkolu, potem panie w szkole, ileż można…do diabła z tymi babskimi wymysłami, samorozwojami.
    W międzynarodowej wspólnocie dzogczen jest równowaga męsko-damska, nawet chyba więcej facetów. Nauczycielem jest Facet, i to nie byle jaki , wystarczy posłuchać jak Namkhai Norbu mówi (choćby na you tubie), merytorycznie, wnikliwie, z odpowiednim poczuciem humoru, bez żadnych takich odlotów w kosmos, choć czasem materia wykładów wykracza poza dotychczasowe dane z fizyki kwantowej. A więc wazne, w czym szkolimy facetów—nauki o ponadczasowej i pozaczasowej (dosłownie) naturze umysłu zawsze będą się cieszyć zainteresowaniem (zwłaszcza, że można je w praktyce zastosować), i chętni faceci się znajdą, bo faceci lubią jak się ich wypuści z nory życia, gdzie muszą tylko zarabiać i zarabiać do śmierci (sama jestem w tym sensie facetem, to wiem).

  3. Te same słowa piosenki dotyczą kobiet ;-) taka nasza ludzka natura, dzika, świadoma, świecąca ;-)
    Cieszę się, że mężczyźni otwierają oczy na samych siebie, na tę moc jaką wszyscy mamy w sobie.
    Jak dobrze żyć w takich czasach, jak dobrze ;-)

  4. Coś się jednak w mężczyznach zmienia. Świat w ogóle się wywraca, energie się mieszają, zarówno kobiety jak i mężczyźni muszą na nowo określić siebie, swoje miejsce. Z moich obserwacji wynika, że rzeczywiście kobiety łatwiej się przystosowują, ale na szczęście i mężczyźni chcą pracować nad sobą, coś w sobie zmieniać. Dla mnie takim chwalebnym przykładem jest mój tata, kiedyś naprawdę typowy samiec, teraz coraz bardziej świadomy mężczyzna (żyjący z totalnie nieświadomą kobietą, co ciekawe).
    Gdzieś przeczytałam, że mężczyźni będą coraz bardziej otwierać swoje serca, np. facet wykonujący testy na zwierzętach, po prostu wyjdzie z laboratorium, bo dotrze do niego okrucieństwo jakiego dokonuje, nie będzie w stanie dalej tego robić.

    I mam nadzieję, że tak rzeczywiście będzie. W końcu znalezienie świadomego partnera nie będzie dla mnie wyczynem, ale “normalnością” :)

    Myślałam też sporo o tej męskiej energii słuchając piosenki “Wild Boys” Duran Duran i polecam ją wszystkim mężczyznom :)

    Wild boys never lose it
    Wild boys never chose this way
    Wild boys never close your eyes
    Wild boys always shine

    :-)

Komentarze są wyłączone.