4 cytaty z Pratchetta

Terry Pratchett

Moim zda­niem życie spra­wia pa­nu ty­le prob­lemów, po­nieważ wie­rzy pan, że są dob­rzy ludzie i źli ludzie. My­li się pan, oczy­wiście. Is­tnieją tyl­ko i wyłącznie źli ludzie, ale niektórzy stoją po prze­ciw­nych stronach – Terry Pratchett z książki Straż! Straż! Co Pratchett myśli o kondycji ludzkiej? Najdelikatniej mówiąc ma wątpliwości. Często pojawiają się opinie, że wybitny Anglik nie ma złudzeń, że jest sarkastyczny i cyniczny. Jego postaci to złośliwcy, czasem nieudacznicy, kłamcy i dwulicowcy. Ich krętactwa i manipulacje są z jednej strony całkowicie naturalne, a z drugiej grubymi nićmi szyte. Klną, oszukują, manipulują i sprzedają się nie nawzajem, a ich zasady etyczne, delikatnie mówiąc, są elastyczne. Świat Dysku jest karykaturą naszego, a niekiedy wręcz cytatem z rzeczywistości.  Co ciekawe teksty Pratchetta rozbawiają do łez. Co nas tak śmieszy? Jak mówił nieżyjący klasyk: śmiejesz się? z siebie się śmiejesz. Śmiejemy się z siebie, choć udajemy, że z innych powtarzając w duchu, że przecież my sami nie postąpilibyśmy w tak idiotyczny sposób.

Inny Anglik, profesor Richard Wiseman w swoich badaniach nad śmiesznością odkrył, że to charakterystyczna cecha ludzka – wszędzie na świecie śmiejemy się z innych. Kanadyjczycy wyśmiewają Nowofunlandczyków, Katalończycy tych z pobliskiej La Manchy, Nowojorczycy farmerów [Redneck], Polacy śmieją się Czechów, Niemcy z wąsatych Polaków i tak dalej. Pratchett stwierdza refleksyjnie jakby w ślad za badaniami profesora: To zaw­sze zas­ka­kujące, gdy uświado­mimy so­bie, że pod­czas gdy my przygląda­my się in­nym i myśli­my o nich, mając się za mądrzej­szych i ro­zum­niej­szych, oni też przyglądają się nam i myślą o nas.

Kiedyś, gdy występowałem w radio w audycji nocnej na żywo, pewien poirytowany słuchacz zarzucił mi, że jestem „dobrystą”, czyli naiwniakiem, który propaguje jakieś nierealistyczne zachowania, w dodatku szkodliwe, gdyż zamiast zachęcać do asertywności, obrony swoich granic propaguję jakieś wizje osobistej harmonii i współdziałającego otoczenia. Tymczasem prawda jest inna: bieda, niesprawiedliwość, przemoc, wygrywają układy i jak za zawsze silniejsi i bogatsi, tupeciarze i ludzie bez skrupułów. Powinienem się skoncentrować na tym jak powstrzymywać głupotę i agresję, niż na wizjach dobrystycznych.

