Coaching szamański? Co to takiego?

magia obrazu, magia w sztuce- Rene Magritte
magia obrazu, magia w sztuce- Rene Magritte

Gabriel napisał na blogu: Czy coaching szamański ma jakieś praktyczne zastosowanie? Świetne pytanie. Odpowiedziałem: Nie mam pojęcia czym jest „coaching szamański” wiem jedynie, że ludzie przeżywają swoje życie poprzez narrację, czyli opowieści, które snują o sobie i otaczającym ich świecie. Opowieścią w tym znaczeniu jest wszystko, co robi nasz układ nerwowy. Odbiór bodźców, a wcześniej uwaga zwrócona na jakiś komunikat i to, że w ogóle bodziec zauważałeś. Na przykład daltoniści, albo osoby krótkowzroczne, niedosłyszące w ogóle nie dostrzegą pewnych komunikatów. Lecz nie dotyczy to jedynie osób ze słabszymi zmysłami. Każdy z uwagi na swoją lokalność, specyficzność i odmienność selekcjonuje dane inaczej, a niektóre informacje pomija. Potem następuję interpretacja komunikatu, nadanie mu znaczenia. Znaczenie zależy od wzorców odziedziczonych po środowisku wychowawczym. Każdy fakt, sytuacja, wydarzenie – słowem komunikat nabiera odmiennego znaczenia w różnych kulturach i różnych osób. Taka prezerwatywa. Dla jednych zło samo w sobie; dla innych symbol rozkoszy; dla jeszcze innych przedmiot walki ideologicznej o prawa kobiet, chorych; ochrona prze AIDS; metoda antykoncepcji; przedmiot zabawy; narzędzie pracy i zbiornik do przenoszenia wody w Afryce, gdzie kilometrami idzie się do czynnej studni.  

dom szamana? wróżki? a może okręt, a może niezwykły zwyczajny dom?
dom szamana? wróżki? a może okręt, a może niezwykły zwyczajny dom?

Antropologia kulturowa, czyli inaczej nauka o kulturze i jej przejawach to część coachingu, gdyż część świata, który powołuje do życia człowiek poprzez interpretowanie zjawisk. Z przyjemnością zawiadamiam, że to tzw. świat obiektywny jest fikcją, właśnie z powodu odmienności percepcyjnej oraz interpretacyjnej. Nie mamy nawet aparatury pojęciowej ani porównawczej metody naukowej żeby móc odpowiedzieć sobie na pytanie, czy interpretacja rzeczywistości dokonana przez Mariana Lewandowskiego jest prawdziwsza od interpretacji Jana Kowalskiego lub Maciej Bennewicza.  Być może to interpretacja psa, który właśnie przebiega jest prawdziwsza, albo ptaka, który przelatuje nad nami, choć każdy z podmiotów: Marian, Jan, Maciej, pies i ptak – widzą, słyszą, czują oraz interpretują coś zupełnie innego w tej samej kosmicznej sekundzie życia. Która z tych wizji jest prawdziwa?

w medytacji
w medytacji, w czym? a co to takiego?

Nie tylko jest tak, że postrzegamy rzeczywistość inaczej od zwierząt, ale też z powodu odmiennej budowy biologicznej, a potem różnych środowisk wychowawczych, różnych wzorców, przekonań i wartości jedynie zbliżamy się do interpretacji innych osób. Tą platformą zbliżeń jest właśnie kultura (dawniej bardzo silnie religia jako czynnik kulturotwórczy), w której rozpoznajemy podobne nazwy, symbole i podobnie nazwane doświadczenia, zbliżoną interpretację dobra i zła. W końcu pojawia się też cały zestaw regulacji, czyli kodeks prawny i jego szczegółowe rozporządzenia. Lecz właśnie indywidualna, naiwna nadzieja na „sprawiedliwość” rozumianą jako potwierdzenie mojej i wyłącznie mojej interpretacji rzeczywistości zostaje przez sąd zniweczona. Prawo albo stosuje przepis mniej lub bedziej pasujący do prezentowanych wielu wizji wydarzeń, albo uśrednia interpretacje nie dając żadnej wiary na 100%. Ktoś wychodzi z sądu w poczuciu krzywdy.

