las

Las – koan

W tym lesie nie można się zgubić a jednak niewiele osób do niego wchodzi. Na obrzeżach mieszka mnóstwo ludzi. Domki, bliźniak, wille. Dalej osiedla i bloki. Nikt. Prawie nikt tu nie chodzi. W głąb się nie zapuszcza. Ktoś z psem, lecz jedynie ścieżką wzdłuż zagajnika. Ktoś na rowerze, lecz tylko wytyczonym szlakiem. Jesienią grzybiarz, ale tylko wśród brzózek od strony drogi.

Owszem drwale, leśnicy, wchodzą a właściwie wjeżdżają w gęstwinę, lecz oni zawsze w gromadzie. Zawsze grupkami, terenówką, traktorem lub harwesterem. Zawsze z wyciem silników, w zgiełku. A potem tną, warczą, rozjeżdżają ściółkę, wyrywają korzenie.

Myśliwi, oni owszem, po cichu, lecz siedzą w tych swoich ambonach, zmarznięci, piją, popijają, spoglądają przez lornetki, lunety. Wcześniej wysypali karmę, żeby zwabić sarny i dziki. O jest! Szepczą w podnieceniu. W nerwach zrzucają piersiówkę. W podekscytowaniu szukają w małym okienku lunety fragmentu sierści. O jest! Mam! Trach! Pijane oko trzeba przetrzeć. Znów trach! Pudło. Sarny spłoszone. Las odpowiedział echem. O jedna puściła farbę! Mam ją!

Farba to w slangu myśliwskim krew, ale nie można mówić „krew” Krew myśliwego przeraża. Przecież z powodu lęku zabija. Zabija w sobie lęk przed śmiercią zabijając niewinne życie. Ludzki paradoks.

Dlatego las trzeba wyciąć, wykarczować, wytrzebić, bo las straszny jest. Nieznany, nieskontrolowany. Nie da się wszystkich saren i dzików wybić, zajęcy wystrzelać, kleszczy wytruć, lisów wypłoszyć, dopóki jest las. Gęstwina napawam strachem. Zwierzyna przeraża i fascynuje. Kleszcz podstępnie się wkręca a komar tnie.

Czego symbolem jest las – spytasz? Dlaczego budzi tyle lęków i obaw? Z jakiego powodu trzeba ten las wymordować?  Wykorzenić, wyrwać, wyplenić. Las uosabia nieznane, nie poddające się władzy i kontroli. Las jest przerażająco wolny. Jest antysystemowy. Niepokorny. Nieznany. Rządzący się prawami, w których nie uznaje władzy człowieka. Las każdego dnia sprzeciwia się ludzkim ogrodzeniom, zasiekom, harwesterom, piłom i strzelbom. Jak? Rośnie po swojemu.  

Bo las las jest symbolem nieświadomości. Wszystkiego co jest tobą a czego tak bardzo się boisz, sądząc, że nie masz nad tym kontroli, więc próbujesz ją narzucić sobie, siebie karczując. Niekiedy zanim spostrzeżesz, że bez lasu nie można istnieć, bez różnorodności żyć, bez dzikości wrastać – jesteś tak wyjałowiony karczowaniem, że popadasz w depresję.

W tym lesie nie można się zgubić a jednak niewiele osób do niego wchodzi. Na obrzeżach mieszka mnóstwo ludzi. Prawie nikt tu nie chodzi. W głąb się nie zapuszcza.

____________________________________________________________________________

inne koany

koany odwrócone

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.