Jeśli co­kol­wiek przygnębiało go bar­dziej niż włas­ny cy­nizm, to fakt, że często nie był aż tak cy­niczny jak praw­dzi­wy świat­ – napisze Pratchett. Zdaniem badaczy człowiek wykształcił altruizm w drodze ewolucji jako cechę obronną. Opłaca się być altruistycznym wobec przedstawicieli swojej grupy, gdyż tworzy się wówczas regułę wzajemności, [jak ty mi, tak ja tobie]. Ponadto umacnia się więzi wewnątrz grupy; hamuje zbyt silną, a przez to niebezpieczną rywalizację; ochrania słabszych ale w pewien sposób użytecznych dla społeczności [na przykład chorych, ale mających potrzebną wiedzę]. W sensie biologicznym, powiedzą ewolucjoniści, jesteśmy skłonni do obrony własnego terytorium jako rozszerzonego gniazda. W gnieździe mamy nieograniczoną cierpliwość i gotowość do udzielania wsparcia. Nasze atawistyczne,  ewolucyjne potrzeby związane z obroną własnego stada i zapewnieniem mu przetrwania zostały jedynie przetransponowane do kultury, jako lepszego sposobu na rozwój naszego ekspansywnego gatunku. Lecz nieuchronnie doprowadziło to do sytuacji, w której dynamiczny rozwój i dominacja naszej rasy zagroziły istnieniu całego ekosystemu. Po prostu zżarliśmy już cały sernik, co gorsza śmieci z rozkładu tych pyszności zatruły talerz [dysk], na którym żyjemy. Pratchett skomentuje ów stan rzeczy w charakterystycznym dla siebie sarkazmem: Płonęła już cała bied­niej­sza część Mor­pork. Bo­gat­si, god­niej­si mie­szkańcy An­kh, na dru­gim brze­gu rze­ki, reago­wali na sy­tuację z bez­przykładną od­wagą, gorączko­wo burząc mosty.

 I bądź tu dobrystą. Jaka jest zatem natura człowieka? Z natury dobra, czy zła?

 

4 cytaty z Pratchetta
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

47 komentarzy

  1. w.aga coś pisałaś do mnie?;)

  2. Jeszcze będziesz zadowolona z pracy Aniula, zobaczysz. Każdy kto nie ma pracy, a w niej umiejscawia swoje poczucie własnej wartości, wie co to znaczy zmagać się z ambicją i zjeżdżajacym nastrojem. Choć lepiej się tak (jakiś czas) przemęczyć, niż pracować w zespole z natarczywym i bezkarnym kierownikiem, małą pensją i małą satysfakcją, w zespole bez żadnegogo podejścia do klientów, petentów, penitentów, pacjentów czy po prostu ludzi :)
    GK wypełniona książkami i atrapami książek. Dziś myślałam, że mi się śni ten pan przy papierze czerpanym, pokazujący greckie symbole. Ale on był tam prawdziwy, podobnie jak fotele z zaczytanymi studentami, gabloty i podest z gabinetem czytelniczym. Tu i ówdzie w tramwaju natykam się na młodzież z książką w ręce. W parku na ławce, w księgarence na Królewskiej i sprzedawczynie podczytują i czytelnicy i czytniki sczytują numery za ponumerowane strony w twardych oprawach. Galeria Krakowska na chwilę zamieniła się w Królestwo Gutenberga. Statystyki są suche i wypełnia się je czasem na odwal się. Może z tym czytaniem nie jest wcale u nas tak źle? Tu w Galicji, a może i gdzieś jeszcze dalej… jeszcze głebiej w kraju nad Wisłą, gdzie wielki Edward S. się zabliźniał, Wyspiański malował witraże, Osiecka wiązała pszeniczne włosy w kucyka, a Passent od jej śmierci jakoś dziwnie już nie taki. A my w cyklu życia odtwarzamy z okruchów istnienia. Tak jakoś melancholijnie mi się napisało w ostatnie dni października. Trzymajcie się w zdrowiu i trąba, a kto czytał ten jest bomba ;)

  3. Ja trochę grzebię na fejsie a co się dzieje?

  4. Mam kłopot z facebookiem. Ktoś zajmował się tym portalem.Prosze o kontakt i e maila.Jeśli
    można?Chyba Aniula? Przepraszam za kłopot i załatwianie spraw na blogu p.Macieja.
    Z góry DZIĘKUJĘ.

