Kategoria

Refleksje

Foto – koan

Tysiące zdjęć. Mam na chmurze tysiące zdjęć. Ludzie na świecie wykonują miliardy zdjęć. Miliardy zdjęć na godzinę. Więcej jest zdjęć niż mrówek i komarów razem wziętych. Zdjęcia stały się liczne jak bakterie. Cudowna technologia. Miliardy miliardów fotek dziennie. Zatrzymane chwile. Do ilu z tych chwil autorzy zdjęć wracają? Każdą chwilę można zatrzymać na zdjęciu, do […]

Nadzieja – koan

– Światełko w tunelu, może być iluzoryczne. Lubimy złudzenia. Tak bardzo oczekujemy na gwiazdkę z nieba, sygnał z kosmosu albo dar od innej, cudownej energii, że głupiejemy. Tak usilnie pragniemy, aby matka Ziemia lub Ojciec w Niebie zauważyli nasz malutki ślad na drodze i nadali naszym krokom sens, że gotowi jesteśmy uwierzyć każdemu szarlatanowi – […]

Dry Salvages – koan

Próbował zrozumieć wiersz Eliota. Przetłumaczyć go po swojemu na język, w którym śnił, myślał i mówił. Co chciał nam powiedzieć w Czterech kwartetach? Co mówi do mnie, teraz, tyle lat po swojej śmierci? – Zastanawiał się notując pierwsze frazy. Ludzka ciekawość przetrząsa (penetruje, zwiedza, zgłębia?) przeszłość i przyszłość. Lgnie do tych wymiarów, do minionych przestrzeni, […]

Rytuał – koan

W każdej kulturze czegoś niewolno. Każda cywilizacja, jaką poznał, miała swoje zakazy, tabu, przestrzeń hańby, sfery sacrum, obszary niedotykalne, środowiska wyłączone, zachowania niedozwolone oraz oczywiście obszary codzienności. Sacrum – strefa święta, która nierzadko zawierała większość zakazów i nakazów częstokroć przesycała całe życie cywilizacji. Ona to, w najszerszej skali decydowała o przemilczeniu i napiętnowaniu, o zakazach, […]

Wiec – koan

Lisy zebrały się na doroczny wiec. Odezwał się herszt. Co prawda był hersztem samozwańczym i mało poważanym, zdaniem sporej części lisów, które go nie poparły w wyborach, jednakże uwielbianym przez inne (w tym jenoty) – rzecz jasna, przez te, które poparły herszta w wyborach na herszta. – Powiem tak, ja jako wasz herszt, nie powiem, […]

Malarz – koan

Pewien artysta malarz będąc przejazdem poproszony został o krótki wykład w domu kultury, w którym znajdował się jeden jego starszy obraz. Dom kultur odmalowano, odnowiono, wyposażano, więc wypadało przeciąć wstęgę. Artysta wraz z dyrektorem i burmistrzem przecięli wstęgę a następnie artysta powiedział tak: „Malarz w gruncie rzeczy ma złą prasę, czyli nienajlepszą opinię. Rzecz jasna […]

Zabawna rada – koan

– No i jaką masz dla mnie zabawną radę? –  Borsuk wygodnie rozparł się na trawie, po czym dodał: – ­ Łasic twierdzi, że nasze rozmowy wcale nie są śmieszne. Ostatnią podsłuchiwał schowany w dziupli dębu, skurczybyk. – Nie mówi się łasic, tylko łasica – ofuknął go lis. – W rzeczownikach rodzaju męskiego w końcówce […]

Efekt przyciągania – koan

– Wszystko jest możliwe – powiedział borsuk potrząsając pyszczkiem, w którym trzymał kawałek pysznej padliny. – To nic nie znaczy, to zbyt ogólne – lis polizał łapę a potem potrząsnął ogonem. – Na przykład my, lisy jesteśmy kolejnym zagrożonym gatunkiem. Cud, że przetrwaliśmy tyle wieków, Zawsze szczute, traktowane jak najgorsze szkodniki, uznawane za podstępne bestie, […]

Głód – koan

Głód? No cóż, o głodzie wiemy niewiele, nie to, co nasi pradziadowie. W lutym, w marcu brakowało podstawowej żywności a kartofle były rarytasem. Przeżycie zimy – to było wyzwanie. Zapasy pieczołowicie zebrane na zimę szybko topniały. Rodziny były bardzo liczne. W ogóle co my wiemy? Oni cierpieli z powodu masowych epidemii, wojen, zimna, rewolucji, najazdów, […]

Bukinista – koan

Przechodzień podszedł do bukinisty, który na kilku stołach rozłożył stare książki. Przejrzał od niechcenia dwie, może trzy pozycje z brzegu. – I to się opłaca? – spytał. Starszy mężczyzna zdjął okulary, przetarł szkła sporym kawałkiem irchy, ponownie je założył i z uśmiechem odpowiedział: – Nie wiem, jestem molem książkowym. – Jak to, pan nie wie? […]

Ofiara i sprawca – koan

Mama otworzyła książkę w miejscu, w którym skończyły czytanie poprzedniego wieczoru. Córeczka przytuliła się do jej boku i z zaciekawieniem słuchała. Mama zaczęła czytać, jak zawsze pięknie, z intonacją. – W naszym mieście ­– zastanowił się patrycjusz Marek Oktawiusz Leto – bardzo trudno odróżnić ofiarę od sprawcy. Sprawę utrudnia nasze przywiązanie do cyrków a tam […]

Dżin – drugi koan dla Renaty

Potarła dziubek magicznej lampki a może był to imbryk z herbatą lub butelka? W każdym razie po chwili z wnętrza wyłonił się dżin. Owszem, był istotą niezależną, a jednak potrafił spełniać życzenia i do pewnego stopnia się podporządkowywać. Dlaczego mieszkał w butelce lub imbryku zamiast wydostać się na wolność? Widocznie w danym momencie tego chciał […]