Kategoria

Mity

Aktor – koan

– Człowiek powinien być jak karteczka post-it – stwierdził. – Co masz na myśli? – Ani zanadto się nie przyklejać ani zanadto się nie odklejać. – Co masz na myśli? – Odklejony to inaczej odrealniony, nierealistyczny, urojony, iluzoryczny, fikcyjny, lecz mam na myśli również utratę pomostów pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym. Ludzie taki stan nazywają […]

Dwie drogi – koan

W kościele pusto. Nikogo. Rozejrzał się. Monumentalny ołtarz z rzeźbą wypełniał niemal całą nawę główną. Z zakrystii wyszła stara kobieta z miotłą. Dopiero po chwili zorientował się, że to zakonnica. – Czyja to figura? – spytał. – Święty Jan od Krzyża – odpowiedziała. – Święty Jan, ten od chrztu? – Nie, Jan od Krzyża to […]

Powroźnik – koan

Całe życie plątał sznurki. Nie w sensie dosłownym. Plątał, czyli zwijał. Był profesjonalnym powroźnikiem. Splatał sznurki, sznury, linki, cumy, hole, powrozy, postronki, pyty, powrósła. Niektóre zwijał ręcznie, inne przy pomocy prostych krosien, motowidła lub dratwy z długą, zakrzywioną igłą. Były to sznury wyjątkowe, rzekłby – świąteczne. Do splatania sznurów codziennych używał maszyn tak wydajnych, że […]

Noc – koan

Trzecia kawa, czwarta kawa. Trzeba się obudzić. Kilometry. Usypiający rytm świateł. Noc. Piąta kawa. Zimne powietrze aż kłuje na krótkim postoju. Kanapka. Czy na gorąco? – rumiana dziewczyna w służbowym fartuszku zadaje kluczowe pytanie.  A co za różnica? I tak każda z tych kanapek jest w zasadzie niejadalna. Z jakiego powodu na stacjach benzynowych jedzenie […]

Języki obce – koan dla Mariusza D.

Intelektualna dezynwoltura sprawia, że nawet najtrafniejsze interpretacje imponderabiliów tracą na znaczeniu. Pozorna kongruencja wprowadza odbiorcę w stan afektu zmieszanego z frustracją w wyniku czego spatologizownie nabiera literalnego znaczenia dla koncepcji pracy z obiektem. Niekiedy możemy przyznać rację lacanowskiej interpretacji zjawisk lingwistycznych poprzedzających rozumienie lecz tylko wtedy, gdy zdystansujemy się do logosu wchodząc na pozycje transcendentne […]

Nowy mistrz – koan

– Jaka jest przedostatnia rzecz mistrzu? – Z jakiego powodu nie pytasz o rzecz ostatnią? – stary szczur podrapał się po pyszczku i ze smutkiem spojrzał na spadający wąs, czyli szczurzy wibrys, włos czuciowy. – Doskonale wiem, że ostatnią rzeczą w życiu szczura jest kot. Rzecz jasna mam tu na myśli metaforę. Kot jako symbol […]

Intuicja – koan dla Sylwii

Bajarz zaczął swoją opowieść: – Bardzo dawno temu, pewien kowal a może był do garncarz lub też piwowar zgubił się w drodze do domu. Jakie ma znacznie zawód tego człowieka? Żadnego. Istotne było to, że wracał z targu, gdzie sprzedał swoje towary i wiózł w sakiewce sporo zarobionego grosza. Oczywiście dla garncarza lub piwowara jego […]

Zegarek na komunię – koan

Do sklepu wszedł starszy człowiek. Rozejrzał się. Podszedł do lady i zaczął oglądać zegarki. – Ten jest mój – powiedział po chwili wskazując placem. – Trzysta pięćdziesiąt złotych, nie chodzi ale jest kompletny – odpowiedziała młoda sprzedawczyni, pewnie córka właścicielki zważywszy jej swobodne zachowanie, odgłos kipiącego garnka na zapleczu, intensywny zapach czegoś w rodzaju gulaszu […]

Prapradziad – koan

W pewnej chwili przestał ją słyszeć. To było przyjemne uczucie. To znaczy słyszał słowa lecz zdarzyło się coś jeszcze, jakby rozmycie wzorku, jak gdyby nieostrość a jednak rodzaj głębi.  W jej twarzy, jak w lustrze, przewijały się inne twarze. Czym były? Kogo reprezentowały? Słyszał  o różnych rytuałach, parapsychologii, o rzekomym polu morficznym. Sądzono, że w […]

Przesilenie zimowe 2018 – koan

Kliknął na artykuł, przejrzał kilka linijek, potem kilka następnych akapitów i wreszcie przeczytał na głos popijając kawę sporymi łykami tak jak lubił: 25 grudnia to przybliżony czas kiedy punkt wschodu słońca zaczyna się przesuwać ku północy, po półrocznej podróży ku południu. Dzień, w którym występuje przesilenie zimowe, jest najkrótszym dniem w roku na półkuli północnej. […]

Energia życiowa – koan dla Maji

– Wampir wbrew pozorom nie jest istotą mityczną rodem z horrorów. Nie wysyca też krwi ani szpiku, nie ma ostrych siekaczy, którymi sprawnie nakłuwa tętnicę szyjną. Wampir kradnie prąd jak sąsiad spod ósemki –słuchacze gremialnie parsknęli śmiechem, niektórzy rozglądali się nerwowo, inni unosili głowy i rozdziawiali usta jakby chcieli udowodnić, że nie mają kłów. Kontynuował […]

Anioł, diabeł i ja – koan

Więc czy anioł mi dyktuje? Nie, oczywiście, że nie.Podszepty owszem są lecz diabelskie. Anioł, jeśli to on, anioł śpiewa. Ma na imię Zygmunt. Nie, nie żeby to miało w ogóle jakieś znaczenie. Po prostu dano mu na imię Zygmunt i tyle. Owszem germańskie pochodzenie od słów sigu „zwycięstwo” i munt  „opieka” bardzo mi pasuje. Ten, […]