Gdy usłyszysz taką oto historię:

Wielkie Rafun nadeszło. Szelest obecności jego i każdej z siedmiu lekki, białych i szorstkich przestraszył dwunogich. Jednak synowie trójnogiego ucieszyli się, choćby byli z tej samej strony co dwunodzy i nosili te same kamalur na cześć Rafun. Dopiero, kiedy do lekkich, białych i szorstkich zbliżyły się także te ciemne, które u jednych budziły rozkosz i pragnienie, a u drugich przestrach swoją miękkością i nieprzejrzysta głębią, dopiero wtedy Rafun przemówiło. I był to głos wielki, potężny i groźny.

thank`s for the info!
thank`s for the info! call mi J.

Kompletnie nie wiesz o czym mowa. Możesz się jedynie domyślać. Czy mowa o wojnie, o sprzeczce rodzinnej, wybuch wulkanu, a może to poezja surrealistyczna, opis burzy, albo fragment tekstu napisany na haju? To, że ty nic nie rozumiesz  nie znaczy, że opisany świat nie istnieje, że jest głupi, naiwny. Może być bardzo ważny podmiotowy, determinujący dla kogoś kto o nim opowiada. Ty po prostu tego świata nie rozumiesz, gdyż jesteś tu obcy, obca. I tak jest w mniejszym lub większym stopniu w ponad sześciu miliardach ośmiuset milionach przypadków (przybliżona liczba ludności w styczniu 2010)

 

 

 

Joseph Smith, dla niektórych prorok
Joseph Smith, dla niektórych prorok

Wiem z doświadczenia, że zarówno w coachingu jak i innych formach rozwoju osobistego, pomocy, autorozwoju, a także terapii itd., że jeśli zmienisz swoją narrację, jej treść, a nawet sposób w jaki opowiadasz – zmieni się również twoje życie. Właśnie z tego powodu, że narracje, które ci opowiedziano i te, które sam opowiadasz bierzesz za 100% prawdę o sobie, innych i świecie. To w zasadzie kluczowa przyczyna tego, że jedni czują się nieszczęśliwi, a drudzy szczęśliwi. Nie zależy to wbrew pozorom od „obiektywnych” warunków materialnych. Podobnie jak umowny jest kanon urody, bogactwa, szczęścia i cała reszta świata :)

 

 

 

 

pastor Moon udziela ślubu parze, którą arbitralnie dobrał spośród tysięcy chętnych
pastor Moon udziela ślubu parze, którą arbitralnie dobrał spośród tysięcy chętnych

Mój znajomy pracował jako lekarz psychiatra w RPA w latach 90-tych XX wieku. W wielu przypadkach stosował uznane w Europie leki, jednak nie mógłby ich zastosować bez zgody szamana. Bez zgody szamana nie wziąłby ich także pacjent Zulus…Wiara, nawet w duchy staje się dla nas artefaktem, czyli prawdą o naszym świecie i jego zasadach. Dla niektórych historia Jezusa, buddy albo Josepha Smitha, lub pastora Moona jest tak samo realna jak codzienny chleb na talerzu i padający deszcz. Jęsli chcesz lepiej żyć, lepiej się czuc lepiej funkcjonować, to lepiej mieć lepsze opowieści o sobie. Możesz je zmienić.

Użyteczne jest to, co pomaga zmienić życie na bardziej satysfakcjonujące, lepsze, radośniejsze, pełne harmonii. Jeśli sprawia to wiara w Josepha Smitha, i nikogo nie rani, nie krzywdzi, super ok. Jeśli w Jesusa, super ok, jeśli w wielkie Rafun – niech żyje Rafun! Pod warunkiem, że ani wiara Jezusa, pastora Moona, Rafun, numerologię, astrologię,  ani szamanizm miejski, wiejski i syberyjski nie krzywdzi, nie rani, nie manipuluje, nie buduje na wyzysku, krzywdzie, hipokryzji, oszustwie – słowem kosztem innych istnień. Buduje zas ekologicznie bardziej użyteczne narracje w wyniku, których “wierzący” w nie narrator poczuje się szczęśliwszy. 