  5. Dżo-ann wiem , że każdy ma prawo myśleć jak chce, jestem realistką i widzę jakie głupoty wyprawia się w naszym kraju. Miałam od września zacząć pracę ale rozsypała się moja firma……..nie siedzę z założonymi rękami , będę się teraz ubiegać o szkolenia i takie tam, ale czytam ogłoszenia i widzę co się dzieje. Zauważam co się dzieje wokół mnie, bardzo wnikliwie obserwuję, cieszę się z dobrych rzeczy . Atak nie dotyczył ciebie , po prostu go wywołałaś:) Wkurza mnie gdy ludzie ogólnie chcą ukryć bidę porównując do tego co jeszcze biedniejsze. Przez porównanie można dużo osiągnąć. Nie podejrzewam cię o manipulację ale widzę, jak robią to w prasie i telewizji i mieszają ludziom w głowach. Przepraszam, że odebrałaś moją wypowiedź jako atak nie było to zamierzone ale źle sformułowane. Emocje mnie poniosły.

  6. „Tylko z bliznim się można zabliznić”–cytat ze Stachury. Myślę, że to ascetyczna–moja ulubiona–prawda :)

  7. Aniula a próbowałaś szukać pracy zaczynając od jakiegoś np. wolontariatu? To też dobra droga i szybko może Cię ktoś zauważyć. Zależy gdzie szukasz pracy, jakiej, do jakiego zespołu chciałabyś dołączyć. Z tego co pisałaś masz trzyletniego synka (?), dużo energii i bystrości. Jaki z Ciebie dinozaur???Pozdrawiam (choć prawdę powiem nie czuję się wylewna i to słowo raczej negatywny ma wydźwięk)

  8. „Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą, nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem nie gaś nigdy światła nadziei.” Bob Dylan

  9. Aniula,

    Załączam dziś znaleziony tekst odnośnie optymizmu :). Dzięki za wcześniejsze miłe słowa.

    http://hipokrates2012.wordpress.com/2012/05/05/optymisci-zyja-dluzej/

    Ps. Szedłem dziś do piwnicy, przy tablicy ogłoszeń zauważyłem małego pajączka, zapatrzyłem się, światło zgasło, nie zauważyłem dodatkowej schody, kostka skręcona /wiesz co to znaczy dla biegacza?/.

    W moim życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Spotkani ludzie, tak w realu jaki i np. TU, wydarzenia, które stają się moim udziałem są po coś. Wiem to. Uwierz mi, moje życie to nie bajka. Są kłopoty i problemy. Patrzę jednak na nie jak na swoistą naukę i wierzę w pozytywne zakończenie. Zawsze.

    I słowa o których piszę, choć bardzo zbliżone z myślami autora tego bloga, są jak najbardziej MOJE.

  10. Teksty i muzyka Pawła Czekalskiego są niesamowite.
    A zaczęło się spotkaniem niejakiego Mareckiego „Hipisa z Bieszczad” w majowy weekend w Zakopcu. Potem youtube, ten blog i cieszymy się ich twórczością. Fajnie :)

  11. MAREK!!! Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki!!! za muzykę.
    Coś wspaniałego; uwielbiam piosenki z tekstem.
    „Niemanie” i „Fala za falą” genialne!

  12. Myślę, że problemy Afryki mają większy wpływ na Europę, niż myślimy. Działalność Pah (fajnie, że jest ktoś taki jak Janina Ochojska i jej anioły i tego typu organizacje) wpływa nawet, w rezultacie, na mniejszy ubój pochądzących stamtąd (to tylko „parę” godzin lotu samolotem) wielbłądów, kóz i innych zwierząt. To dobrze, że dzieje się wiele tak pozytywnych rzeczy.
    Świat jest globalną wioską i wszystko tu na siebie oddziałuje.

  13. Każdy myśli według swoich kategorii i wlasnych odniesień Aniula :) Nikt Ci nie karze tutaj ani gdziekolwiek się ze mną zgadzać, nie zgadzać. Pisać, że to, co piszę jest nonsensowne też nie.

