50 000 – Rozstrzygnięcie

Witajcie, oto odpowiedź na pierwsze pytanie i losowanie:

klasztor w Kykkos
klasztor w Kykkos

Tort dotyczący fresku z Kykkos

Kogo na kolanach trzyma Jezus? Oczywiście, zgodnie z kanonem prawosławnym, duszę Maryi Matki Boskiej, która zasnęła i żywcem udała się do nieba. Jak widać dusza podróżowała osobno. Podobały mi się również odpowiedzi poszerzające kanon i sugerujące Jezusowi inne rozwiązania np. że trzyma duszę sponsora klasztoru, albo autora komentarza, swego brata  :)  bliskie wątkom mojej powieści :)  jednak prawidłowe z punktu widzenia idei autora fresku są –  tylko te z duszą :)


Książki wylosowały osoby o następujących nickach [otrzymacie również maile, z zapytaniem na jaki adres życzycie sobie żeby wysłać książkę, można również zasugerować, na której pozycji wam bardziej zależy – w miarę możliwości uwzględnimy wasze prośby]

  1. i Paweł
  2. Iza
  3. Aneta
  4. Mateusz Kozioł
  5. Marek
miłość czy przyjaźń?
miłość czy przyjaźń?

Tort dotyczący miłości i przyjaźni

Tu oczywiście nie ma i być nie może rozwiązania, zatem postanowiłem potroić ilość tortowych kawałków i zaprosić wszystkie osoby, które udzieliły odpowiedzi w sprawie miłości i przyjaźni. Zapraszam serdecznie na spotkanie Miłość, seks, stoicyzm i coaching, które poprowadzę wspólnie z filozofem, stoikiem i buddystą Marcinem Fabjańskim autorem książki Stoicyzm uliczny. Spotkanie odbędzie się w Warszawie 20 czerwca o godzinie 18 – 20:30  –  również otrzymacie maile ze szczegółami i prośbą o potwierdzenie obecności [liczyłem odpowiedzi trzy razy :) mam nadzieję nikogo nie pominąłem, a jeśli niechcący – proszę się upomnieć :)

są to osoby kryjące się pod nickami:

  1. Irena
  2. Tomas To
  3. Agnieszka Hawajka
  4. Małgorzata
  5. zośka
  6. Kasia Katarzyna
  7. ania
  8. Madziak
  9. Emilia
  10. Ola
  11. Babcia Kasia
  12. Joanna
  13. ewelina dziełak słowińska
  14. Monika B
  15. Grerr
  16. i Paweł

Gratuluję, gratuluję, gratuluję!!! I dzięki za tak liczne, inspirujące odpowiedzi

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

20 komentarzy

  1. Źródło – jeden z ukochanych filmów. Dziękuję za te słowa. Są dla mnie znakiem.

  2. Moniko, tak. Miłość, przyjaźń, życie to temat rzeka… dlatego uważam i coraz częściej się przekonuję, że najlepiej jest płynąć zgodnie z prądem rzeki, razem z jej nurtem. Podobno wszyscy przychodzimy na ten świat z naturalnie wrodzoną umiejętnością pływania. Niedługo po urodzeniu jakoś niezręcznie tracimy tą zdolność. Uwielbiam pływać i sądzę że każdy możne sobie przypomnieć tą umiejętność „bo źródło, bo źródło wciąż bije” – tak śpiewał jeden z moich nauczycieli.

    Źródło – Jacek Kaczmarski
    ” Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
    Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;
    I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy
    Sama biorąc na siebie cień zboczy…
    Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła.
    Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i będzie, będzie jak była,
    Bo źródło
    Bo źródło
    Wciąż bije.
    A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień, tej rzeki historia, tych brzegów –
    Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych, muł zgarnięty pod siebie – wbrew sobie
    A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
    Ziemia nad nim się zrastać zaczyna…
    Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu, woda syczy i wchłania, lecz żyje
    I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni, ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom –
    Bo źródło
    Bo źródło
    Wciąż bije.
    I są miejsca gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni;
    Tam ślad, prędzej niż ten kto zostawił go, znika – niewidoczne bagienne są sidła.
    Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
    Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!
    Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna,
    Niech się sypią lawiny kamieni!
    I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów,
    Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
    Jak nie rzeka podziemna?
    Groty w skałach wypłucze,
    Żyły złote odkryje –
    Bo źródło
    Bo źródło
    Wciąż bije.”
    ***

    P.S. ano bywa różnie, raz poprzecznie raz podłużnie :)
    spływam spać, dobranoc.

