przyszłem

Co tam Panie w polityce…

Czy socjolog, terapeuta, coach może dawać feed-back dotyczący sytuacji społecznej? Czy może oceniać władzę, rządy, sytuację socjalną, postawy obywatelskie? Czy powinien się w tej sprawie wypowiadać? Czy psycholog transpersonalny może ignorować pole społeczne, proces zmian? Zdaniem Arnolda Mindella czy Kena Wilbera feed-back a nawet stałe alarmowanie, sprzeciw, wskazywanie zagrożeń – to nawet zawodowy obowiązek. Mindell nazwie to pracą ze społeczeństwem a nawet pracą ze światem, procesem uzdrawiania świata. Wilber powie o konieczności ochrony wszystkiego co jest mniejszością, co może zniknąć pod naciskiem globalizacji, chciwości, czy też zwykłej głupoty. Noam Chomsky traktuje feed-back jako część etyki zawodowej. Stwierdzi nawet, podobnie jak Slavoj Żiżek, że brak jednoznacznego stanowiska w sprawach społeczno-politycznych ze strony socjologa – to tchórzostwo. Bo przecież feed-back może się nie spodobać, kłuje w oczy, konfrontuje (nierzadko boleśnie) z własnymi deficytami. Ujawnia mechanizmy, które miały zostać ukryte, broni kozły ofiarne przed rzezią, jak nazwał ten proces niedawno zmarły Rene Girard. Łatwo jednak samemu stać się kozłem. Dlatego wielu, powie Żiżek, wybiera oportunizm.

*

Różne systemy religijne namawiają jednak (a nawet wprowadzają taką regułę) by nie krytykować władzy. Buddyzm – ustami XVII Karmapy sugeruje nawet by nie mówić o władzy niczego złego, bo przecież w danych warunkach stara się, robi co może.

Jednakże sam Karmapa uwikłany jest politycznie jak mało kto. Ogjen Trinlej Dordże został powołany na swój urząd przez okupantów chińskich, co od początku budziło wątpliwości. Co prawda uciekł z okupowanego Tybetu przez Nepal do Indii i mieszka w siedzibie rządu tybetańskiego na uchodźctwie lecz tym samym jest konkurentem dla Trinleja Taje Dordże, także powołanego na urząd Karmapy, jednak przez niezależnych od ChRL mnichów. Tymczasem Dalajlama XIV, który zaakceptował uciekiniera z Tybetu jako Karmapę powiedział, że niesprawiedliwej władzy należy postawić tamę, jednak bez używania przemocy. Sprzeciwia się wszelkim formom czynnego oporu. Opór jednak stawić trzeba choćby poprzez informowanie, gdyż wówczas powstrzymuje się skutki złych uczynków. Dla nas Polaków to w zasadzie wyłącznie ciekawostka. Statystycznego obywatela nie zajmują przecież tego rodzaju rozważania.

*

Tymczasem warto sobie uświadomić, że rządy jakie mamy, powstały w wyniku demokratycznych wyborów i zgodnie z ordynacją wyborczą, są odbiciem woli większości. Mamy władzę, która jest emanacją dominujących trendów społecznych. Komu się to nie podoba jest mniejszością, i nawet jeśli ta mniejszość jest niewiele mniejsza od większości, nie ma nic do gadania, gdyż stosunek sił układa się na jej niekorzyść.

*

Mój przyjaciel – socjolog i prawnik, w rozmowie komentującej współczesne wydarzenia w Polsce powiedział, że wszystkie zmiany są w pewien sposób naturalne. Społeczeństwo polskie w większości jest w istocie konserwatywne; skupione na małych kręgach rodzinnych; tradycyjnej rozrywce i konsumpcji; silnie zakorzenione w religijności, jeśli nawet nie bardzo duchowej, to rytualnej; nieufne wobec nowości i często wrogie wobec neoliberalnych trendów w kulturze i rozwoju społecznym. Obywatel konserwatywny oczekuje silnego państwa, które będzie regulować ważne społecznie obszary, byleby to państwo nie wtrącało się zbytnio w jego sprawy. Nie ma powodów jednak żeby się wtrącało – sądzi, gdyż powinno się wtrącać w sprawy innych, których ówże obywatel napiętnuje lub nie akceptuje, czy to z powodów obyczajowych (np. lesbijki i geje), czy też z powodów „obcych” wartości (np. gender).

