ćwiczenie świąteczne

Ćwiczenie świąteczne nr.1

Ostatnio rzadziej piszę na blogu z dwóch powodów. Po pierwsze sporo jeżdżę ze spotkaniami autorskimi po kraju: Olsztyn, Zabrze, Opoczno, Kielce, Warszawa. Świetna atmosfera i wiele dyskusji o zmianie osobistej, percepcji, kulturze, czytelnictwie. Spotkania odbywają się głównie w bibliotekach więc atmosfera i obecność tysięcy woluminów sprzyjają tego rodzaju energii. Drugi powód to tempo wydarzeń społeczno-politycznych w Polsce i na świecie, których po prostu nie sposób komentować na bieżąco, gdyż galopują w zastraszającym tempie. Gdy już mam zamiar napisać kilka słów, to szczęka znów mi opada, zaś wczorajsze prognozy nie odpowiadają dzisiejszym realiom.

 *

Tymczasem święta za pasem. W okresie świątecznym zwykłem publikować ćwiczenia- upominki. Na spotkaniach autorskich podchodzą do mnie czytelnicy, którzy ćwiczenia te oraz inne (z moich książek oraz artykułów) wykonywali z powodzeniem. Często również jakiś mój tekst, fragment był nie tylko inspiracją do życiowej zmiany, do rzucenia nałogu, podjęcia zdrowego trybu życia lecz również zachętą do studiowania coachingu, psychologii lub innej dziedziny humanistycznej. Tego rodzaju doświadczenia czytelników dla autora są największym bonusem, gdy rzeczy spisane działają w praktyce. Poniżej pierwsze świąteczne ćwiczenie.

 * Zmiana*

Lubię cytat z pewnej reklamy, w której występował Marek Kondrat, w jej finale mówił: „jedni snują, inni realizują”. Otóż to, siódme, ostanie z kanonicznych kryteriów coachingu jakiego uczę brzmi: „działaj teraz”. Coaching narodził się w sporcie. Sportowcowi nie trzeba powtarzać, że trening czyni mistrza tylko wtedy, gdy jest interwałowy, cykliczny i konsekwentny. Iluzja cudownych metod zmiany osobistej w siedem dni, siedemnaście dni, czy nawet w sto dni polega na urojeniu (skutku manipulacji), że zmiana może zostać dokonana bez treningu, na skutek bliżej nieokreślonego przyjęcia do wiadomości cudzych rad.

 *

Owszem zmiana następuje jednak krok po kroku, sekunda po sekundzie. Życie dzieje się w mikroskali, której nie dostrzegamy i nie doceniamy. Odkładający się tłuszcz, zbyt duży poziom cukru, powielane schematy, kanapowy styl życia – to wszystko skutek mikro procesów i mikro decyzji a czasem drobnego folgowania sobie – tylko jeden cukierek, jedno piwko, jedna rozgrywa na playstation, jedno kłamstewko. I odwrotnie – dobra przemiana cukrów, odbudowa białek, samoświadomość, eliminowanie nałogów zarówno tych fizycznych jak i psychicznych, ekologiczny tryb życia – to wszystko skutek sekundy, mikro decyzji, samoświadomych refleksji. Jeden ruch i twój samochód ląduje na słupku parkingowym, jedna decyzja i rezygnujesz z pracy albo ją podejmujesz. Czasem, wystarcza jeden wiersz, jeden cytat, jedna rozmowa aby dokonać radyklanej zmiany. Trening to również sekundowe impulsy. Krok do przodu trafiasz do celu, chwila nieuwagi i lądujesz na swoim rowerze w rowie, mówisz tak i zostajesz przez kogoś wybrany, mówisz nie – odchodzisz.

 *Kognitywistyka*

Moim zdaniem coaching jest praktyczną, narzędziową techniką wprowadzania w życie neuronauk, czyli kognitywistki. Dziedzina ta czerpie soki z bardziej klasycznych nauk zaś jej wypadkową jest coraz pełniejszy opis człowieka działającego w złożonym środowisku. I tak mamy filozofię, której główne pytanie dotyka sensu życia człowieka. Jest psychologia, która zajmuje się sferą psychiki, antropologia – kulturą tworzoną przez ludzi, socjologia – relacjami i środowiskiem społecznym. Wreszcie neurobiologia odpowiadająca na pytanie w jaki sposób biologiczne mechanizmy przekładają się na złożone procesy takie jak myślenie, podejmowanie decyzji, samoświadomość. Dopełnia figurę kognitywistki językoznawstwo, nauka o języku, w którym my ludzie wyrażamy siebie zarówno jako jednostki, jak i grupy społeczne, narody i wreszcie cały gatunek.

