Co decyduje o skuteczności coachingu? [4 ] Efekt placebo

efekt p.
efekt p.

Ludzie odwołujący się do tak zwanej naukowości zwykli z pobłażaniem mówić o efekcie placebo, całkowicie ignorując efekt nocebo. Co ciekawe, nasi rodzimi piewcy naukowości  jakoś nie mogą się na nasze polskie osiągnięcia w dziedzinie psychologii, psychoterapii a nawet socjologii powoływać. Mówią szumnie o naukowości, co jest równie ogólnym i wieloznacznym stwierdzeniem jak: profesjonalizm, zaangażowanie czy znaczny postęp.   Swój ślad w polskiej psychologii zaznaczyli profesorowe Pospiszyl, Dąbrowski, Wojciszke, Strelau, Leder, Nęcka, Grzesiuk, Aleksandrowicz może jeszcze kilku, a w socjologii Nowak, Szacki, Bauman ale na światowe wody nauka polska, zwłaszcza w dziedzinach humanistycznych wypływa z rzadka. Dlaczego? W dużej mierze z tego powodu, że jest niezreformowana podobnie jak służba zdrowia, w obu tych obszarach panują feudalne stosunki i konserwatywny sposób myślenia. Decyduje starszyzna plemienna lub feudał a nie efektywność badawcza.

Ale wróćmy do placebo. To, między innymi, efekt samouzdrawiania pod wpływem nawet małej sugestii.

Efekt ten, brany jest pod uwagę, o czym wiele razy pisałem, w czasie testowania leków. Jest kluczowym punktem odniesienia. Każdy medykament, który ma uzyskać zgodę na sprzedaż musi uzyskać akceptację Narodowego Instytutu Leków. A w tym celu działanie substancji aktywnej porównywane jest z efektem placebo. Pewne grupa pacjentów otrzymuje aktywny lek, inni pacjenci otrzymują obojętnie chemiczny preparat, na przykład z wodą destylowaną lub glukozą. Porównuje się ich reakcje biologiczne. Bada się również sytuację, [w tak zwanych próbach ślepych] w której ani pacjent, ani lekarz nie wiedzą, czy aplikowane jest placebo, czy aktywny lek. Przed laty pracowałem w klinice, w której tego typu próby były nagminne, choćby dlatego, że wiązały się z profitami tak dla samej placówki jak i lekarzy.

Znany publicysta i badacz nauki Malcolm Gladwell a także profesor Richard Wiseman [uczestniczyłem również osobiście w takim eksperymencie, gdy jeszcze byłem psychoterapeutą] opisują badania, w których pacjenci podzieleni na różne grupy, chorzy na tę samą, zdiagnozowaną przypadłość, otrzymywali: próbkę A- z maksymalną dawką leczącą w syropie, w anonimowym pojemniku; druga grupa otrzymywała próbkę B – w klasycznej tabletce niepowlekanej, wręczanej przez pielęgniarkę, z mniejszą ilości substancji aktywnej; grupa C – kolorową, dużą kapsułkę z minimalną dawką, wręczaną przez pielęgniarkę; grupa D otrzymywała zastrzyk ze śladową ilością substancji wykonywany przez lekarza i wreszcie grupa E, zastrzyk placebo, pozbawiony substancji aktywnej, wykonywany przez lekarza. Wszystkie próby były ślepe, czyli nikt nie wiedział co dostaje i co podaje. Jakie były wyniki? Oszałamiające! Grupy pacjentów E i D reagowały najlepiej, nawet o kilka oczek procentowych wyprzedzały peleton, a trzeba ci wiedzieć, że lek który wykazuje się skutecznością kilkunastoprocentową w porównaniu do placebo, uznawany jest za skuteczny! Leczył lekarz ze strzykawką a nie lek!

Oczywiście dla niedowiarków – uwzględniono takie aspekty jak czas wchłaniania leku, sposób wchłaniania, ogólny stan zdrowia pacjentów i temu podobne. Już się domyślasz z jakiego powodu tego rodzaju wiedza nie jest eksplorowana? Jeśli mechanizmy psychicznej sugestii działają tak silnie, jakbyśmy byli skuteczni i niezależni gdyby działały świadomie! Oto tajemnica coachingu! Dlaczego jest ignorowana? Dlaczego nie trąbi się o sile ludzkiego umysłu wszem i wobec od podstawówki?

