A dlaczego?

dlaczego?
dlaczego?

– Mistrzu a dlaczego…? – zaczął ale nie skończył, gdyż mistrz swoim zwyczajem pokiwał głową i zanim uczeń dokończył zdanie, wymamrotał:

– A dlatego, dlatego.

Tego dnia jednak uczeń zdobył się na odwagę i zamiast jak zwykle skłonić się i odejść nie dał za wygraną i nieco przesadnie, by zaakcentować zmianę i determinację, uniósł głos:

– Mistrzu, niemal nigdy nie pozwalasz mi dokończyć pytania. Z tego powodu nie wiem czy przypadkiem nie błądzę!

– Zadaj inne pytanie – odpowiedział mistrz.

– Z jakiego powodu…? – zaczął uczeń lecz mistrz i tym razem przerwał kiwając głową:

– A z takiego, z takiego powodu.

Uczeń odszedł zrezygnowany. Po kolacji poskarżył się jednemu ze starszych, bardziej doświadczonych, braci.

– Mistrz zbywa mnie ilekroć zadaję pytanie. Już nie wiem jak postępować, jeżeli nie dostaję odpowiedzi, tym bardziej nie wiem jak postępować. Jestem skołowany, bracie.

– A jak pytasz? – spytał brat.

– Jak to jak? Najczęściej pytam dlaczego coś jest takim albo innym, dlaczego coś się wydarza albo nie wydarza. Jednak nigdy nawet nie kończę pytania. Wystarczy, że powiem pierwsze słowo i mistrz mnie zbywa, dlaczego, bracie?

– Dlatego, dlatego – uśmiechnął się brat. – Wszystko ma swoją przyczynę ale przyczyna jest bez znaczenia, kiedy to pojmiesz zaczniesz zadawać inne pytania.

Pytania graniczne:

Z jakiego powodu, zdaniem doświadczonych mnichów, podwód, czyli przyczyna jest nieistotna?

Co potrzebuje odkryć młody mnich by przestać pytać o przyczyny?

Na jakie pytanie mistrz zechce odpowiedzieć?

A dlaczego?
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. Pewnie chodzi o pytania ukierunkowane na przyszłość.
    Co mógłbym zrobić w tej sytuacji?
    Albo jeszcze lepsze.
    Co zrobię teraz?

  2. a może żyć w pełni, to w ogóle zaprzestać pytań? żyć, po prostu.

  3. Kiedyś słyszałam taką wypowiedź: nie szukam winnych, tylko rozwiązania. Może w tym jest klucz….

  4. młody mnich potrzebuje odkryc kim jest,wtedy przestanie pytac o przyczyny…bo jesli pyta o przyczyny to znaczy ze pyta o swój udzial w zdarzeniu, tylko sobie tego nie uswiadamia. przyczyną jest więc on sam. Mistrz odpowie na pytanie : po co? i jak szukac odpowiedzi?

  5. o ile z powodzeniem działa to w przypowieści o strzale, to w spore części przypadków pytanie dlaczego cos sie dzieje pozwala na przyszłość uniknąć wypadku, złej sytuacji..
    np. dlaczego wątroba mnie napieprza ? bo pijesz na umór co tydzien.. przestań – wyzdrowiejesz.. lub dlaczego cos sie psuje, dlaczego trąbią na mnie jak wjeżdżam w ulice oznaczą znakiem -czerwone koło z białą pozioma kreską… ;)

  6. Po co?

  7. Stary mnich chce by młody mnich doświadczał, sam znajdował drogę, a nie ślepo słuchał tego co ktoś mu powie…. Jakie to obce szkolnej mentalności…

  8. Dziękuję za wpis. Bardzo lubię krótkie, acz pełne wpisy Panie Macieju :-)

    1. Z jakiego powodu, zdaniem doświadczonych mnichów, podwód, czyli przyczyna jest nieistotna?

    Bardzo podoba mi się odpowiedź Buddy, który zapytany skąd biorą się myśli odrzekł mniej więcej tak:

    „Strzelono do Ciebie z łuku i teraz z Twojego ciała wystaje strzała. Wyobraź sobie, że w tym momencie zaczynasz dociekać kto strzelał, z jakiego łuku, jak bardzo napiął cięciwę, z której strony padł strzał, jaką intencję miał strzelający”.

    Jeżeli podmienimy „skąd” na „dlaczego” uzyskamy dokładnie to, czego poszukujemy :-)
    Przyczyna nie ma znaczenia, bo wiąże z niezmienialną, nieodwracalną przeszłością.

    2. Co potrzebuje odkryć młody mnich by przestać pytać o przyczyny?

    Myślę, że młodemu mnichowi pomogłaby metafora o wietrze i żeglarzu, a mianowicie:

    „Na środku morza, pośród fal, kołysała się łódź, na której stał młody żeglarz. Chmury zawijały się w coraz dziwniejsze kształty, a wiatr dmuchał coraz intensywniej. Młody żeglarz klnął pod nosem, gdyż chcąc dopłynąć do swojego celu musiał mierzyć się z silnym wiatrem, wiejącym wprost na niego. Zajęłoby mu to bardzo dużo czasu, a przy tym zmęczyłby się ogromnie, co mogłoby wpłynąć na jego sprawność w dalszym żeglowaniu. Wiatr dmuchał tak, czy owak, jak gdyby nie słuchał przekleństw dochodzących z ust młodego człowieka. Mając dość tego złego nastroju, ustawił żagle łodzi w zupełnie inny sposób, tak, że pozwoliło to uniknąć płynięcia pod wiatr i ominąć szkwał, w którym znajdowałą się jego łódź.”

    3. Na jakie pytanie mistrz zechce odpowiedzieć?

    Jak? – odkrycie metodologii
    Po co? – odkrycie celu

    Pozdrawiam!

  9. „Dlaczego mnie to spotkało?” – zadaję sobie to pytanie od kilku miesięcy, i im częściej je zadaję, tym stan dezorientacji trwa w najlepsze. Przyczyna nadal jest ukryta a zaczyna powoli brakować tchu. Wkrada się chaos. Czuję się wepchnięty w nieznaną strefę, w której nie widać wyznaczonej trasy. Pojawiają się nowe twarze a stare znikają i chyba prawdą jest to, że zmiana jest nieunikniona. Kolejny poziom świadomości. Z jakiego powodu przyczyna może być nieistotna? Z powodu przeszłości…

  10. Myślę, że Mistrz zechce odpowiedzieć na pytanie „Jak coś zrobić?”

Komentarze są wyłączone.