Cień 3. Salto

Salto
Salto

Jest też Salto Tadeusza Konwickiego z okresu mego dzieciństwa [1965]. W małym, sennym miasteczku, mieszkańcy zostają wyrwani z letargu przez egzaltowanego pozera niejakiego Kowalskiego-Malinowskiego. Jego mitomańskie opowieści o własnej biografii są w pewnym sensie arcypolskie – rzekomo był na wojnie, rzekomo ukrywa się, czy też grozi mu niebezpieczeństwo, wątki jego historii są niespójne i wzajemnie sobie przeczą. Jego egzaltacja udziela się mieszkańcom. Kowalski-Malinowski to współczesny anty wieszcz i anty Wernyhora w jednym – miałki, powierzchowny, niewiarygodny i zakłamany w swoich opowieściach o własnej przeszłości, snujący banały i frazesy na temat rzeczywistości. W miasteczku Konwickiego spotkamy typowe dla naszych historycznych i romantycznych mitów postaci żołnierza, wieszcza, Żyda, urzędnika, pijaka. W finałowym salcie, jak w chocholim tańcu z Wesela Wyspiańskiego mieszkańcy krążą w takt muzyki Wojciecha Kilara jak w transie, bez celu, bierni, zahipnotyzowani swoimi mitami, zaczarowani przez pseudo wieszcza Kowalskiego-Malinowskiego. Proroczy obraz. Co ważne – w filmie zagrała ówczesna elita aktorów polskich – postaci, których charyzmy współcześnie szukać ze świecą: Haloubek, Cybulski, Maklakiewicz, Siemion, Łapicki, Cembrzyńska. Także dziś politycy, media, dziennikarze, agenci służb tańczą swoej salto, tylko muzyka już nie ta. Trans pozostał tańczony w takt jakiegoś disco polo, My Słowianie. 

Jednak dzieła takie jak Salto, Kanał, Zezowate szczęście, Popiół i diament przeminęły wraz epoką komunizmu i nowe pokolenia już ich prawie nie zna, są ciekawostką dla bibliofilów i pasjonatów sztuki, jakimś muzeum osobliwości. Tymczasem współcześnie nie mamy zaproszenia do refleksji, znikąd propozycji. Minister kultury jest ministrem od wręczania medali i rozdzielania skromnych dotacji na chybione przedsięwzięcia. Syci i pijani cowieczornym piwkiem i grillem wczytujemy się ze zdziwieniem w depresyjną literaturą współczesną, zerkniemy na Pręgi, Różę, Dom zły albo Ediego i wracamy do świata korpo, gdzie rozmawia się o ostatnim sezonie Rancha lub odcinku Gry o tron – zależy co kto lubi i jaki kanał odbiera. A teraz – afera taśmowa. Państwo rządzone spiskami, donosami, rzeczywistość podsłuchu i konfidentów. Państwo maluczkich polityków o mentalności prostaka.

Czy potrafimy doceniać pokój i zamożność, bezpieczeństwo codziennego życia i bogactwo możliwości w porównaniu do pokolenia ojców i dziadków? Czy zamroczeni codzienną porcją białka, tłuszczu, cukru i alkoholu, otumanieni meinstreamowym chłamem potrafimy zadbać o wizję swojej ojczyzny? Odpowiedzieć dziecku czym jest współczesny patriotyzm? A może to niepotrzebny, przestarzały termin, który na trwałe wychodzi z użycia?

Cień 3. Salto
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

13 komentarzy

  1. Magda,ale czy wszyscy musza miec to wyzsze wyksztalcenie w naszym kraju?????
    czy wszyscy musza miec interesujace prace?
    kto bedzie wykonywal te mniej ambitne ,za to takze potrzebne????

    moze studia zostawmy najzdolniejszym lub takim ,ktorzy naprawde moga cos do nauki wniesc i ped do wiedzy maja….narzekamy ,ze dyplom magistra dzis nic nie znaczy….
    ze poiom edukacji spada….wyajemy kupe kasy na bezplatna edukacje ,ktora do niczego nie prowadzi….
    na pewno nie warto tego robic dla pracy w kasie supermarketu.
    ktos przeciez musi byc fryzjerem ,prowadzic sklepik osiedowy ,strzyc trawniki czy chocby wywozic szambo,albo byc hydraulikiem…..po co na to 5 lat studiow na np. resocjalizacji?????

    moze po prostu szanujmy prace ludzi wyksztalconych zawodowo ,jesli to co wykonuja, robia rzetelnie i znaja sie na tym…

  2. Pan Maciej pisał ostatnio o Łodzi. Że tacy fajni ludzie, że otwarci, itd. I tak jest. W Łodzi mieszka dużo bardzo fajnych ludzi. Bardzo fajnych. Ale dramatem tego miasta jest fakt, że absolwenci dwóch kierunków studiów kończą zarabiając 5 złotych za godzinę na kasie w supermarkecie. Tutaj gdzie jestem niezbyt wyedukowany syn moich pracodawców zarabia 100e za pięć godzin pracy, wykonując niestresującą, przyjemną pracę. Można to różnie interpretować, ale jednak byt w wielkim stopniu kształtuje świadomość. A Łódź to miasto ciekawych ludzi, ale też autentycznej biedy. Pan Maciej upiera się, że w Polsce jest dobrobyt.
    Ale z perspektywy Łodzi w ogóle tego nie widać.