 *

W pewnym sensie naczelnym pytaniem kognitywistki a nawet głównym zadaniem nauki jest szukanie odpowiedzi na pytanie w jaki sposób biologiczny narząd zasilany glukozą i tlenem, jakim jest mózg, tworzy umysł, czyli ów subtelny, w części samoświadomy stan. Owszem coraz częściej zwykliśmy mówić, dzięki odkryciom neuronauk, że umysł to nie jest byt, rzecz, synonim mózgu ale stan, w dodatku bardzo niestabilny. Dokonując życiowych zmian w istocie zmieniamy stan! Zmieniamy stan umysłu! To, w jakim stanie jest twój umysł – decyduje o tym kim jesteś, jak się czujesz, jakie podejmujesz decyzje, jakie zaniechania, decyduje o agresji, przyjaźni, samoakceptacji lub jej braku, nastawieniu do innych ludzi…o wszystkim, kim jesteś, co robisz i co rozumiesz.

 *

Zmiana stanu umysłu wymaga treningu. Trening ten musi odbywać się w obszarze zmiany poczucia sensu (filozofia), zmiany sposobu myślenia (psychologia), zmiany narracji i przekonań (językoznawstwo), zmiany nawyków biologicznych (sen, odżywianie, wypoczynek, sport – neurobiologia), zmiany nawyków społecznych (antropologia), zmiany relacji (socjologia).

 *Ćwiczenie*

A zatem pierwsze ćwiczenie świąteczne. Wynotuj wszystkie swoje dokonania, osiągnięcia, sukcesy, mocne strony, czyli tak zwane zasoby, które umocniły twój stan umysłu od 30 grudnia 2014 do chwili obecnej. Koniecznie wynotuj wszystkie konkretne sytuacje i wydarzenia kiedy odczułaś/odczułeś, że ów zasób masz w sobie, że właśnie go stosujesz. Słowem wynotuj jakie konkretne zasoby w odnośnych sytuacjach stały się budulcem twojego poczucia wartości przez ostatni rok. Daj sobie czas na ćwiczenie, nie śpiesz się, przeanalizuj rok pod kątem mocnych obszarów. Podziel kartkę na dwie kolumny. Najpierw wynotuj wydarzenie i datę a w drugiej kolumnie zasób – odpowiednio dla punktów 1-6. Punkt siedem to podsumowanie całości, wszystkich 12-stu miesięcy, wydarzeń oraz zasobów w sześciu kategoriach.  Na koniec możesz też sprawdzić, która kategoria jest najmocniej rozwinięta, na której z nich wspierasz się najbardziej – na myśleniu, a może na treningu ciała, itd? Warto też zadać sobie pytanie, o którą z 6 – ściu kategorii potrzebuje zadbać w nowym roku żeby funkcjonować lepiej, czuć się silniej? Powodzenia!

  1. Sens (filozofia): Jakie, które sytuacje nadawały sens moim działaniom? Które z nich okazały się najwartościowsze? Co było dla mnie wartościowe? Z jakiego powodu?
  2. Myślenie (psychologia): Jakie, które moje myśli, w jakich sytuacjach dawały mi wsparcie? Jaki rodzaj myślenia był dla mnie budujący? Z jakiego powodu?
  3. Przekonania i narracje (językoznastwo): Jakie przekonania w jakich sytuacjach były dla mnie wspierające? Jaką opowieścią był miniony rok? Czy był to dramat, romans, fantazja, komedia, horror a może kryminał a może jeszcze inny gatunek? Co sobie mówiłłam/łem najcześciej, jakie narracje? Co mnie wzmacniało? O czym jest moje życie?
  4. Relacje (socjologia): Które sytuacje i jakie relacje wzmacniały mnie? W jaki spoósb? Co mnie wzmacniało? Relacje z jakimi ludźmi były dla mnie dobre, pożyteczne? Z jakiego powodu?
  5. Ciało (biologia, neurobiologia): Jaki był stan mojego ciała? W jaki sposób moje zdrowie i samopoczucie wspierało moje działania? Jakie były mocne strony relacji umysł-ciało?
  6. Nowości, nowe wzorce (antropologia): Jakie nowe doświadczenia społeczne zmieniły mnie? W jaki spoób? Jakich nowych rzeczy doświdczyłam/łem, nauczyłam/łem się? Jak to zmieniło moje nawyki? W jakich nowych grupach zaistniałam/łem? Co z tego wyniosłam/łem dobrego? Jakie przeżycia kulturalne, edukacyjne, duchowe wpłynęły na mnie? W jaki sposób?
  7. Poczucie wartości. Na koniec ćwiczenia wpisz co odkrywasz? Czego jestem świadoma/domy teraz? Co jest budulcem mojego poczucia wartości? Co mnie wzmacnia?
Ćwiczenie świąteczne nr.1
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Andrzej S. nie chowaj swego potencjału ;-) Podziel się z ludzką Ludzkością…