*

Co cesarskie należy oddać cesarzowi – poucza biblia a taoiści powiedzą, że wszystko jest w porządku, dopóki nie pojawiają się kryteria, dopiero wraz z nimi rodzi problem. Powstawanie dylematów na linii – narzucone wartości/ rzeczywistość ludzka – to również zdaniem mistrzów Tao jest naturalne, taka jest istota rzeczy. Kryteria, czyli wartości rodzą konflikty. Kiedy wypowiesz słowo „sprawiedliwość” wraz z nią pojawi się występek. Z chwilą gdy człowiek używa słowa „grzech” wraz z nim rodzi się nieprawość i kara za odstępstwo. Na przykład: zachowania seksualne nie są złe ani dobre, powie taoista – dopiero nałożone na nie restrykcje natury religijnej lub prawnej czynią z nich dobro lub zło. Jedzenie jakiejś potrawy nie jest złe albo dobro – dopiero rytuał albo przepis religijny zabrania lub nakazuje jedzenia pewnych potraw w pewnych okolicznościach (np. łuskanie i jedzenie kłosów w Szabas, zjadanie zwierząt totemicznych w święta). Nadanie potrawom rytualnego znaczenia określa również ich wartość – stają się dozwolone lub tabu. Człowiek zatem zakłóca pierwotny porządek ilekroć wprowadza ludzkie kryteria, tym samym burzy ład. Przyroda bowiem w sposób naturalny dąży do harmonii.

*

Przez tego rodzaju rozumienie przebija nieco naiwne postrzeganie świata jako niewinnego porządku natury zakłócanego przez systemy społeczne i władców. Ów niuejdżowy trend miał również w dziejach współczesnej Europy swoje wzloty i upadki. Niestety nie ma powrotu do dzieciństwa ludzkości, gdyż ludzie stanowią zbyt wielką liczebnie populację. Świat zanadto się skomplikował – stwierdza Ken Wilber. Chciwość rozbuchała pragnienia licznych. Konsumpcjonizm skojarzonym został z dobrobytem i prestiżem. Ta sama chciwość sprawia, że setki milionów ludzi żyją w nędzy i głodzie. Ludzkość toczą choroby wynikające z niedożywienia i przeżarcia, wychudzenia organizmu i nadwagi, nadmiaru i nędzy, przepychu i skrajnej biedy.

*

New Age jako proekologiczny sposób myślenia nigdy jednak na dobre nie mógł zagościć w Polsce, w kraju na dorobku, targanym sprzecznościami. To, jak bardzo jesteśmy otwarci i przyzwalający, zależy od tego jaki mamy paszport – mawia inny mój kolega. Paszport jest symbolem kraju oraz samoświadomości wspólnoty. Najlepsze paszporty pozwalają od dziesięcioleci obywatelom danego kraju podróżować dokąd chcą, najgorsze – wymagają rozlicznych zezwoleń i wiz wjazdowych nawet do sąsiedzkich krajów. Ludzie wychowani w krajach biednych, pamiętający zniewolenie i okresy nędzy nie są skłonni do ekologicznych kompromisów, dla nich ziemia to wciąż miejsce, które powinno być ich własnością. Zwierzęta należy podporządkowywać sobie i zarzynać, ziemię grabić, wywierać piętno na każdym skrawku rzeczywistości, gdyż ona jest wyłączną domeną człowieka, mającą mu służyć. On jest tu władcą, który wreszcie się dorobił swego. Obcych trzeba gonić. Od nieznanego świata należy się odgradzać. Po nas choćby i potop. Polska wybiła się na niepodległość i nasze paszporty należą do jednych z najlepszych na świecie, na polski paszport można wjechać do 137 krajów. Paszport jako symbol wolności nie jest nam jednak dany raz na zawsze, podobnie jak wiza.

*

Jak już wspomniałem w innym poście – nie interesuje mnie polityka definiowana jako: metoda negocjowania sporów i rozstrzygania konfliktów, ani rozumiana jako dążenie do władzy i wywierania wypływu na rządzących, ani jako sztuka bycia wybieranym przez elektoraty, ani też jako metoda realizowania potrzeb społecznych czy też usuwania ograniczeń, ani jako model sprawowania rządów, czyli zarządzania, ani jako metoda pobudzająca rozwój społeczny… gdyż żadna z tych funkcji nie jest współcześnie wolna od manipulacji, za którymi kryje się drugie i trzeci dno. W ten sposób maskują się interesy grup wpływu, których celów nie znam i którym nie ufam.

*

Interesuje mnie jedynie opisywanie świata, zwłaszcza tego świata, w którym żyję na co dzień. Interesują mnie wątpliwości jakie budzą postawy i czyny ludzi, od których w jakiejś mierze zależy przyszłość moja i mojej rodziny. Interesuje mnie wyłącznie samoświadomość, która często pozostaje ostatnią tamą przed uległością albo obojętnością, gdy dzieje się nieprawość. Interesuje mnie przyszłość mojej ojczyzny, w której będą mieszkały moje wnuki i moi przyjaciele. Nie sposób zgodzić się z taoistą, że wszystko jest w porządku, gdy odczuwasz, że dzieje się krzywda, gdy doświadczasz głupoty przebranej za mądrość i manipulacji przebranej za szlachetność. Owszem manipulacja jest skutkiem podzielenia świata, sprzeczności pomiędzy globalizacją i biedą, jest w pewien sposób nieunikniona dopóki jej mechanizm nie zostanie zakwestionowany.

Cdn.

