4 czerwca

nowe pokolenie
nowe pokolenie

Od 4 czerwca 1989 roku minęło 25 lat najnowszej historii Polski. 25 lat mojego życia. Najlepszych lat jak dotąd. Urodziłem się w czasach, kiedy w Polsce wykonywano wyroki śmierci za przestępstwa gospodarcze, 1/3 obywateli należała do najróżniejszych organów władzy, 1/5 do organów ucisku, żył i rządził Breżniew, masło było niedostępnym rarytasem a rower składak – luksusem. Pamiętam, już z okresu własnej dorosłości, uczucie beznadziei, jakąś permanentną depresję, kompletny brak perspektywy i wręcz fizyczny ból doznawany z powodu cynizmu tamtego świata. Trzy dni i noce stałem w kolejce po lodówkę, dwa dni i noce po pralkę i tyle samo by złożyć wniosek o paszport. Pamiętam jak polowałem na pierwsze w Polsce, ocenzurowane wydanie dzieł Gombrowicza, jak polowałem na wiertarkę, kawę, pomarańcze, śruby, benzynę. Wtedy polowało się na wszystko. Moja mama nie mogła skończyć studiów, gdyż była politycznie podejrzana, z powodu pochodzenia społecznego, ojciec psychicznie poturbowany, gdyż jego ojciec był wrogim elementem. Na studia przyjmowani byli uczniowie dzięki punktom za pochodzenie społeczne – za właściwe pochodzenie, czyli chłopsko-robotnicze oraz żołnierze, po przedłużonej służbie wojskowej. Nagroda dla armii za stan wojenny od generała Jaruzelskiego.

Gdybym wtedy, 4 czerwca 1989 usłyszał od wróżki, że jeszcze za mojego życia Polska będzie w NATO i w Unii Europejskiej, Prezydent USA ogłosi Polskę największym przyjacielem Ameryki, w dodatku prezydent Afroamerykanin, że będę współwłaścicielem firmy, autorem, który może pisać co chce bez cenzury, że będzie istniał Internet, forum całkowicie nieskrępowanej wymiany informacji, że w Polsce będą działały największe korporacje światowe, powstaną autostrady, a na miejscu ruiny, gdzie spłonął żywcem protestujący bohater, powstanie Stadion Narodowy, lub gdybym usłyszał choćby tylko, że stać mnie będzie na codzienną, prawdziwą kawę, że dobrowolnie zrezygnuję z jedzenia mięsa, tak cennego w dzieciństwie, że zwiedzę świat, czując się jego obywatelem jak Niemiec, Anglik czy Norweg – powiedziałbym, że większej bzdury nigdy nikt nie wymyślił, że to kiepskie fantazy.

Owszem złoszczą mnie Polacy, nigdy Polska, mój kraj. Złości mnie bierność Polaków, brak wdzięczności wobec Janka Wiśniewskiego i setek innych, którzy padli, brak pokory wobec tych 25 lat, wyuczona bezradność i roszczeniowość, powierzchowna religijność i bezkrytyczne pijaństwo, złości mnie głupota i zawiść, prymitywne podejście do rzeczywistości i nieuctwo, politykierstwo i chamstwo, populizm i brak lojalności, złości mnie milion polskich wad ale jestem jednocześnie dumny. Dumny nie tyle z jakichś sportowców, czy celebrytów, z jakichś medali czy nagród, to osobiste sukcesy, lecz dumny jestem z języka i kultury, z ludzi, którzy pracują u podstaw w polskich lasach i szkołach, w polskich pociągach i sadach, w urzędach i schroniskach dla zwierząt, w milionach miejsc dają innym siebie. Ogrom dobrych słów i czynów, których nie widać spod zalewu tandety. Kiedy przepełnia mnie złość wiem, że to również fragment mego cienia. Cień – odszczepione, ukryte i nieakceptowane w sobie emocje, sytuacje, pragnienia. Cień, do którego zepchnięte zostały rzeczy ukryte z lęku lub poczucia winy. Cień – kategoryczne oceny. Gdy uświadamiam sobie swój cień i jego koincydencje z cieniem zbiorowości, wtedy zaczyna się praca ze światem, praca z ojczyzną –  jak powie Arnold Mindell. Tak jest, nie inaczej – każdy z nas tworzy świat, każdy z nas tworzy ojczyznę. Potrzeba tysiąca dobrych słów by przemóc jedno wrogie słowo, potrzeba tysiąca ludzi by odkupić jeden grzech, potrzeba miliona godzin pracy by przezwyciężyć jeden zły uczynek, potrzeba niezliczonych dobrych intencji, by zneutralizować głupotę. Dziś zaczęło się kolejne 25 lat życia w wolnym kraju.

4 czerwca
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. Serdeczny Pawle,

    Pazdzernik zatem:)

    “Uważam, że z wolności trzeba umieć korzystać” – pieknie powiedziane:)

    Serdecznosci

    kosmitka :)

  2. Serdeczna Doroto,
    ta rama czasowa jest za krótka. Nie dam rady, grafik wypchany. Jestem zawalony pracą :).
    Mam nadzieję, że przyszły termin będzie do przewidzenia. Jestem przekonany, że Nasze spotkanie dojdzie do skutku. Trzymaj się ciepło.

