Co decyduje o skuteczności coachingu? [2]

układ nerwowy obywatela
układ nerwowy obywatela

Co decyduje o jakości coachingu? Jaki coaching jest skuteczny? Co decyduje o skuteczności metody? Zamierzam napisać o doświadczeniach, które zebrałem w ciągu ostatnich lat wraz ze swoim zespołem.

Ostatnio pewien dziennikarz spytał mnie o moje porażki coachingowe. To ulubione pytanie asesorów w czasie rekrutacji, ale również przedstawicieli HR w czasie castingów na coacha w korporacjach. Odpowiedziałem, że odnoszę porażki wtedy, kiedy moi klienci mają zamiar przerzucić na mnie odpowiedzialność za swoje decyzje. Ktoś, kto przeczytał jakąś moją książkę lub był na moim wykładzie i spodziewa się, że rozwiążę jego problemy, jednym magicznym posunięciem nadam impet jego życiu; odczuwa zawód, kiedy mówię, że jego życie, to wyłącznie jego sprawa. Praktycznie rzecz biorąc jedyna istota, która będzie z tobą zawsze, to ty sam. I tylko ta istota ma interes żeby dbać o twoje interesy. Oczywiście wielu z nas deklaruje, pragnienie wolności. Czy jednak aby na pewno chcemy być wolni? Ostatnie protesty doskonale pokazują siłę ucieczki od wolności, o której pisał Erich Fromm. Nie chcemy być wolni, chcemy żeby nam dano. Działacze związkowi na niezłych pensyjkach i z jeszcze większymi ambicjami politycznymi, jak zawsze wykorzystują ludzi, ich bezradność, gniew i zagubienie, żeby odciągnąć tychże ludzi od zdolności kreowania własnego życia i powiedzieć: to tamci są wszystkiemu winni, niech wam dadzą. Tymczasem w Hiszpanii, czy Irlandii, w USA czy w Chinach, w Tokio czy na Tajwanie, w Singapurze czy w Katmandu –  zawsze są jacyś oni. Jakieś regulacje, przepisy, podatki, zwyczaje, nakazy, ograniczenia, kryzysy, interesy, korupcje. Populistyczna polityka zawsze była w cenie i niestety od zarania dziejów jest bardzo, krótkoterminowo skuteczna. Populista odnosi sukces, gdyż jednorazowo daje ludziom mnóstwo ryb, nigdy wędki, szybko inkasuje pieniądze i zanim ryb zacznie brakować, stwarza miejsce dla nowego populisty, który rozgoryczonym ludziom złoży nowe obietnice. Populiści lubią też zmieniać barwy, dziś są tu, jutro tam, przeciwko tym, z którymi wczoraj rozdawali kiełbasy wyborcze.

Ten sam mechanizm działa w coachingu. Tego rodzaju dobry, populistyczny coach to miły, lubiany coach, który chętnie pokieruje, doradzi, pogawędzi, pomądrzy się i…szybko zbierze kasę zanim jego klient, który przez moment poczuł się dopieszczony i zaopiekowany, nie zreflektuje się, że coaching nie działa. Dlaczego? Dlatego, że nic działa, zmiana nie jest możliwa, odpowie klient w najlepszym razie, a w najgorszym – obwini siebie za brak sukcesów. W końcu i tak dojdzie do wniosku, że z nim samym jest wszystko w porządku, to coaching jest naciąganiem. Tymczasem nie spostrzegł, że kolejny raz przyjął w życiu postawę dziecka, które oczekuje, że inni wezmą odpowiedzialność za niego. Rządy w europejskich, w miarę przewidywalnych krajach, nie są lepsze ani gorsze, przy pomocy tych samych metod starają się utrzymać równowagę  pomiędzy populistycznymi ciągotami a interesami wielkiego kapitału.

