cztery córki

Głupota, Wiara, Wiedza i Przebudzenie

Cztery córki: Głupota, Wiara, Wiedza i Przebudzenie

Cztery córki kowala

Cztery córki miał strapiony kowal, który w swojej kuźni wykuwał kolejne dni świata. Cztery córki żyjące w nieustannej waśni: Głupotę, Wiarę, Wiedzę i Przebudzenie. Kłótnie wszczynały Głupota i Wiara. Wiedza próbował je godzić i uspokajać. Każdą z osobna zapraszała do wspólnej pracy – bezowocnie.

Przebudzenie – najmłodsza z córek stała na uboczu, czasem popychana i wyśmiewana przez pozostałe. Tylko ona była prawdziwym oparciem dla ojca, gdyż nawet Wiedza, ciągle uwikłana w spory z Głupotą i Wiarą wieczorami była tak zmęczona i udręczona, że zasypiała, nie pamiętając o ciężkiej pracy kowala.

Gdy wszystkie trzy siostry spały już snem niespokojnym acz głębokim. Kowal, wreszcie w ciszy i spokoju zjadał kolację, a potem z najmłodszą z córek planował kolejny dzień.

Zagubienie

Często słyszę, że ludzie są zagubieni. Zagubieni niektórzy. Zagubionych wielu. Jak wielu z nas jest zagubionych? Co to znaczy zagubienie? Zagubienie w rzeczywistości. Zagubienie w codziennym życiu. Poszukiwanie odpowiedzi dotyczącej sensu życia? Codzienne problemy? Jutrzejsze decyzje? Relacje rodzinne? Praca? Dzieci? Pieniądze? Zdrowie? Choroba? Nadzieje? Wszystko to zmierza do fundamentalnej kwestii do pytania o sens życia.

Pewność

Inni są pewni siebie, pewni swoich racji, przepełnieni pewnością siebie. Mogą być alkoholikami, ale są pewni swojej trzeźwości oraz siły woli. Mogą niewiele wiedzieć, ale z arogancją szafują ogólnikowymi stwierdzeniami, Mogą się nie znać a mimo to zabierają głos. Mogą nie mieć kompetencji, ale tym pewniej oceniają innych. Media jedne przez drugie piszą o postprawdzie, o manipulacji, o kreowaniu głupoty i jednocześnie same powołują do życia coraz to nowych „ekspertów”. Szafują ocenami, promują skrajne emocje i zalewają odbiorców wyselekcjonowanymi informacjami dobranymi po tezę. Dziennikarze z gotowymi odpowiedziami w głowie zadają tendencyjne pytania, często nie mając pojęcia o danej sprawie.

Codzienność post prawdy

Media społecznościowe jak nigdy w historii dały równy głos wszystkim. Lecz zabieranie głosu, zwłaszcza w formie oceny lub agresji, niepostrzeżenie stało się synonimem prawdy. Prawdziwsza wydaje się agresja i hejt niż argumentacja i zaproszenie do dyskursu. Właściwie dyskurs, dyskusja, wymiana – umarły, gdyż różni uczestnicy lawiny, która przetacza się przez interent wzajemnie sobie nie ufają, są aroganccy, wrogo nastawieni, oceniający.

Jest to echo chybionej edukacji, która uczy pod testy nie zaś dla wiedzy i kreatywności. Jesteśmy w przestrzeni wspólnej wrodzy, nietolerancyjni, obcy sobie, konfrontacyjni i głupi. A tymczasem tego rodzaju postawa jest najczęściej wyrazem złości, niespełnienia, deficytów, ignorancji, kontrsugestywności, osobistej słabości.

Przeciętność

Wybitny filozof i socjolog hiszpański Jose Ortega y Gasset w Buncie mas napisał, a był jeszcze wiek XX: […] obecnie pisarz, kiedy bierze do ręki pióro, by napisać coś na znany mu gruntownie temat, powinien pamiętać o tym, że przeciętny czytelnik, dotąd tym problemem nie zainteresowany, nie będzie czytał dla poszerzenia własnej wiedzy, lecz odwrotnie – po to, aby wydać na autora wyrok skazujący, jeśli treść tego dzieła nie będzie zbieżna z banalną przeciętnością umysłu owego czytelnika.

