Antycypacja 3 – Nieśmiertelność

kruk krukowi...
kruk krukowi…

Wiara w nieśmiertelność przejawia się w codziennym, niezłomnym przekonaniu, że mamy jeszcze wiele, nieskończenie wiele czasu na zrobienie tych wszystkich rzeczy, o których myśleliśmy, że warto by było je zrobić; na spełnienie postanowień, które podjęliśmy; na zrealizowanie marzeń, które były nam bliskie; na rozwiązanie węzłów gordyjskich i dokończenie trudnych spraw. Sądzimy również, że czas na pojednania, rozstania, pogodzenia, rozmowy wyjaśniające zawsze się znajdzie. Życie niektórych ludzi przypomina od lat niedokręcony zawias; od czterech zim nieuszczelnione okna; od dekady niepomalowany pokój. Dlaczego, my ludzie, jesteśmy tak potwornie nieskuteczni a jednak mamy piekielną przewagę nad światem?

Z drugiej zaś strony towarzyszy nam poczucie zadziwiające wszechmocy, nieograniczonej odporności, całkowitej nieśmiertelności, totalnej bezkarności. Od niebezpiecznej jazdy, po niebezpieczny seksy, ryzykowne zachowania, niezdrowe jedzenie, picie, palenie – ileż tego jest! To tłumaczy popularność seriali, w których ci inni, [ostatnio najlepiej jeśli są to naturszczycy] przeżywają na ekranie straszliwe traumy i tragedie, choroby i degrengolady], gdy tymczasem widz sieci sobie na kanapie patrząc z wyższością i z ulgą, że jemu się to nie przytrafiło. Przytrafić nie mogło. Skądże, on jest przecież w swoim niepomalowanym od dekady pokoju – nieśmiertelny. Pizza, piwo i papierosy jemu przecież nie zaszkodzą. Skąd w takim razie podatność na reklamy kremów przeciwzmarszczkowych i problemy z prostatą?

Sądzę, że obszary lęku są tak ogromne, że w pewnym momencie nasz cudowny umysł po prostu odcina się od informacji. Mamy w głowie rodzaj filtra, firewalla, który chroni nasze zwoje od przegrzania spamem. Jak z każdym filtrem, także i w tym przypadku, do folderu śmieci albo do kosza wpadają nierzadko ważne informacje. Gdy je stamtąd wyławiamy są już nieaktualne. Po za tym jak odróżnić co jest ważne od tego co jest błahe? Lepiej od razu patrzeć z przymrużeniem oka na wszystko. Ten schemat myślenia, ten mechanizm nieświadomości zbiorowej odzwierciedlają kolejne wybory do władz.

A po wyborach Polska jak zawsze podzielona. Nie jest to już żadne odkrycie, że linia demarkacyjna przebiega wzdłuż linii dawnych zaborów. Konserwatyści na prawo, liberałowie na lewo. Wszędzie jednak dzieli nas, Polaków – egoizm, społeczny brak zaangażowania i odpowiedzialności za wspólnotę. W rolniczych, niedoinwestowanych obszarach, jest to egoizm nieufnego rolnika, któremu kolejne władze raczej zabierały niż dawały i nawet jeśli teraz unia daje co nieco, mentalność w jednym pokoleniu się nie zmieni.

A zatem tam panuje mentalność miedzy podzielonej; gruszek, które spadają na moje lub z mojego na cudze. Za płotem kończy się moja ojczyzna. W obszarach na lewo od Wisły, w wielkich miastach, tam panuje egoizm tego obywatela, który prze, gryzie, staruje w wyścigu szczurów, który spędza weekendy w centrach handlowych i wieczory przed telewizorem sto razy lepszym od tego, który kupił sąsiad. W betonowej szufladzie bloku, w zagrodzonym osiedlu celebruje swój sukces duży lub mały i naśmiewa się z całej reszty, że głupsza od niego.

Stanisław Sojka śpiewa: kloszard czy wielki pan, wszyscy równi wobec czasu i płomienia a jednak jest to raczej pocieszenie dla kloszardów, niż przestroga dla wielkich panów. Wielkim panem chce być każdy, i prawicowiec, i liberał, wielkim na sposób mrożkowski, gombrowiczowski, wielkim groteskowym rozparciem się na swoim, nad uginającym się stołem, pod ścianą upstrzoną dyplomami, w aucie większym i droższym niż mają wszyscy w rodzinie. Tym rozparciem chce coś ukryć, zatuszować chyba, udowodnić? Co takiego?

cdn.

