Ayaan, religia i coaching

Religia – każda religia i każda święta księga – jest w demokracji przedmiotem krytyki, a czasem też i kpiny. Może to być bolesne i trudne, każdy bowiem, kto czuje, że coś mu najdroższego nie jest podzielane przez innych, musi pogodzić się z poczuciem przegranej. Ale taka jest istota wolnego społeczeństwa – prawo wierzących jest także prawem niewierzących i prawem odszczepieńców. Nikt nie może żądać wolności dla siebie i nie chcieć bronić tej wolności dla innych. Autorem tej wypowiedzi jest Ayaan Hirsi Ali. Powiedziała te słowa na spotkaniu z okazji Dnia Wolności Prasy w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Holenderskich, 3 maja 2005r. W rok później przestała być deputowaną do parlamentu i wszczęto przeciw niej oficjalne śledztwo.

Kim jest Ayaan? To Holenderka somalijskiego pochodzenia, była członkini izby niższej parlamentu holenderskiego, feministka i publicystka przeciwna fundamentalizmowi islamskiemu. Wielokrotnie otrzymywała wyroki śmierci od radykalnych ugrupowań muzułmańskich. W końcu również zakwestionowano jej prawo pobytu w Holandii powołując się na fakt, że w swojej prośbie o status uchodźcy podała nazwisko dziadka, a nie ojca. Wyciągnięto historię sprzed 14 lat. Cofnięto jej obywatelstwo…a potem przywrócono. Jednak Ayaan Hirsi Ali wyjechała do USA, [na marginesie: na zaproszenie ultra konserwatywnej organizacji American Enterprise Institute popierającej rządy Bushów].

Ayaan bardzo zaangażowała się również w walkę o prawa kobiet i powszechnie uznawane są jej zasługi. Profesor Richard Dowkins nazwał ją najdzielniejszą kobietą XXI wieku, a w panteonie najbardziej wpływowych ludzi XXI wieku wg. tygodnika Time zajmuje czwarte miejsce, po papieżu Janie Pawle II. Pewnie nie czytała jednak zbyt wnikliwie pism innej religii monoteistycznej, znanej papieżowi, skupiając się na islamie. Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. [ Mat 26; 52] oraz Jeśli kto do niewoli jest przeznaczony, idzie do niewoli, jeśli kto zabija mieczem – musi sam zginąć od miecza [Ap. 13; 10]

Toż prawidłowość tę odkryli nie tylko Żydzi i Grecy na przełomie epok, znali ją również himalajscy górale. Ludzie intuicyjnie wiedzą, czują, że kiedy walczysz o pokój jest więcej walki, a nie więcej pokoju, że każda ofiara staje się sprawcą wcześniej czy później uruchamiając reakcje kolejnych sprawców. Zemsta wzywa do ciemnej strony mocy, ocena rodzi chęć odwetu, agresja wzbudza lęk a potem znowu agresję. Jednak złość, ocena, atak są tak silnie wbudowane w nasze obrony, tak proste w zastosowaniu, Internet anonimowy, poczucie bezradności tak wielkie, że trach…jak z bitymi dziećmi. Łatwiej jest dziecko uderzyć niż mozolnie się z nim umawiać, dogadywać i co gorsza jeszcze słuchać, co ma gówniarz do powiedzenia! A swoją drogą bite dzieci potem biją swoje dzieci. Ayaan sprzeciwiając się islamskiej ortodoksji i religijnemu bełkotowi islamistów uruchamia islamski radykalizm. Reżyser Theo van Gogh, z którym współpracowała ginie z ręki islamisty. Byłem kiedyś krytykowany przez niektóre środowiska nlp, że nie krytykuję, jak one, religii katolickiej lub w ogóle religii. Jako coach, gdy pracuję z katolikami albo wyznawcami innych religii często zachęcam by zaprosili swego Boga do pomocy we własnych zmianach, lecz również zachęcam do dialogu z księżmi, rabinami, pastorami, guru w sprawach własnego rozwoju.

Każdy dobrze przygotowany coach rozumie, że skuteczniejsza, choć rzadziej uczęszczana jest droga tworzenia świata, do którego inni chcą przynależeć. Przyłącz się, współtwórz, współdziałaj, wspieraj, solidaryzuj się. Czasem to trudne. Ale kiedyś pierwszy odszczepieniec upomniał się o prawa kobiet, rzucił palenie, poszedł na długi marsz przez całe Indie. Może Ayaan skończy kurs coachingowy w USA? W Polsce uczymy się współtworzenia. Krok po kroku. Mozolnie wydobywając się z betonowych szuflad, nawyków i stereotypów. Tworzymy wędki, rozwiązania, przestrzeń coachingu, osobistej zmiany. Ile jest sensownych miejsc! Zarówno w sieci jak w dzielnicach, klubach, w przestrzeni społecznej. Mnóstwo szkół i kursów coachingowych, rozwojowych, szkoleń, poradni, indywidualnych coachów. O co w tym chodzi? O wzrost poczucia wypływu na własne życie. W lutym Bartek namawiał do stworzenia zakładki Zrobiliśmy. Ta przestrzeń również jest otwarta.