Jeśli składające się na masę jednostki uważają się za szczególnie uzdolnione, to mamy wówczas do czynienia jedynie z błędem jednostkowym, nie z socjologicznym przewrotem. Dla chwili obecnej charakterystyczne jest to, że umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swojej przeciętności i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym.

Dziecięcość

Prorocze słowa y Gaseta wydarzają się codziennie. Pisałem już o tym. To między innymi skutek płaskiej, pozornej edukacji, pozornej równości, manipulacji mediów – temat na osoby artykuł. Niewiedza stała się zasługą, cudze doświadczenie zdewaluowano a głupota i agresja przebrały się za mądrość.

Wiele osób pisze coś inspirującego, daje ludziom swój czas i talent, zaprasza do swego świata – eseju, wiersza, prozy, rzeźby, szkolenia, diety a dostaje głupotę i agresję udającą mądrość. Jeśli czegoś nie lubisz, nie znasz, nie akceptujesz – nie bierz tego. Nie jedz jarmużu, jeśli ci nie smakuje; nie idź na wykład, jeśli cię nie interesuje; nie dokonuj aborcji, jeśli uważasz to za grzech.

Tymczasem zapanowała tendencja do dziecięcego nawracania wszystkich na swój sposób myślenia. O wszem jest to postawa charakterystyczna dla dziecka. Ono chce, żeby wszyscy dokoła podzielali jego upodobania. Ci zaś, którzy nie lubią jego ulubionej bajki, zabawki, potrawy – są źli, obcy i głupi.

Dlatego tak często osoby twórcze nierzadko udają się na emigrację wewnętrzną. Mogłyby dawać społeczeństwu energię, entuzjazm, siłę, kreatywność a tymczasem chowają się w małych społecznościach, w swoich domach, wąskich gronach, małych galeriach na przedmieściu. Ich głos przycichł. Słyszalny jest za to rwetes, hejt, hałas wielu pyskatych ignorantów.

cztery postawy
cztery postawy

Cztery postawy wobec rzeczywistości

Postarajmy się spojrzeć szerzej na możliwe postawy wobec własnego życia i otaczającego świata. Jakie są to postawy? Z czego wynikają? Do czego nas prowadzą? Czym skutkują?

Stosunek do rzeczywistości można rozpatrywać poprzez pryzmat czterech aspektów, czterech sposobów porządkowania otaczającego świata. Stosunek do strumienia wydarzeń, które nas otaczają, mobilizują, hamują, straszą i zachęcają – wpływa na całe nasze życie i w istocie je kreuje, wyraża, dookreśla.

Zachowawczość

Pierwszy z nich to życie w postawie ortodoksyjnej. Charakteryzuje ją podejście konserwatywne (zachowawcze, tradycjonalistyczne, nierzadko kontrsugestywne). Zazwyczaj oparte jest na wierze w jakiś system wartości i założeń. Wystarczy wierzyć, aby wierzyć, trzeba wierzyć, należy mieć przekonania, aby wyznawać określony system wartości. Wiara w dany system wartości i założeń to przyjęcie postawy ideologicznej. Zazwyczaj nie znosi ona krytyki. Jest tautologiczna, oparta na przekonaniach, które udają dowody i definicje rzeczywistości, jest autointerpretacyjna.

Ideologiczna postawa nie może dopuszczać dyskusji, gdyż każda wartość lub argument, który będzie w sprzeczności z postawą ideologiczną musi być odrzucona. Dyskusja zaś kończy się w chwili gdy wyznawca, ortodoks lub ideolog mówi do swego adwersarza: „nie masz racji, gdyż nie wierzysz w mego boga (jesteś we władzy szatana)” lub „ jesteś przeciwnikiem mojej ideologii (tu pada epitet w rodzaju: lewak, leming, pożyteczny idiota, pisior itd.)