  3. Tomas To, temat Miłości / Przyjaźni (z tą mi idzie zdecydowanie lepiej;) to temat rzeka (a ja nie potrafię pływać, choć mieszkam nad morzem;). Ale zgadzam się z Tobą. Zaczynam wierzyć (znów, ale jednak jakby na nowo, inaczej), że to jest możliwe. Uczę się m.in od moich dwóch kotów, obserwując ich wzajemne relacje. Pouczające :)

    P.S. Bywa, że chomik ze strachu zamienia się w drapieżcę. Jest wiele możliwości :)

  4. miłego poznawania nowego :) wracaj i podziel się z nami :)

    pozdr!

  5. No to jutro skoro świt jadę poznawać nowe możliwości ciała i ducha swego ;-)
    Życzę Wam miłych inspiracyjnych dialogów blogowych i nie tylko, dużo słońca, ciepła w sercu.
    Dobrze być znowu w drodze ;-)
    Aloha!

    PS mój plecach na 2tyg. wygląda imponująco… Odkryłam, że tak naprawdę na Hawaje, na 4 miesiące, zabrałabym praktycznie to sam, a nawet mniej, bo pareo bym nie musiała brać;-). Dziwne uczycie, cały „dobytek”, wszystko, czego mi trzeba, spakowane do niewielkiego plecaka…

  6. dzieki, dzieki, dzieki postaram sie byc, choc mam kawalek drogi, potwierdze

  7. Gratuluję Wam
    mam nadzieję, że jeszcze będzie wiele takich spotkań i że ja też tam będę:)

  8. Energia podąża za uwagą.
    Dziękuję, bardzo się cieszę, że zostałam zaproszona. :)

  9. Fotka chomika i kota jest cudowna.Od zwierzaków to my się możemy dużo nauczyć w zakresie przyjażni i miłości.
    Mam w sąsiedztwie dwa psy–Łatka i Cezara. Cezar jest wielki, rudy i powolny. Łatek jest żywym kundelkiem. Zawsze chodzą na jednej smyczy, zawsze nierozłączni. Kiedyś Cezar był sam. Pewnego razu uciekł i nie wracał ponad rok. Sąsiedzi pogodzili się z jego stratą. Po roku wrócił razem z małą psiną, swoim przyjacielem. Sąsiedzi przygarnęli towarzysza Cezara, nazwali go Łatek i odtąd są nierozłączni. Zna ich i szanuje cała okolica. Nawet moja wściekła Figa odnosi się do nich z respektem.

  10. Bardzo dziękuję za zaproszenie. To jest niezwykle miłe! Ja niestety jestem uziemiona w Krakowie w tym okresie, kiedy są warsztaty, ale i tak się cieszę, że zostałam zaproszona.

  11. Joanno, takich tematów nic nie może przysłonić ;-)
    Napisz proszę cd Twojej historii z panem z ulicy, jak coś się ruszy.
    A jaka była/jest jego reakcja na Twoje działania?

  12. Agnieszko Hawajko, bardzo dziękuję za Twój komentarz. Miałam wrażenie, ze temat całkowicie przysłoniły atrakcje nagrodowe. A potem sobie pomyślałam, ze to ilustracja tego co w życiu-starość spychamy na margines, nie zauważamy jej

    A jeszcze mam refleksję związaną z tym, o czym pisałaś w poprzednim wątku o kamykach. Ja mam nieodparte wrazenie, że cos mnie prowadzi /moja podswiadomość/nadswiadomość?/ określonymi ściezkami. I coś , co wydawałoby się być przypadkiem z perspektywy czasu staje się wejściem na właściwą drogę, będącą ścisłą kontynuacją poprzednich ścieżek. I mam wiele przykładów na to :))

  13. Joanno, cieszę się, że napisałaś co napisałaś, że się podzieliłaś refleksją. Podobnie uważam i nie raz mój wzrok wędrował za starszym człowiekiem. Wczoraj stałam w kolejce do szpitala, taka sobie wizyta kontrolna. No i na krzesełku obok siedział starszy pan, dziadek, który ledwo mówił, a mimo to szeptem rozmawiał przez komórkę ze swoją małą wnusią ;). Skończył rozmawiać i uśmiechnął się do mnie tak promiennie, że w sercu poczułam wielką miękkość ;) I tak o 7 rano dzień stał się upalny ;-)

    A ja właśnie skończyłam masować przyszłą mamę. 8 miesiąc ciąży, piękny, cudowny, rewelacyjny, absolutnie boski brzuszek i moce energii. Jej, jak ja kocham robić to, co robię. Czyż życie nie jest cudne? ;-) Kocham kobiety w ciąży ;-)
    Koniec wyznania ;-)

  14. cieszę się że wygrałem
    dzięki Maćku

  15. Fajosko, naprawdę się cieszę. I to zacieszam podwójnie:
    Zacieszenie 1 to to, że wygrałem cenną nagrodę
    Zacieszenie 2 to to, że wygrana ma miejsce w przestrzeni gdzie w grze w miłość i przyjaźń nie ma przegranych.
    I taka myśl mnie naszła… że miłość i przyjaźń zawsze wygrywa.