Antycypacja 3 – Nieśmiertelność
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

33 komentarzy

  1. zanim dozyla wieku pierwszych zmarszczek umierala w kolejnym pologu albo otruta albo niedozywiona …jesli miala wszystkie zeby to juz byla piekna ;))))))))))
    mysle ,ze mimo wszystko kobiety zawsze chcialby byc piekniejsze- zgodnie z kanonem
    owczesnej urody….

    myslec toczywiscie trzeba-ale nie dac sie opetac umyslowi ;))))))))) tej gadajacej malpie…
    w koncu wszystkie techniki medytacyje daza do tego ,zeby to myslenie wylaczyc
    ;))))))))))))))
    nie widzialam ,ze to wszystko ma takie skomplikowane nazwy….

    ale polecam ksiazke „Włoskie buty” Mankella.Skandynawska.

  2. Najpierw grobbing (jeżdżenie i chodzenie po grobach) a potem muerting (rozpad gnilny naszego ciała?)??? Prana, ziołolecznictwo, dążenie do wegetarianizmu, dobre więzy, duchowość, Dolina Hunzy, Piąty Święty Żywioł, naukowcy Pan Michio Kaku, Piraino, Kubota to dla mnie wyznaczniki długowieczności, odnawiania się komórek co 12 miesięcy, woli życia i jakiegoś kroku ku nieśmiertelności.

    Kiedyś do mrzonek należały maszyny powietrzne, statki kosmiczne. Głupi telefon w XIV wieku to byli odważni ludzie-posłańcy i gołębie. Czy jakaś dama w XVIII wieku korzystała z wygładzania zmarszczek kremami, dbała o fitness ciała, zdrową zieloną dietę i potrafiła wyglądać ciągle na dwadzieścia lat jak kobietki wyglądają dzisiaj???

  3. errata: o matko chochliki ;-(((((( choćby 38,5 miliona mieszkańców poprawię :-*

  4. Podziwiam :-) rozsądek i odwagę. Nie namawiam do chodzenia po lesie po zwłoki do worka. Sporo osób żyje podobno jeszcze wbrew rocznikom, wieszczeniu krokiego życia czynie no o.k. wszystko co robisz, mym skromnym zdaniem mieści się w czymś co w judaizmie nazywa się tikkun haolam. Dobre uczynki naprawiają złe (czyli niezrozumiane, niepokochane dobro mellowskie? wszak u niego zło nie istnieje, wszystko ma swój głębszy sens i współistnieje)

    Teoretyzowanie jest potrzebne. Myślenie hipotetyczne. Rozważanie co mi to da, jaki ruch powziąć pomaga grać i wygrywać w pokera, szachy czy podjąć mądrą biznesową decyzję? Uważajmy. bo myślenia w Narodzie w państwie unitarnym z 3,5 milionami mieszkańców nam absolutnie trza.
    Ciekawy z Ciebie dyskutant doktór Aniu ze Szczecina :-) Jesteś uczciwym i empatycznym człekiem ;-)))))))

  5. ok ,odkladam temat.starczy.

  6. aaaa..
    jak potracilam kiedys smiertelnie kota /majac wybor-rowerzysta czy kot z bolem serca wybarlam kota…/to moje piecioletnie wowczas dziecko zapytalo ,czy moze go dotknac. Oczywiscie pozwolilam.Zdjelismy kota z asfaltu i ulozylismy pod debem,bo teren byl niezabudowany a saperki nie bylo. moje dziecko miejsce i scene zapamietalo na cale zycie.

    w tym roku wiosna gdy nalazlam martwego kota w swoim ogrodku to go po prostu zakopalam. i to niestety trzy razy-bo taka juz natura psa ,ze nie odpusci zapachowi padliny….

    ale nie przyszlo mi do glowy ,zeby do tego dorabiac ideologie.

    Wielokrotnie wloczac sie po lasach widzialam drobne martwe zwierzeta na roznym etapie rozkladu…tak to jest ,ze natura sama troszczy sie o rozpad ciala

    bardziej martwie sie o dusze w takim momencie-choc moze niepotrzebnie….
    i to za jej dalsza bezpieczna podroz skladam modlitwe w takiej sytuacji.

    czasem moze niepotzrebnie komplikujemy….w koncu ta materialna czesc nas jest czescia, ktora tu zostaje,stara lupina-jak to nazwal Maly Ksiaze….ziemia wchlonie nasze ludzkie,zwierzece i roslinne ciala,jak co roku liscie…czy temu pomozemy czy nie.

    zycie jest proste,czasem jest prostsze niz roztrzasanie problemu teoretyczne…..
    a gdy stajesz oko w oko ,to wiesz co robic.

    mysle tez sobie ,ze zycie w miejscach o wysokim stopniu cywilizacji tak daleko odbieglo od natury, ze te najprostsze i najbardziej wlasciwe zachowania robia sie skomplikowane albo niemozliwe do wykonania bez specjalnych sluzb,a naturalne procesy budza przerazenie i odraze….
    ;))))))))
    bardzo mi sie podobalo „Lato”Tove Jansson…szwedzkie bajki jak i proza dla doroslych bez upiekszen pokazuja to co jest czescia zycia ….starosc, umieranie i prostote

  7. Na chwilkę Magdo, Aniu to odłóżmy. Zobaczcie Veena Malik prezentuje podkreślam prezentuje nagie wdzięki kobiecego ciała. Podobno ma dostać ćwierćwiecze samej tylko kary więzienia za jak uważam to, co robione jest z ciałami kobiet lubieżnie eksponowanych ku uciechom cielesnym.