Ortodoks mówi: Bóg jest miłością, miłosierdzie boże!

Adwersarz odpowiada: Miłość? Gdzie widzisz miłosierdzie boże? Wszędzie wyzysk, wojny, przemoc i niesprawiedliwość. Zło i chciwość szerzone są również przez waszych kapłanów.

Ortodoks: Człowiek ma wolną wolę. To wina człowieka. Bóg jest miłością.

Adwersarz: To dlaczego miłujący bóg nie stworzył świata sprawiedliwego i dobrego?

 

Tak toczy się ta dyskusja, dopóki nie zakończy jej ostateczna obelga w rodzaju: przebrzydły „lewak” a w odpowiedzi „skostniały beton”. No cóż, nie przejmuj się ludzie wierzą w ponad pięć tysięcy bogów i bóstw, ale tylko twoje bóstwo jest prawdziwe. Masz na to niezbite dowody w postaci swojej wiary.

Ignorancja

Drugi ze sposobów odnajdywania się w rzeczywistości oparty jest na ignorancji (popularnie zwanej głupotą). Niewiedza i brak rozeznania skutecznie chronią przed zbyt skomplikowanym obrazem rzeczywistości. Niekompetencja daje proste recepty i jeszcze bardziej oczywiste wyjaśnienia. Karmi się plotką i uproszczeniem, prostacką reakcją i prymitywnym rozwiązaniem.

Niestety bywa skuteczna jak cios siekierą w drzewo, który przerywa „zbyteczne” wahania ekologów. Z ignorantem zazwyczaj nie ma dyskusji. Żeby dyskusja mogła być podjęta potrzeba elementarnej wiedzy, rozeznania, zdolności do analizowania faktów. Nawet jeśli ze zdolnością do analizowaniem jest wszystko w porządku to brak faktów uniemożliwia przyjęcie odpowiedniej perspektyw, łączenia kropek, budowania skojarzeń, wyciągania wniosków.

Ignorant mówi: Nie muszę niczego czytać, wiem, jak jest. Ponadto tyle się już w życiu naczytałem, że nic nowego mnie nie zaskoczy. Życie to najlepszy uniwersytet!

Adwersarz: Co na temat wiedzy pisze w swojej ostatniej książce Dennett?

Ignorant: Dennett srenet, nie znam gościa. To jakiś lewak.

Adwersarz: Aha!

Ignorant: I bez tego tam… Deneta sreneta, wiem, jak jest.

Adwersarz: Aha! No tak.

 

Mądrość

Wreszcie jako trzecia postawa wobec strumienia zjawisk pojawia się mądrość. Być mądrym to znaczy mieć wiedzę i jednocześnie doświadczenia. Rozumieć rzeczy, poznawać zjawiska na wylot, zadawać pytania i szukać odpowiedzi. Oznacza również pozostawanie z pytaniami, na które odpowiedzi nie ma lub nie przychodzą łatwo.

Mędrzec o ile ma odbiorców, którzy potrafią słuchać, przekazuje swoje doświadczenia i przemyślenia, lecz w pewnym momencie milczy. Milknie wobec ideologów i głupców. Popełnia błąd, gdy mówi do ortodoksów oraz ignorantów, gdy zaprasza ich do rozmowy, gdy karmi się iluzją dyskursu.

Bolesną odbierze nauczkę, gdy zamiast argumentu usłyszy obelgę, zamiast wniosku – arogancką uwagę, zamiast pytania – agresywną odpowiedź. Ortodoksi i ignoranci wiedzą zanim się dowiedzieli, zatem nie potrzebują wiedzy. Wystarcza im ograniczony obszar swojej wiary. Lepsza jeszcze jest niewiedza, gdyż zawęża obszar wątpliwości do niewielkiego, wygodnego obszaru pewności. Mieszanka ideologii i głupoty zazwyczaj przynosi hybrydę w postaci agresji.

