Cep trafia w głowę

Przez kilka dni byłem w podróży. Wróciłem do Europy i do Polski i…rzeczywistość przebiła groteskę, tragikomedię i czarny kryminał z mojej najnowszej powieści „Przerażające oddziaływania na odległość”. Z tymże oddziaływania na odległość, których tak obwiał się Einstein, dotyczące mechaniki kwantowej, w naszych realiach są prymitywnie proste. Żadnych niuansów czy choćby woalek – tutaj cep trafia w głowę.

*

Jeszcze kilka miesięcy temu polscy komentatorzy rozpisywali się o dojrzałości i mądrości polskiego wyborcy, o tym jak nie daje się on zwieść iluzjom, jak jest wnikliwy i odpowiedzialny. Profesor Janusz Czapiński opublikował badania, z których wynikało, że my, Polacy staliśmy się społeczeństwem sukcesu zadowolonym z siebie lecz także realistycznie oceniającym sytuację społeczno-polityczną, własne szanse, i co najważniejsze, osobistą sprawczość.

*

Tymczasem ani się obejrzeliśmy a klamka zapadła. Już po wyborach. Mamy rządy władzy absolutnej w słabym obywatelsko społeczeństwie. Słabością naszą jest niska zdolność do samoorganizacji, brak gotowości do współdziałania na rzecz wspólnego dobra (jedna z najniższych w Europie). W społeczeństwie, w którym brak jest wspólnotowości i zdolności do integracji innej niż przeciwko różnym symbolicznym wrogom i demonom, panuje stan anomii, o którym sporo piszę w moim „Zabić coacha”. Anomia, czyli brak jednoznacznych wartości, które dla zwykłego obywatela oznaczają drogę, dzięki której jego życie nabiera sens, łączy go ze wspólnotą. Gdy obywatel identyfikuje się ze wspólnotą wówczas jego codzienne starania, podejmowane decyzje, życie rodzinne, praca wpisują się w cele i dążenia społeczności. Ów „Kowalski” rozumie w czym uczestniczy a jego życie nabiera znaczenia, gdyż staje się częścią społecznej wizji, grupowych wartości, które można osobistym decyzjami wzmacniać. Na przykład gdy uczciwa praca i kooperacja ugruntowują stabilność pracy (prowadzonego biznesu). Gdy rodzinny sklep na trwale zapisuje się jako rzetelne miejsce zakupów. Gdy warsztat, sklep, usługi będą mogły odziedziczyć dzieci i rozwijać z zyskiem. Gdy nastawienie na szybki zysk, hochsztaplerstwo, kumoterstwo są społecznie nieopłacalne.

*

Demoralizacja i dezintegracja wartości trwały jednak tak długo, że stały się glebą dla tego co mamy w Polsce dziś. Neoliberalizm zamiast przynieść zrównoważony rozwój wszystkich grup społecznych stworzył dysproporcje ekonomiczne jakich w Europie nie było od czasów II wojny światowej. (Podobnie jest w USA. W Nowym Jorku według wczoraj opublikowanego raportu władz miejskich żyje 25 tysięcy dzieci bezdomnych! Policzono tylko te zarejestrowane w noclegowniach).

*

Na świecie i w Europie szachuje się całe narody lękiem przed wrogiem, który może zaatakować znienacka, wszędzie, w każdej chwili, w każdym miejscu. Jaka jest odpowiedź rządzących? Trzeba rezygnować z wolności i oddać jeszcze więcej władzy w ręce polityków i stojących za nimi korporacji. Tylko totalna inwigilacja i eskalacja działań wojennych na obrzeżach Europy przyniosą poprawę lecz nie będzie ona szybka. Nie podchodźcie do okien – apeluje policja w Brukseli ! Dawne wojny rozpoczynały się i kończyły, ta potrwa dziesiątki lat – straszą nas i wymyślają coraz to nowe nazwy – wojna pełzająca, hybrydowa, wojna z terroryzmem a teraz państwem islamskim. Bogacze jeszcze bardziej odizolują się od reszty ludzi w swoich komfortowych enklawach.