    Co się z tym światem porobiło?

    Wracając. Aniu na szczęście z moich informacji sporo pedofilów leczy się np. w samej Warszawie juz około 2300 osób z pociągiem do dzieci przewinęło się przez jedną z lepszych poradni w Polsce. Min. genialny Profesor Lew-Starowicz leczy terapeutycznie i lekami. Koledzy mi mówią, że też mają i słyszeli o innych, że też są pewne sukcesy na temacie.

    Pięknie, że sama próbowałaś ratować. Poczytane Ci to zostało z dużą pewnością jako rodzaj Micwy. Staranie się o tchnienie życia do ostatniej sekundy jest przecież cichym dobrym uczynkiem?

    Jako że Waldemar Łysiak pisze: Naturalną konsekwencją zbyt wyśrubowanych ideałów jest zawsze urodzaj hipokryzji moje ideały są tylko realne to raczej etyczne standardy, które dążą do ideałów. samo dążenie, droga już jest aktem twórczym i chodzi m.in. o dobre uczynki, gesty, ratowanie życia zamiast robienia sobie kolczyków z prawdziwych pereł czy z opłakanych łzami i krwią kości słoniowych.

    Ktoś musi stawać w obronie logiki życia. I robię to ja małymi kroczkami, a greenpeace na większą skalę. Wkurza mnie mała skuteczność ratownictwa zwierzaków na tym łez padole.

    Pozdrawiam.
    idzie zima… nie zostawiajmy śmieci dla niedźwiadków w górach i dolinkach tatrzańskich. Karmieniem niedźwiedzi nie przywrócimy życia słoniom w Afryce.

  8. potraconego golebia mialam przez trzy miesiace we wlasnym mieszkaniu….zarowno weterynarz-ornitolog nie dawal mu szans,jak i findacja „Ratujemy ptaki” odmowila mi pomocy ….dla nich golab to gatunek nie wart reanimacji….
    imialam tez kota z polamana nomen omen w tym samym miejscu noga…i porazonym rdzeniem kregowym….dzis pozostaly mi na pamiatke ich zdjecia rentgenowskie.;))))) oba zwierzaki przezyly moej reanimacje….;))))
    zdarzylo mi sie tez potracic zwierze ,jak i czlowieka.
    nie mam wiedzy,nie madrze sie-po prostu to przezylam.

    i wiem tez , ze nie da sie wszystkim pomoc-tak jak i nie wszystkich ludzi sie uratuje.
    nie zaprzeczam smierci i koniecznosci odchodzenia,czasem takze i w ten spsob.

    zwierzeta w odroznieniu od nas podobno nie boja sie smierci i nie troszcza sie az tak bardzo o swoje cialo po smierci….

  9. Dzo-ann,kolega specjalista psychiatrii,od lat pracujacy w ZK twietrdzi ,ze zaburzenia popedow w ogole w tym seksualnego sa niewyleczalne.
    tlumaczyl mi tez kiedys /na egz zreszta /medyk sadowy ,ze jesli ktos potrzebuje do orgazmu zabic ofiare to nic go nie ublaga.a na pewno nie ofiara.Nie zaproponujesz pedofilowi seksu z doroslym w zamian w zamian-bo to tak ,jakby tobie kazano teraz uprawiac seks z dzieckiem czy kobieta,jesli jestes hetero-nie bedzie cie to pociagac….
    w tym zakresie resocjalizacja nie przynosi ponoc oczekiwanych efektow-co najwyzej mozna farmakologicznie obnizyc poped-i wtedy nic juz sie nie chce.

    ale tu mowimy o zaburzeniach.do jednego worka wrzucilismy normalny seks normalnie ukierunkowanych ludzi ….powiedzmy z ekserymentami w granicach normy i …..rzeczy niepodlegajace wyborowi.

    ost czesto mam do czynienia z samookleczeniami…nie wytlumaczysz osobie z zaburzona osobowoscia, zeby sie „rozladowal „emeocjonalnie inaczej. nie ma sensu go nawracac ,bo to jest silniejsze od niego.mozna dac mu leki uspakajace?i pozszywac.kilka lat temu probowalam nawracac „sznyciarzy” na izbie przyjec cirurgicznej,cerujac ich godzinami….dzis juz wiem ,ze to nie ma sensu.

    natomiast zgadzam sie z toba ,ze pornografia nie jest dla dzieci.
    to jak uczyc studenta medycyny patologii bez podstaw fizjologii….

