46. Teoria chaosu

Samanta wstała podpierając się na kuli.

– Podsumowując, proszę mecenasie Myszyniec przekazać informację policji, że zginął mój charakterystyczny pierścionek z rubinem oraz smartfon. Tutaj są numery fabryczne. Zginęło też kilkaset euro. Mieliśmy z mężem w zwyczaju grubsze banknoty znakować luminescencyjnym pisakiem, literką K, na rogu banknotu. Proszę też dodać, że pielęgniarka, która u nas ostatnio pracowała nie pojawiła się od dnia napadu i nie odbiera telefonów.

– Zmieniła się pani, pani prezesowo – powiedziała mecenas na pożegnanie a jego oczy zalśniły się dziwny, nienaturalnym blaskiem. Dotknęła jego czoła palcem. Mecenas natychmiast założył kurtkę i wyszedł.

 

Prawnik, pomyślała, wydaje mu się, że manipuluje ludźmi. Żałosne. Usiadła i odetchnęła z ulgą. Lubiła uczucie ulgi. Właściwie tylko te dwa uczucia znała: ulgę i tryumf, reszta to był zwierzęcy skowyt, który w sobie tłumiła. Ulga po ciężkim wysiłku, oczekiwanie i zwycięstwo, liczyło się tylko zwycięstwo. Wcześniej napracowała się bardzo. Znów trzeba było podporządkować sobie tę lekarkę, Żuk. Prosta dziewczyna proste metody, zadziałały od razu. Samotność młodej kobiety to szczególny stan. Jest wówczas tak bardzo podatna na manipulacje, sugestie, czary, że wystarczy mały gest, kropelka czegoś delikatnego i staje się uległa i całkowicie zależna. Mam wrażenie, że odnajduję w tobie siostrę, kogoś więcej niż siostrę, powiedziała kilka godzin temu a oczy doktor Żuk zaszkliły się jak oczy mecenasa i przepadły we mgle sugestii, które jej podsunęła. Inaczej było z Bożydarą. W tej dziewczynie tkwił jakiś bunt, jakaś nieodpowiedzialna niezależność, jakieś głupie pragnienie wolności. W jednej chwili jej ulegała, wszystkie manipulacje odnosiły właściwy skutek i nagle, jak wtedy w lipcu, zamiast zakochać się bezwarunkowo w Heniu, kierowniku ośrodka PAPUGA, kumplu pułkownika – nic.  Samanta sądziła, że poskutkuje lekki czar rzucony na Matuszewskiego i Gosię. Zachęta, przykład innych, zawsze dobrze działały w sprawach sercowych. Nic. Cała banda pułkownika nie zorientowała się a Bożydara, zwykła dziewczyna, wahała się i robiła swoje, niepokorne babsko. Trzeba było znaleźć jakie rozwiązania zastępcze. Wpadła na pomysł żeby uruchomić erotyczne tęsknoty Łasabiego i także na niego rzucić miłosny czar a potem ich szybko zetknąć ze sobą, związać. Improwizowała i znowu nic. Bożydara pognała na motorze z pierwszym lepszym jak jakaś suka. Odporna, krnąbrna Bożydara. Łasabi natomiast zaczął się szarpać, czegoś szukać, wiercić się, jak to zakochany bez pamięci. Łasabiego od dawna już kontrowała przez doktor Żuk. Miłosna magia działa dalej, więc żeby jakoś skontrolować tego idiotę postanowiła znowu użyć pani doktor. Na nic się jednak zdało miłosne zauroczenie ich obojga. Na Łasabiego, podobnie jak na lekarkę, początkowo był prosty sposób, poczucie winy i samotność. Zaczęła od poczucia winy natury religijnej, to zawsze niezawodnie działało ale Łasabi ma babcię. Babcia. Przeoczyła tę cholerną staruchę. Może popełniła błąd działając z oddali? Babcia zaczęła mieszać. To skomplikowało sytuację jeszcze bardziej. Tymczasem Bożydara znowu dała się podporządkować. Samanta spróbowała czegoś innego, druga z trzech skutecznych metod: miłość, poczucie winy albo władza. I już, już była pewna, że władza będzie lepem, władza a potem miłość między Bożydarą i Łasabim sklei ich, zdrutuje i zanim się zorientują, że są sobie obcy, zanim czar pryśnie, będzie miała pełną kontrolę ale niestety…Rzecz wymagała gwałtownego usunięcia Kryszuli, szybszego, niż początkowo zamierzała i wtedy pułkownik w jednej chwili się połapał. Stary łotr, jej odwieczny wróg, jakby rzeczywiście był niezniszczalny, przebiegły inkwizytor. Do tego babcia. Fluktuacje. O tak, rzeczywistość w zasadzie udaje się kontrolować ale drobne fluktuacje, małe powiewy wiatru wprawiają w ruch teorię chaosu, która przecież jest tylko teorią, zapisaną na papierze mrzonką jakiegoś matematyka, biedaka w  brudnych okularach, a jednak działa. Drobiazgi. Kto jak to, ale właśnie ona, Soledad Paloma, Samotna Gołębica, Samanta Gołąbek, palomita, gołąbeczka, zarządza drobiazgami. Niczym innym, tylko detalami ale przecież czasami coś jej umknie. Doszła do wniosku, że powinna porozumieć się jakimś niezależnym kotem. Dogadać się i podpisać kontrakt. Koty potrafią czytać w myślach, przewidują przyszłość, znakomicie hipnotyzują inne istoty, zwłaszcza ludzi. W przeszłości jednak unikała kotów, może z tego powodu, że miewała przez nie kłopoty, może dlatego, że sama miała duszę ptaka. Samotna Gołębica. Pomyśli jednak o kocie. Wówczas będzie kontrowała jeszcze więcej drobiazgów. Zajmie się tym później. Kontrakty z kotami wymagają przygotowań i często długich negocjacji.