    Uważam, że z wolności trzeba umieć korzystać.

    Pozdrawiam
    Paweł

  3. Serdeczny Pawle

    Zapraszam na pogaduchy do Krakowa. Jestem juz w Polsce ( do 15 czerwca, pomylily mi sie miesiace!) Jako, ze jestem na wakacjach bedzie mi latwiej sie dostosowac do terminu:) Pozdrawiam

    Dorota

  4. Jestem ciekaw ile jeszcze lat musi minąć zanim Polacy przejdą od pazerniactwa do gospodarowania….

  5. Irlandczycy są również b serdeczni. I dobrze się dla nich pracuje.
    To są unikalne cechy, za które ich cenię.

  6. A ja dzisiaj poszłam na 3.5 godzinny spacer na Inch Beach. Ocean, góry po obu stronach, 3 mile piaszczystej szerokiej plaży z surferami. I szum morskich fal, najpiękniejszy dźwięk świata.
    Mogłabym być zawodowym beach walker. Ja kocham wolną Polskę za to, że mogę tu być.

  7. Te 25 lat dało szanse, których wcześniej nie mieliśmy. Wczoraj – 4 czerwca byłam akurat na ładnym, nowoczesnym osiedlu willowym w krakowie. Jeden z domków z ogrodem był wybitnie ładny. Włożono w niego masę pracy, właściciele zażyczyli sobie wszystkich możliwych detali architektonicznych, jakie tylko im się spodobały. W ogrodzie przepych: ławeczka, mostek, oczko, małe grządki a la francuskie ogrody, fontanna. Już jeden detal czyniłby ten ogród. Za dużo wszystkiego. Przez mnogość wszystkiego najpiękniejszego, wymarzonego, co można zgromadzić stawał się kiczowaty, wciąż pełen bardzo ładnych elementów ale zbitych w kupie nieznośnie odbierając mu gust.
    Kiedyś willą było pudełko od zapałek i bukszpan przed domem. Dziś kiedy ma się pieniądze i możliwości odreagowujemy, kompensujemy sobie brak poczucia bezpieczeństwa (w końcu nie ma póki co wojny, ale nie ma też nic pewnego zawodowo, patrzymy na starszych ludzi, którzy wcale nie podróżują na emeryturze a rozdają ulotki i ochraniają osiedla) otaczając się zbytkiem. Nie było nic, bardzo długo nic a nagle jest wszystko i znowu odezwał się jakiś dawny rodzaj chomikowania, gromadzenia dużych ilości na teraz i na zaś, zapasów na ciężkie czasy. Minęło ćwierć wieku naszego zachłyśnięcia się kapitalizmem, nowym, pożegnania ze starym, zalogowania się w nowych realiach.

  8. Też były to moje dobre lata:) Też stałam w kolejkach. Byłam smutna. Staram sie doceniać i być wdzięczną za to co jest teraz. Choć jest to trudne. Wiele osób siedziało w więzieniach, wielu straciło życie. My korzystamy z ich czynów, poświęcenia. Ja bardzo jestem wdzięczna za to ,że nie stoję w tych długich kolejkach po codzienne produkty , za to, że zwiedzilam wiele krajów, za to,że moje dziecko moze podróżować, wybierac gdzie chce mieszkać, pracować a nawet uczyć się. Pamiętam te 25 lat:)

  9. Czytam i widzę obrazy ze swego życia. Tak niestety było. Ten okres dwadzieścia pięć lat wstecz – wybory, myślę że wtedy dokonałem wyboru właściwej drogi w swoim życiu (nie mam na myśli tylko wyborów do sejmu). Patrząc z perspektywy minionych lat, dochodzę do wniosku że, można było “wycisnąć” z siebie więcej. Zawsze Polska- Ojczyzna była dla mnie bardzo ważna i być POLAKIEM, to jest coś pisane dużymi literami. A ludzie (Polacy) nie wszyscy rozumieją, co znaczy słowo “wolność”. Dla niektórych oznacza to tylko “swoboda”. Myślę że osoby urodzone w latach sześćdziesiątych XX w znają to wszystko i rozumieją o czym mowa. Pozdrawiam dla nich.

  10. Wolnosc to najwieksza wartosc dla mnie. Jestem dumna, ze jestem Polka. Polska zawsze bedzie w moim sercu, gdziekolwiek przyszloby mi zyc. Moi rodzice i pradziadkowie walczyli za wolna Polske. A te wszystkie wady wystepuja i w innych nacjach. Cieszmy sie, ze mozemy wyjsc na zewnatrz, ze mozemy mowic po polsku, ze mozemy wyjechac za granice. Ja odczuwam wdziecznosc za Janka Wisniewskiego, za Baczynskiego, za Kaczmarskiego, Popieluszke, Tischnera

    Dorota

Komentarze są wyłączone.