  14. Dżo-ann zdaję sobie sprawę, że są ludzie , którzy żyją w gorszych warunkach niż ja ale nie chcę się cieszyć tylko minimum i mieć poczucie winy, że jest mi lepiej. Nie chcę żyć tylko problemami typu, czy będzie mnie stać na czynsz i opłaty za gaz. Chcę żyć normalnie. Co znaczy normalnie? A tak, żeby nie zarzynać się na dwóch etatach, mieć kasę na książki i móc kupić sobie mieszkanie. Odchowałam dzieciaki i okazuje się, że znów zaczynam od początku. Pewne umiejętności można odkurzyć ale czuję się trochę jak dinozaur na rynku pracy. Takie porównywania jak Somalia, są bezsensowne. Żyjemy w kraju europejskim i tak naprawdę możemy porównywać poziom życia do tego co w Europie jest. No i wypadamy na szarym końcu. niestety jesteśmy taką europejską Somalią.

  15. …wiedza i świadomość. świadomość i wiedza – słowa klucze na tym blogu (?) Trochę prywaty ;) Poszłam dziś na otwarcie wystawy Młodopolskiej. Prof Ziejka i … salka wielkości łupinki Doktora Pajhiwo czy Hałabały ;) Nie weszłam. Kilka pan wytrwale nasłuchiwało tego, co dolatywało do nich w korytarzu Kamienicy Szołajskich na Szczepańskim. Zobaczyłam kawałek szpakowatego wąsa, usłyszałam „Wyspiański” i uciekłam cichaczem ;) Ledwo wyszłam zła, zakatarzona, zawiedziona i jeszcze bardziej zła w swym wylewnym serduchu ;) natrafiłam na wystawę „Somalia”. Kilka oświetlonych swiatłem latarń fotografii. Młodzi chłopcy bez butów wąchający klej (co im pozostaje?), szkoła podstawowa – gruzy i pył, szpital dla umysłowo chorych bez chorych, bo już ukamienowani, bo -w zwykłym- z ranami po kajdanach i wieloletnim zamknięciu.
    Jakieś te medialne problemy naszych zamykanych szkół zrobiły się mniejsze, gdy zobaczyłam głodną murzynkę, która już przestała chodzić do szkoły, bo menstruacja i brak rozdzaiłu toalet.
    Nie da się zamknąć oczu. Tego nie wiedzieć i nie widzieć. Każde państwo, myślę ma swój Mogadisz – kazdy trochę inny. Tak, pieniądz rządzi światem. Tak pieniądz właśnie rządzi światem.
    Optymistycznie powiem tylko, że ciepły chleb, który tak łatwo się kruszy, pięknie pachnie i dobrze smakuje z masłem. I Norwid jego okruszki zbierał z ziemi (podobno) i całował…

  16. Wszystko kwestią świadomości :)

  17. Aniula, ciężko czy nie, nie wiem… mnie się udaje. Mniej obciążona jestem. Oni dali tak jak umieli. Już ich nie winię, sprawy w swoje ręce biorę i im dziękuję że na początku tak popalić dali. Bez tego byłabym maleńkim nasionkiem, które nawet do ziemi nie zostało wsadzone… A tak, kiełkuje mi się wartko i z przygodami :)

  18. Agnieszka rodzicom zawsze się będzie obrywać, ponieważ stoją na pierwszej linii frontu. To oni kształtują małego człowieka a potem to ciężko się wyzbyć obciążeń .

  19. I tak, „ważne są dni których jeszcze nie znamy” ale to dziś się na nie pracuje :-)

  20. Wczoraj jest historią
    Jutro jest tajemnicą
    Dziś jest darem

    Słowa, które powiedział mój hinduski Nauczyciel, dźwięczą mi w głowie. Zapisały się na twardym dysku duszy i przypominają na każdym kroku bym daru teraźniejszości nie marnowała. A zdarza mi się i to dość często, jednak już nie jestem dla siebie srogim sędzią, tylko z łagodnością uśmiecham się do moich błędów i reperuję wszystkie poluzowane śrubki jak tylko potrafię.

