62. Oczarowanie

głębiej
głębiej

– Wiem, wiem nie jest łatwo po prostu pewnego dnia się dowiedzieć, że ma się rogi i kopyta. No nie w sensie dosłownym ale twoi znajomi, przyjaciele, krewni dokładnie w taki sposób rozumieją tego rodzaju sytuację. Całkowicie świadomie nie powiedziałem: rozumieliby,  tylko użyłem trybu niedokonanego, gdyż oni są w permanentnym stanie nie ro zu mie nia. Doprawdy trudne położenie. Rzecz jasna dla ciebie nie dla nich, ty przecież od dawna podejrzewałeś, że jesteś nieco inny, inne sytuacje cię bawią, inne cieszą i ten twój krytycyzm, złośliwość i cynizm ale przede wszystkim poszukiwanie prawdy, odpowiedzi. I te twoje pytania. Sczłowieczenie w naszym języku jest wyrazem pejoratywnym, jest w zasadzie gorsze, niż ludzkie określenie: zezwięrzęcenie. Ludzie niekiedy mówią elegancko: dehumanizacja. Tymczasem w tysiącach rzeźni zarzynane są dzieci krów, czyli bydlątka i kto tu mówi o zbydlęceniu? Koty, no cóż, koty jakoś mają sporo szczęścia. W dzikości trudniej je złapać, ujarzmić, w Europie kotów się nie jada, Arabowie i islamiści też je lubią z powodu ostrzeżenia samego proroka Mahometa przed niebezpieczeństwem, co było zasługą kota. Psy mają znacznie gorszy los. Psy uwielbiają się wałęsać, bardziej nawet niż koty. Tymczasem człowiek im tego zakazał, uwiązał, wsadził do budy, a żyjące na wolności ściga i wsadza do obozów koncentracyjnych, które nazywa schroniskami. Dlaczego o tym mówię? Widzisz, my, istoty magiczne, jak mawiają o nas ludzie – niemal wszystko wiemy o przyczynach, odczuwamy każde cierpnie i niesprawiedliwość, ogarniamy cały ten ogromny świat krzywdy, wyzysku, rozpusty, zachłanności i jesteśmy wobec niego bezbronne. Czary tu nic nie pomagają. Ludzie potrafią sobie wmówić różne rzeczy, odwracają oczy, robią uniki. Potrafią sobie, a także   innym członkom swego gatunku, wmówić każdą bzdurę i niedorzeczność, każdą. Palenie im nie szkodzi, codzienne picie piwa nie uzależnia, białko zwierzęce jest im potrzebne, dzieci są ich własnością, spryt zwycięża. Ludzie mają jedną zaletę: są śmiertelni, definitywnie śmiertelni, choć zachowują się jak bogowie świata, właściciele Ziemi, jakby mieli życie wieczne w pakiecie z nową taryfą na komórkę. Wierzą, że wszyscy dookoła umrą z wyjątkiem nich samych. To jest dopiero magia. A my, w cieniu, w ukryciu, z boku cierpimy rozpoznając i czując ogrom niesprawiedliwości, codziennie spotykając się z tymi bezczelnymi, nagimi małpami, które swoją ignorancję i głupotę przedstawiają jako mądrość, na każdym kroku prezentując wyższość. Bredzą coś o ekologii, o Ziemi naszej matce, etyce biznesowej, pogrążeni w kompletnym chaosie i niezrozumieniu. Hipokryzja? Nie, ludzie nie są hipokrytami, oni nie ogarniają całości. Ten sam człowiek jest w stanie dla przyjemności, z karabinu z lunetą, zabić bezbronną sarnę i wygłosić zaraz po jej uśmierceniu banały na temat dbałości o ekologię i tego samego dnia podaje ulubionemu psu drogą kroplówkę, bo psinka jest chora, a potem nie jest w stanie powstrzymać płaczu nad jej cierpieniem. Rozumiesz? Tacy są ludzie. Wypowiadają hasła o samoświadomości i zdrowym stylu życiu zaciągając się papierosem! Mówią o ochronie zdrowia wolną