A teraz. Teraz mecenas podrzuci trop policji. Nie będą mogli tego zignorować. Adres ostatniej pielęgniarki, zaginiony pierścionek z rubinem na jej palcu. Doktor Żuk dała głupiutkiej pielęgniareczce zlecenie rehabilitacyjne dla inwalidy, niejakiego Śluzaka, emerytowanego oficera SB. Facet bez płuca. Wymaga stałej opieki staruch. Co znajdą u dziada? Telefon. Czyj? Poszkodowanej Samanty Gołąbek-Kryszuli. Rzecz jasna praca dla pielęgniarki będzie pracą na czarno, płatne w euro. Dziewczyna zadowolona, bo praca potrójnie płatna. Ślady w komputerze. Przesłane maile. Zaliczka wypłacona z góry w znaczonych banknotach. Skąd banknoty? Skradzione. Komu? Napadniętemu małżeństwu. Co zezna dziewczyna? Widziała poranioną panią prezes, która wcisnęła jej pierścionek. Dostała zlecenie od doktor Żuk. Kim jest doktor Żuk? Znajoma państwa Kryszula. Koło się zamyka. Kryszula i Śluzak dawni koledzy z pracy. Porachunki. Pielęgniarka jako wtyczka. Czego chcieli napastnicy? Numeru do sejfu. Pani Samanta przypomniała sobie o tym, gdy minął ten straszny stres. Co było w sejfie? Kryszula poczuł się lepiej i zeznał. W sejfie była teczka. Co było w teczce? Papiery na kolejnego kumpla, na tatusia podkomisarza Jemioły. Kim jest tatuś? Kumplem z resortu dawnego pułkownika Śluzaka. Kumplem, który zataił ten skromny fakt, zmienił nazwisko, tożsamość a nawet rysy twarzy i udaje uczciwego polityka. Zgrabna historyjka? Zgrabna. Afera na szczytach władzy. Cudownie! Młody Jemioła nieudolnie prowadzi śledztwo. Dlaczego? Gdyż mataczy z powodu ojca i jego powiązań. Piękna intryga. Oczywiście wszystko może się posypać. Teoria chaosu. Dlatego sprawie potrzeba nadać bieg niezależny od policji oraz siły sfabrykowanych dowodów, niezależny nawet od mocy czarów. Najlepszy jest donos. Donos od stuleci był cudowną metodą zacieśniania kontaktów międzyludzkich. Donos jest królem tego pięknego kraju. Króluje w tercecie z ciekawością i zawiścią. We trójkę mogą zdziałać cuda! Czwartym jeźdźcem apokalipsy jest oczywiście chciwość ale chciwość, to cecha większości ludzi nic szczególnie polskiego.

– Kryszula? Jak nazywa się ten redaktor, któremu podrzucałeś różne paszkwile, świństwa, różne przecieki i niesprawdzone informacje?

Kryszula uniósł głowę znad szklanki. Odkąd Samanta przestała podawać mu swoje mikstury poczuł się znacznie lepiej. Odkąd poczuł się znacznie lepiej zaczął pić.

– Nalifho – wybełkotał.

– Zaraz ci naleję ale najpierw nazwisko tego pismaka, bądź tak miły – Samanta syknęła przez zęby.

– Malijjho, Ubert, Ubert Malijho – powtórzył. Samanta przeszukała listę kontaktów w telefonie Kryszuli:

– Hubert Malijko, mam – ucieszyła się i nacisnęła zielony telefonik. Aparat zaczął wybierać numer ale wówczas zza jej pleców, z cienia wysunęła się ręka. Dwoma palcami uchwyciła telefon a trzecim rozłączyła rozmowę.

46. Teoria chaosu
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Prześladuje mnie pech , ponieważ ciągle mam styczność albo z czarownicami i wiedźmami albo z kompletnie niedojrzałymi emocjonalnie ludzikami. Tych szczerych , prostolinijnych , uczciwych to na palcach jednej ręki policzyć ;)

  2. @Aniula – to czarownice i wiedźmy :-) ludziom takie rzeczy nie przychodzą do głowy, ludzie są szczerzy, prostolinijni i uczciwi

  3. Ja się tylko zastanawiam, skąd ludzie czerpią tyle energii na to kombinowanie, to strasznie męczące jest :)

  4. Paszkwile, oskarżenia , plotki jakie to ludzkie…..

Komentarze są wyłączone.