Bratkowski [inne pokłosie 3]

Mam przed sobą jeszcze ciepłą książkę Stefana Bratkowskiego Kto na to przyzwolił? Rzecz o faszyzmie i nauce na przyszłość czerpanej z historii. Książka zaczyna się zdaniem: […] jak to się mogło zdarzyć, że wszyscy najpotężniejsi tego świata nie dostrzegli w porę symptomów nadchodzącej zapaści człowieczeństwa […]?

Podobnie jak bolszewizmem, tak jego odmianą stalinizmem i maoizmem, lewactwem i nacjonalizmem podobnie faszyzmem – zaślepiali się intelektualiści i przemysłowcy, filozofowie i pisarze, bankowcy i przemysłowcy i…ciemny lud. Ciemny lud to kupi,  ciemny lud kupi wszystko – jak naucza klasyk Jacek Kurski.

Pytanie: Jak do tego mogło dojść? należałoby raczej przeformułować na: Jak do tego nieustannie dochodzi, nawet w oświeconej Europie, pozbawionej cenzury? Prezydent Roosevelt  nie uwierzył Janowi Karskiemu w relację o holokauście, o którym informacje zdobywał z narażeniem życia. Zachód nie wierzył w łagry i gułagi dopóki nie powstała książka Aleksandra Sołżenicyna. Gdyby nie działalność Brytyjczyka,  męża Aung San Suu Kyi, birmańskiej opozycjonistki nikt w Europie nawet palcem by nie kiwnął w jej sprawie, a co dopiero w sprawie ciemiężonego narodu. Junta generała Jorge Videla w Argentynie wymordowała tysiące opozycjonistów, lecz to, że byli socjalistami skazuje ich w Europie i USA na niepamięć, gdyż wiadomo, że socjalista stoi po złej stronie. I choć wciąż niejasna jest rola kościoła katolickiego w sprawie represji przeciwko opozycji, nie tylko w Argentynie, ale również w innych krajach Ameryki południowej – kurtyna milczenia musi być szczelna, zwłaszcza w katolickich krajach. Zwłaszcza teraz. Niestety teorie spiskowe są spiskowe dopóki nie stają się prawdą. Czy wyciągamy nauki z historii? Fidel Castro, Manuel Noriega, szach Reza Pahlavi – wystarczy sprawdzić, poszperać, poszukać informacji. Diecezja bostońska, która musiała sprzedawać kościoły i pałace żeby pokryć odszkodowania dla ofiar pedofilii przestała być częścią teorii spiskowej, gdy przegrywała kolejne procesy. Podwójni agenci, spiski tak grubymi nićmi szyte, że urągające przeciętnej inteligencji, a jednak lud to kupił. Historia może być nauką i przestrogą ale trzeba ją choćby w minimalnym zakresie poznać. Wystarczy poszperać co robi robił wróg numer 1  tragicznego dnia 9/11; albo kim był Józef Retinger; albo Bolesław Bierut, jakkolwiek się nazywał; albo jak przeprowadzono monopol Monsanto na zboże. W USA rolnik obsiewający pole ziarnem, którego nie zakupił w Monsanto narusza prawo patentowe Monsanto! Ten akt przestępczy jest karany więzieniem!

Na początku XX wieku, w czasach naszych pradziadków i dziadków, a potem ojców lud rzeczywiście był ciemny, zindoktrynowany, odcięty od informacji, pozbawiony edukacji. Radio było urządzeniem dość nowym i raczej unikalnym. Nawet lepiej wykształcona ludność miejska, lub inteligencja też były silnie zindoktrynowane, tak silnie, że na przykład Polskim Żydom nie przychodziło do głowy, że hitleryzm może stworzyć ludobójstwo na skalę masową. Był rok 1938 po anektowaniu przez nazistów Austrii, Czech i Moraw, po kryształowej nocy i po masowych represjach Żydów na tych terenach, eksmisjach, kradzieży kont bankowych, fabryk i sklepów, powstaniu gett – Polscy Żydzi wciąż sobie powtarzali, że pan Hitler to przecież cywilizowany człowiek, nawet jeśli trochę przesadza będzie musiał poddać się presji Anglii i Francji. Dziś, między innymi dzięki interentowi, jesteśmy coraz bardziej oświeconym ludem. Możemy po kilku sekundach dowiedzieć się kim jest na przykład Ai Weiwei i przyłączyć się do jakiegoś protestu w jego sprawie. Możemy dzięki kilku kilknięciom myszy poznawać los zarzynanych w męczarniach, poranionych zwierząt, jak w Białej Rawskiej, i co więcej przecierać oczy ze zdumienia, jak bardzo skażona i niezdrowa jest żywność, zwłaszcza ta pochodzenia zwierzęcego.