    Każdy dzień staram się przeżyć najlepiej jak to możliwe, na tyle na ile mnie stać. Nigdy nie odtworzę „wczoraj”, ten dzień jest stracony na zawsze. Już go nie odzyskam, choćbym nie wiem jak cudowała. Przepadł. I wcale nie chodzi tu o to, by nagle wypełniać każdy jeden dzień czymś, co warto zapamiętać, co dostarczy wrażeń, adrenaliny. Najczęściej maleńkie sprawy robią różnicę, rozczulają, inspirują, COŚ zmieniają. Moje dni składają się z małych-dużych zachwytów. Nawet gdy siedzę w domu cały dzionek, samiuteńka to nie marnuję zbyt wiele czasu na wątpliwości. Przeraziłam się ile cudownych darów zmarnowałam. Nigdy nie byłam w teraźniejszości. Ciągle myśli przenosiły mnie a to w tył, a to do przodu. Aż tu nagle wjechałam w wielki znak STOP i jakoś ruszać mi się nie chce ni w jedną, ni w drugą. Stoję i rozglądam się dookoła, a jest co podziwiać.

    Wzruszył mnie widok babuleńki z pękiem kwiatów pod Multikinem. Uśmiech łagodny na twarzy niosła, a ona była piękną ozdobą dla tych kwiatów. Nie one jej blasku nadawały, a ona im. I niebo piękne, choć zachmurzone to piękne. Nikt go jakoś dziś podziwiać nie chce, zawsze tylko to błękitne niby lepsze, ale dla mnie ono ma inny wyraz, większa głębię i jakoś rozmowniejsze się takie wydaje. Albo ciszę dziś podziwiam. Zmęczyły mnie muzyczne dźwięki i choć je uwielbiam przy pracy to dziś zdecydowałam się na szum komputerowego wentylatora, cykanie zegara, ruch uliczny, stukot klawiatury. W mojej głowie tworzą niezwykłe brzmienie, zmiksowane, idealnie współbrzmią w tej mojej ciszy…

    dziś uśmiecham się do babci z bukietem polnych kwiatów w dłoni. Zjadam świeżo ugotowany krupniczek. Piję jaśminową herbatę. Piszę. Podziwiam płomień świecy. Rozmawiam z przyjaciółką. Odbieram maile i je wysyłam. Oddycham. A to wszystko DZIŚ w TERAZ.

    Po prostu pewnego dnia podjęłam ten trud :-)

  21. A mnie się zdaje, że teraz to wszystko na tych rodziców biednych… Myślę sobie skromnie, że da się to przekroczyć, karmę da się też przekroczyć, i planety i ich działanie na ludzi, wszystko można, jednak praca w umyśle się zaczyna. Jak? Każdego dnia od nowa, aż do skutku, aż ruszy zmiana. Każdy ma inny sposób, każdemu coś innego posłużyć może. Mnie pomaga joga, medytacja, mantra, muzyka, książki, rozmowy z inspirującymi ludźmi. Ćwiczę to, czego mnie uczą. Umysł zwalnia, kontrolę przejmuję ja. Ale dzień w dzień, bez wyjątku to praca. I się nie chce, i się wymiotuje (jak ja wczoraj) i skręca z zimna (jako i ja wczoraj), a mimo to mantra w umyśle jest. Mimo przeciwności, praktyka,a z nią nawet wymiotuje się inaczej ;-) i lżej przyjmować to, co gniecie, a po kilku godzinach cud narodzin i odżycia.

  22. Łatwiej jest zrzędzić i narzekać niż robić coś nowego:) Mało odkrywcze ale prawdziwe . Zasadniczo jest to uwarunkowane genetycznie jacy rodzice takie dzieci.

  23. Wszędzie się wałkuje, żeby nie patrzeć na przeszłość a raczej żyć tu i teraz. Mówi się o tym, że ważne są jeszcze dni, ktorych nie znamy, jak w piosence Grechuty.
    Pytam się więc czemu ludzie tak bardzo skupiają się na przeszłości, a szczególnie na błędach i porażkach? Z czego to wynika? I co lepsze- jak mają sobie z tym radzić?
    Jak myślicie?