Ayaan, religia i coaching
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

13 komentarzy

  1. I jeszcze coś. Kiedy patrzę na niebo podczas zmierzchu nie widzę gwiazd, albo ledwie migocą. Wystarczy jednak że wezmę lornetkę, widzę o wiele więcej niż tylko „zewnętrze”. Dostrzegam większy obraz, choć nadal nie cały.
    To wpisuje się w lekcje pt. nie oceniać pochopnie – bazowanie na podstawie cząstkowych ocen nie daje pełni obrazu.

  2. Planeta Ziemia. Każdy na niej znajdzie miejsce dla siebie, każdy znajdzie swoja niszę.. ilu ludzi tyle poglądów, przekonań..
    Myślę jak mocno zmieniło się moje podejście do wielu spraw, w niektórych kwestiach wręcz o 180 stopni. Nie stało się nic konkretnego, po prostu żyłam, obserwowałam, czytałam, wyciągałam wnioski – ze swoich zachowań, z cudzych zachowań. Po raz kolejny przekonałam się ile daje spojrzenie z boku, z dystansu – z pozycji obserwatora.

    Żyj i pozwól żyć innym – to ostatnio moje motto.

    I słowa. te kilka lat przebywania w świecie wirtualnym, kiedy to prowadziłam blogi, dzienniki – nauczyło mnie że jakkolwiek mocno będę się starała dobierać słowa by mnie dobrze zrozumiano – zawsze znajdą się zakłócenia w przekazie – każdy bowiem stosuje swój własny filtr.

    Kończę więc etap Sapphire i powracam do „prawdziwego” imienia.
    Jednocześnie więc śmierć i nowe życie.

    Studiowanie Życia – chyba mogę powiedzieć że to moja Pasja.

    Monika

  3. Zauważyłam, że wielu ludzi obawia się zadawać pytania dotykające kwestii religii. Obawiają się ją pogłębiać i poszukiwać odpowiedzi , czy nawet wątpić. To dotyczy też duchownych, którzy nie koniecznie mają ochotę na refleksje. Wolą ucinać dyskusję słowami „Pan jest wielki.” Tych rozmawiających trzeba poszukać.
    Teologia, filozofia i psychologia to nauki, które się przenikają i poszukują odpowiedzi w obszarze zarezerwowanym dla ludzkiej duchowości. Ci którzy pracują z ludźmi nie mogą tego nie łączyć.
    Szukanie wymaga wysiłku zmierzenia się z zakorzenionymi lękami, wyjścia poza ramy podanego kiedyś słowa. Wymaga nadawania swojej wierze sensu poprzez doświadczenia własnego życia.
    Cieszę się, że mogę spotkać się tu z ludźmi o podobnej wrażliwości.

  4. Granice to dobra rzecz, szczególne te wewnętrzne granice. Wszystko może co może Ci pomóc byś czuł się tak jak chcesz się czuć jest dobre, w tym też religia.

    Do odważnych świat należy!

  5. nikt nie zobaczy obrazu w mojej glowie,jesli go nie namaluje
    nikt nie uslyszy ,co mysle ,jesli tego nie wypowiem ,nie napisze
    nikt nie poczuje mojej milosci, jesli nie dotkne…

    nie samym chlebem zyje czlowiek ,ale nie zyje bez chleba……….

  6. nie jesteśmy lepsi od tych działających
    nie jesteśmy gorsi od tych w bezruchu
    nie jesteśmy gorsi od tych działających
    nie jesteśmy lepsi od tych w bezruchu
    nie czyni mnie działanie
    nie czyni mnie bezruch
    jestem

  7. ostatnie moje olśnienie tego własnie dotyczyło…..
    w tym świecie nie tylko myśleć,modlić sie i medytować,choc nie umniejszam absolutnie znaczenia,a sama mam tez tendencje do zbytniego pograzania sie w ideach….

    w tym świecie ,fizycznym,potzrebne sa konkretne dzialania.”przesuwanie materii” odbywa sie za pomoca zmaterialiowanej czesci mojego istnienie,po to wlasnie mam cialo.do wyrazania tego ,co w mojej glowie ,w mojej duszy gra…
    slad po moim zyciu tutaj zostawia konkretne dzialania.taki jest ten swiat;)))))))))))))))

  8. Nawiazujac do Twojego ostatniego zdania Macieju – ja wierze, ze oblicze ziemi odmieniaja ci, ktorzy dzialaja. Nie mysla o dzialaniu, tylko dzialaja.