Jednak żeby przestać być i ciemnym ludem, któremu ktoś znowu zgotuje holokaust, kolejną wojnę, masowy atak, zawieszenie wszelkich praw obywatelskich jak w USA [Patriot Act], trzeba zainwestować w edukację, trzeba świadomości, samoświadomości i aktywności.

ps. Swoją drogą co robią nasi żołnierze w Afganistanie, a  wcześniej w Iraku? Trzeba będzie jakoś tę hańbę ukryć, a może wcale nie trzeba, bo przecież ciemny lud już dawno to kupił i nic nie zrobił, w tej kwestii, jak i w setkach innych.

ps.2. Świadomy, to niezależny, niezależny to wolny, wolny – najgroźniejszy dla systemu, a jednocześnie całkowicie autonomiczny, swobodny, nieograniczony, gdyż podejmuje decyzje w oparciu o własną spójność i osobiste wartości a nie w oparciu o mody i na skutek manipulacji.

Bratkowski [inne pokłosie 3]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

15 komentarzy

  1. kazdy pewnie pamieta szkolny wiersz Szymborskiej zaczynajacy sie od slow: “bez tej milosci mozna zyc,miec serce suche jak orzeszek,malutki los naparstkiem pic”………….

    Dżo-ann zadala pyatnie,czym jest patriotyzm????
    dla mnie….
    niech inni dyskutuja nad historia ,nosza sztandary, pisza wielkie slowa ….

    w koncu i tak skutecznosc patriotycznej postawy widac po czynach w “malutkim losie”,po dzialaniach mierzonych naparstkiem,konsekwentnie ,codziennie,bez szumu medialnego

    gospodarcza potega Niemiec ma swoj poczatek w gospodarnosci niemieckich gospodyn,ktorych swiat ograniczal sie do “Kirche,Kinder,Kuche”

    swietość Matki Teresy z Kalkuty z codziennej,banalnej ,powtarzalnej pracy nad najbiedniejszymi
    (pamietacie ojca “Zdrowko” z “Jasminum” Kolskiego?)

    tak naprawde wielkie wartosci skladaja sie z malutkich ,prozaicznych czynnosci ,

    do historii przechodza tylko te czyny ,ktorym nadano rozglos….nazwiska ,ktore mialy mecenat wplywowych ludzi………..
    sa tacy ,ktorzy wlasne dobre uczynki powiekszaja i naglasniaja ………..czasem wiecej dyskutuja niz robia.

    i dlatego koncze poranne rozmyslania i dyskusje i lece swoim naparstkiem przelewac wode po kropelce

  2. Jestem za:
    -ciaglym poznawaniem historii, bo ma jeszcze wiele nieodkrytych stron (ostatnio bylam uczestnikiem kolacji z pierwszym ministrem spraw zagranicznych niepodleglej Lotwy – Janisem Jurkansem .NIesamowite jak wiele wspolnego ma nasza historia z historia tego kraju oraz jak niecodziennie przebiega integracja niepodleglego panstwa Lotewskiego)
    – przylaczaniem sie do wszelkich rodzajow protestu przeciwko wojnom, przemocy w kazdej czesci naszego globu, podczas ktorych swoja aktywnoscia mamy szanse wywolac efekt” skrzydel motyla”( w ubieglym roku – Londyn wizyta u corki i nasze wspolne uczestnictwo w projekcji filmu o Ai WeiWei a potem sesja pytan z autorka fimu zakonczona oficjana petycja uczestnikow przeciwko przemocy) w dobie internetu taka aktywnosc jest dostepna dla kazdego
    -za ratowaniem koni przed pojsciem na rzez ( wspieram organizacje zajmujace sie tym)
    -za traktowaniem z godnoscia wszystkich nawet zwierzat ktore nie moga uniknac smierci
    -za rozwojem swiadomosci, samoswiadomosci
    ” Swiadomy to niezalezny”- tutaj widze problem. ” Niezalezni, wolni ” sa traktowani jako ” zaraza” instniejacych systemow i nie tylko.Dotyczy to rowniez poziomu dnia codziennego. Duzo sie mowi o swobodzie wyboru, niezaleznosci, asertywnosci. Ale czy tak naprawde o to chodzi? Jak czesto niezalezne opinie budza kontrowersje juz na poziomie my-rodzina, my-srodowisko, my – praca zawodowa.Zwlaszcza pracodawcy nie lubia ” niezaleznych”
    By byc wolnym trzeba miec odwage, odwage bycia soba bez wzgledu na zachodzace okolicznosci .Tak myslalam w mlodosci wyrazajac swoje opinie bez ogrodek .Nie musze dodac ze moja kariera zawodowa bez wzgledu na moja skutecznosc nie nalezy do klasycznych ” successful ” ( Co nie oznacza ze nie spelniam sie w pracy – do dzisiaj jest moja pasja)Wydawalo mi sie ze jak moim zdaniem mam racje to mam prawo wyrazac swoje zdanie nawet bardzo emocjonalnie.I to jest ok – wyrazac swoje zdanie robie to do dzisiaj niemniej w sposob bardziej ” ekologiczny” starajac sie nie ranic nikogo po drodze ( co mialo miejsce w przeszlosci). W tym pomaga mi moje poczucie wlasnej wartosci , moja samoswiadomosc i odwaga osobista bycia soba.Mam swiadomosc co moge, co chce, nad czym chce pracowac – CHCE, bo za niezyjaca juz Stefania Grodzienska czasami powtarzam sobie ” Juz nic nie musze” To co chce jest we mnie – moje wartosci , spojnosc codzienna. I z radoscia widze ze krag osob wolnych, wrazliwych na swiat, niezaleznych ( w roznym wieku) rozszerza sie.Wierze ze tutaj rowniez predzej czy pozniej zadziala efekt ” skrzydel motyla” Bo w taki sposob widze “droge czynienia swiata lepszym”