*

W biedniejszych krajach, w tym w Polsce, jeśli do tej pory nieśmiało sączył się tak zwany nieetyczny familiaryzm, czyli popieranie swoich, choćby byli gorsi kompetencyjnie od obcych, to teraz kumoterstwo na szczytach władzy stało się przymiotem. W ciągu kilku dni prezydent, ministrowie, senatorowie, posłowie dali dziesiątki dowodów na to, że ten kto ma władzę bierze wszystko. Każdego dnia pojawiają się tego szokujące dowody.

*

Równia pochyła, gdyż będzie jeszcze gorzej, to jest dopiero sekunda po starcie. Dopiero pistolet startowy wystrzelił. Bieg potrwa cztery lata. Cztery lata? Kto raz uzyskuje władzę absolutną jak Putin, Łukaszenka, Nazarbajew, Castro czy Kim – ten jej nie oddaje tylko dlatego że kadencja minęła. Kadencje wykorzystuje się by tak zmanipulować sytuację, zmienić prawo, podporządkować sobie społeczeństwo – by rządzić zawsze. Wczoraj np. zawieszono Karolinę Lewicką z TVP po rozmowie z premierem Glińskim – zadawała denerwujące pytania! Przed wczoraj senator Bierecki został szefem komisji finansów w senacie, człowiek który wprowadził z Polski na prywatne konta dziesiątki milionów euro – wkładów oszczędnościowych obywateli, doprowadzają do upadku kasy spółdzielcze. Co ciekawe pan senator wygrał wybory a jego formacja uzyskała w okręgu wołomińskim jeden z najlepszych wyników wyborczych! A to przecież wołomińskie Skoki zostały okradzione w najwyższym stopniu. Groteska? Groteska. Trzy dni temu jednej nocy zmieniono szefów służb, jeszcze wcześniej prezydent zniósł trójpodział władzy ułaskawiając swego kolegę w trakcie trwania procesu. Ułaskawił go nie tyle od kary ile zniósł kompetencje sądu w czasie trwania apelacji!

*

Pojawia się często argument, że to Platforma zepsuła państwo. Oczywiście jest w tym racja. Na tym polega mechanizm anomii. Bezideowość tej formacji w jakiejś mierze zrodziła anomię wobec jednoznacznych bogoojczyźnianych deklaracji środowiska PIS, które dla wielu wyborców są wciąż atrakcyjne. Ich atrakcyjność polega na odwołaniu się do znanych resentymentów, prostych podziałów, jednoznacznej definicji zła i dobra. Wczoraj przed teatrem we Wrocławiu rozhisteryzowany tłum modlił się na głos jakby w środku miano za chwilę dokonać jakiejś masakry. Tymczasem „słyszano”, że ma tam być scena erotyczna. Tego rodzaju emocje wystarczy podgrzać a potem następuje samozapłon. Argument „nie kupuj biletu” naturalnie nie trafia, nie może – wobec silnej konfrontacji.

*

Sądzę jednak, że wiele osób wciąż nie rozumie na czym polegają mega przekręty, które dzieją się na naszych oczach. Jesteśmy społeczeństwem, w którym większość nie czyta książek a ponad 9 milionów dorosłych żyje poza kulturą słowa, czyli nie czyta niczego ani z prasy, ani w internecie, ani w żadnej innej postaci. Skąd czerpią wiedzę? Wystarczy, że ktoś, komu ufają, powie im co mają myśleć. Już nawet nie uproszczenia a prostactwo poglądów stały się vox populi, powodem do dumy. Jak zawsze głupcy zamiast po cichu się douczać – ze swej ignorancji tworzą hasła, które potem wykrzykują jako epokowe odkrycia.