    rzecz w tym ,ze i tak sie dzieci do tego nie zniecheci.
    ciekawosc jest ogromna
    moze wystarczy nie zachecac i tlunaczyc,ze to niewiele ma wspolnego z tym co sie dzieje w lozku?
    przeciwna jestem tez idealiowaniu milosci i hodowaniu blednych rycerzy i romantycznych ksiezniczek -to tez przynosi wg mnie potem zbyt wiele rozczarowan w zyciu….zreszta sama idea rycerza to tez bajka,ten akurat miecza uzywal ,jka tylko nadazyla sie okazja,od gwaltu nie stroniac……
    ;)))))))))
    takie jest moje zdanie

  10. Ja też jestem za doglądaniem, a nie wygaszaniem pieca.
    Też jestem ofiarą nadopiekuńczej matki, i też wiem, że nadmierna
    kontrola tylko wzmacnia mechanizm eksperymentowania na sobie.
    I też uważam, że seks, zintegrowany z całą osobowością to świetna
    sprawa.

  11. Seksowi z niemowlaczkami na pornostronach mówię nie. Miesza się tam wszystko co może być. Normalne pornogwiazdy z nastoletnimi obszczymurkami i podlotkami – fuuuj pod nieobecność rodziców. Uznacie, że jestem zboczona.Trudno jestem po trzydziestce. Widzę, że jest fatalnie :-(((((((((

    Kultura seksu. Erotyka. Czytanie książek o miłości. Poradniki zamiast szybkich numerków nieukształtowanych do końca ciał.

  12. Możesz mieć swoje zdanie. Jesteś przemądrą osobą i uważasz, co uważasz.
    W Krakowie jest czasem problem z potrąconymi martwymi gołębiami, kotkami innymi- chodzą małe dzieci, które do wszystkiego podbiegają, a zwłoki leżą mogąc być siedliskiem np. wścieklizny?
    Wiem, że gdy powiadomię straż miejską ta da znać np. do Kabana (pomoc np.utylizacja chorego martwego zwierzęcia czy Vetici).
    Jestem realistką na drodze kierowca wybiera swoje życie. Nikogo nie obarczam ze śmierć sarny. Nie chcę jej tam zostawiać.

    Tworzę w Krakowie myślami ;-) świat, w którym wychowawca ma znaleźć partnera seksualnego w swoim wieku, a nie bawić się w pedofilię, dzieci nie muszą uciekać przed zielonymi płaszczami a zwierzaki mają swój pochówek.

  13. wroce dodo pieca….

    czy ogien w piecu jest zly?czy dobry?
    moze byc niszczycielskim zywiolem.
    mozna wiec wygasic piec i marznac.

    umiejetnie uzywany jest potzrebny i pozyteczny, ogrzewa dom,pozwala gotowac i jeszce wiele innych dobrych rzeczy….towarzyszy czlowiekowi od zarania dziejow.

    ale trzeba nauczyc sie go rozsadnie uzywac i panowac nad nim,czasem parzac rece.
    i niestety, nie da sie tego nauczyc z ksiazek.

    uwazam ,ze z seksem jest bardzo podobnie.

  14. Dzo-ann…w czasach mojej nastoletniej mlodosci dostep do pornografii byl znikomy…a mimo wszystko naduzycia byly.i byly takzen w czasach wiekszej pruderii.
    kosciol juz probowal wypchnac seks z zycia-i narobil wiecej szkody niz pozytku.
    do tego chcemy wrocic?

  15. nie wyobrazam sobie ,zeby pogotowiu weterynaryjnemu zawrac glowe rozjechanym na amen jezem,od tego sa inne sluzby. sama tez nie staje na szosie z tego powodu ,bo tym stwarzam zagrozenie dla siebie i dla innych! Co nie znaczy ,ze nie wspolczuje i za kazdym razem widzac zwloki zwiezrecia zycze mu nowego lepszego zycia.
    mysle ,ze rozsadniejsze byloby zabezpieczanie drog siatkami lesnymi…co podobno z punkt widzenia lesniczego tez n ie jest rozwiazaniem,bo ogranicza sie zwiezretom tereny;((((((((((((

  16. Przykro mi Aniu z powodu Twoich doświadczeń, ale wlaśnie dlatego musimy wejść z duchową bazuką i to wszystko zdekonstruować a potem zbudować ład pokornymi i transformacyjnymi ludxmi.

  17. przytoczylam twoj tekst /skopiowalam/ ;)))))
    i sie z nim nie zgadzam.
    przeciez moge miec inne zdanie.i probuje je uzasadnic ,a nie wytlumaczyc sie.

  18. Dzo-ann ,powtorze pytanie? jezdzisz autem w terenie? rozjechalas zwierze? potracilas?

  19. Co wy macie z tym wiecznym usprawiedliwianiem się? Z tym po pierwsze nie kazdy i nie zawsze, z tym poprawianiem mnie: gdzie ja napisałam że wszyscy i każdy?

