Coaching i wybory 2.

do ostatniego tchnienia
do ostatniego tchnienia

Czym jest coaching? Najprościej mówiąc treningiem rozwoju osobistego. Kiedy chcesz się czegoś nowego nauczyć, albo pogłębić swoje umiejętności lub uzyskać lepsze niż dotychczas rezultaty poszukujesz metody, szkoły lub trenera.

To nie żadna tajemnica, a nawet nie odkrycie, że dobry trener potrafi nawet z przeciętnego zawodnika zrobić dobrego gracza. Początkowo słabszy od innych tancerz, przeciętny piosenkarz albo muzyk, źle ubrana businesswoman, młody kucharz, właściciel kiepsko prosperującej restauracji może pod wypływem treningu stać się, jeśli nie super mistrzem, to  sprawnym profesjonalistą. Przyglądając się sukcesom innych ludzi często dostrzegamy jedynie efekt końcowy jednak jest on stukiem wytężonej pracy w zaciszu sal treningowych, studia nagraniowego albo kuchni. Tam odbywa się właśnie coaching.

Zgodnie przyjmuje się, że popularność coachingu pojawiła się wraz z książką Timothy Gallwey`a The Inner Game [tłum. polskie Wewnętrzna gra]. Gallwey to trener tenisa. W czasie wieloletniej pracy z zawodnikami odkrył, że skuteczność i wyniki w grze zależą bardziej od tego co zawodnik myśli, niż od tego jak wytrenowaną ma rękę, mięśnie oraz jaką ma technikę uderzenia w piłkę.To była szokująca teza! Sukcesy sportowe zależą przed wszystkim od tego, co zawodnik ma w głowie, a dopiero potem od tego co ma w rękach, czy nogach! Przykładem są tak zwani niepełnosprawni sportowcy. Już samo określenie jest żenująco niesprawiedliwie, gdyż ich pozorna niepełnosprawność przewyższa wielokrotnie pozorną sprawność ludzi spędzających życie na kanapie.

Od czasu książki Gallwey`a pojawiło się wiele dobrze udokumentowanych badań z użyciem nowoczesnej aparatury pomiarowej. To fakt, który dotyczy nie tylko sporu, powiedzmy wprost – dotyczy całego naszego życia. To w jaki sposób myślisz o danej kwestii, decyduje o tym, jaki odnosisz sukces [i czy w ogóle go odnosisz]. Żeby powiedzieć to jeszcze prościej i dosadniej, nasze działania i ich skutki to w dużej mierze wróżby samospełniające się. Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, lecz proces ścielenia, czyli przygotowywania do działania, determinuje całość, warunkuje od początku do końca wszystkie etapy związane z podjętym działaniem. Dlatego bez przesady możemy powiedzieć, że świat jest taki jaki myślisz, że jest. Ze strumienia doświadczanej rzeczywistości wybieramy te fragmenty, które pasują do już ułożonych puzzli w naszej głowie, do gotowych wzorców neuronalnych.

Jeśli np. przygotowujesz małe przyjęcie i od samego początku czujesz, że nie masz ochoty na spotkanie z osobą X lub Y lub wolałabyś, żeby party odbyło się na przykład dwa tygodnie później, ale przymusiły cię terminy etc. to już w czasie krzątania się w kuchni czujesz, że coś nie dzieje się po twojej myśli. Prosty w przygotowaniu sos się zważył, pieczeń wyschła zamiast się dobrze upiec, pieczarki spalone, masa do tortu – mdła a buraczki zbyt blade. Tak jest, to nie fatum. To twoja strategia porażki, na którą wpłynęło to co myślisz i to jak się czujesz. Kolejne odkrycia naukowe przyniosły nam mocne dowody na to, że człowieka tak naprawdę nie można zmotywować z zewnątrz, jedyna motywacja, która daje długotrwałe efekty i pozwala odnosić spodziewane rezultaty, to motywacja własna, wewnętrzna. Jeśli coś lubisz, idzie ci jak z płatka, jeśli masz wewnętrzne opory i nawet umiesz daną rzecz zrobić w efekcie braku motywacji – sos się zważy, raport będzie zawierał błędy, podróż będzie obfitowała w niespodziewane przygody, a buty okażą się zbyt ciasne.

Jeśli oddajesz kontrolę nas swoim życiem wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto ją przejmie, lecz nawet jeśli osobiście bardzo cię lubi i nawet dobrze cię zna i tak pościeli ci według własnego pomysłu. Dlatego nawet najlepszy, najbardziej sprawiedliwy polityk, dysponujący ogromną władzą, o krystalicznej etyce i świetnym przygotowaniu, w dobie prosperity, otoczony rzetelnym doradcami – jest w stanie tylko część ludzkich pragnień zaspokoić. Życie musisz przeżyć sam i w zasadzie od pierwszego klapsa w tyłek dzięki, któremu wziąłeś pierwszy samodzielny haust powietrza walczysz o życie. Owszem niektórzy mogą ci w tym pomóc, zwłaszcza w pierwszym okresie życia, robią to bardziej lub mniej skutecznie, ale żyjesz zawsze na własny rachunek aż do ostatniego tchnienia.

Cdn.

Coaching i wybory 2.
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. jedyne miejsce do pozyskanie książki Gallwey’a w tej chwili – to allegro;
    pozdrawiam

  2. Witam Panie Macieju.
    Czy wie Pan, gdzie można zdobyć (kupić wypożyczyć, cokolwiek) książkę “Tenis – Wewnętrzna gra”? Wielokrotnie o niej słyszałem, jednak nigdzie nie mogę jej zlokalizować.
    Gratuluje tekstu, bardzo przyjemnie się czytało. “Jeśli oddajesz kontrolę nas swoim życiem wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto ją przejmie, lecz nawet jeśli osobiście bardzo cię lubi” święte słowa, szkoda tylko, że często mamy potem pretensje do innych, i zazwyczaj nie przywołujemy siebie “do tablicy”, co wg. mnie jest kluczowe dla zmiany.
    Pozdrawiam
    Zbyszek

  3. To słowa dla mnie. Moje myślenie o pewnej sytuacji powoduje taki stres, że mam już konsekwencje fizyczne. A to tak naprawdę tylko moje myślenie.

Komentarze są wyłączone.