*

Jesteśmy równi wobec praw, przynajmniej teoretycznie, równi wobec człowieczeństwa danego nam z chwilą narodzenia, zatem obejmują nas ludzkie kryteria. Nie jesteśmy jednak równi intelektualnie i kompetencyjnie. Jedni potrafią pilotować boeinga 737 – inni boją się latać, jedni potrafią przebiec codziennie 366 maratonów pod rząd – inni nie dobiegną 100 metrów do przystanku. Jedni, jak premier rządu pani Szydło, nie rozróżniają deficytu budżetowego od długu publicznego, akcyzy od podatku – inni są biegłymi rewidentami, księgowymi i aktuariuszami. Jedni nie mogą się dogadać z drugim nie z powodu złej woli ale z braku wiedzy! Jednakże są ludzie, którzy nie mają pojęcia czym się różni polityka fiskalna państwa od monetarnej ale nie przeszkadza im to w pełnieniu najwyższych funkcji publicznych w gospodarce. Co gorsza zabierają głos w sprawach, o których nie mają zielonego pojęcia. Robią to z pychą i pewnością siebie, która stwarza złudzenie kompetencji. Żeby zostać kelnerem w sieciowej restauracji potrzebujesz odbyć rozliczne badania i szereg szkoleń, żeby zajmować się państwem, edukacją, politologią, socjologią, psychologią – nie potrzeba żadnych kompetencji, nawet zdolności wysławiania się.

*

Na tym polega największy przekręt współczesności bezwzględnie wykorzystywany przez władzę. Skutek między innymi minionych rządów, dziur w edukacji i działania mediów głównego nurtu. Ludzie czują się równoprawni nie tylko wobec prawa (co zresztą jest złudzeniem) ale czują się równoprawni wobec wiedzy, równi intelektualnie, gotowi hejtować, wygłaszać opinie i oceny nie mając bladego pojęcia o temacie, nie wahają się nie tylko kandydować na najwyższe urzędy ale również je sprawować! A będzie jeszcze gorzej… na razie niektórzy cieszą się z groteskowości sytuacji, inni wciąż się jeszcze okopują (nie zauważyli, że ich frakcja przejęła władzę totalną i nie ma już „osaczonej wyspy”) jeszcze inni wyczekują…choć już nie ma na co czekać i czym się łudzić. Nowe już przyszło, jutro zapuka do twoich drzwi, o świcie.

*

To tylko pozór, że to nas nie dotyczy. Dotyczy i dotknie, więc potrzebujesz odpowiedzieć sobie na kilka pytań dotyczących tego jak chcesz żeby wyglądała twoja przyszłość w radykalnie zmieniającej się rzeczywistości. Im szybciej je sobie zadasz, tym mniejsze zaskoczenie przeżyjesz, tym łatwiej będzie ci podążać tam, dokąd chcesz, nawet wbrew społecznej koniunkturze.

Cep trafia w głowę
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Jestem pewnie zogniskowana na jednym, ale dla mnie ciągle głównym powodem głupoty jest to, że ludzie deptają socjologię i psychologię. Np. te wszystkie wyroki prawne i głosy “autorytetów” legitymizujących pedofilię. Bojowki ONR-u i skrajni prawicowcy, istniejący w każdym wprawdzie państwie, ale u nas mający pożywkę już z przedstawienia teatralnego “Śmierć i dziewczyna”. Zabijający się na ulicach i ustawkach kibole i kibice różnych klubów piłkarskich.

    Niestety znowu ciągłe zwycięstwo alkoholu i agresji. Polityka ma żer.

  2. Czy mnie coś zaskoczyło? Tak. Nie wiedziałem, że działania zmierzające do zawłaszczenia państwa pojawią się tak szybko. Tempo godne sprintera. Mam tylko nadzieję, że biegną na dystansie maratońskim i padną na 10 km. Jak będzie? Zobaczymy.

    Po wyborach prezydenckich napisałeś wiele postów przewidujących dzisiejsze wydarzenia. To oznacza, że władza jest przewidywalna. To też dobrze, można wyprzedzić ich myślenie i działanie. Ta groteska ma scenariusz, można go już przeczytać. Narracja własna.