Mędrzec mówi: Na podstawie moich badań stwierdziłem, że ziemia jest okrągła i ruchoma.

Adwersarz: Co ty pleciesz, przecież widzę, że jest płaska. Nic się tu nie rusza.

Mędrzec: To złudzenie. Ruch jest niedostrzegalny. Widzimy go jako pozorny ruch firmamentu.

Adwersarz: To bzdura. Przecież to gwiazdy spadają, każdy to wie.

Mędrzec: Ale obliczenia, mówią co innego. To Ziemia się kręci, razem z tobą, z resztą.

Adwersarz: Uważaj, bo ci przy…lę za takie gadanie.

przebudzenie
przebudzenie bywa ryzykowne

Przebudzenie

Czwarty z możliwych stosunków do rzeczywistości określa się często jako oświecenie lub przebudzenie. Czasem mówimy o wglądzie lub katharsis. Mądrość to poszukiwanie a objawienie to odnalezienie odpowiedzi na fundamentalne pytania o sens życia.

Ortodoks oraz ignorant nie mają wątpliwości, mędrzec przede wszystkim zajmuje się wątpliwościami, zaś osoba oświecona przekracza granicę wątpliwości, gdyż wie na jakie pytania nie ma odpowiedzi, które zaś pytania zaciemnieją obraz.

Mądrość natomiast idzie w parze z oświeceniem. Poszukiwanie, kwestionowanie, wątpliwości mogą prowadzić do iluminacji, choć historycznie i biograficznie rzecz ujmując, jest to droga długa i wyboista.

Reasumując

Osoby konserwatywne poszukują tylko tych argumentów, które będą wspierać ich tezy. Ideologia ma to do siebie, że nie pozwala patrzeć i widzieć panoramicznie, w sposób zdystansowany. Opiera się na systemie przekonań i wierzeń, które ugruntowują ideologiczny pomysł na życie. Wierzenia i przekonania mają go nieustannie potwierdzać zamiast falsyfikować, jak chciałby racjonalista – naukowiec. Falsyfikować, czyli sprawdzać, potwierdzać słuszne tezy, obalać fałszywe twierdzenia.

Ignorancja natomiast to stan, w którym ignorant nie wie, nie rozumie, nie śledzi różnorodności zjawisk. Ów stan daje uproszczony ogląd rzeczywistości jakby z pasma dźwięku wyciąć dźwięki niskie i wysokie.

Mędrzec szuka, zadaje pytania i wreszcie dostaje odpowiedzi. Znajduje szczepionkę na tyfus i tworzy endoprotezę, oczyszcza wodę z pomocą ozonu i tworzy mikroprocesor.

Oświecony porzuca naukę dla samego życia i życie ceni najbardziej. Sam akt istnienia, sam cud natury, dzięki któremu kwiat rodzi owoc a dziecko uczy się chodzić na wirującej w kosmosie Ziemi – jest dla niego wartością, której warto się poświęcić.

Pomiędzy tymi czterema postawami zachodzi koincydencja. Niestety ortodoksja często idzie w parze z ignorancją, czyli z brakiem wiedzy. Wierze wiedza nie jest potrzebna, przeszkadza jej. Ideologia karmi się przekonaniami i rytuałami. Nie ma w niej miejsca na wątpliwości, na falsyfikowanie twierdzeń i trudne, graniczne pytania.

Dla purytanina wiedza i nieortodoksyjne nastawienia są właściwie przeszkodą, są zbyteczne, grzeszne, wrogie. Powodują tylko niepotrzebne rozdrażnienie. Wszystko co czerpane jest z wiedzy musi być przez ignorancję i ortodoksję odcięte i odrzucone.

Osobowość

Warto również rozważyć dwie postawy osobowościowe – empatię i psychopatię, które modyfikują cztery rodzaje orientacji w rzeczywistości. Empatia, czyli zdolność do współodczuwania z innymi; psychopatia, czyli niezdolność do wczuwania się i podzielania cudzych emocji i odczuć.