    Bużka całuśna i tak, choć mało Was często rozumiem :-* zwlaszcza z tego typu kwantyfikatorami w moją stronę?

  20. Dzo-ann,ja raczej nie chce kontrolowac swojego dziecka na kazdym kroku.
    moze dlategoze sama bylam dzieckiem nadopiekunczej mamy ,ktora z powodu swojego wlasnego leku zabraniala nam wielu ,takze rozwijajacych przedsiewziec. Dlugo mialam do niej zal o to,co mnie ominelo wtedy-kiedy powinno i moglo miec miejsce.

    a mimo wszystko zetknelam sie jako 15 latka z seksem,alkoholizmem opiekunow i alkoholem wsrod mlodziezy, a takze molestowaniem nieletnich.

  21. Co do zwierząt: są obok nas. Jeszcze kurczę są? Bronię ich i będę bronić. Nie zostawia się zwierzaków na pastwę gnicia i rozjeżdżania ponownego np. jeży czy kotofretek.

    Ja już mam w komórce telefon do calodobowego weterynaryjnego pogotowia w Malopolsce.

  22. errata: wycięte przez podświadomość ;-) słowo to: Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  23. a poza tym wszystkim jestem przeciwko bezmyslnosci ,zabijaniu i braku empatii.

    jesli juz sie cos zdarza-oczywiscie ,ze bede w pierwszej kolejnosci ratowac swoje zycie.a jesli wyjde z tego-to w miare przytomnie rozejrze sie ,co moge jeszce z tym wszystkim zrobic.jesli fizycznie juz nic, to chociaz zmowie zdrowaske za zwierzaka.
    ani on nie chcial ,ani ja.
    nie wszystko zawsze jest takie czarno-biale,jak nadaja media….

  24. Herbert w 1998 roku pisał „Trzeba się nauczyć mówić <> Słowo <> jest bardzo istotną częścią mowy. To niezgoda na zło”. Musimy Aniu szerzyć słowa zgasłych autorytetów.

    Nastolatek ma tyle ciekawych perspektyw dzisiaj, dostępu do książek, dorabiania sobie przy ulotkach, myciu szyb, parzeniu kawy czy w knajpce – legalnej kasie, że powinien wybierać to, co moralne bez nacisku moralizatorów. Galerianka to nie jest zawód. To jest traktowanie siebie, po tym jak było i jest się traktowanym.

    Na odwrócenie uwagi dorzucę jeszcze przed snem Waldemara Łysiaka: Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację”. Od siebie poszłabym dalej: Raczej z dużym prawdopodobieństwem się myli – procesy grupowe, a zwłaszcza silne emocje na fali mydlą oczy. Nie obchodzi mnie co mówi większość, interesuje mnie jak można zmienić to, co złe, amoralne. Dostrzegam zło i tak jak Maciej Bennewicz podnoszę larum, szukam rozwiązania, proponuję hipotezy inne niż obwiniające i skazujące dla jednostki.
    Jak pomóc dzieciakom kiedy oglądają tv z durnymi scenami seksu młodzieży na okrągło albo grają w gry, w których strzelają, mordują, chodzą na dziewczynki?

    Potrzeba jest zebrania się ludzi odpowiadających ze serwowane obrazki w mediach, internetach. Co do cholery jest serwowane? Adolescencja to trudny czas, ale rodzice nie mogą dac się zwariować. Nie da się kontrolować kogoś w buncie? To już nie dziecko przy piersi????!!!!

  25. Dzo-ann…w kwestii zdarzen drogowych ze zwierzetami czy ludzmi zapytam tylko ,czy jezdzisz autem / w terenie/ i czy zdarzylo ci sie potracic ,zabic zwierze czy czlowieka?
    czy bylas kiedykolwek w takie sytuacji jako kierowca?

    „Acelowo i arogancko po potrąceniu autem zawsze spimkalamy z miejsca wypadku. Byle w nogi, byle szybko i bez świadków.”

    po pierwsze nie kazdy i nie zawsze
    poza tym, po zderzeniu „z byle sarna” auto bywa uszkodzone na tyle,ze nie da sie „spimkalac byle szybko”

    wiekszosc kierowcow zaskoczona naglym zdarzeniem przede wszystkim ratuje wlasne zycie-manewruje autem tak ,zeby przede wszystkim uniknac wlasnej smierci czy wypadku. dzika nie rozjezdza sie osobowym samochodem jak kota!!!konsekwencje moga byc rownie niebezpieczne dla obu stron.
    pomijam ,ze sa regiony ,gdzie przez szose chadzaja zubry….to kierowca moze byc ofiara takiego zderzenia.
    potem cos trzeba zrobic z autem i z roztrzesiona rodzina,sciagnac lawete albo zabezpieczyc samochod tak ,zeby dalo sie dalej jechac uszkodzonym.a hywa ze dod domu daleko.

