Cień 2. Piszczyk

Piszczyk
Piszczyk

W moim pokoleniu to dzięki kulturze odnajdywaliśmy swoją godność i tożsamość. Pamiętam nocne kolejki do księgarni po ocenzurowanego Gombrowicza i ścisk w kinie na seansach w klubach filmowych. Otrzymanie karnetu do takiego klubu to było marzenie. Pamiętam radość z otrzymanego tomiku poezji Zagajewskiego, czy Szpotańskiego – wydawanych w podziemiu.

Sądzę, że jeden z najważniejszych filmów dla epoki powojennej lecz również w kinematografii polskiej w ogóle, stawiający nas wobec najważniejszych pytań o polskość to Zezowate szczęście Munka z 1960 roku, z wybitną kreacją Bogumiła Kobieli. Obywatel Piszczyk to przestraszony i niepewny chłopak, który jak Beatrycze u Dantego oprowadza nas po piekle, piekle polskiej historii najnowszej. Jest jej udziałowcem, uczestnikiem lecz również nieświadomym recenzentem. Inaczej jednak jak muza włoskiego poety – Piszczyk jest jednym z nas, jest antytezą bohatera, nie sposób się z nim utożsamiać, właśnie z tego powodu, że uosabia tożsamość wielu Polaków. Dlatego utożsamienie jest zarazem niemożliwe jak i narzucające się. Piszczyk jest obrazem Polaka nie tyle poprzez groteskowość swojej postawy lecz poprzez jej hipernaturalność. Jak miliony Polaków biernie popiera rzeczywistość, wpisuje się w otaczający ład. Jest tak bardzo skupiony na swoim neurotyzmie, poczuciu mniejszej wartości, że nie dostrzega grozy sytuacji wokół siebie. Na przykład w czasie bombardowania we wrześniu 1939 zakłada mundur galowy, o którym marzył. Gdy z powodu tego munduru dostanie się do niewoli, będzie obcym wśród swoich. W wojsku przecież nie był, z wrogiem nie walczył, co gorsza kłamie na temat swojej tożsamości, bo jak tu się przyznać do internowania gdy nie uczestniczyło się w walce. Udaje żołnierza i jego fantazje zostaną szybko zdemaskowane. Nie inaczej w Polsce komunistycznej, gdy dzięki nadgorliwości początkowo zaskarbia sobie akceptację nowej władzy. Jednak nadgorliwość tego neurotyka, który w końcu znalazł sens życia w gazetkach propagandowych, szybko okazuje się podejrzana. Kolejna katastrofa. Najszczęśliwszy okres w życiu Piszczyka to więzienie! Spełnia się, odżywa, istnieje w pełni, gdy rytmem jego życia i sensem jego działań rządzi system więzienny i wyrozumiały pan naczelnik. Piszczyk czuje się wolny tylko w zniewoleniu.

To iście frommowska pointa, ucieczka od wolności jest jedną ze skrywanych potrzeb wielu współczesnych ludzi w Polsce i nie tylko w Polsce. Oddam wolność osobistą za używane bmw lub wymienię na apartament w śródmieściu. Nie obchodzi mnie kto, z kim, po co i jaka będzie przyszłość, jeżeli teraz mogę zagarnąć kawałek dla siebie. Stare społeczeństwa jak brytyjskie, francuskie, niemieckie, którym często zazdrościmy dobrobytu, poprzez stulecia okrutnych wojen i rewolucji zapłaciły i nadal płacą ogromną cenę za wysoki standard życia, w zamian za ucieczkę od wolności. Czy my również gotowi jesteśmy tę cenę zapłacić, tym razem z wyboru, nie z przymusu? Piszczykowej czarnej dziury w duszy nic z zewnątrz zapełnić nie może. Może to tylko uczynić sam Piszczyk mówiąc prawdę o sobie nawet za cenę ośmieszenia. Dlaczego to takie trudne? Neurotyczne deficyty czerpią energię z poczucia mniejszej wartości. Dopóki Piszczyk nie zbuduje swojej siły, nie stworzy też własnej niezależności a wolność odda za obietnicę akceptacji.