  3. Ciężko wielu z nas spać, słysząc doniesienia z Syrii. To takie szokujące. Te małe dzieci, którym na początek życia zaaplikowano takie przejścia, traumy, obrazy, których nic nie jest w stanie wymazać. Zanim ta wojna się skończy… zanim zapanuje bida i cokolwiek jeśli kiedykolwiek się ruszy z odbudową. Chciałabym je wszystkie uratować, mieć jakąś moc supermena, że “odzdarzyć” ten koszmar, zabrać tę całą broń i unicestwić, zniszczyć, tak, by już nikogo więcej nie skrzywdziła.
    Przerażające, spędzające sen z powiek, drastyczne do granic potrafi być życie… pod dyktando polityki garstki osób myślących jedynie o swoim interesie. Pozostaje wierzyć, że może Papież Franciszek ze wsparciem Benedykta, kościołów Wschodnich rozgromi bezmiar okrucieństwa i nagonki jednych braci na drugich.
    Syria :(

  4. ” nie-do-pomyślenia “

  5. ciemny lud poczatku XX wieku nie pojal zagrozenia faszyzmem,

    wspolczesny ciemny lud nie przewidzial zagrozenia kryzysem gospodarczym ,nie pojmuje zagrozenia kryzysem zdrowotnym czy energetycznym…..

    moze wierzymy w to ,w co chcemy wierzyc?myslenie zyczeniowe zamiast realistycznego?na wlasne zyczenie wolimy zostac ciemnym ludem?

    bo oswiecenie wymaga ode mnie decyzji ,odpowiedzialnosci,spojnego bycia “za” lub “przeciw” ,konsekwentnego podazania dalej wybrana , czasem niewygodna droga…
    moze lepiej zdac sie na “dowod spoleczny”….

    wszyscy biora dom na kredyt na 30 lat i “jakos”spalcja,to i ja dam rade,kupuja wieksze,nowsze auto,zeby uciec od podatku-to i ja sie nie dam ogarbic fiskusowi ,nawet jesli nie potrzebuje nowszego……..kowalski cale zycie palil i zyje,a nowak nie-i umarl na raka pluc-to wezme przyklad z kowalskiego,bo trzebaby rzucic palenie…maz ktory nie raz uderzyl,kupuje futro ,kwiaty-tym razem jeszce mu wybacze-“moze tym razem sie zmieni”,inaczej trzeba by samemu zaczac zyc………

    jak nie znam sie na polityce,tak tez nie znam sie na historii ……….
    nigdy w szkole nie lubilam uczyc sie tego przedmiotu-byl dla mnie nielogiczy, pelen niedomowien i zaklamany
    nie mam zaufania do mediow-w spraach politycznych,ani do informacji z podrecznikow historii-sluza ksztaltowaniu jakiejs ideologii,manipulacji…zmieniaja sie,choc przeciez fakty zaistnialy raz!!!
    w szkole wolalam matematyke czy biologie.
    z historii ogolnej nie umiem wyciagac wnioskow.
    z historii osobistych staram sie wyciagac wnioski.
    historie lubia sie powtarzac.
    w kazdej historii osobistej wojna to tragedia-dla Żydow ,Polakow,Rosjan,Serbow,Palestynczykow,Niemcow takze………kazda na swoj sposob.