I jak tam, nadal nic rozumiesz z opowieści o Rafun? Skąd miałbyś wiedzieć? Nie jesteś ani dwunogim, ani córką lub synem trójnogiego :)

Rafun, wielkie Rafun zaśmiało się szyderczo i wszyscy, którzy byli u jego stóp przerażani i przejęci poczuli jego siłę. Klepało się po brzuchu. Trzy raz – silnie. Bracia nasi zaczęli zbiegać w dół, wśród szelestu trawy i liści. Wielu braci i wiele sióstr należących do krainy pod stopami Maalaka i do krainy nad głowami Valuudda i do krainy Sabaara, płytkich i głębokich fal – zaczęło szybko oddalać się. Wielu z nich to bardzo szybkie istoty, szybsze od nas. Dały nam święty sygnał. Rafun będzie wymiotowało. Zwróci gorące jedzenie pod stopy i wrzuci je w fale.

Coaching szamański? Co to takiego?
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Od samego początku tego wątku tkwi mi w głowie jedna myśl, którą też już Monika zapisała. Myślałam o tym i dopiero dziś mogę ubrać się w słowa;-)

    Monika B.: “Nawet sama siebie nie znam. Jutro będę inna”.

    Czyż to nie jest fantastyczne?! To nieskończenie ciekawskie badanie siebie samego? Próba ogarnięcia siebie słowami? Nadania tożsamości?

    O, słowo tożsamość w ćwiczeniu z “górą lodową” też mnie pobudziło do dalszego myślenia. Trochę zaniepokoiło. No bo kim jestem? Dziś wiem, ale jutro? Będę sumą mnie sprzed poprzednich lat czy kimś zupełnie nowym? Wczoraj koleżanka powiedziała, że przez ten rok zmieniłam się kolosalnie, nawet fizycznie. Wypiękniałam, złagodniałam, twarz odmłodniała, jakoś tak jaśnieję wg niej ;-) Więc kim jestem, sobą czy nie? Starą sobą wzbogaconą o nową? Czy nową wzbogaconą przez starą? (chyba jednak to drugie)

    Kim będę jeśli “puszczę tamto, za zatrzymam to”?

    Zatem kim jestem dziś? Jedyna odpowiedź na teraz, która pojawiła się w głowie to: podróżnikiem z otwartym sercem

    Dziękuję za to miejsce. Cudowna przestrzeń! Kolejna w której mogę i chcę być z sobą, z Wami.

  2. Kraina Czarów pozdrawia również Hawaje, Bawarię i wszystkie inne krainy bliskie i bliższe… i też te dalsze :)

    Tekst tej piosenki napisałam chyba w 3 albo 4 klasie liceum- wtedy miała dla mnie jedno znaczenie… potem na 1 roku studiów, podczas koncertów w nocy o północy na Rynku Głównym, była hitem, dzięki któremu zarabialiśmy więcej kasy niż przez miesiąc (my tzn grupa artystyczno- gitarowa) i nabierała jeszcze innego znaczenia ;), potem jej nie ruszałam… a jeszcze później… odczytałam własny tekst piosenki na nowo :) to chyba jednak jest tak, że odpowiedzi (sens, znaczenie, interpretacja) zawsze są w nas, tylko potrzebujemy bodźca, który tę odpowiedź uruchomi…

    Cieszę się niezmiernie Agnieszko, że tekst okazał się być tak przydatny. I absolutnie zgadzam się z Twoimi słowami (cytatem) który przytoczyłaś… :) i dzięki Twoim słowom znalazłam dla siebie nowe znaczenie dla swojej piosnki ;)

    Grerr… dla mnie Bawaria jest tak samo egzotyczna jak Hawaje, bo nigdy nie byłam poza granicami Polski :) i co w takim razie chcesz zrobić, żeby było trochę ciekawiej niż jest? :)

    “Budzę się, aby śnić i wkraczam w sen powoli, tam gdzie strach się nie czai szukam przeznaczenia. Idąc uczę się drogi, którą zmieniać muszę”