    kto ma na miejscu zdarzenia namiar lesniczego z rejonu ,gdzie sie to zdarzylo?

    co robi z ta informacja lesniczy? wyskakuje z pizamy i tropi noca ranne zwierze?
    jesli je znajdzie ,musi podjac decyzje ,co znim dalej -moze je dobije, zeby nie cierpialo. mieso zabierze do domu do zjedzenia.

    dodam jeszce ,ze robiono testy hamowania w sytuacji „zwierze na autostradzie ”
    w wyniku eksperymentow wyszlo ,ze najbezpieczniej dla ludzi jadacych autem jest nie omijac zwierzaka-bo zazwyczaj konzcy sie dachowaniem i kraksa z udzialem kilku kolejnych nadjezdzajacych aut lecz hamowanie w linii prostej w sposob kontrolowany uderzenie w zwierze.
    Wowczas ludzie wychodza z tego wypadku najlepiej.
    ;(((((((((((

  26. i przekornie dodam /lecz z glebokim przekonaniem /,ze seks jest dobry.
    madrze uzywany-wiecej daje dobrego niz zlego w zyciu.
    jestem za tym ,zeby ludzie kochali sie, takze fizycznie. tyle ile moga i maja ochote.
    nawet jesli kosciol zaprzecza ;))inne religie utrzymuja,ze seks takze moze buc droga rozwoju duchowego.

  27. Dzo-ann,nie pohamujesz seksualnosci.
    a na pewno nie zatrzymasz nakreconego nastolatka,nawet zakazami,nakazami.
    i chyba tak zawsze bylo i jest,nawet w czasach niedostepnosci pornografii.

    w czasach gdy naga kostka byla szczytem pozadania nie mniej bylo patologii,niechcianych ciaz czy tragedii milosnych….

    ja mysle ,ze zamiast zaprzeczac raczej potrzebna jest edukacja i pewna kultura seksualnosci, wyjasnianie .ze seks jest tylko czescia tego wszystkiego co sie dzieje,co moze i powinno byc delikatne i szersze niz to co widac na filmie.

    ze tak naprawde wszystko dzieje sie w glowie i w sercu,fizyczny kontakt jest zewnetrzna manifestacja tego co w srodku
    a takze ze zblizenie ma swoje konsekwencje dla obu stron- i nie tylko o nieplanowane ciaze chodzi…ale o emocjonalne nastepstwa, ktore czasem cale zycie klada cien na tej sferze zycia
    a poza tym…napiecie dobrze rozladowuje wysilek ,sport i inne pochlaniajace uwage zaineteresowania czy zajecia….

    ostatnio odbylam uswiadamiajaca rozmowe z mlodszymi kolegami /porzadni ,myslacy, wyksztaceni,wartosciowi ludzie/…oni uswiadomili mnie ,matke nastolatka, ze i tak dojrzewajacy chlopak musi przejsc przez to wszystko ,czego my ,rodzice chcemy uniknac….alkohol,seks,moze inne niebezpieczne,ryzykowne zachowania…

    tego sie nie powstrzymac,wazne ,zeby przejsc przez to bez traum i powaznych konsekwencji ograniczajacych dalszy rozwoj…zamkniecie w domu,nadmierna kontrola-ma takie same ujemne skutki jak calkowity brak kontroli i granic.

    wychowywanie dziecka troche jak palenie w piecu-za malo luftu jak i za duzo -nie prowadzi do tego ,co sie chce uzyskac…w dodatku ciagle trzeba zagladac,dokladac,przymykac…wiedziec kiedy dolozyc ,kiedy bezpiecznie zamknac…nie mozna pieca zostawic samemu sobie,bo konsewencje moga byc tragiczne w skutkach.

  28. Powracam do „Bezmyślność zabija. Innych.”. Ciąglę jeszcze myślę jak ukrócić dostep – zmniejszyć zaciekawienie pornografią w każdym lapie, afonie, kompie, komórce. Nie da się zapanowac nad nastoletnią osobą z buzującymi hormonami.
    Jak powstrzymać przed kręceniem własnych produkcji, a potem samobójstw młodych, dorastających osób? Może gdyby seriale telewizyjne jak jeden mąż promowały od nowa odsłoniętą kobiecą kostkę jako symbol już sporego wyzwolenia, młodzież zaczęłaby szanować swoje ciała, osłaniała nagość tylko dla siebie. W końcu ciało to świątynia duchowa.

    Zanim chwycisz aparat by udowodnić cokolwiek byłemu chłopakowi, który cię rzucił idź do pierwszego lepszego psychologa za darmochę pogadać o swoim problemie??!!!!
    Młody człowieku Twojemu ciału należy się wszystko co dobre i wartościowe. Zapomnij o istnieniu kawałka u w stylu popychadło. Po prostu szanuj siebie i innych dookoła: byłe sympatie, eksów, przyszłych niezdobytych Ashleyów, ognistych Butlerów i wymagające Scarlett.