  6. Ogromny nakład poczytnej gazety niemieckiej i sprawa domniemanego antysemityzmu akowców. Nie pojmuję? Co dzisiejsi Niemcy mogą wiedzieć o Polakach w AK w tamtych czasach? Wygląda to na zdradę grubymi nićmi szytą. Z pacyfizmu biorę dla siebie szacunek wobec innych. Nie chcę snuć teorii spiskowych (znacznie nimi już przesiąkamy zewsząd), nie pasuje mi w tej sprawie jedno.
    U nas na dniach ukazuje się dla przykładu książka “Wypędzeni” o cierpieniu Niemców, u nich w tym czasie atakuje się i “odwraca kota ogonem” sytuację zupełnie zza ich horyzontu?

  7. Raim zainspirował mnie do jeszcze jednego przemyślenia. Gdyby tak zastanowić nad tym co definiuje naszą Polskość czyli patriotyzm. Nie bardzo uchwytny w słowach, ale we wszystkich prawdziwych Polakach buzuje podobnym wysokim wskaźnikiem emocji?

    A może inaczej?
    Wikipedia definiuje: patriotyzm – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Chęć oddania własnego życia jest dopiero po “oraz”. W pierwszej kolejności to postawa szacunku. My od wczesnej młodości uczymy się legalnymi lub mniej ścieżkami o Kamieniach rzucanych na szaniec, cichociemnie podziwiamy Powstańców Warszawskich. Odkąd można młodzież wsłuchuje się w czytane na głos w klasach wiersze Baczyńskiego, Redutę Ordona, zaciekawiamy Langiewiczem.
    Piękny, szlachetny, święty odruch oddania życia dla i za innych wzmacniany jest sugestywnie lub kontrsugestywnie (czasy stalowego socjalizmu). Lepiej umrzeć ku chwale. W pewnej perspektywie. Inaczej się nie godzi, jest się to winnym wcześniejszym pokoleniom. A dziewczyna niech patrzy czy rozmaryn się rozwija…

    A może jeszcze inaczej?
    Może praca u podstaw. Bez pracy nie ma kołaczy. Jeśli z pracą od świtu do zmierzchu też ich próżno wyglądać, to w jakim innym celu? Dla szlachetnej idei? Dla miłości Ojczyzny przez duże O? Dla Ludzi z których była i jest utkana? Dom to w końcu Ludzie…

    Jeszcze inny sposób? Jak jeszcze można…

  8. Taki klubik malinowego pomidora :> ElisaBeta (jeśli czytasz?) czy znamy się z Krakowa czy z Innego Miasta?

  9. Co dla Was jest najlepszą metodą na podtrzymywanie konsekwencji? Jak pracować bez nadmiernego wysiłku (przeciążającego niebezpiecznie w kierunku antyerosa-tanatosa) utrzymywanie status quo z jednoczesną perspektywą zmiany?
    Jak przepracowujecie wewnętrznego eurytydema? co jest najlepszym panaceum na nadmiar tęsknoty, osamotnienia, braku smaku życia?

  10. Pamiętam rewelacyjną książkę Bratkowskiego Skąd przychodzimy (1975, wyd. rozszerzone 1993). Świetna lekcja zapomnianej historii Polski.

  11. I znowu wracam na chwilkę. Jedną z ważniejszych dla mnie książek, wskazujących patriotyczne odniesienie były “Dymy nad Birkenau” Seweryny Szmaglewskiej. Pozycja książkowa jedna z tych po której trudno się przez cały -jeden dzień pozbierać.

    Czy jest – kiedyś powiedzielibyśmy – dolą człowieka odnajdywać wciąż na nowo sens w bezsensie? Kiedy hodujemy ulubione kwiaty i złapie je grzyb. Wszystkie się pozarażają, zginą, zeschną. Naturalną opcją jest zrazić się, zapomnieć i dać sobie czas, zobaczyć czy znajdzie się kiedyś ochotę, by chcieć jeszcze coś sadzić?
    Jak jest z działaniem, aktywnością, przedsiębraniem i wywiązywaniem się z własnej odpowiedzialności? Jak i co pomaga by po zrażeniu się do czegoś lub kogoś pójść dalej, wrócić do czegoś, jeszcze raz, kolejny spróbować. Wiedząc jaka ta rzeka i gdzie jest porywista i zimna. Ale mimo wszystko wejść do niej drugi, szósty, dziesiąty raz? Co jest ważne w życiu?
    “Bywają takie wątłe nitki, łączące człowieka z otoczeniem, które dopiero wtedy, gdy przychodzi do zerwania ich, okazują się naczyniami krwionośnymi”.*