  3. Ja myślę, że ten lament nad polskością i patriotyzmem jest trochę przesadzony.
    Wczoraj intensywnie pracowałam, a potem pojechałyśmy z moją szefową na najpiękniejszą w Irlandii plażę dla surferów, Inch Beach.

    Wieczorem festiwal Toma Creana w pubie, który był kiedyś jego własnością.
    Po wykładzie autora książki o Creanie, imprezka na dole z udziałem różnych ciekawych postaci.
    A i tak najciekawszą osobą tam okazała się Polka, młoda dziewczyna, która wraz ze swoim irlandzkim partnerem prowadzi w Annascaul pensjonat. I znów – szerokie horyzonty, świetne wykształcenie, duża wrażliwość. Po prostu – bardzo ciekawa osoba.
    Myślę, że naprawdę musimy popracować tylko nad jednym – docenianiem siebie.

  4. 300 godzin nagrań z podsłuchu? Kiedyś przeczytałem słowa W. Churchilla, iż obywatel nie powinien wiedzieć dwóch rzeczy – jak się robi kiełbasę oraz politykę.

    To system, system jest odpowiedzialny za mentalność. Bieda, kradzieże, agresja, nienawiść, polaczkowatość – winny system. Zaraz, zaraz – kto stworzył system?

    Ciekawi mnie jak można odnieść mądrości wschodu do aktualnego (nie)porządku w Polsce i na świecie – nie-myślenie, uważność, obecność. Jak sądzicie?

  5. Za dużo informacji nas otacza. Za dużo w tym wszystkim pojęć, definicji, znaczeń. Mam wrażenie, że niedługo ta abstrakcja nabierze formy, która się wyleje i nas przygniecie. Za dużo tego…

    Sikorski ma racje – my Polacy, “my Słowianie”, mamy płytką dumę oraz brak wysokiej samooceny. Niech ktoś z Was przebija się we własnych środowiskach w dyskusji o wartościach, ideach, patriotyzmie, chocholim tańcu, transie, pigułce czerwonej i niebieskiej oraz o “FOLLOW THE RABBIT”…

    Za dużo tego… :)

  6. @Dżo-ann widzisz jakie to głupie rzeczy do głowy człowiekowi przychodzą jak jest bez pracy :)

  7. Aniula planujesz przewrót czerwcowy ;-)?

  8. Kręci się młody człowiek w rytm zachodniego dobrobytu. Tak kręcił, że korzenie ukręcił.

  9. Hmmm to może czas się wziąć za rządzenie ? Kto chętny? :)

  10. Ciężki temat podejrzewam? Czytałam kiedyś zaledwie artykuł o tym rejonie i robi się niedobrze jak tam jest. Ale nie wolno nam relatywizować. Zresztą ja mam hopla w tym temacie.

  11. Dżo-ann, to jest wszystko nic, bo czytam właśnie “Ameksyka” autorstwa Ed Vulliamy.
    Reportaż z pogranicza USA-Meksyk.

  12. Kraków. Na szczęście to miejsce wysyła różne ciekawe zaproszenia do refleksji. Bazar, targowisko i muzeum, pchli targ i wawel, jeden wielki miszmasz tego, co niskie i wysokie, tygiel wszelakości z której można i trzeba przebierać i wybierać. I to dobieranie czegoś dla siebie jest już dla większości czasochłonne i męczące. Jeśli się postarać można bez grosza przy duszy obejrzeć wystawy Hasiora, zdjęcia z Havlem, instalacje młodych, którym o coś chodzi na Kazimierzu, posłuchać na żywo dyskusji fizyków kwantowych o przestrzeni. To po przemianach bardzo mi odpowiada. Lubię decydować co wybieram, a co odsiewam.

    W totalnym chaosie przeszkadza mi najbardziej pornografizacja kobiecości. Dzisiaj wyjątkowo oglądałam fakty w tvn. Pokazywali kampanię pełną małych dziewczynek ustylizowanych na seksbomby. Umalowane, robione na zmysłowe kusicielki i uwodzicielki. To chyba jakaś specjalna sesja do wydrukowania dla pedofilów w więzieniach, żeby mieli co powiesić na ścianie? Pokłosie tego, co dziś kobiety sobie robią i jest robione z kobietami.
    Chciałoby się opierniczyć kobiety z grubej rury: opamiętajcie się, co wy sobie robicie? Moda na jakiś mini ponton zamiast górnej wargi, jeden kanon na ciało: plastikowe, biuściaste, odsłonięte prowokacyjnie, jak kiedyś tylko w piśmie dla panów schowanym głęboko pod łóżkiem. Nie dziwi, że potem w tramwajach i na ulicy mężczyźni są agresywni, zaczepliwi, “dowartościowujący” “piękno kobiece na poziomie rynsztoka.
    Seks i poziom wyznacza ogolona pacha i dekolt do pępka. A potem widać te kobiety pod Halą Grzegórzecką np. z siniakami na twarzy, których nie przykrywa żaden makijaż.

    Polskość. “Polki są piękne” – potoczna nasza obiegowa opinia na temat tego, co sadzą o nas inne narody. Trochę żal i smuta jak dla mnie, a jacy są w ogóle Polacy? Jacy są Polacy? Na szczęście nie ma grillowej jednorodności. Nie mam wielu znajomych, ale widzę, że są to nie raz różne kosmosy. Na szczęście też w pozytywnym znaczeniu.

  13. A czym jest współczesny patriotyzm?

Komentarze są wyłączone.