Balast

balast
balast

Kiedyś palił dużo papierosów. Przestał palić. Kiedyś pił wiele trunków, uchodził za znawcę. Przestał pić. Kiedyś sięgał po narkotyki. Przestał brać. Kiedyś jadł mięso. Przestał jeść. Kiedyś zjadał kilogramy cukru. Przestał używać cukier.

Kiedyś uprawiał seks z wieloma kobietami, potem z ciekawości, również z mężczyznami. Przestał uprawiać seks. Kiedyś organizował wiele imprez, drzwi się nie zamykały. Przestał imprezować. Kiedyś jeździł bardzo szybko, uchodził za świetnego kierowcę. Przestał, zaczął jeździć powoli. Kiedyś kłamał i zmyślał. Przestał kłamać. Kiedy stroił się. Przestał. Kiedyś zabiegał o przyjaciół. Przestał. Kiedyś tracił czas. Zaczął go odzyskiwać. Wtedy nauczył się cofać czas. Cofanie czasu polegało na prostym zabiegu, na zrzucaniu balastu. Wówczas jak unoszony balonem wznosił się wyżej i wyżej. Ku czemu szybował?

Siedział popijając wodę ze szklanki. Był szczęśliwy. Był o krok od wolności. Zastanawiał się co jeszcze jest balastem?

Pytania graniczne:

Co jest twoim balastem, co cię spowalnia, ogranicza, uzależnia?

Czemu warto pozwolić odejść by poczuć się wolnym?

Balast
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

13 komentarzy

  1. Długo myślał, co by tu napisać. Nic nie wymyślił. Znowu jechał przed siebie i pragnał zmiany. Ale zmiana nie nadchodziła. Jak zmiana miała sama nadejść? Miał balast potężny, balast w głowie.
    …szczęśliwej drogi już czas, mapę życia w sercu masz, jesteś jak wolny ptak…
    Kofeina, nikotyna – kolejny raz nic nie wniosła. Dzwoni telefon. Co słychać? Co robisz? Tak dzwonię, żeby pogadać. Dobra, pogadali sobie. Cześć.
    Halo, czy ja za to płacę? Za to, żeby być w “kontakcie”…?
    Od tego zaczął zrzucanie balastu…

  2. Marnosc. Cudownie jest odebrac Duchowa nagrode. Kiedys cos sie zrobilo bezinteresownie. Nagle przyszła nagroda .Niematerialna…Cudowne uczucie. Kocham takie chwile..Gdy mi jest smutno do nich powracam.

  3. balasty to przekonania i nawyki….które uzalezniaja ,ograniczają i generalnie przeszkadzają w rozwoju, a nawet uniemożliwiaja rozwój.Wpędzają w niepokojące stanu emocjonalne. Kazdy ma nawyki……kiedy sie uwolni od wszelkich nawykowych działań i przekonań będzie wolny , więc ….mam już czas i usmiecham sie kochając swoje życie :) ach jakie to pięęękne jest . De Mello pięknie o tym mówi między innymi.

  4. ;))))))))))))

    w tym swiecie kasa to wolnosc;)))

    “krolestwo moje nie jest z tego swiata”

    moze dla jednych jest balastem to co innym daje wolnosc?

    mnich/ wiezien?
    ;)))))

  5. Balastem dla mnie są miejsca, i środowisko które może mnie ciągnąc w dół i powodować, brak siły na działanie. Wieczne narzekanie, robienie ciągle tych samych rzeczy ( tracenie czasu ) itd

  6. oj nie wiem. a dla mnie kasa to właśnie wolność.

  7. jesli porownac mnicha w celi i wieznia w celi…
    gdzie tak naprawde jest krata ?
    pierwszy dobrowolnie rezygnuje z tego ,co drugiemu “zabrano” by uzyskac to co pozornie ma ten drugi,jako srodek do …..wolnosci????
    czym jest krata?
    czym jest wolnosc?
    czym jest balast?

  8. czy osadzony w wiezieniu czlowiek nie jest bardziej wolny niz przecietny zaganiany w codziennym kolowrotku obowiazkow ” wolny ” czlowiek?
    ;))))))
    czym zatem jest wolność?

  9. moje pytanie jest inne,
    czy mozna posiadajac ,przynalezac, bedac zwiazanym czy zobowiazanym byc w pelni wolnym?
    co znaczy bycie wolnym?
    bo moze w zasadzie jestesmy calkowiecie wolni i zdolni do kazdej decyzji
    niezaleznie od stanu posiadania i pozycji
    a wszelkie ograniczenia stwarzamy sobie sami ,w naszych umyslach lub ulegamy temu ,co rownie iluzorycznie narzucaja nam inni.

    bo przeciez gdybym dzis uparla sie dokonac czegos,to tego dokonam-
    czasem jest to kwestia czasu,ktory w gruncie rzeczy nie ma wiekszego znaczenia w wiecznosci

  10. przypomina mi to przypowiesc o Jezusie

    mlodemu czlowiekowi ,ktory juz wiele zrobil na drodze do zbawienia
    polecil zostawic wszystko i pojsc za nim
    i mlodzieniec sie zafrasowal ,bo posiadal wciaz wiele….balastu / zwanego potocznie majatkiem/ale tez pewnie i spoleczna pozycja-wszak byl to nie tylko zamozny ale i znaczacy obywatel

    latwiej wielbladowi przejsc przez ucho igielne
    niz bogatemu wejsc do krolestwa niebieskiego
    ;)))))))))))

    wszelkie przywiazanie (tak materialne ,jak i niematerialne) spowalnia……

    ale tak juz jest ,ze lgniemy do atrybutow iluzji bezpieczenstwa w tym swiecie,albo zagluszamy brak jego poczucia dostepnymi srodkami.
    moja teoria na to:
    jak juz uda sie odstawic wszelkie zagluszajace srodki zastepcze / narkotyki ,alkohol pracoholizm ,kobiety,sex itd…/ ,czas zmierzyc sie z przywiazaniem i iluzorycznym poczuciem bezpieczenstwa….

    ….jakie daja uroda,pieniadze,pozycja spoleczna czy zawodowa ,wiedza,wyksztalcenie ,zwiazki , przynaleznosci…itd
    bo bez tego w przecietnym rozumieniu czlowiek nagle robi sie goly, bezuzyteczny ,bezwartosciowy w oczach innych.
    jesli potrafi sie i bez tego obyc, bez poczucia straty ,bez ujmy na poczuciu wartosci ,bez strachu przede wszystkim

    czy wowczas ma szanse poczuc w sie zupelnie wolny?

  11. @ Magda. Zaczęłaś z ciekawości uprawiać seks z mężczyznami?

  12. Oj, naprawdę brzmi znajomo. Oj jak bardzo …

  13. Już coraz mniej balastu :)

Komentarze są wyłączone.