Ależ trąbi się ale inaczej, pod dywanem. Polska jest w Europie jednym z największych rynków lekarstw, zwłaszcza tak zwanych OTC, czyli bezrecepturowych. Przywołaj sobie reklamy wielkich, kolorowych kapsułek, które ze zdwojoną mocą działają na noc, albo super połączenie dwóch substancji, które działają na same przyczyny, albo twarze babci, lub w sekundę uleczonej matki lub ojca. Dlaczego są kolorowe, z jakiego powodu w reklamie pojawia się aktor w fartuchu lekarza, koniecznie w okularach, pani farmaceutka, rzekomy profesor, rzekome badania itd. itd itd? Jesień, żniwa dla aptek! Wszystko są to opisane i dobrze zbadane efekty psychologiczne, które jednak wykorzystywane są nie po to, żeby ludzką siłę i wolność zwiększać, ale żeby wykorzystać nieświadome sugestie i na ludzkie decyzje wpływać. Potęga ludzkiego umysłu staje się wówczas jego słabością, gdyż nasz umysł wykazuje się w takich sytuacjach podatnością na sugestie, manipulacje, autorytet, skojarzenia uzdrowicielskie, pragnienie ulgi i działania efektu placebo. Uwierzysz w reklamę? Wówczas reklama cię uleczy.

Zatem jeśli ktoś z pogardą mówi o placebo, także w kontekście coachingu, to albo nie ma o psychologii zielonego pojęcia, albo cynicznie ukrywa ogromne mechanizmy marketingu na tym właśnie oparte. Wydawcy współczesnych mediów doskonale te mechanizmy znają i wykorzystują, wszystkie bez wyjątku. Od czasu do czasu gryzą tylko paznokcie wpatrując się w słupki oglądalności lub sprzedawalności: reklam, nakładów, programów i tak zwanych formatów. Nic ich nie obchodzi jakość, ani treść. Placebo to w gruncie rzeczy moda i sugestia. Powtarzalność i potrzeba prestiżu.

Gospodarka wzrostowa uzależniona jest od kupowania, dlatego kupujemy, kupujemy, kupujemy pod wpływem rozlicznych zabiegów i technik wpływu, które nas do tego kupowania mają zachęcić. Raz jeszcze spytam retorycznie: A co by było, gdyby ów mechanizm był świadomie stosowany dla dobra człowieka przez niego samego, żeby budować siebie, a nie po to żeby nabijać kabzę jakieś korporacji?

Dlatego irytują mnie cyniczne uwagi jakichś ekspertów, że niby techniki rozwoju osobistego, to ściema; zwłaszcza wygłaszane w mediach, które ze świadomej manipulacji ludźmi żyją!

Ps. No i się rozchorowałem. Mówisz – masz. Owszem autosugestia choroby też jest możliwa. Niestety jest także częstym zjawiskiem w naszym życiu. Efekt nocebo, czyli sugestii szkodliwych, także jest perfekcyjnie wykorzystywany, ale o tym w dalszym ciągu.

Co decyduje o skuteczności coachingu? [4 ] Efekt placebo
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Bardzo potrzebne słowa….ALE
    …trąbi się o sile ludzkiego umysłu. Trąbi się coraz głośniej i głośniej. Może nie wprost trąbiąc: “Twój umysł to potęga!”, ale zapaleńcy i pasjonaci dają z siebie wszystko, by inni potrafili dbać o jakość swojego życia.
    Przykłady? Pewnie jest ich krocie! Takie pierwsze z brzegu:
    http://www.tydzienkariery.pl/
    http://menukariery.pl/
    http://www.festiwal.wroc.pl/2013/index.php?c=article&id=1079
    i pewnie w chwili kiedy to piszę powstają koncepcje kolejnych inicjatyw. Ludzie są niesamowici! Niezwykli!