  24. Hej Bartek! Jakiś czas temu załączyłeś link do piosenki Pawła. Usłyszałem go po raz pierwszy i do tej pory nie mogę przestać słuchać tej poezji. Trafiłem na stronę http://www.aldaron.art.pl/ i zamówiłem płyty. Polecam przede wszystkim album „Świadomość” i piosenkę „Niemanie”. Coś w duszy gra niesamowicie…

    Dziękuję!

  25. Zobaczcie co to jest ten dobryzm w praktyce. Media namawiają, żeby ukamienować Armstronga. Raz po raz pojawia się coś, co ma go skreślić, zdeptać, zniszczyć – to jakiś „obleśny” mail, to jakaś recepta. Biskup – człowiek na wysokim stanowisku walczący o trzeźwość rodzin wjeżdża w słup. Przeprasza i jest O.K. Nie traci stanowiska, nikt oprócz zgorszenia nie kasuje go jako człowieka; nikt nie mówi: zdjąć go z tak zaszczytnej roli, funkcji walczenia z alkoholizmem pod insygniami biskupimi.
    To takie emocje, poczucie nieadekwatności zachowań i ich konsekwencji odbija się wrzeniem w ludziach. Wrzask o dobryzm.

  26. „Róża, mimo wrogich jej sił zakwita… żyje pełna błogosławieństwa i piękna jak ptak powietrzny i jak kwiat polny, bez śladu niepokoju czy niezadowolenia , zazdrości, lęku czy rywalizacji tak charakterystycznej dla ludzi usiłujących wszystko kontrolować i do czegoś zmuszać, zamiast pozwolić zakwitnąć samoświadomości, pozostawiając całą troskę potężnym siłom Boga w naturze” de Mello.

    Niech „Bóg w naturze” ma Pana w swojej opiece. Dzięki za „dobrystan” i wszelkich „dobrystów ” tu na blogu i w moim życiu.

    Z życzeniami pięknego, każdego następnego dnia
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=oUUgdfLy95g

  27. Miałam ten temat pod lupą i w zależności od tego którego „wilka” karmiłam, myślałam źle lub dobrze o naturze ludzkiej. Nie znalazłam jednej odpowiedzi, albo byłaby ona zbyt rozwleczona. I wtedy pomyślałam że jedyne co mogę to zdecydować co ja chcę dać światu, co jest dla mnie naturalne bardziej, co wolę. A że odkąd pamiętam myślałam „chcę być dobrym człowiekiem” to też starałam i staram się wybierać takie ścieżki które wg mnie robią światu (i mnie) dobrze. Zresztą, słowo „staranie” niezbyt tu pasuje bo to samo wypływa. I tyle.
    A przy okazji uważam że dobro nie wyklucza asertywności i ochrony własnych granic.
    I uwielbiam słowo HARMONIA.

  28. Andrzeju, tak sobie główkuję, że jedyne co możemy badać to własną naturę i nią „zarządzać, moderować, ulepszać”. Inni może uczynią to samo :) Ale mogę się mylić ;-)
    [i choć pewności nie ma, to jedna pewność z tego taka, że Ty, ja, on, każdy z osobna „lepcieszy” będzie i lżej Tobie, mnie, jemu będzie się żyło]

  29. Agnieszko;

    Pewnie tyle co odpowiedź na pytanie- czy natura jest dobra czy zła?
    Ostatnio sobie rozpisałem za i przeciw dolaobu opcji. I za cholerę nie jestem w stanie dać żelaznej odpowiedzi.. Wierzę w dobrą stronę, pozwala mi być spokojniejszym.

  30. Aniula, pewnie „ci krzywdzący” myślą odwrotnie :-)

  31. ad i są dobrzy :) Zastanawia mnie tylko, dlaczego ci krzywdzący innych nie biorą przykładu z tych dobrych?