  2. Andrzej S a mogę przeczytać Twoją pracę? :)

  3. Dziękuję za kolejne okno na świat, Terry Pratchetta.
    Naprawdę życie stało się nieustająca przygodą dzięki self coachingowi.

  4. Dzięki Coachingowi tao u mnie co krok, to zmiana, Dziękuję jeszcze raz panie Macieju za tę książkę. I za nieustające liczne inspiracje, na dziś jest to odkrycie Terry Pratchetta. To jak kopalnia złota, prezent na Gwiazdkę. Dziękuję, pozdrawiam i czerpię garściami z pańskiego ‚duszpasterstwa’ coachingowego.

  5. Dżo-ann, a ja lubię pierogi :-). Dziękuję panu panie Macieju nieustająco za Coaching tao, który naprawdę zmienia moje życie. Piszę zmienia, bo to dzieje się na wielu poziomach, i dzieje się systematycznie, cały czas. Poza tym dziękuję też za inne inspiracje. Ostatnio są to inspiracje literackie: Terry Pratchett jest przecudny, przecudny. Mimo, że dużo mi się ostatnio wali na głowę, czuję że nadal lecę. Pański wkład w zmiany jakie dokonuję w życiu jest nie do przecenienia. Teraz pracują nad punktem: trwałość zmiany. Pozdrawiam ciepło.

  6. A ja religioznawczo, przed świętami… Co lubię w religii katolickiej, to treść przykazania, bodaj największego, „Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”. Zawiera się w nim, w moim odczuciu, mnóstwo coachingowych i psychologicznych treści: bazą jest kochanie siebie – zdrowa samoopieka w stresie, samoakceptacja, nieporzucanie i nieodtrącanie samego siebie a lubienie siebie z wadami, ułomnościami, niewyparzonym językiem lub rozdrażnianiem otoczenia, bycie dobrym dla siebie, traktowanie siebie jak świątyni – czyli idealnego domu modlitwy.
    Chrystus nakazał miłować kogoś, tak jak miłuje się siebie – tak jakby miłość siebie była czymś zgoła naturalnym i bardzo oczywistym. Ciekawe nie? Uwielbiam ateistów. Ich racjonalne sądy, utwierdzenia, intelektualizacje. Boga nie ma, Bóg umarł? Wszystko ładnie pięknie tylko jeśli w realności: jest słowo, jest desygnat. I tu cały widz w tym, że trudno wierzyć. Trudno wierzyć, kiedy widzi się jaką władzę Bóg dał człowiekowi, a raczej jak jej nie raz nadużywa, używa zamiast władać mądrze stworzeniem? Jeśli się zapatrzeć na zło, jakie się wydarza ktoś powróci, chcąc nie chcąc, do Sartrowskiej mantry i odejdzie od kościoła, przekonwertuje się lub zaskarbi miłość zła, na czarnych mszach, jak niektórzy politykierzy owładnięci żądzą pieniądza czynią.

  7. Prawie półtora roku temu poprosiłem Cię o wsparcie w wymyśleniu tematu pracy magisterskiej. Wybrałem: krytyka coachingu i argumenty naukowe za jego skutecznością. Przegląd zjawisk. Swoją pracę oparłem właśnie o odkrycia i badania neuronauk oraz kognitywistyki. Tym samym otrzymałem rzetelne argumenty prawie na każdy aspekt działania coachingu i jego oddziaływania na mózg.
    Krótko mówiąc są niepodważalne dowody na jego skuteczność a neuronauki to fundament coachingu!

    Do tego doszło wprowadzanie tej wiedzy podczas pracy z ludźmi. Następnie refleksja i ulepszanie warsztatu. W konsekwencji budowanie doświadczenia. Potężna dawka wiedzy, którą trzeba się dzielić.

Komentarze są wyłączone.