ręką opróżniając kieliszek. Dlatego tak się męczyłeś, biedaku. Dlatego utknąłeś pomiędzy jawą i snem, dlatego też dopadły cię pesymistyczne myśli. No cóż, teraz już wiesz, że to ty jesteś bohaterem tej opowieści, nie Samanta, w żadnym razie nie Bożydara, żadne tam wątki romansowe, nie, no to by było poniżej naszej godności, oczywiście też nie Łasabi, może trochę ja wybijam się na plan pierwszy? Ale głównym bohaterem jesteś ty, ależ tak, to było od początku oczywiste. Występujesz przecież w pierwszym rozdziale. Przez wieki obaj usłyszeliśmy setki opowieści, może nawet setki tysięcy. Zapowiadano zmierzch opowieści, bo narodził się teatr, potem zmierzch teatru, gdy powstało kino, potem schyłek kina, bo telewizja, teraz schyłek telewizji, gdyż jest Internet a opowieści nadal są, żyją. Ludzie czytają książki. Wbrew temu co się mówi czytają, uwielbiają czytać, pochłaniać opowieści. To ich umagicznia, oczarowuje, to ich czyni niewinnymi, jak my, a przecież pragną świętości, a niewinność jest dla nich synonimem świętości. Wiem, wiem, chciałbyś zajrzeć pod dywan, pod tę skorupę pozorów. Zobaczyć co tam jest nieco głębiej, jeszcze głębiej, jeszcze głębiej i głębiej. Chciałbyś dostrzec sens. Dopiero, gdy masz za sobą parę lat życia zaczynasz mieć w sobie spokój i zrozumienie. Już tak bardzo nie domagasz się rezultatów tylko przyjmujesz pogodę taką, jaka jest każdego dnia. Być może jesteś już gotów? Co jest pod spodem? Powiem szczerze, różnie to widzę w zależności od nastroju. Czasem byłbym skłonny do cynizmu, podobnego do twoich aluzji, jednak jestem na to zbyt pogodny. Ułatwia mi to moja cielesna powłoka. To dzięki niej jestem tak radosnego usposobienia. No cóż, z pewnością domyślasz skąd u ciebie tak dojmujące poczucie braku sens, a chwilami rozpacz – to wynik twojego rozdwojenia, a w zasadzie skrywanej natury. Teraz to się zmieni, zacznie ci wracać pamięć, wybierzesz od nowa noc albo dzień, czuwanie albo sen. Twoje uwięzienie pomiędzy światami to już przeszłość. Pesymistycznie? Nie. Najczęściej odczuwamy radość. Tak, radość. My wszyscy. Pesymizm jest ludzki, związany z rozczarowaniem, a nas przecież nic nie rozczarowuje. Ładne słowo, prawda? Rozczarować to jak odczarować. Ludzie lubią być zaczarowani, oczarowani, oj lubią, szukają tego. Jednak niestety ich układy nerwowe nie wytrzymują zaczarowania, gdyż to, co dla nich jest zaczarowaniem w naszym rozumieniu to ogarnianie całości, czyli ichne odczarownie. Czujesz to odwrócenie? Alkoholik pije spodziewając się ulgi, tymczasem po chwili ulgi doświadcza długotrwałego piekła, coraz gorszego piekła, aż wreszcie nie może już z piekła się wyrwać. Dla ludzi zaczarowanie to niepamięć. I znowu pomyłka. My cierpimy rozumiejąc więcej, ludzie cierpią, gdyż nie rozumieją niemal niczego, raniąc wszystko i wszystkich dokoła siebie. Kiedy odczuwają cierpienie – chcą być zaczarowani, czyli nie wiedzieć, nie pamiętać, my zaś, żeby nie cierpieć, stajemy się ludzcy. Co za bałagan. To jak? Chcesz zajrzeć jeszcze głębiej? Jesteś pewien? Nie pęknie ci żyłka? Nie zatrwożą się w tobie minione, ludzkie przesądy i nawyki? Jeśli jesteś gotów Gonzo, to skaczemy? Pamiętaj, potem już nie będzie odwrotu.