  32. Wszystkich przejętych losem chomika uspakajam, że nic mu się nie stało. Zdążył pisnąć i zwiać.
    Moja próba wyjścia szczebelek wyżej: nie ważne czy natura jest dobra, czy zła, bo wierzę, że ludzie MOGĄ być dobrzy.

  33. Dzieciaki naśladują w większości wypadków dorosłych. Przytulam te moje skarby i często mówię, że je kocham. Co jakiś czas niespodziewanie np w autobusie moje dziecko na cały regulator się wydziera ” Mama kocham cię” :) Jedna pani jak to kiedyś usłyszała to jej łezka z oka popłynęła:) Mój mąż na jednym z kursów dla pracowników usłyszał od swoich kolegów ( dyrektorów), że słowa miłość i zaufanie są górnolotne. Ludzie ci mają dzieci, pytam się więc, czego są w stanie te dzieci nauczyć? Co do ściskania, mój kot miał więcej szczęścia bo , był większy:)

  34. Jeszcze jedno. Patrzę na małe dziecko: dobre odruchy – pomoże, poda, przytuli, podzieli się. Egoistyczne, ale czyste – bez złych intencji. Ewentualne szkody biorą się z braku wiedzy – np. ściśnięty nadmiernie chomik.

  35. Ja tam nie wiem. Szukam. Zdania nie mam. Bo z jednej strony tak, a z drugiej nie? Dobry? Zły? Może trzeba wyjść z dylematu na poziom wyżej?
    Chrześcijanin być może powiedział by: natura jest dobra, tylko skażona.

  36. a pamiętasz ania jak Greebo został zamieniony w przystojniaka:)

  37. moim idolem w swiecie dysku jest kot Greebo……..genialny ekstrat kociej natury.ale dawno czytalam….nowszych czesci juz nie znam…moze przytule sie w empiku i cichaczem lykne troche dobrej rozrywki….

  38. Dobrysta- poliglota- politolog jeżeli dobrze pamiętam :) Ludzie są zmęczeni robieniem z nich idiotów. Wszędzie trzeba się pilnować, żeby ktoś nas nie oszukał, okradł , skrzywdził. Ze mną można zawrzeć umowę na słowo, ja się wywiążę ale czy ta druga strona też? Mam niewielką grupkę osób, której mogę zaufać . Życie nauczyło mnie, że niektórzy mimo, że nie stwierdzone na papierze mają nierówno pod sufitem i takich unikać jak ognia. Nie wnikam już dlaczego tacy są, szkoda na to czasu. To jak z młynarzem, życie ich weryfikuje. Czasem udaje mi się strzelić komuś takiemu prztyczka w noś. Czy to go czegoś nauczy? Czasem tak , czasem nie. Przytulam ludzi do serca ale nie pozwalam sobie w nim dziabać. Musi być wymiana energii inaczej człowiekowi robi się dziura. Oglądam sobie „Siłę wyższą” na jedynce. Uchacham się zawsze strasznie ale warto , wszystko takie ludzkie ale można w jakiś sposób nad tym panować.

  39. Niestety, większość ludzi nie mając dostatecznego wglądu w siebie i swoje potrzeby zazwyczaj projektuje „to, co ich” na innych. Krzyczą, mówią i szeptają o tym, co w nich np. rezonuje pod czyimś wpływem albo „bo tylko tak mogą ważne sprawy kanalizować”. Często wybuchają tym, co sami chcieliby usłyszeć, a nie słyszą, więc stają się tym jawnym lub zawoalowanym językiem. Niby to oczywiste, ale komplikuje się przez prosty biologiczny fakt, że uszy przyjmują wszystko :)
    Wg. mnie ważne by dobrze znać siebie i nie bać się poznawania swojego rozwoju. Jeśli Ty Macieju jesteś dobrysta, to ja jestem wylewna :) ha ha nie mogę się powstrzymać, bo jakkolwiek mam dobry kontakt (stety niestety) ze swoimi emocjami, lubię teatr i dramę to jednak wylewność nie kojarzy się bądź, co bądź najlepiej, a mi ze mną jako mną :>
    Zła, dobra… ciężkie jednoznaczne rozstrzygnięcie. Może, na tą już chwilę to, że noszę w sobie wiele czyichś historii, zmienia (co wcale nie znaczy, że relatywizuje; kręgosłup moralny się ma, się stoi prosto :)) moje podejście.
    Tak to czuję, tak to widzę, taka jestem.

