Anioł palitolog

Są jeszcze anioły. Anioł nie człowiek, anioł nie kobieta – mawiało się dawniej. Anioł, czyli dobry, życzliwy, opiekuńczy. Anioł do naszej tradycji przeniknął z Izraela, choć jest tak stary jak świat. Skrzydlatych pomocników mieli przecież egipscy bogowie i asyryjscy, greccy i hinduistyczni. Są też aniołowie groźni, a nawet straszni, choć wcale nie ci potępieni, co to zostali strąceni do piekła. Aniołowie niebiescy także zajmują się mokrą robotą i to nawet na skalę masową. Zupełnie podobnie jak wojska NATO i dzielne armie sojuszu dobra w Iranie i Afganistanie. Ot choćby ten anioł, co pierworodnych synów Egiptu wyrzynał, albo wrogie woli bożej miasta wypalał do suchej ziemi, rzucał plagi i pomory – ten anioł nie był przyjemniaczkiem. Co innego anioł stróż, ten zapomniany już nieco, dawniej zawsze obecny, w cieniu jak pracownik ABW, pomocny opiekun, spod kół pędzącego samochodu wyciągał zagapione dziecko, i gorączkę zmniejszał, i szeptał do ucha dobre rady, i prowadził prostą drogą ze szkoły do domu. W moim dzieciństwie, kiedy kult aniołów stróży był jeszcze popularny i przez rodziców i księży chętnie wzmacniany, trochę bałem się jego podstępnej obecności, ciągłego podglądania moich chłopięcych występków, kradzieży jabłek, wagarów, przekleństw i popalania podkradanych papierosów. Anioł podpowiadał dobre rady, wskazywał właściwe drogi, przestrzegał i ostrzegał, a przede wszystkim czuwał.

Kiedyś w radio na żywo od słuchacza usłyszałem, że wypowiadam się i piszę jak jakiś cholerny anioł stróż, czyli dobrysta. Dobrysta? Zdziwiłem się. Kto to taki? Dobrysta to facet, który wciska ludziom jakąś dobroć, jakieś naiwne optymizmy, jakieś melancholie i niby pozytywne rozwiązania, tymczasem świat jest brutalny i wygrywają ci, którzy potrafią się postawić, raczej cyniczni, a nie życzliwi, raczej skuteczni nie zaś sympatyczni, raczej przebiegli, a nie prostolinijni, raczej nieufni, a nie naiwnie szczerzy i otwarci. Wtedy powiedziałem, że sam siebie określiłbym raczej jako deterministycznego relatywistę. Kogo? Relaco dywistycznego? Faceta – odpowiedziałem – który wierzy, że wszystko jest względne, a jednocześnie uwarunkowane, niekiedy bardzo zależne od innych, ale wciąż oparte na wolnej woli, wpływające i poddane wpływowi, transowe i transujące, pełne nadziei na postęp ducha i umysłu, i upiornie poddane przesądowi. A nie mówiłem – powiedział słuchacz  – nie dość, że dobrysta to jeszcze cholerny poliglota. Poliglota? Spytała tym razem zaciekawiona dziennikarka, gospodyni programu. No, tak poliglota jak ten Palikot i reszta tej bandy palitologów.

I tak w jednej chwili zostałem: aniołem stróżem, dobrystą, oraz poliglotą palitologiem.

Anioł palitolog
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. “wygrywają cyniczni i podstępni” – tylko co “wygrywają”?

  2. Mi trochę żal Aniołów- dobrystów -poliglotów-politologów :), jak czasem trafią na ciasnotę umysłową to mimo najszczerszych chęci i pozytywnego myślenia można doła załapać. Najgorsi są ci wszystkowiedzący , kształceni na stanowiskach. Swoich Aniołów spotykanych traktują jak powietrze a potem się dziwią , że im się wszystko wali. Zauważałam, że ADPP nie mają tak dobrego marketingu tak jak szarlatani żerujący na głupocie ludzkiej, no bo jak tu się uchować kiedy rozumu u niektórych jak na lekarstwo:) Jako praktykująca ADPP już się nauczyłam szukać tego rozumu :)

  3. R a c z e j jestem skłonna zgodzić się z tym słuchaczem co do tego, że “wygrywają ci, którzy potrafią się postawić, raczej cyniczni, raczej skuteczni, raczej przebiegli, raczej nieufni”. Znam sporo takich osób.
    Nie wyklucza to jednak faktu, że często wygrywają też ci, co potrafią się postawić, chociaż (a może właśnie dlatego) są życzliwi, skuteczni, sympatyczni i otwarci. Takich też znam wielu.
    Nie sądzę (znowu się z nim zgadzam), że wygrywać mogą prostolinijni, naiwnie szczerzy. Nie znam takich zwycięzców.
    Trochę zaskoczyło mnie przyrównanie Macieja B. do anioła stróża. Przymiotniki “dobry, życzliwy”, pewnie pasują, “opiekuńczy” może też (sądząc po wpisach na blogu), jednak nie każdy o tych cechach to anioł, a już na pewno nie stróż :).
    Dobrysta istnieje na prawdę, jednak to na pewno nie Maciej B. Nie widzę tu żadnego wciskania, bierzesz, co chcesz :).

  4. Jak ktoś nie chce zrozumieć to i młotek nie pomoże. A nawet ma prawo nie rozumieć i wierzyć w swój świat.
    Ja, jako przyszły psycholog będę tylko proponował rozwiązania, pacjent ( klient) sam wybierze, zdecyduje ( względność). A wszystko wzorce… poparte wybiórczą rzeczywistością… :) Wierzę w moc i energię “pozywtynej” myśli, którą możemy pokazać innym. Damy radę

  5. :)

  6. I tak najważniejsze kim Ty się czujesz. To, o czym piszesz zawsze poparte jest ogromną wiedzą i praktyką. Tam, gdzie inni popadają w zazdrości, zawiści, a czasem i kombinatorykę stosowaną ciesząc się z własnego “sprytu życiowego” (jakby ten “spryt” miał im zapewnić w efekcie coś innego niż czarny garniak i trumnę) Ty stawiasz na optymizm życiowy. Jesteś coachem z przepracowanym materiałem życiowym. To, co ludziom, którzy wybierają ślizganie się przez życie wydaje się naiwne, dobre, prostolinijne jest zwykłym słuchaniem siebie samego.
    To takie moje luźne refleksje.

  7. :))))
    A moi chłopcy z zespołu szkół mechanicznych w Krakowie , co to poliglotami rzadko bywają, a wiedzę o życiu nierzadko nazbyt ciężką niosą, lubią tego “kołcza”- Anioła. “Niech pani poczyta tego kołcza”—często słyszę. Znaczy– w brutalnym świecie aniołowie bardzo potrzebni wszystkim.

Komentarze są wyłączone.