Kot Felek stanął na krawędzi. Drzwi się uchyliły a potem rozwarły na oścież. Poniżej rozpościerała się ogromna przestrzeń. Pęd wiatru porwałby małego, rudego kota, gdyby nie jego pazury wczepione w podłogę. Nie mogli już rozmawiać gdyż świst, dudnienie i furkotanie zagłuszały każdy dźwięk. Gonzo czuł jak serce podeszło mu do gardła, dosłownie utkwiło w bezruchu pomiędzy śliniankami i czekało na swoje własne, kolejne uderzenie. Kot skoczył w pustkę i pociągnął za sobą Gonza. Spadali.

62. Oczarowanie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Mam spakowana walizke nawet na najbardziej niespodziewane przypadki , chociaz jak powiedział T. Terzani ” Niż nie dzieje się przypadkiem”…..

  2. @Margo – Podróż Bohatera; bohater dostaje szanse, różne możliwości i albo z nich skorzysta albo przejdzie obok zaabsorbowany swoimi myślami, przyzwyczajeniami, uprzedzeniami i z szans nie skorzysta. „Gotowość w nas trafiająca na przypadek” – jedna z definicji sukcesu :)
    pozdrowienia :)

  3. Moje reminescencje ” na goraco”
    : my ludzie jestesmy w permanentnym stanie niezrozumienia
    :poszukiwanie prawdzy,odpowiedzi poprzez pytania, krytycyzm,cynizm, zlosliwosc – to domena istot rozwinietych
    :pozory, zyciowe pozory-zezwierzecenie – czyje?przez kogo? czy nie przypadkiem nasze ludzkie?
    :brak swiadomosci, pokory do zycia u ludzi – stan permanentny i wszechobecny
    : smiertelnosc- w 100 % wszystkich nas to czeka, czy pamietamy o tym w naszym ” czasie” zycia?
    ;ignorancja, wyzszosc , niezrozumienie swiata – nasze ludzkie przywary – czy zdajemy sobie z tego sprawe?
    :swiat jako calosc nie istnieje powszechnie w mozgach ludzkich – moze dlatego ze sa uzywane tylko w niewielkim %?
    :sprzecznosci pozory ,na kazdym kroku, co innego hasla , co innego dzialanie
    :za wypowiadanymi haslami czesto czai sie pustka
    :ksiazki zyja wbrew kasandrycznym przepowiedniom , przenosza nas w upragniony , zapomniany, a moze czasami nieuswiadomiony jeszcze swiat
    :z biegiem lat powieksza sie doswiadczenie i zycie przybiera inny wymiar i sens , pytanie jaka jest jego glebia?czy mamy odwage ja poznawac?
    :pesymizm , rozczarowanie jest dominujaca cecha ludzka – a gdzie sie schowala radosc?
    : swiadomosc nie uwalnia od cierpienia- ale jak zmienia zycia?

    PUSTKA – gdzie?, w czyim wnetrzu?.ktorym srodowisku?
    w nas? naszych mozgach? wokol? w otaczajacym nas swiecie pelnym ludzi?
    – pierwszy krok do oswiecenia ?
    CO TO DLA MNIE OZNACZA?…..

  4. Nigdy nie miałam snu o spadaniu, tylko takie gdzie nie mogłam biec , ponieważ nogi nie niosły albo uciekałam po krętych schodach i chowałam się w stertę kolorowych zabawek . Wszystkie sny kolorowe, takie krótkometrażowe filmy. Ostatnio dużo w snach podróżuję :)

Komentarze są wyłączone.