    Moniko, co do metafory z chomikiem to myślę, że bywa i tak, że miłość/przyjaźń pragnie tylko pożywki, wtedy to jest rzeczywiście ich substytut. Może to być też oryginał i szczera intencja w której strach chomika przed przemianą w obiad jeśli nawet jest niesłuszny, to czasami zrozumiały. Wierzę, że jak w powyższym przykładzie z naszej Krainy, te prawdziwe zawsze wygrywają nie pozostawiając przegranych.

    Zacieszony z piątku pozdrawiam weekendowo, dziękuję za tort i gratuluję zwycięzcom.

  16. Podobał mi się ten konkurs, ale pomyślałam że na na pytanie o Miłość napisałabym „nie wiem”. Oczywiście jest tam coś w mojej głowie i mogłabym jakąś formułkę swoją wyklepać, ale postanowiłam się wstrzymać. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła napisać że tak, teraz doświadczam tego co dla mnie jest Miłością (a nie jej substytutem).

    A w temacie Miłości polecam :http://www.plasterek.pl/KimJestKochajacyCzlowiek.html

    przy chomiku dodałabym „chmurkę” i dopisek „a może posiłek?” ;-)
    w zasadzie mogę powiedzieć, że byłam jak ten chomik, który ma trochę strachliwą minę, no bo jak to możliwe „żeby mnie kot kochał” :))

  17. A ja w zupełnie innej sprawie. Wahałam się, czy napisać tutaj o czymś, co bardzo mnie wczoraj poruszyło. Nie chciałam, zeby zostało to odczytane jak to ja jestem wrażliwa i dobra:) Jednak napiszę, bo cały czas mnie od wczoraj „trzyma”. Zobaczyłam wczoraj na ulicy starszego człowieka o lasce, który ledwo poruszał się trzymając się ściany kamienicy. Podeszłam do niego i zaproponowałam pomoc. Pomogłam mu podejść do ławki na najbliższym skwerku, gdzie sie wybierał. Bylam zaszokowana, ze nie ma kul, bo włssciwie nie był w stanie samodzielnie sie poruszac.Pytałam, czy jest pod opieka MOPS-u. Okazało się, że nikt sie nim nie interesował Zaczęłam dzwonić do znajomych, zeby sie dowiedzieć, gdzie szukać dla niego pomocy. Podeszło do mnie dwóch panów popijajacych piwo na skwerku. Powiedzieli mi, ze ten człowiek jest po wylewie i po długim pobycie w więzieniu.. Bywa co jakis czas na tym skwerku. Samochody długo czekają, az przejdzie na druga stronę ulicy.Pan miał na tyle do mnie zaufania, ze podał mi swoje nazwisko i adres. Idę dzisiaj do MOPS-u w jego sprawie i będę pilnowała, zeby się nim rzetelnie zajęli. Rozmawiałam też ze znajomą pracującą z bezdomnymi, która postara się zorganizowac mu kule.
    A czemu o tym piszę? Bo jestem wstrząśnięta, ze nikt wczesniej nie zainteresował się jego sytuacją. Że byłam jedyna osobą, która do niego podeszła na ulicy, chociaz mijało go wielu ludzi Jestesmy wrażliwi na dzieci i zwierzęta chętnie angazujemy się w akcje na ich rzecz,. Co się dzieje z naszym światem, ze nie zauważamy takich ludzi? Dlaczego nasza kultura tak wypiera starość? Bardzo Was proszę, rozglądajcie sie uważnie i reagujcie. Mozna pomóc przejść przez ulicę, mozna zawiadomić odpowiednie instytucje. Tacy ludzie są bezradni i potrzebują naszej uwagi.

  18. cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudnie
    nie mogę się doczekać

    ^_________________________^

  19. suuuuuuuuuuuuper !!
    (jedna radość to tort ale jest jeszcze deser do tortu – poznam Was :)

    gratuluję sobie i Wam !

  20. :-)
    Może teraz mi się uda dotrzeć ;-)
    Dziękuję ;-)
    Dziękuję :-)
    Dziękuję ;-)
    Ale mam passę do konkursów, to już drugi w którym biorę udział i w dodatku z nagrodą i w dodatku za słowo pisane. Super mieć te różne słowa w sercu ;-)

Komentarze są wyłączone.