Kategoria

Kołczołan

Dysforia – koan

– Dlaczego pomagasz temu durniowi? To kapryśny, dysforyczny człowiek, który nigdy nie będzie zadowolony z tego co dostaje. – Dysforyczny? Nie znam tego słowa – odpowiedziała siadając na fotelu z kubkiem kawy w ręce. – To skłonność do wyolbrzymiania sytuacji. Drażliwość, złość, rozżalenie, wybuchowość, zrzędliwość, rozdrażnienie, gwałtowność, reaktywność, zmienność. Jest tego mnóstwo. – Coś jeszcze? […]

Zegarmistrz – koan

– Potrzebuję jasnej odpowiedzi, w dodatku szybkiej, za chwilę mam autobus i ostatni pociąg – stwierdził zniecierpliwiony. Da się to naprawić czy nie? – Szybko? Szybko rzecz ujmując są na świecie ludzie, filozofowie i czarodzieje. Ci pierwsi tylko by psuli i naprawiali, ci drudzy zastanawiają się, dlaczego coś działa a potem przestaje? – A ci […]

Ból głowy – koan

Ciągłe bóle głowy nie tyle go martwiły, co zastanawiały. Od swego mistrza usłyszał dawno temu pytanie: O co cię boli głowa? Głowa zawsze boli o coś. Spytaj swoje ego. Zapamiętał tę kwestię, choć tamtego dnia nie odpowiedział sobie na pytanie zadane mu przez nauczyciela. W zasadzie nigdy nie wiedział O co boli go głowa? Choć […]

Koan o cudach

– Gdyby się bardziej postarać to cuda byłyby w zasięgu ręki. Ale ludzie nie wierzą w cuda. To znaczy wierzą, lecz sądzą, że z jakiegoś powodu cuda zdarzały się kiedyś a teraz już nie – powiedział Niski Dąb. – Że też nie przychodzi ludziskom do głowy, że tamte cuda, co robiły dawne proroki, tak ich […]

Adamie, Adamie – koan

– Adamie, Adamie, bój się boga, znowu dokazujesz! – Nie boję się boga i nie dokazuję – odpowiedział wydymając policzki i oblizując wargę. – No właśnie o tym mówię. Znowu to samo. Jak zwykle. Cały ty. Zawsze krnąbrny, zawsze pyskaty. Na moje słowo, twoje trzy. –  Po pierwsze nie boję się twojego boga, gdyż w […]

sukces, sukces, sukces

Myśli – koan

* Gdy mija tak zwany ciężki dzień może warto zrobić sobie filiżankę zielonej, aromatycznej herbaty? Robię. Czajnik szumi. Imbryk wyparzony jak należy. Herbata nasiąka. Z jakiego powodu dzień był trudny? – Pomyślał. Fryderyk Nietzsche pisze o tym, że człowiek jest istotą stadną, która ginie pod presją oczekiwań społecznych. Konformizm formuje go i jednocześnie dusi. Staje […]

Nie podległość – koan

Nie po dle głość – wyskandował i zapisał w zeszycie. – Mamo, a co to jest podległość? ­ – Dlaczego pytasz? – mama oderwała wzrok od laptopa. – Jeśli jest nie po dle głość to musi być też podległość – spojrzał tym swoim ciekawskim spojrzeniem, za którym kryła się podchwytliwość dziewięciolatka. – Podległość to inaczej […]

Miłość – koan dla Kasi K.

– Ksiądz mówił dziś z ambony, że ateiści nie mogą kochać – powiedziała przekrzywiając główkę. – Dlaczego? – Twierdził, że ateiści wierzą w materię i w ewolucję a ewolucja to tylko przetrwanie gatunku. – Dlatego nie mogą kochać? – Ojciec założył okulary i z ciekawością przyjrzał się córce. – Nie, dlatego, że ich zdaniem są […]

Związek – koan dla Waldka

Przytrzymał się czekanem, podciągnął i wbił hak powyżej kostki, którą osadził w szczelinie chwilę temu. Wspinał się pierwszy. Poniżej, na linie zwisał jego syn. Zamontował asekurację, mały zacisk, który wyhamowałby linę w razie upadku. Przełożył linkę przez zacisk i umocował pod kolejnym hakiem. Lina, kostka, hak. Hak, kostka, lina. Zapiął się w karabinku, przyciągnął do […]

Śmiałość – koan dla Agnieszki

– Czym różni się śmiałość od nieśmiałości? – Spytała. Wyrocznia u brzegu, której usiadła, zamieszkiwała w małej sadzawce nie większej od dywanu. Jednakże lustro wody – jej twarz, sugerowała głębię sięgającą do trzewi ziemi. Woda zabulgotała, uniosła się i przybrała kształt maszkarona o wyłupiastych oczach, rozszerzonych nozdrzach z wielkim nosem, kłami, kolczastym grzebieniem i parą […]

Zapracowana bez odpoczynku – koan dla Jarosława

Nornica szybkim truchtem wbiegła na skałę. Niosła ostanie już dziecko. Ułożyła je w kępce mchu jak pozostałe sześć, jeszcze ślepych maleństw, przysiadła i na chwilę odetchnęła. Pierwsze krople deszczu spadły z nieba. Nie mogła złapać tchu. Dopiero po długiej chwili jej oddech się wyrównał. – Mówiłam ci, to był błąd, żeby budować gniazdo tak nisko. […]

Taniec diabła – koan

Promienie słońca padały nisko. Kolaska przejechała pod akweduktem, który w jedną noc zbudował sam diabeł. Z jakiego powodu? Z powodu pragnienia. Tak był rozpalony, tak rozedrgany, że nie mógł ugasić wewnętrznego ognia. Wprost z piekła czerpał ten żar. Potrzebował wody, hektolitrów źródlanej wody, aby ugasić płomienie trawiące jego wnętrzności. Diabeł to przecież anioł – wrażliwy […]