  3. ja tez pozdrawiam, moze nie z takich egzotycznych krain ale z Bawarii, z przyjemnoscia czytam te optymistyczne wpisy; czasami w pracy, jak dzisiaj chciałbym zeby to był sen i zeby po przebudzeniu było toche ciekawiej niz jest

  4. Hawaje pozdrawiają Krainę Czarów!
    Mieszkańcy moich Hawajów doceniają słowa zapisane ręką mieszkańca Krainy Czarów! Dziękuję! Magia dzieje się każdego dnia!
    Wczoraj czytałam książkę Serge’a Kinga “Huna. Starożytny hawajski sekret, praktyka w XXI wieku”, a tam stoi napisane coby błogosławić wszelkie dobra, dziękować. Błogosławić ludzi zdrowych, zwierzęta i rośliny, żywioły, błogosławić osiągnięcia ludzkości te wielkie i te maleńkie, zachwycać się tym, co dobre dookoła nas, widzieć te skarby. A w zasadzie WIDZIEĆ je naprawdę.
    Dopiero wczoraj sens tych słów do mnie dotarł, teorię znałam ;-). Wydźwięk był porażająco piękny ;-)
    Dziś słowa piosenki są przypomnieniem i utrwaleniem nowego postrzegania.
    Dziękuję.

    PS Jakiż to cud, że możemy się tak porozumiewać! I być tak “bliżej i blisko” ;-)

  5. Ha! miłość nie jest przereklamowana, przereklamowani są ludzie, którzy wykorzystują miłość do niecnych celów (to ta sama półka tych, którzy wykorzystują religię do niecnych celów :))

    Kiedyś rzuciłam taką teorię w powietrze, że gdyby wszyscy ludzie byli szczęśliwi, a więc gdyby robili to co chcą robić, a więc gdyby kochali i byli kochani, to świat ogarnąłby pierwotny stan raju :)
    Agnieszko, zgadzam się z Tobą absolutnie :)))))

    a teraz krótka piosenka:

    „Słucham jak tu rośnie trawa
    ale z tego jest zabawa
    słucham jak tu rosną grzyby
    bo to wszystko jest na niby
    Słucham jak tu rośnie trawa
    ale z tego jest zabawa
    słucham jak tu rosną grzyby
    bo to wszystko jest na niby

    więc zacznij doceniać wszystko
    bo szczęścia są różne
    bliżej
    i blisko

    więc zacznij doceniać wszystko
    bo szczęścia są różne
    bliżej
    i blisko

    Patrzę jak tu pachną kwiaty
    one mają swoje światy
    patrzę jak tu wieje wiatr
    on też ma własny świat
    na niby
    na niby
    na niby…
    Patrzę jak tu pachną kwiaty
    one mają swoje światy
    patrzę jak tu wieje wiatr
    on też ma własny świat
    na niby
    na niby
    na niby…

    więc zacznij doceniać wszystko
    bo szczęścia są różne
    bliżej
    i blisko

    więc zacznij doceniać wszystko
    bo szczęścia są różne
    bliżej
    i blisko”
    A.M.

  6. Z Krainy Czarów przyszło do mnie pytanie ;-) Dziękuję za nie!

    Cóż jest sensem mojego życia? Na to pytanie znalazłam odpowiedź kilka miesięcy temu, odpowiedź odezwała się krzykiem radości: MIŁOŚĆ, jakkolwiek przereklamowane i nudne to nie jest, to miłość jest sensem mojego życia. Jednak każdego dnia jestem coraz bliżej miłości. Mijają kolejne miesiące i znowu trochę bliżej. Miną lata i jeszcze kilka kroków bliżej. Zmienię się ja, przepoczwarzę po raz kolejny…

    Więc odpowiedź na pytanie może brzmieć: Ewolucja do miłości, do przybierania coraz piękniejszych i pełniejszych form dla siebie, dla tych, którzy staną na mojej drodze.

    Aloha!

