Rozstanie

rozstanie
rozstanie

– Moja babcia mawiała: Kto krzyczy, ten i kłamie. Kto kłamie, ten kradnie. Kto kradnie, ten bije. Kto bije, ten zabije – stwierdził przyglądając się matce, która szarpała za rękaw kilkuletnie dziecko, które tupało i histeryzowało na środku holu w wielkiej galerii handlowej.

– Twoja babcia przesadzała. Postawić znak równości między krzykiem i zabójstwem to przegięcie – skomentowała.

– Nie znałaś mojej babci, to była mądra kobieta. Kiedy widzę jak matka publicznie poszturchuje swoje zapłakane dziecko jestem pewien, że w powiedzeniu babci było sporo racji.

– A ja potrafię sobie wyobrazić, mój drogi – powiedziała – że zachowałabym się podobnie, gdyby moje dziecko dostało histerii na środku sklepu i domagało się zakupu zabawki, na którą mnie nie stać albo, której po prostu nie chcę mu kupić. I wcale moja złość nie oznaczałaby, że za chwilę kogoś zamorduję.

– Nie wierzę, żeby rozsądna matka, mogła w ogóle dopuścić do takiej sytuacji. Dziecko nie histeryzuje samo z siebie, tylko zostało w taki sposób wychowane – stwierdził kategorycznie i dodał. – Taka postawa matki zrodzi kolejne problemy i pewnie jeszcze większe nieszczęścia w przyszłości. Dziś skończyło się na łzach i szarpaninie ale co będzie za dziesięć lat, gdy dziecko będzie nastolatkiem?

– Sądzę, że raczej takie poglądy jak twoje mogą doprowadzić do nieszczęścia w przyszłości niż małe nieporozumienie między matką i dzieckiem, o którym oboje za chwilę zapomną – upiła łyk kawy, ugryzła ciastko. Już wiedziała, że nie będą razem, że najwyższy czas się rozstać z tym oceniającym sztywniakiem.

– No cóż – westchnął – małe nieporozumienie rzeczywiście nie musi prowadzić do morderstwa ale bywa ważną informacją, bywa brzemienne w skutki i najczęściej samo jest skutkiem czegoś znacznie głębszego – upił łyk kawy, ugryzł ciastko. Już wiedział, że nie po drodze mu będzie z tą pretensjonalną dziewczyną, która nie ma zasad i wszystko spłyca. Wiedział, że czas się rozstać.

Pytania graniczne:

W jakim obszarze poglądy dziewczyny i chłopaka są rozbieżne?

Co zrozumieli na swój temat dyskutując o przypadkowej sytuacji?

Czego nie dostrzegli?

Co ich łączy?

Rozstanie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. W jakim obszarze poglądy dziewczyny i chłopaka są rozbieżne?
    W obszarze gdzie działania wynikają ze sposobu w jaki nauczyliśmy się je postrzegać.

    Co zrozumieli na swój temat dyskutując o przypadkowej sytuacji?
    Zrozumieli, że nie są dla Siebie stworzeni a przynajmniej moment w którym teraz są nie jest odpowiedni do pogłębiania relacji.
    On stwierdzając, że nie jest mu po drodze jakby wyczuł to że ona oceniła go w myślach, a sam skupił się na “ocenie” relacji a powiedziałbym wręcz ocenie jej dalszych perspektyw, niestety określenie “pretensjonalna” sprawiło, że tak samo jak ona jego on ocenił ją.

    Czego nie dostrzegli?
    Chyba tego, że z różnic rodzą się pytania których wg mnie tu zabrakło, również z ich braku zabrakło dialogu.

    Co ich łączy?
    Łączy ich przywiązanie do własnego punktu widzenia i jakby mała umiejętność nawiązania dialogu. Każde wyraża opinie bardzo autorytatywnie jakby w ogóle nie interesując się powodami które decydują o innym punkcie widzenia. Małe poszanowanie dla mapy rzeczywistości drugiej strony.

  2. Ja też nadal żyję oceniając. Ale już trochę widzę ten mechanizm i staram się go zmienić. Być może jedno z najtrudniejszych wyzwań w samorozwoju.

  3. dziewczyna i chłopak różnią się podejściem do tego jak myślą, że powinno się wychowywać dziecko- to oczywiste, ona uważa, ze dana sytuacja nie będzie miała wpływu na rozwój i przyszłość dziecka i jego relacji z matką, natomiast mężczyzna sądzi wręcz przeciwnie.Każde z nich oceniło drugą osobę, przez pryzmat siebie i tego jak uwazają, że powinno być, bo ktoś narzucił im taki sposób myślenia, a oni przyjęli to za swoją racje. łączącym elementem w tym wszystkim jest to, że obydwoje ocenili sytuacje, w której nigdy nie brali udziału i tak naprawdę nie mogą wiedzieć jakby się zachowali ani co by było dobre… zapewne każde z nich ma racje, czy podjęli dobra decyzje o rozstaniu, być może, ale z drugiej strony trzeba mieć co najmniej dwa punkty widzenia, nie można przesadzać w ani jedna, ani druga stronę, w ich poglądach można odnaleźć kompromis, który mógłby służyć…niestety nastąpiła zbyt pochopna ocena, bo przecież to “ja” mam racje,

  4. W jakim obszarze poglądy dziewczyny i chłopaka są rozbieżne?
    – kwestie wychowania dzieci, głębiej poglądy na życie.

    Co zrozumieli na swój temat dyskutując o przypadkowej sytuacji?
    – że to nie jest to:>, skoro przypadkowa sytuacja aż tak bardzo ich dzieli że podejmują cichą decyzję o rozstaniu

    Czego nie dostrzegli?
    – że oceniając czyjeś zachowanie sami siebie oceniają, spoglądając na sytuację przez własny pryzmat, a nie tej matki i dziecka,

    Co ich łączy?
    – przywiązanie do własnych schematów myślowych, brak otwartej postawy na inne, przez to kasowanie kogoś jeżeli okaże się iż ten ktoś myśli inaczej, monolog zamiast dialogu.

  5. To, że ktoś może mieć dzieci nie znaczy, że powinien…

  6. Często obserwuję takie sytuacje.Najtrudniej o cierpliwość.

  7. Mają rozbieżne wizje i przekonania dotyczące wychowania dzieci i postawy rodziców.

    Zrozumieli, że te przekonania są barierą nie do przejścia. Zahaczają o tożsamość. Grunt trudny do zmiany.

    Nie dostrzegają, że może warto się skupić na tym co ich łączy a nie dzieli.

    Paradoksalnie łączy ich podjęta decyzja o rozstaniu. Czasami lepiej się rozstać.

Komentarze są wyłączone.