    *Seweryna Szmaglewska z wikicyt. “Dymy… zerknijcie na jej młodą buzię

  12. Hitler, Stalin, kolaboranci-zdrajcy, zdrajcy w szeregach… Drapieżna duma niemiecka, zacietrzewienie rosyjskiego postcaratu – co było dla nas gorsze? A może “nóż w serce Brutusa” własnego Brata? Czy teraz mamy czas rozliczeń?
    Autonomiczność, własne zdanie, umiejętność poruszania się w świecie (kiedyś przedwojenna ogłada, jakiej nie brakowało ustawionym pod ścianą Profesorom Uniwersytetu Jagiellońskiego). Przeminął czas, kiedy kompetencje Radnych były niewspółmiernie wysokie do ich zarobków. Wiem, to z pierwszej reki.
    Wracam do pracy i pozdrawiam!

  13. Dziś pytanie, dziś odpowiedź? :)
    Ilustracja dzisiejsze demokracji to m.in. pokłosie Dramatu II wojny Światowej. Masoneria polska czyli lekarze, często pochodzenia żydowskiego, ale nie do końca, wiedzieli i rozmawiali. Zwłaszcza psychiatrzy analizowali cechy wodza, który zagraża ze wsch. z zachodu. Rozmawiali, poddawali analizie sytuację polityczno-ekonomiczną Europy. Przeczuwali i słuchali instynktu. Niektórzy bardziej, inni mniej. Wielki Bychowski, w którego rodzinie byli patrioci polscy, oddający życie za Ojczyznę.
    Głosy dzieci z Korczakowych historii oddają nastroje społeczne. W to, co wtedy się działo i stało do dziś dnia nie sposób uwierzyć, ogarnąć. Dramat, który przechodzi wszelkie pojęcie. NKWD, KGB, Nazi i gestapo te słowa nadużywane wciąż budzą trwogę i rozpacz, wciskają w bezradność i śmierć bez przytulenia.
    Pochylam się w tym momencie nad losem Polaków, którzy ginęli raz za razem a wciąż o tym za mało się mówi z naszej perspektywy. Ilu wujków, dziadków, cioć nie poznaliśmy przez piekło wojny. Jaki to cios. Wybite, wystrzelane pokolenie Intelektualistów, Wspaniałych Umysłów, Ludzi pracy. Niemowlęta walające się po ławkach niczym liście jesienne. Polskie niemowlęta. Haniebne i niedopuszczalne jest “omyłkowe” mówienie dłużej i w ogóle o naszych obozach. Zwłaszcza w stosunku do dzielnych Ułanów jadących na czołgi. Wyciąganie brudów zdrad i zdrajców i pomniejszanie wielkości Tamtego Pokolenia.
    Boimy się górnolotności, patosu czy wstydzimy się siebie? Jak Druga Wojna Światowa zmieniła oblicze świata? Jakie twarze ma, a jakie mogłaby mieć Polska?
    Zakasanie rękawów brzmi jak slogan czy jest schedą, jaką powinniśmy oddać tym, którzy marzyli by żyć w wolnej od terroru Polsce?

  14. Wcześniej lud był ciemny, bo niewiele spod strzechy było widać. Ot, kawałek podwórka, wiejska droga i dalej wieża kościelna w miasteczku.
    Teraz widać tak wiele, że nie wiadomo, w którą stronę patrzeć. Do tego to jedni, to drudzy dają nam swoje lunety do patrzenia w wybrane odpowiednio punkty, a gdzie indziej unosi się czarny dym.
    Różni się to tym, że wtedy było wiadomo co się dzieje choć na własnym podwórku.

  15. “Przestać być ciemnym ludem” – do tego warto przyswoić sobie przekonanie o otwartości umysłu, który nie boi się nowych informacji i doświadczeń.

    Osho bardzo pięknie podkreślił samoświadomość jednostki – mówił o byciu buntownikiem, ale nie rewolucjonistą czy nonkonformistą. Buntownikiem, który podąża własnymi szlakami, nawet jeśli czasem są one utarte i znane. Zachęcał ludzi do nowych zachowań, łamania swoich wzorców. Według niego miało to na chwilę “zatrzymać myślenie” innych. Bez ekstremalnych przypadków oczywiście, ale idea chwilowego zatrzymania człowieka z codziennego transu to dużo, czasem wystarczająco :)

    Pozdrawiam!

Komentarze są wyłączone.