  2. Marcin, czasem jest jednak tak , że widzimy i słyszymy tylko to co nam potrzebne, po jakimś czasie może się okazać ,że jesteśmy już ponad to, czego ci życzę ;)

  3. Własnie na tej zasadzie działa Derren Brown że potrafi wywołać taką sugestię jak w pigułce szczęscia jest niesamowity… od takich trzeba się uczyć… ale niestety bardzo długa albo nawet nie możliwa do osiągnięcia żeby zdobyć taką wiedze

  4. Witajcie :)

    “Im gorze,j tym lepiej” dla apteki, lekarza i koncernu farmaceutycznego. Modlą się wszyscy wyżej wymienieni o deszczową jesień, czym prędzej nadchodzącą z wirusami wszelakimi i bakteriami.
    Zwróć uwagę: alkohol – trucizna – nie wolno reklamować, papierosy – trucizna – nie wolno reklamować.
    Tabletki – lekarstwo – można reklamować.

    Jest tylko jedno ale… zwróć uwagę co jest w środku. Ulotka. O czym? O zaletach? O wyleczonych osobach? O pomocy jakie stosowany specyfik daje?

    NIE !!! Czytałeś nie raz, będziesz czytał jeszcze wiele razy. ŚWIADOMOŚĆ w każdej dziedzinie życia, w każdym aspekcie, w każdej sekundzie jest NAJWAŻNIEJSZA!!!

    Coaching to ściema, powie ktoś. Szkolenie jest do kitu, no jak jest połączone z integracją to jeszcze przejdzie…

    Wszystko we mgle jak na zdjęciu… i porozrzucane.

    Nie wszystko… Ja, Ty, My mamy wpływ na nasze życie. I to My decydujemy czy zaleczymy skutek pigułką czy zajmiemy się przyczyną, czyli wejdziemy w głąb, zadamy pytania, czasem bardzo trudne, wyjdziemy z łóżka zwanego komfortem.

    Znane jest mi jedno skuteczne lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Leczy i skutek i przyczynę. To czysta, bezwarunkowa MIŁOŚĆ. Do kogo? Do siebie!!!

    Gdy będziesz miłością, choroba odejdzie. I nie straszne Ci będą wysoka temperatura, drgawki, poty.

    Po chorobie nie zostanie śladu.

    Ba, Ci, z którymi jesteś, którzy staja na twojej drodze też wyzdrowieją… trzeba czasu, cierpliwości !!!

    ŻYCZĘ ZDROWIA PANIE MACIEJU !!!

  5. ad dziękuję :) Jakoś się trzymam ;) Damian święta prawda, zakompleksieni lekarze, zakompleksieni prawnicy, zakompleksieni księża, nic co ludzkie nie jest mi obce ale dlaczego takich ludzi chroni środowisko?

  6. Informacje o możliwościach człowieka (wiedza ) często są w pewien sposób zatajane bądź szyfrowane. Jeden cytat przyszedł mi na myśl, kiedy przeczytałem Pana wpis.

    “Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość. Uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność. Główne media niszczą informacje a religie niszczą duchowość.”

  7. Dużo zdrowia!

  8. Jestem wyczulona na zachowania zwierzchników, w jaki sposób odzywają się do pracowników. Niektórzy potrafią z uśmiechem na twarzy wbijać człowiekowi szpilę i w sumie jak przychodzi co do czego nie można mu nic zarzucić , bo powie, że to z dobrego serca było . Ale już nie ze mną te numery. Tak samo jak na kilometr wyczuwam nieszczere komplementy. Słowa stały się dla mnie barometrem ludzi. Od razu wiem z kim mogę współpracować a z kim nie ruszę z miejsca :) Ostatnio odwiedziłam pewnego bardzo podobno dobrego lekarza i poczułam się niezaopiekowana. Pan doktor niby mówił do mnie a jakoś tak miałam wrażenie, że jestem zbędnym elementem gabinetu. Mówił mądre rzeczy i badania zlecił wedle oczekiwań, ale …. no właśnie ale…. Moja poprzednia Pani doktor leczyła samą sobą :) Miałam poczucie bezpieczeństwa i zainteresowania. Ona słuchała. Bez leków się nie obeszło ale poczucie spokoju i zaufanie do lekarza przyspieszało regenerację organizmu. Jak słyszę o przebojach z lekarzami moich koleżanek to dziękuje wszechmocnej sile, że postawiła mi na drodze taką panią doktor. Teraz mając już duży zasób wiedzy radzę sobie sama.

Komentarze są wyłączone.