Empatia

Empatyczny ortodoksa będzie nawracać innych. Będzie szukać wspólnych wartości, dzięki którym spotkanie z odmiennością, o ile nigdy nie będzie możliwe w pełni, to jednak nabierze cech tolerancji.

Empatyczna głupota będzie naiwna i bezbronna wobec silniejszych. Empatyczna mądrość będzie starała się edukować innych, zaś empatyczne oświecenie skieruje się na wspieranie i pomoc w rozwoju.

Psychopatia

Natomiast psychopatyczna ortodoksja stanie się raniąca, opresyjna i agresywna. Podobnie jak psychopatyczna głupota, która często z niewiedzy może wyrządzać krzywdę.

Psychopatyczna mądrość będzie oznaczać manipulacje i cynizm zmierzający do wykorzystywania innych, a psychopatyczny wygląd i oświecenie uczynią człowieka osamotnionym. Stworzą niechętnego światu mizantropa, który w odcięciu od świata i ludzi pogrąży się w medytacji.

Droga

Wielu z nas szuka z drogi w zagubionym świecie. Niektórzy są zagubieni w zagubionym świecie. Jest w nas oczekiwanie na światło, oczekiwania na nadzieję, na zrozumienie, na szansę, aby samemu nie zagubić się wśród zagubionych dróg, aby samemu odnaleźć się w chaosie codziennych sprzeczności.

Każdy z nas ma inne warunki początkowe u progu swego życia. Jedni mają lepiej skonfigurowane sieci neuronalne, inni gorzej. Gorzej? Lepiej?

Lepsza sieć pozwala skuteczniej, łagodniej, efektywniej funkcjonować w złożonym świecie. Gorsza – wpycha jednostkę na margines, osamotnienie, rozpacz, bezsilność, ślepą agresję. Konfrontuje i nierzadko prowadzi do katastrofy.

Wybór

W jakiejś mierze od jednostki, od każdego z nas zależy, czy będzie to droga raczej empatyczna, czy raczej psychopatyczna. Czy będzie to spotykanie ludzi czy też ich wykorzystywanie, czy będzie to poddanie się wykorzystaniu i manipulacji, czy współdziałanie? Czy też uleganie indoktrynacji, ideologii, która wpycha jednostkę w określone ramy. W jakiejś mierze?

Owszem, tylko w pewnym stopniu możemy się zmienić. Jeśli kogoś determinuje ideologia, ocenianie – niewiele może w swoim życiu zmienić – zanim nie porzuci ideologii, ślepej wiary, nawykowego konformizmu, ucieczki od wolności w miły oportunizm. Wówczas tylko w określonych ramach możliwe jest funkcjonowania, gdyż wolność przeraża.

Eric Berne twierdzi, że na ślepo i wiernie realizujemy życiowe skrypty (scenariusze) bez względu na to czy wiodą nas do porażki czy do sukcesu. Wierność nawykom, jeśli silniejsza od zdrowego rozsądku, samoobrony i często pogarsza jakość życia.  Zaś Donald Kalsched dodaje, że nasza własna psychika może dokonać wrogiego, destrukcyjnego ataku na siebie samą w iluzji obrony przed zagrożeniami, które tkwią w tychże nawykach, w cieniach i zadawnionych traumach.

Szczęśliwi ci, który potrafią świadomie wybierać.
__________________________________________________

więcej na ten temat: http://ksiegarnia.bennewicz.pl/produkt-152-maciej-bennewicz:-zabic-coacha-czyli-o-milosci-i-nienawisci-do-autorytetow-w-polsce.html

zobacz również http://instytutbennewicz.pl

a także http://blog.bennewicz.pl/projekt-o-nazwie-lotos/

Cztery córki: Głupota, Wiara, Wiedza i Przebudzenie
5 (100%) 7 votes

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.