  7. Jako jedna z wyjątkowych z tych 6 miliardów , mam swoją wyjątkową historię życia , świat , pamięć …, potrzeby , wzorce , ale też działają na mnie wyjątkowe wśród tych 6 miliardów metody , mechanizmy , symbole …wiem także że kilku nie jestem w stanie nazwać i określić ( energię , szósty zmysł ) bo mój mózg , percpecja ich nie zna i do końca nie rozumie …
    jestem uważna na siebie i na innych …To jest dla mnie istotne ! Absolutnie ważne
    w związku z tym niczego nie odrzucam , nie wszystko też biorę …ale słucham i jestem ciągle w drodze , jak wędrowiec zmierzający swoją drogą otwarty na wszelkie doznania i przygody …a cel i sama podróż może być zaskakująca , ciekawa , trudna ale i magiczna , zależy to od drogi ale i samego podróżnika co bardziej weżmie/ zapamięta co bardzie “da i odbierze “…trud i pot , czy też magię rozgwieżdżonego nieba , zapach skoszonej trawy …co znaczy dla niego ta podróż , itd ….przed nami jak przed podróżą …życie ..którego końca nie znamy …a jednak wpływ mamy …czy siedząc w bujanym fotelu będziemy się uśmiechać czy płakać …
    to tak jak z podróżami w Kosmos , 100 lat temu było by to bajką …a teraz ..
    to tak jak człowiek nie myślał że będzie latał ( czy skakał ze spadochronu ) kiedyś Bajka !!?? …a teraz fakt …
    Czy ja wiem wszystko ? nie !…nawet samej się nie znam ( jutro będę inna , bogatsza o ten dzień )
    Czy ja wiem wszystko o świecie ? nie .!. ( Jutro on będzie inny )
    Wiem jedno że staram się kierować sercem .., myśleć i iść dalej będąc uważną na to co spotkam …czerpiąc i ucząc się cały czas …dziękując Bogu między innymi za Mądrych Ludzi

    a na Dobranoc

    Bez pragnień
    Pięć kolorów
    oślepia nasze oczy .
    Pięć dżwięków ogłusza Nasze uszy .
    Pięć smaków
    znieczula Nasz język .

    Wyścig , gonitwa , polowanie
    wpędzają ludzi w szaleństwo .
    Chęć zdobycia bogactwa zakłada ludziom pęta.
    Mądra dusza
    spogląda wewnętrznym,
    nie zewnętrznym okiem ,
    puszczając tamto ,
    zatrzymując to .

    Tao Te King
    śpijcie Dobrze …

  8. Maćku, to jest chyba najbliższy mi tekst jaki do tej pory przeczytałam u Ciebie :) naprawdę. Zgadzam się po prostu co do słowa… a tekst o dwunogich… postanowiłam go wydrukować :) doprawiłam sobie do tego ekstra interpretację i dobrze jak zawiśnie przy biurku ;)))))

    I tak się zastanawiam… jak to jest, że to wszystko co tu napisałeś jest takie proste, a ludzie jakoś nie chcą tego rozumieć… przecież są wojny, waśnie, bitwy, kłótnie, sprzeczki, bijatyki… o właśnie ten inny obcy świat… zastanawiam się z czego to wynika, że mózg rozumie tylko to co już zna… ciekawa jestem dlaczego natura nie obdarzyła nas takim bonusem, że zamiast bać się nowego i być opornym wobec niego, to próbować zrozumieć, poznać, posmakować, porozmawiać obcego, nowego, tzn. co by było gdyby nasz mózg z natury inaczej funkcjonował ;)

    a może drogą ewolucji człowieka jest taka ewolucja mózgu w stronę pozytywnego myślenia, że w którymś momencie ludzie od początku swojego życia, aż do jego końca, będą cały czas szczęśliwi, otwarci na innych ludzi i ich inne światy, będą ciekawi, będą się rozwijać…

    och… poniosło mnie chyba w stronę utopii… a może nie? ;)

    i tak dalej sobie myślę, że może to jest dlatego, iż jest ciekawiej zmieniać Narcyza niż od razu być przebudzonym :)

    Jak sądzisz Maćku, jak sądzicie Czytelnicy? Może sensem każdego życia ludzkiego jest ewolucja? :) och… zdecydowanie utopia… a może nie?

Komentarze są wyłączone.