    Jestem wrogiem wewnętrznym systemu seksualizującemu przedwcześnie młodzież. Lepiej puszczać w tv kabaret starszych panów, robić kursy na damy i rycerzy, dobrego bon ton, opiekować się kotkami i pieskami w ramach ćwiczeń na dojrzałe, późne ale zdrowe rodzicielstwo ;-)

    Buziaki kociaki
    https://www.youtube.com/watch?v=Az2W6uJ_h_U

  29. I jeszcze. Zachodzę w głowie dlaczego po potrąceniu jakiejś żyjącej istoty (jeśli w ciemnościach boimy się, że będzie w stosunku do nas agresywna) nie damy od razu znaku do miejscowego leśniczego czy weterynarza na wsi.
    Wyjątkowo:http://www.fakt.pl/wydarzenia/ranny-los-z-gliniszcz-wielkich-na-podlasiu-trafi-do-osrodka,artykuly,505800.html
    Acelowo i arogancko po potrąceniu autem zawsze spimkalamy z miejsca wypadku. Byle w nogi, byle szybko i bez świadków. Naiwnie i bez jakiegokolwiek przeczucia, że prędzej czy później – tak czy owak dopadną nas wyrzuty sumienia nawet jeśli nikt nas nie widział. A ofiarę można często jeszcze uratować. Sam gest zatrzymania samochodu. Pokonania szoku po tym co się zrobiło, wyciągniecia apteczki do człowieka, który już nie oddycha to przynajmniej gest honoru…
    Ale świat już jest tak obleśny, żałosny, smutny w konsekwencjach twardej pornografii dostępnej dla naszych niewyżytych adolescentów i młodszych dzieci, że te zaczęły na potęgę bawić się w naśladowanie dorosłych.
    Nie myślą wcześniej, że kręcąc scenki ze sobą „w zabawę w nagich dorosłych” mają spore prawdopodobieństwo zobaczenia tego przez policjantów, ciocie, wujków, kolegów i znajomych czy ojca. Potem odbierają sobie życia z poczucia wstydu i w stygmatyzacji pozostaje tylko film baraszkowania ciała, które nawet nie rozwinęło się w pełni w ciało dorosłego…
    To już wkracza cień, seks dzieci to temat milczenia mediów meinstreamowych. No chyba że krótkie scenki oceniające? Nikt nie rozmawia jaki to problem. O tym się milczy a powinno się wrzeć…

  30. Aniulu wygląda na to, że radni są uwikłani, dają sobą manipulować lub też sami są sprawcami bądź ofiarami przemocy (tak czy inaczej raczej dobrze nie jest)…

    Ja dziś po pracowitym dniu odpoczywałam w Teatrze Groteska na spotkaniu z cyklu kod Mistrzów z Panem Jerzym Trelą. Jako że poznałam dobrze naturę ludzką, zwłaszcza to jak czasem potrafimy być dla siebie okrutnie surowi jako krytycy jakiejś aktywności, którzy sami palca nie potrafią do niej przyłożyć postanowiłam drgnąć antyrewolucją teatralną. Mam tu na myśli zmianę i przemianę duchową widowni dla artystów zwanych za plecami chlejusami i ochlaptusami w widownie empatyczną, wystarczająco dobrze wychowaną i wreszcie nie będącą lalkami-laikami w temacie. Master Jurunio zupełnie inaczej się czul na scenie, gdy przyszłam, weszłam i zdobyłam serdeczny i typu „wszystkim po równo” poklask JA I MOI LUDZIE ;-)
    Zgadzam się z Mastiepem co do tego, że kultura wysoka powinna zalać media. Widzę go jeszcze w wielu fantastycznych rolach, choć i ja popełniłam fopa i uległam swołoczy wstawiając 100 lat zamiast tysiąc lat. Jednak dalej jeszcze przewalczam stare nawyki szkoły polskiej.

    Było ciepło, anegdotycznie, w półmroku tańca drobinek kurzu na tle bordowej czerwieni kurtyny. Groteskę opanowała młodopolska dzieciarnia. Myślę, że Siemiradzki byłby zachwycony i pochwaliłby coaching Krakowskich Demiurgów ;-)

    To przełomowy dzień dla sztuki w ogóle. Aktor zmieniający publiczność w aktorów, naznaczający ich piętnem „idźcie i bądźcie sobą jak ja jestem”. I to wystarczy :-) Przybyli Seniorzy serdecznie włączali się w tę opowieść o sobie, były spontaniczne, ciepłe nie nagrane wcześniej brawa, potem wychodzili uśmiechnięci, miło konkludując celne przemyślenia o dzisiejszym świecie, kulturze, roli teatru dla Polski. Nie było tak męczącego spleenu i patosu. Poszli chyba na piwo za kulisami ;-)

    Buzia fruzia od Józia ;->
    Kraków
    25.XI.2014 rok… Haloween idzie wielkimi krokami…

  31. W Zakopanym nadal nie ma uchwały w temacie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Przez taką sytuację, policja nie może współpracować z pomocą społeczną. Radni się tłumaczą, że tam nie ma takiej potrzeby, bo to tylko problem bezrobocia, że ludzi czasem trochę agresywni. Pan, wójt i pleban nadal kręcą swoje biznesy….. a kobiety uciekają z dziećmi z domu.