Cień 2. Piszczyk
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Jestesmy wolni.Ogranicza nas głupota i nasza wyobrażnia.

  2. Teraz mamy także wolność obywatelską. To my sobie wybieramy władzę.

    Ale … To też męczące jest: mniej więcej raz na 4 lata trzeba iść na wybory i zagłosować. Uuuu, ciężka sprawa, z tym pójściem. Za daleko, deszcz akurat pada, albo za gorąco, no i oczywiście nie ma na kogo zagłosować. Nie, nie, to nie chodzi o to, że nam się nie chce wgłębić w te listy i poznać kandydatów. Nie, po prostu NIE MA NA KOGO ZAGŁOSOWAĆ. Ani jednego sensownego człowieka nie ma tych listach, więc 60% ludzi ma kompletnie w nosie kto w państwie sprawuje władzę.

    A komuchy przynajmniej nie zawracały głowy jakimiś wyborami. Sami wybierali jak należało, mało kto chodził na wybory, a frekwencja i tak była duża ;-)

  3. Wolność oznacza odpowiedzialność. Za siebie głównie.

    Może to być wielce niewygodne, bo od momentu dorośnięcia do bycia odpowiedzialnym za siebie nie ma na kogo zwalić winy za nasze czyny lub za ich brak. Od momentu jak uznamy się za wolnych ludzi, nie można zwalić już nic na: rodziców, rodzeństwo, ciotkę, pogodę, premiera, polityków, naród, gejów, ruskich, męża, żonę, kochanka żony, policję, milicję.

    Trzeba zwyczajnie samemu brać się do roboty … ech, jakież to męczące jest …. już sama świadomość, że tak na prawdę nikt nic za nas nie zrobi w tym życiu jest męcząca ;-)

  4. Panie Macieju, tekst jest świetny.
    Teraz tylko wydrukować, tak na wszelki wypadek. No i schować !

  5. Tak wiele się zmieniło in plus dla nas, Polek i Polaków. Nie ma jakiegoś dziwnego niepisanego obowiązku mówienia sobie per Towarzyszu/Towarzyszko, w salach szkolnych przestały straszyć czarno-białe portrety Stalina, znanych ministrów i działaczy. Orzełek w godle dostał swoją koronę. Możemy być dumni z naszego hymnu. W końcu na akademiach szkolnych rozbrzmiewa Mazurek, a nie pieśni rosyjskie. Z nauki języka rosyjskiego też zdjęto jakieś blokujące skutecznie chęć nauki odium przymusu.
    W moim systemie myślenia czymś zupełnie niezwykłym jest storpedowanie systemu Polski Ludowej przez naszego papieża. Erudycja, odwaga i talent do słowa, jaki miał powodował, że to wszystko pękało, rozbrajało się, burzyło.
    Myślę sobie czym jest dla mnie polskość, dzisiaj. Mam w sobie silne uczucia patriotyczne, zawsze o nich mówiłam mimo że znajomi całkiem mocno i przekonująco argumentowali, że lepiej być kosmopolitą. Jest wiele takich życiorysów bohaterów wojennych, którzy są dla mnie Wzorcami z Sevres. Nie chcę zabrzmieć nudno, łzawo i górnolotnie, więc myślę że niestety (chciałoby się by było inaczej) ktoś, kto czuje dziś polskość ma święte prawo do smutku, rozczarowania i w najlepszym razie marudzenia.

  6. A i oddam wolność.
    Za książki

  7. No cóż od razu przypomina mi się scena z Gry o Tron z 4 sezonu po tym jak Daenerys Targaryen oswobodziła niewolników. Ci wrócili do niej wręcz błagając ją o to aby znów mogli zostać niewolnikami. Nie wiedzieli co z tą wolnością mają zrobić. Nie umieli z niej korzystać. Była dla nich obca i czuli się w niej zagubieni.

    Coaching daje wolność w swej istocie. Wolność wymaga wydatkowania energii bo jest mało przewidywalna i samemu trzeba o wszystko zadbać. To jest cena wyboru, wpływu, swobody działań. Tylko, że większość nie chce wolności. Jest dla nich obca. Stąd coaching jest w swej naturze niszowy.

Komentarze są wyłączone.