  3. Jak to jest ze autorytet w swiecie coachingu wypowiada publicznie swoje negatywne oceny wladzy?

  4. Miało być i śmieszno i straszno. Jednak robi się co raz bardziej straszno. Na dodatek czym “Zabić coacha” i jestem pod wrażeniem trafności diagnozy. Fragment o szkole “przerabiam” na bieżąco – rodzice swój “cień” przekazują dzieciom i moja córka nie jest już w “paczce” z K. i Z, bo ich mamy mają teraz swoją własną (w domyśle – lepszą) paczkę i nie zadają się z “byle kim”… Złe rzeczy dzieją się na małą i dużą skalę. Dzielimy się i jesteśmy dzieleni.

  5. Patrząc psychologicznie nastąpił powrót do starego wzorca… ale trzeba mieć nadzieję, że proces uzdrawiania jednak będzie silniejszy :) Wiola, czarownice zawsze były i będą :) bez nich świat by nie działał i nie straszna im żadna partia polityczna, są ponad to :)

  6. Oddziaływania na odległość, po ich uświadomieniu sobie, faktycznie są przerażające. Po przeczytaniu powyższego wpisu, stopień przerażenia może wzrosnąć. Jakiś czas temu po rozmowie ze znajomym poczułam strach, który zaczyna się w otoczeniu nie tylko budzić, ale rosnąć też do monstrualnych rozmiarów. Anomia o której Pan pisze jest faktem, i niestety często dotyczy dość zacnych, z założenia przynajmniej, środowisk. Ale jej powszechność i uniwersalność faktycznie poraża. To co się zadziało ostatnio w tzw. cywilizowanym świecie pewnie ma jakiś głębszy sens, który nam trudno odczytać i się na niego zgodzić. A może właśnie chodzi o jakieś przebudzenie, wyrwanie z tego żałosnego stanu anomii, o stawianie sobie pytań, i ustalanie granic, i bynajmniej nie tych fizycznych, w postaci bram i zasieków, ale tych mentalnych, wolnościowych, poprawnie politycznych itp. To co się dzieje w naszym ojczyźnianym temacie to sensu nie ma, tak jak Pan pisze, groteska na mistrzowskim poziomie napisana przez życie, więc ten kto woli się śmiać może się śmiać a ten kto lubi płakać niech płacze. Ale kto jest winny? Wyborcy, bo jak zwykle źle wybrali? To dość banalna byłaby odpowiedź. Jakaś tam możliwość reakcji i wyrażania dezaprobaty jest. Są nawet jeszcze ludzie, którym się chce zorganizować manifestowanie niezadowolenia. No i oczywiście zgadzam się z faktem, że to co się dzieje dotyka nas. Od wieków tak jest. Bezpośrednio i pośrednio. Nie żyjemy zawieszeni w próżni. Ja jako ja, zawsze mam coś co mnie nie zawodzi i do czego się odwołuje. Jest to spokój, który buduje w sobie, i zgoda na to co będzie. A przy tym wszystkim staram się zachować czujność i z pewnością mam oczy szeroko otwarte. Lubię wiedzieć co się dzieje, nawet jeżeli nie dzieje się dobrze.
    Ps. Książki, które od Pana otrzymałam oddziałują przerażająco, ale mam też niezły ubaw, zwłaszcza jak robię sobie eksperyment i umieszczam zdarzenia z opowieści we własnej rzeczywistości.. Jeżeli chodzi o postacie, to ja najczęściej spotykam czarownice :)

  7. No i wyszły trupy z szafy, mamy na żywo The Walking Dead… więc robię swoje… i tyle… Zastanawiam się nad powrotem na uczelnie i próbą zrobienia doktoratu z coachingu :) jestem ciekawa czy moja uczelnia dorosła do tematu ;)

Komentarze są wyłączone.