  9. witaj marku;
    dzięki za twoje feed-backi najróżniejsze;
    owszem prowokatywny coaching bywa skuteczny; w naszej akademii coachingowej [NBA] długo nie przedstawiliśmy tego rodzaju narzędzi i technik bo łatwo coacha i coachee wprowadzić na minę; zwłaszcza jeśli jest duży dystans, obie strony słabo się znają; coach potrzebuje być, moim zdaniem, scentrowany, harmonijny, wyposażony w trzy zasoby [silę, empatię i zabawę] jeśli brak tego scentrowania i świadomości klienta że to konwencja, że prowokacja mu służy, wtedy efekt prowokacji może być przeciwskuteczny; utrwalać schematy :( a nawet budzić nienawiść

    co do kwestii aktywnego przeciwstawiania się złu; tutaj bliskie jest mi przesłanie Dalajlamy XIV, który pisze, że trzeba położyć tamę złu, powstrzymać, wyznaczyć granice – z dwóch powodów, by bronić siebie przed skutkami zła, oraz osoby/istoty bezbronne a także by bronić samego sprawcę przed pogorszeniem jego sytuacji. Jest taki film z 2007 roku „Zanim diabeł dowie się, że nie żyjesz” w reżyserii Sydneya Lumeta. Film o eskalacji zła, można było powstrzymać jego skutki na każdym kroku ale nikt z bohaterów tego nie robi, każda sytuacja prowokuje jeszcze gorsze eskalowanie zła, zło się skumuluje. Jeśli jesteś złoczyńcą możesz być pól godziny w niebie zanim diabeł dowie się, że nie żyjesz – takie jest przesłanie filmu. Pewien poeta napisał kiedyś na murze, że złe życia kończą się śmiercią – wieloznaczny kołczołan…

    długofalowo jednak tworzenie świata, do którego inni chcą przynależeć jest psychologicznie uzasadnione; wzorzec współdziałania tworzy nowe pole relacji, zaprasza, zachęca, pokazuje nowe możliwości, innowatorzy odmieniają oblicze ziemi :) mocno w to wierzę

    pozdrowienia dla wszystkich obecnych na blogu :)

  10. W Dwóch opowieściach Łukasz napisał, że pobiła go siostra zakonna na religii. Zrobiła źle , znam podobne przypadki, ale też znam fantastycznych księży i fantastyczne siostry zakonne. Wiara to nie są ci ludzie, to też nie wystraszone wizją piekła „negatywne moherowe berety”, ponieważ pozytywne „moherki ” też znam:) W Toruniu w sklepach z pamiątkami, można takie maciupkie bereciki z włóczki kupić. To taki trochę protest, że nie wszystkie starsze osoby mają ograniczone myślenie. Pamiętam jak na lekcji religii w siódmej klasie, poruszyłam temat aborcji i wolnej woli. Ksiądz aż był czerwony ze złości, że mam czelność o takie trudne tematy się dopytywać i jeszcze mieć argumenty przeciwko jego. Smarkula jedna. Ksiądz póki uczyła moją klasę w salce w kościele był super, żartował z nami, opowiadał ciekawe historie, natomiast po tym jak religia została przeniesiona do szkól zmienił się jak za dotknięciem różdżki. Tak naprawdę zaczął nas dzieciaki po prostu olewać. Ja tą zmianę zauważyłam, moi koledzy nie. Po jakiś dwóch latach został proboszczem poza Wrocławiem, może już wtedy błyszczała gwiazda kariery? No i co zrobić tacy są ludzie.

  11. ups. Chyba dopada mnie wtorny analfabetyzm – przepraszam wszystkich polonistow za „pruchnice” :)

  12. co do obrony religii i uzywania miecza – czyz to nie sam Jezus wypedzal sila kupcow i bankierow ze swiatyni?

    Ale tak na prawde nie o religie chodzilo w poprzedniej dyskusji, ile o kwestionowanie „zlotej reguly” – uniwersalnej dla wszystkich a nie tylko Chrzescijan. W jej „obronie” jestem przekonany powinien stanac kazdy swiadomy czlowiek.
    Podobnie Ty Macieju stajesz w obronie zwierzat, gdy ktos na forum probuje bagatelizowac zabijanie i jedzenie ich miesa. I wtedy jakos nieocenianie badz wolnosc slowa przestaja byc priorytetowe…

    co do oceny – nie da sie jej odinstalowac. Mozna jedynie probowac oceniac „zakladajc rozne okulary”.

    Co do dzieci (kieruje te slowa takze do EwyT) – zakaz lub nakaz robienia czegos albo uzycie prowokacyjmych argumentow typu „masz racje, nie myj zebow – leczenie pruchnicy to frajda” nie oznacza braku miłości ze strony rodzica.

  13. A co z coachingiem prowokatywnym? W przypadku niektorych osob czyz kubel zimnej wody nie potrafi zrobic wiecej dobrego niz setki nadetych argumentow?

Komentarze są wyłączone.