  32. Niestety musimy posypać głowy popiołem. Masz rację Panie Macieju. Masz tu wiele celnych, ostrych spostrzeżeń na temat tego, co głosił Stanisław Jerzy Lec najpierw głoszący peany na temat władzy i Stalina, potem wyklęty jak całe pokolenie z lewa. Cytując: „Bezmyślność zabija. Innych”. Brak myślenia o konsekwencjach prowadzi do śmierci innych (przecież z mojego doświadczenia śmierć dotyczy i spotyka osoby obok lub bezosobowe cyfry w wiadomościach).

    Ja jestem świeżo po wystawie „World press foto” i Kalashnikov w bunkrze. Mocno we mnie gra jedna myśl: nie ogarniam zła poczynionego słabszym, chcę potrząsnąć wraz z fotografikami ludzkością, choć cierpię już na bezwładność w temacie wojen i krzywdy ludzkiej tak mocną, że przebiegłam tę wystawę. Zachwyciłam się kilkoma rzeczami spokojniejszymi. Rosja zaciekawiła mnie niewinną nagością, jaką daje bycie razem z rodziną w rodzinie, ognisku domowym na łonie natury. Małpy bonobo – najbliżsi krewniacy i najbardziej seksualni z braci mniejszych na serii łagodnych, refleksyjnych zdjęć. Syria mnie przybiła do krzyża. Dlaczego wciąż to, co mojemu racjonalnemu, sprawnie mam wrażenie działającemu umysłowi wydaje się alogiczne i acelowe tutaj tak wielu przychodzi jak zjedzenie banana czy mrugnięcie okiem?
    Piszesz: „Mamy w głowie rodzaj filtra, firewalla, który chroni nasze zwoje od przegrzania spamem. Jak z każdym filtrem, także i w tym przypadku, do folderu śmieci albo do kosza wpadają nierzadko ważne informacje. Gdy je stamtąd wyławiamy są już nieaktualne. Po za tym jak odróżnić co jest ważne od tego co jest błahe? Lepiej od razu patrzeć z przymrużeniem oka na wszystko. Ten schemat myślenia, ten mechanizm nieświadomości zbiorowej odzwierciedlają kolejne wybory do władz” i odzwierciedla to niestety część naszej reality. Z drugiej jednak strony mam cicha obserwację, że widzenie prawdy jest darem danym nam razem z całym wyposażeniem. Lec napisał kiedyś; „Niektórzy ludzie pozbawieni są daru widzenia prawdy. Ale jakąż szczerością tchnie za to ich kłamstwo”. Dziś tu i teraz myślę, że prawie każdy ma pewne umiejętności wglądu, spory, często zblokowany potencjał i wyczulenie sumienia na każdą ściemę, nadużycie czy oszustwo. Dużo w nas Polakach szczerości dziecięcej, która nie pozwala spokojnie zasnąć po zranieniu, odtrąceniu czy odcięciu się od kogoś Nie ucieka się jednak przez ostatnią. Zmęczona jestem, do poczytania niebawem

  33. Tak, tak właśnie jest. Ja też tak widzę Polskę. Koszmarny egoizm na każdym kroku, niezależnie od klasy społecznej i wykształcenia. Czy to jest walka o swoje gruszki czy walka
    o nowy większy TV, zawsze wszędzie walka. Zero empatii, zero zrozumienia, zero
    myślenia o innych.
    Ja ostatnio mam obsesję np longevity, czyli najbardziej długowiecznych ludów na ziemi.
    czytam, szperam, szukam.
    Oprócz oczywistości, czyli diety i ruchu fizycznego, badacze zgadzają się co do jednego –
    liczą się więzi międzyludzkie i bogate życie duchowe. I brak poddania się stresowi.
    Polska wydaje się być na drugim biegunie tych wartości.
    Polska to całe to rozbuchane, rozpychające się ego. Kompletnie zaburzone życie społeczne.
    Odkryłam ostatnio, że ja po prostu nie chcę w życiu sukcesu w stylu Polska.
    Udaje mi się budować jakieś więzi z najbliższą rodziną i najbliższymi przyjaciółmi, ale już
    wyjście w strefę publiczną to zawsze jest szok.

Komentarze są wyłączone.