Ps.Właśnie z powodu tej złożoności zagadnienia i sprzeczności oczekiwań używam różnych narzędzi coachingowych. Język metafory, literacka zabawa konwencjami znakomicie się do tego celu nadają.W tejże sprzeczności, przejawia się z jednej strony nadzieja klientów coachingu na spotkanie idealnego lidera, z drugiej potrzeba ucieczki od wolności, poddania się czyjejś kontroli i oddania odpowiedzialności na zewnątrz. Nierzadko dopiero z czasem rodzi się potrzeba dążenia do wolności, czyli pragnienie wyrażenie siebie w unikalny, osobisty sposób, realizacji siebie w świecie, który został nam dany, po to by reguły tego świata przekroczyć, ujarzmić, wykorzystać na swoją korzyść. Nie może tego zrobić za nikogo z nas, ani populistyczny polityk, ani partner, ani rodzic, ani związkowy działacz, ani szef, ani korporacja, ani coach.

Cdn.

Co decyduje o skuteczności coachingu? [2]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Myślę , że o skuteczności Coachingu decyduje świadomość obydwu stron na czym metoda polega :) Najbardziej irytujące jest to, kiedy jakiś szef wmawia swojemu pracownikowi, że potrzebny mu jest coaching. Zapomnieliśmy, że niektórym jest dany dar mądrości życiowej i jeśli ktoś nie postępuje wedle ogólnie wyuczonych schematów, to nie trzeba go coachować a raczej się zastanowić co dobrego z tego wziąć. Myślę, że można spróbować dotknąć coachingu, jeśli nie poczujemy bluesa to odpuścić i spróbować za jakiś czas. Miałam okazję mieć dwóch coachów, z każdym z nich spotkania były dla mnie fascynujące. Ta sama metoda , nawet “szkoła” a niesamowicie różne energie. Zapomnieliśmy o czymś takim jak energia. Jak to , że z jednymi nawiążemy relacje z innymi jest ciężko. W projekcie “Mama wraca do pracy” dziewczyny mogły wybrać coachów. Jedna się pożaliła, że nie czuje kompletnie coacha i co ma zrobić. Zaproponowałam , żeby zmieniła , bo i tak nic z tego w takim układzie nie będzie. Tak zrobiła i jest bardzo zadowolona. Zawód coacha uczy pokory, trzeba czasem “oddać pole” ale to nie znaczy, że ktoś jest kiepski. Nie ma po prostu wibracji. Czasem pomagam w mojej grupie osobom poszukującym psychologa czy coacha, jak dotąd przeczucia mnie nie zawiodły. To tak jak z małżeństwami, czasem ludzie mogą cuda opowiadać jak to się kochają a widać że kompletnie do siebie nie pasują i wszystko to pozory. Idę czytać “Coaching na Wyspach Szczęśliwych” ale się nie martwcie, szybko czytam, to nie będzie mnie tylko przez chwilkę :)

  2. Dobrze, że nie Bóg ani Bruce Wszechmogący. Zawsze jest możliowść wyjścia ze strefy komfortu i działania. Dziekuję Panie Macieju za ten artykuł, znaczy dwa:) Zadałam sobie pytanie o dobrą szkołę coachingu, czytając w gąszczu propozycji szkoleń. I dostałam odpowiedź:)

  3. Dobrze, że nie Bóg ani Bruce Wszechmogący. Zawsze jest możliowść wyjścia ze strefy komfortu i działania. Dziekuję Panie Macieju za ten artykuł, znaczy dwa:) Zadałam sobie pytanie o dobrą szkołe cachingu, czytając w gąszczu propozycji szkoleń. I dostałam odpowiedź:)

  4. John withmore pisze w swojej książce że dwie najważniejsze wartości w coachingu to: odpowiedzialność i świadomość. Wartości uniwersalne i ponadczasowe…
    Eric Berne w swojej książce: “w co grają ludzie” podaje wiele przykładów tego jak bardzo ludzie chcą żeby dokonać czegoś za nich.

    No niestety Coach to nie Bóg ani Bruce Wszechmogący.

    Dycyplina + Determinacja + Odpowiedzialność + Świadomość.

Komentarze są wyłączone.