Bez powodu – koan

– Każdej nocy, drogi doktorze, mam sny, w których stoję na środku sceny albo klasy szkolnej, na podeście auli a nawet na peronie dworcowym w lub w poczekalni. Jestem sam na środku a zebrani dokoła ludzie szydzą ze mnie. Z przodu, bardzo blisko mnie stoi zazwyczaj ktoś z moich krewnych albo przyjaciół i wytka mnie […]

Nieznane słowo – koan

–  Czcigodny Balbusie Balnabo, powiedz, jak żyć bez poczucia winy? –  spytał Gencjana Majusz Jojasty. (Być może w istocie pytający nazywał się Gajusz Mariusz Rogaty zaś pytany Barbus Barnaba, lecz najprawdopodobniej w przekazie ustnym ostatni bard pamiętający tę pouczającą historię nieco się jąkał, trochę seplenił, ponadto do woli i z fantazją zmieniał wątki.) – Bez […]

Wiec – koan

Lisy zebrały się na doroczny wiec. Odezwał się herszt. Co prawda był hersztem samozwańczym i mało poważanym, zdaniem sporej części lisów, które go nie poparły w wyborach, jednakże uwielbianym przez inne (w tym jenoty) – rzecz jasna, przez te, które poparły herszta w wyborach na herszta. – Powiem tak, ja jako wasz herszt, nie powiem, […]

Grająca machina – koan

Pewien mechanik z zamiłowania, muzyk z wykształcenia pewnego dnia wpadł na pomysł, że gdy połączy ze sobą dwa flety, wtedy ich dźwięk się podwoi. A co dopiero cztery? A dlaczego cztery może i czterdzieści? A dlaczego tylko flety – pomyślał – przecież są i trąby, trąbki, piszczałki, tuby? Jeśli potrafił wyobrazić sobie czterdziestu muzyków a […]

Pajace na kiju – koan

– Jadąc do ciebie słuchałem radia, w samochodzie. Zazwyczaj słucham muzyki. Nie lubię gadki szmatki, ale przez moment, na światłach, zanim zmieniłem stację przykuła moją uwagę rozmowa o emocjach. – Co takiego cię zainteresowało, przecież nie lubisz tej całej psychologii – śmogii. Zawsze twierdzisz, że to bzdury i jak ty to mówisz…pajace… – Pajace na […]

Malarz – koan

Pewien artysta malarz będąc przejazdem poproszony został o krótki wykład w domu kultury, w którym znajdował się jeden jego starszy obraz. Dom kultur odmalowano, odnowiono, wyposażano, więc wypadało przeciąć wstęgę. Artysta wraz z dyrektorem i burmistrzem przecięli wstęgę a następnie artysta powiedział tak: „Malarz w gruncie rzeczy ma złą prasę, czyli nienajlepszą opinię. Rzecz jasna […]

Testament – koan

Oprócz testamentu i podziału majtku, którego się spodziewał dostał też starą kasetę magnetofonową i dawny odtwarzacz, zwany walkmanem. Załadował baterię i włączył. Z małego głośniczka popłynął znany głos: „No dobrze, no więc stań przed lustrem, zrób jakąś głupią minę i policz, ile masz lat? Dobrze. Teraz odejmij te wszystkie lata, które cię kształtowały, ale kompletnie […]

Tabu – koan

– Wybieram się do Trąbiszoni, drogi senatorze, co mi doradzisz? Wiele lat spędziłeś w tym kraju. – Po pierwsze nie nazywaj mieszkańców Trąbiszonami ani ich kraju Trąbiszonią, nie znoszą tego, szanowny konsulu. – Ale przecież, jak mi wiadomo, trąbią, z tego słyną, senatorze. – Owszem, lecz trąbienie jest tematem tabu. To pierwsza rzecz, którą musisz […]

Kukułka – koan

– Wujku, wujku, kukułka kuka! – zawołały dzieci. – Osiem, dziewięć, jedenaście, osiemnaście! Opowiedz nam o kukułce!  – W kwestii kukułki rzecz ma się następująco. Z punktu widzenia ludzkich norm ptak jest wredny i tyle. Samica składa jaja do cudzego gniazda. Najczęściej wybiera gniazda świergotków, pliszek, pokrzewek, gąsiorków oraz trzcinników. Skąd wie, skubana, które jaja […]

Choroba króla – koan

Pewien król poważnie zachorował, znacie to. Kilu medyków straciło pracę (a w wersji bardziej okrutnej – głowy), gdyż ich porady nie skutkowały wyzdrowieniem ani nawet poprawą zdrowia Jego Królewskiej Mości. Jest też wersja o rycerzach, synach a nawet pastuszkach, którzy wyruszają na poszukiwanie wody życia albo jabłka uzdrowienia. W końcu, znacie to doskonale, pojawia się […]

Pieniądze – koan

Pieniądze. Przeliczył je wszystkie i wsadził do skrzyni. Osobno monety; rzecz jasna złote zawijał w jedwabne szmatki a srebrne w bawełniane; osobno banknoty. Te grupował zarówno co do nominałów jak i waluty. Nie, nie zwijały ich w rulony, gdzieżby. Układał prościutko, równiutko, na płask, wygładzał. Każdą paczkę zawijał w pergamin po tysiąc, dziesięć tysięcy, sto […]

Sen – koan

Strażnik nudził się. Nudził się strasznie. W dodatku dzień był upalny i hełm a także pancerz oraz opończa nagrzewały się straszniej od straszliwego znudzenia, w które popadł. Cień w bramie południowej był marny a w zasadzie prawie go nie było, gdyż brama, jak sama nazwa wskazywała, ustawiona była od strony południowej a było właśnie niemal […]