  40. Andrzeju, a co może dać odpowiedź na Twoje pytania? Co może zmienić w Twoim życiu? Jak wpłynąć na innych?

  41. Więc powstaje pytanie o naturę pierwiastka egoizmu. Jest dobry czy zły? Czy altruizm jest jego pochodną?

  42. Hmmm myślę sobie, że natura człowieka ani dobra ani zła. Ona po prostu jest ;-) I nie warto się zastanawiać nad jej naturą jeno „być zmianą jaką się chce widzieć”, a reszta sama się wydarzy.

    PS A moim IDOLEM JEST ŚMIERĆ ;), no i wiedźmy ;-) Pewnego razu czytałam Pratchetta w komunikacji miejskiej. Płakałam ze śmiechu, w głos rechocząc i fundując dużo radochy współtowarzyszom ;-) I od razu skoro świt w napakowanym przedziale raźniej :)
    PS2 I chętnie też bym jakiś cytat tu wrzuciła, ale tak się składa, że ok 2tys książek sprzedałam, oddałam, uwolniłam. I proszę, jak jest potrzeba, znajdzie się ktoś, kto zacytuje odpowiednio, nie muszę gromadzić ;-)

  43. No ale u Pratchetta jest też Marchewa, strażnik z prawem wypisanym na twarzy:) Robi swoje i może o to chodzi, robić swoje:) A powiedzenie Lorda Vetinarego ” nie naprawiaj tego co działa? A Nałkowska ” To ludzie ludziom zgotowali taki los”? Nie ma tu nic odkrywczego. To rodzice przekazują swoim dzieciom zasady i to od nich zależy jakie dzieci będą. Niektóre nawet ” pogięte przez los ” potrafią się wyprostować inne nie. Zwraca się uwagę na uwarunkowania biologiczno-gebnetyczne, oczywiście ale w jakim procencie?W większości wypadków to zwykły brak kultury i dobrych wzorców.

  44. Nie palmy mostów. Zawsze mogą się przydac. Umiesz liczyc? licz na siebie. Niektórzy pomagają w liczeniu i dobrze.Co dwie głowy to nie jedna.

  45. Przerabiamy wlasnie mitologie grecka Parandowskiego….niewiele zmienilismy sie od czasow antycznych…

    czy Syzyf i Prometeusz zostali slusznie ukarani…..trudne pytanie dla 11latka…..

    .z punktu widzenia Zeusa…obaj sprzeciwili sie bogom….Syzyf naruszyl prawo zycia i smierci…
    ale czy my, wspolczesni ,wyrzeklismy sie pragnienia niesmiertelnosci?
    czy nie probujemy wciaz oszukac natury,chcac zachowac mlodosc i zycie….

    z drugiej strony…tlumacze dziecku na prostych przykladach gniew Zeusa wobec Prometeusza…

    jesli ukradne z mojego szpitala lekarstwo,to dyrektor powinien mnie ukarac…oczywiscie-slysze odpowiedz,bo wzielam cos dla siebie….a jesli ukradne go z mysla o kims biednym…..to dla mojego dyrektora pozostaje takim samym zlodziejem….
    a co z technologiami,prawami autorskimi,,,
    czy jesli rozdam innym za darmo zmniejsza to moja wine wobec okradzonego…

    ciekawa jestem ,co Karolcia napisalaby w wypracowaniu na ten temat
    moje dziecko uznalo ,ze dla altruisty kara powinna byc, ale jednak nizsza…..

Komentarze są wyłączone.