Kategoria

Tao

Nigdy – koan

Tajemnice zazwyczaj wychodzą na jaw, lecz nie ta, przecież nie ta. Tęgie głowy, wielkie rozumy, wyjątkowe osobowości dociekały prawdy ukrytej w samym centrum niewiadomej, lecz na nic zdały się ich badania i rozważania. Aż pewnego dnia nikomu nieznany człowiek, czy to samozwańczy filozof, czy też badacz nieznanego autoramentu, w każdym razie nikt ważny – oznajmił […]

Zupa – koan

– Możesz pomagać, możesz się poświęcać, możesz wypruwać flaki, możesz dawać wsparcie, możesz tłumaczyć a i tak znajdą się tacy, którym albo będzie za mało albo cię skrytykują – otarł czoło wilgotne od potu albo od deszczu.  W pierwszej chwili nie było wiadomo czy tak ciężko się napracował czy tak bardzo zmókł. Zdjął buty i […]

Dżesika i Brajan – koan

– Mecenas Dżesika Kufel, miło mi. – Przestawiła się i podała rękę stawiając na stole drogą, skórzaną aktówkę, którą przywiozła z Mediolanu. Pasowała do jej ciemnoszafirowej, krótkiej marynarki i granatowej spódnicy. Włosy jak zwykle w czasie spotkań biznesowych miała związane w luźno puszczony ogon. Czasem nim poruszała. Ten drobny wyraz kokieterii nieraz jej pomógł w […]

Klątwa bazyliszka – koan

Cierpliwie tłumaczył: – Koany to w gruncie rzeczy bajki, przypowieści, opowieści metaforyczne, historie, opowiadania, krótkie dialogi, niekiedy skecze, z których każda osoba, poprzez mechanizm projekcji, bierze sobie co chce i jeśli odbiera je jako trudne a nawet bolesne, to znaczy, że dany temat jest do przepracowania. – Projekcje? – zdziwił się jeden ze studentów. – […]

Niewidzenie – koan

– Są różne sposoby niewidzenia ludzi. Można nie widzieć ich potrzeb. Można ich całkowicie ignorować. Można też pomijać ważne wątki lub wyolbrzymiać inne. – Skąd wiadomo, że są ważne? – Gdyż rozmówca do nich powraca i nawet zignorowany stara się dać sygnał. – W takim razie, kiedy chcemy nie widzieć? – Och, powodów jest wiele. […]

Użalanie – koan

Rzucił stosem papierów i powiedział: – Mam dość głupców. Głupców i mięczaków. To ich użalanie się nad sobą. Ciągła prośba o uwagę, o zrozumienie. A potem jeszcze gorzej: oceny, insynuacje, wyrwane z kontekstu słowa, przeinaczone zdania, wepchnięte w usta niewypowiedziane frazy. Oni mnie skrzywdzili, oni mi zrobili, oni mnie nie zrozumieli. Oni, oni, oni. – […]

Wszystko w życiu mamy w leasingu – koan dla Piotra

– Wyobraź sobie, że na twoim ramieniu usiadł ptak – powiedział wędrowny bajarz i dotknął ramienia dziewczynki, która siedziała najbliżej. Dzieci rozdziawiły usta. Rozszedł się szmer. –  I co, i co wujku bajarzu? – spytała zaciekawiona i podniecona. Inne dzieci również się poruszyły. Niektóre udawały wielkiego ptaka, inne chwilę, kiedy siada na ramieniu, jeszcze inne […]

Odwaga (2) – koan

Czarodzieju, mistrzu, opiekunie, magu, szamanie! Wróżko, szeptucho, nauczycielko, mistrzyni, czarodziejko! Nauczcie mnie odwagi!  Odpowiedziała: – Odwaga to mądrość. Mądrość to być jak pies, ale bez psiej zapalczywości, być jak kot, ale bez kociej nieufności, być jak ptak, lecz bez gniazda. Zwierzęta są odważne, gdyż kieruje nimi mądrość ciała, wiedza instynktu, doświadczenie ewolucji. Niczego nie planują, […]

Kłamstwo – koan

– Nie ma kłamstwa, są tylko różne poziomy wtajemniczenia. – Jak możesz tak mówić, to ironiczne!? – Opowiedz w takim razie swemu dwunastoletniemu synowi jak wyglądało lato 1941 w twoim rodzinnym Białymstoku albo we Lwowie. Jak chordy nastolatków najpierw pędziły ulicami półnagie Żydówki a potem publicznie je gwałcono i zabijano szpadlami. Dlaczego ukrywasz tę prawdę? […]

Odwaga – koan dla Moniki

Spytała: – Czy odwagą jest skok ze spadochronem? A może tysiąc dwieście trzydzieści skoków? A może odwaga ujawnia się w nurkowaniu? Być może nurkowanie, owszem jest dowodem odwagi, lecz dopiero, gdy jest to nurkowanie bez aparatu tlenowego, głębinowe, na jednym wdechu? Może operacja plastyczna? Modyfikacja warg, policzków, piersi? A może dopiero plastyka pochwy? Wydłużenie penisa? […]

Zaufanie – Inicjacja, czyli dorosłość – koan dla Rafała

Wyjął dłuto. Precyzyjnie, powoli naostrzył jego brzeg. Wyjął mesel, sprawdził ciężar, poprawił rękojeść. Wyjął młot, sprawdził trzonek. Spojrzał, czy główka jest mocno osadzona. Wyjął fartuch. Strzepnął go i zawiązał. Poprawił sznurówki w ciężkich butach. Dotknął wzmocnione metalem noski. Twardo stał na ziemi. Żaden odprysk nie zrani jego stóp. Założył okulary by chronić oczy. Założył rękawice. […]

Spotkanie – koan

– Jak się spotkać, gdy dzieli nas przepaść? Z czego budować mosty? I czy warto je budować, czy starczy czasu? – A właśnie, że nie budować. Żadnych kładek, pomostów, wiaduktów. Trzeba palić mosty. Trzeba zasypywać stare piwnice. Trzeba butelką z benzyną rzucać w stare domy, w których odbył się gwałt lub mord. Warto obalać stare […]