Co tam Panie w polityce…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. tak, mój błąd – lama Nydahl uznaje Taje Dordże, racja

  2. Ole Nydahl jako Karmapę uznaje Taje Dorje. T

  3. no właśnie o tym piszę,że Ogjen Trinlej Dordże jest postacią conajmniej kontrowersyjną w tradycji Kagyu!…sporo o trudnościach buddyzmy tybetańskiego pisałem wcześniej, także na blogu – dla ścisłości Dalajlama XIV tylko “zaakceptował” Ogjen Trinlej Dordże jako Karmapę,który w 2000 r zbiegł do Indii, na marginesie do dziś nie odnaleziono również porwanego przez tajne służby ChRL – Gendun Czokji Nima rozpoznanego jako Panczenlamę – mamy więc lamów, fałszywych lamów i cały ten imperialistyczny misz masz, dodam że “fałszywego lamę” popiera wielu buddystów europejskich m.in.znany Lama Ole Nydahl, jak zawsze… mamy świat szarości, nie biało-czarny…ale co kto lubi…ChRL Tybetu nie opuści za naszych czasów, nie sądzę

  4. Mam wewnętrzny sprzeciw wobec tego co się dzieje. Martwią mnie intencje tych ludzi. Ta głęboka wiara w JK.

  5. Dalajlama nie miał prawa powołać Karmapy, bo to nie jego linia, a zwłaszcza pionka wyznaczonego przez Chiny. Karmapa jest zwierzchnikiem linii Kagyu, i powołuje go Szarmapa z Kagyu – i Dalajlamie NIC do tego. Karmapą jest wyłącznie Taje Dordże i jego słów lepiej słuchać, niż podstawionego przez Chiny marionetkowego mnicha, nie mającego NIC wspólnego z linią Kagyu. Dalajlama myślał, że jak uzna chińskiego “Karmapę” to coś wynegocjuje od Chin. Jakże się pomylił.
    Są cztery niezależne linie buddyzmu tybetańskiego, różniące się od siebie, gromadzące ludzi o różnych właściwościach, mające różne metody pracy, zaś Dalajlama jest zwierzchnikiem tylko jednej z nich. To trochę tak, jakby Dalajlama chciał wsadzić zenistom jakiegoś swojego mnicha za zwierzchnika. No nie będzie to się podobało w linii Zen.

    Więc mam prośbę, aby nie cytować chińskiego wsadu jako źródła wiedzy, a tytułem “Karmapa” nazywać Karmapę wybranego przez linię Karmapów.

    Dziękuję.

  6. O żyję i piszę :-) Nie ma się co śmiać, w internecie zdjęcia z próbą jądrową na oceanie zapowiadały na dzisiaj: 25 listopada apokalipsę – koniec świata wg Nostradamusa. Chciałabym końca świata finansowego, w takim kształcie, w jakim jest teraz, świata zarządzanego przez garstkę chciwych osób trzymających wszystko w swych rękach. Czy to możliwe, żeby ludzie kiedykolwiek się wyzwolili? Czy możliwe żebyśmy żyli w świecie prawdziwej wymiany, w takim, w którym opłaca się jeść wegetariańskie jedzenie, a nie gmo; luksus i wysoka cena skupu żywca mięsnego spowoduje, że ludzie odejdą na trwałe masowo od toksycznego, często rakotwórczego mięsa? Czy wszystkie te wizje już zawsze pozostaną science fiction a dziedzictwo wielu nauk będzie zaprzepaszczane przez politykę?

    Żeby tak, ten bank światowy i system monetarny pierdyknął, nikt nie był dłużej niewolnikiem kredytów i pojawiła się w to miejsce jakaś prawdziwa rewolucja z mocy ludzi, dużo bardziej rozwiniętych i dobrego serca.

    Wielu prawicowych polityków to faceci, którzy w kuchni nie potrafią sobie zrobić sami nawet herbaty, więc co tu mówić o zmienianiu, działaniu, kształtowaniu. W tym świecie kobiety nadają się do sprzątania i podziwiania ich, jakiej dużej wiedzy obawiam się, by nie mieli nie spożytkują jej w dobrym celu, mężczyzna prawicowy to mężczyzna męski, wyprze więc lęk przed innym, obcym i zamanifestuje wściekłość i egzaltację krzycząc obraźliwe treści wobec każdej mniejszości. Polska zadzierająca podbródek do góry i jadąca na tupecie jej polityków, to przez wielu ludzi, w tym zagranicznych politologów Polska uznana z jakąś ideologią, stawiająca na swoim.
    Myślę sobie teraz czas na błędy i porażki kolejnej partii. Od początku demokracji ludzie rozliczają: pamiętam jak po rozsypce awuesów, wybrano szybko sld i Leszka Millera. Zobaczymy jak długo prawicowcy będą u sterów.

  7. Zastanówmy się , co możemy z tej tragikomedii wyciągnąć dla siebie :)

Komentarze są wyłączone.