cytaty, cytaty…

Wpadł mi w ręce cytat Dalajlamy XIV: Czas zawsze upływa, minuta po minucie, sekunda po sekundzie. Wraz z czasem upływa nasze życie. Nikt tego nie zatrzyma. Jednakże, jedna rzecz jest w naszych rękach, a jest nią to, czy będziemy marnować ten czas, który mamy, czy nie, czy będziemy trwonić go w sposób negatywny, czy spożytkujemy go w konstruktywny sposób. Upływ czasu w naszym życiu jest taki sam dla nas wszystkich, jak również istnieje podstawowa równość pomiędzy tymi z nas, którzy są częścią tego czasu. Różnica leży w naszym stanie umysłu i motywacji.  A potem jeszcze jeden tego samego autora: Istnieją dwa poziomy duchowości, z których jeden związany jest z przekonaniami religijnymi. Na tym świecie żyje pięć miliardów ludzi o bardzo różnych umysłowościach, w pewnym sensie potrzebujemy więc pięciu miliardów różnych religii. Wierzę, że każdy powinien wstąpić na taką ścieżkę duchową, która najlepiej pasuje do jego stanu umysłu, naturalnych skłonności, temperamentu, przekonań, wartości wyniesionych z domu rodzinnego i korzeni kulturowych.

A potem odnalazłem kolejny cytat tym razem niejakiego Tomasza Piątka [Antypapież, wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2011]: W 1995 roku Jan Paweł II zrobił nawet rzecz wielką. Ogłosił, że Luter miał rację, twierdząc, iż człowiek nie jest zbawiony przez swoje dobre uczynki, ale tylko i wyłącznie przez samego Chrystusa, darem Jego łaski.(…) A co najlepsze – właściwie najgorsze – zaraz po ogłoszeniu, że Luter miał rację Jan Paweł II ogłosił wielki odpust. Ogłosił coś, z czym Luter, w imię swojej nauki o niezasłużonym zbawieniu, walczył na śmierć i życie. Nic dziwnego, że luteranie odczytali to jako afront. Więc jak to było? Czy Jan Paweł II był wielkim ekumenistą? Czy też bałwochwalcą, irenistą i dwulicowcem?

Irenizm to najkrócej: ruch religijny w kościołach chrześcijańskich, który zmierza do pokoju i zbliżenia między różnymi odłamami chrześcijan, na drodze wzajemnych ustępstw doktrynalnych. Irenizm to ruch sięgający czasów reformacji. Postuluje zbliżenie chrześcijan drogą wzajemnych ustępstw doktrynalnych; budowanie postawy otwartości i życzliwości w rozwiązywaniu spornych zagadnień, jest również przeciwny rywalizacji, dominacji i konfrontacji społecznej i religijnej. Zapoczątkował go Erazm z Rotterdam. Jan Paweł twierdził, że ekumenizm  w odróżnieniu od irenizmu nie może być ustępstwem z żadnej prawdy, lecz wspólnym jeszcze głębszym jej szukaniem.

I znowu nie mam pointy jedynie kolejny cytat z Terry`ego Pratchetta: To zawsze zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że podczas gdy my przyglądamy się innym i myślimy o nich, mając się za mądrzejszych i rozumniejszych, oni też przyglądają się nam i myślą o nas.

cytaty, cytaty…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. Prawda, że Bóg nas stworzył sprytnie? ;-)
    Ależ my, ludzie, jesteśmy naprawdę NIEZWYKLI!! Tyle barw, kolorów, sprzeczności, charakterów i każdy ma prawo być na Ziemi i jak pisze Monika, WYBRAĆ którego wilka karmić.
    Szamano, dziękuję za przypomnienie o wilkach, właśnie jem śniadanie ;-) A na talerzu zielono, kiełkowo i pomidorowo.

  2. Ja się odniosę do tego co napisałeś Szamano, bo : znam tę przypowieść, miałam ją kiedyś na blogu jako „motto”, trafna wg mnie i prawdziwa. Wybór w naszych rękach, nie jesteśmy marionetkami. A na pkt 1 i 2 uśmiechnęłam się bo to ekstra newsy. Więcej Życia, mniej niepotrzebnej śmierci. Nasze WYBORY.

  3. Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:
    – Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka. Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego. Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, współczucie i wiara. Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
    Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
    – Który wilk wygra?
    – Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.

    Ja: razy dwa
    1.zakochałem się
    2.wybrałem wegetarianizm

  4. Bóg jest coachem? Zostawił Biblię jako inspirację i wskazówki ?

  5. To i ja się dołączę cytatem :) Srila Prabhupada: „Stworzenie materialnego wszechświata jest niczym wyrastanie ogromnego drzewa figowego z maleńkiego nasienia. Nikt nie może zobaczyć drzewa w nasieniu, lecz znajdują się w nim wszystkie składniki konieczne do wyrośnięcia drzewa, łącznie z potrzebną do tego inteligencją. W rzeczywistości każde ciało jest po prostu próbką wszechświata. Twoje ciało i moje ciało są różnymi wszechświatami, małymi wszechświatami”.
    Wątek hinduski, ale przecież nieobcy i naszej kulturze. Bo o czym innym pisał Gadamer? Jakie treści pojawiały się w filozofii Tischnera?
    Zawsze mnie zaskakuje to co podobne, w na oko tak różnych kulturach. Tak, jasne że można się czasem doszukiwać kalki pewnych myśli. Dla mnie pod pewnym względem nawet plagiat pomysłu jest ciekawy. Jaką jest iskrą do dyskusji, jak budzi emocje i chęć dokładnej analizy. Wszystko tu jest po coś.

  6. Ateistka powiedziała mi, że wierzącym w Boga łatwiej życ. Coś w tym jest.

  7. U mnie dziś taki cytat ukochanego Rumiego:” Żyłem na krawędzi szaleństwa poszukując powodów. Jak opętany waliłem do drzwi. Otwierają się. Pukałem od środka!”

    Robiłam tak samo. W końcu wyszłam, zamknęłam za sobą jedne drzwi i przechodzę przez otwarte.

    Stan umysłu i motywacja… Przyglądam się sobie, swoim duchowym praktykom, co chcę dzięki nim osiągnąć, o co prosić w modlitwie. Odkrywam, że jedyną sprawą o jaką proszę to większa Świadomość. Sprawy materialne przyjdą, mam ręce i nogi, mózg, zarobię. Zdrowie? Mam możliwość wyboru jak żyć, mam narzędzia do naprawy ciała, do utrzymywania go w dobrym zdrowiu.
    A duchowe praktyki wzmacniają ducha i ciało, odsłaniają kolejne warstwy moich słabości i możliwości.
    I na koniec cytowany już dziś Coelho” Bóg jest jeden, choćby występował pod tysiącami imion; należy tylko wybrać jedno, aby Go przywołać”.
    pięknej reszty poniedziałku życzę

  8. Lubię ten cytat Pratchetta. W temacie tego posta i ostatniego ciągle powraca mi na myśl Hermann Hesse i Wilk Stepowy. Więc cytat :

    „Pan przecież wie, gdzie jest ukryty ten inny świat, którego pan szuka, i wie pan, że jest to świat pańskiej własnej duszy. Tylko w pańskim wnętrzu żyje ta inna rzeczywistość, za którą pan tęskni. Nie mogę panu dać niczego, co by nie istniało już w panu, nie mogę panu otworzyć innej galerii obrazów prócz galerii pańskiej duszy. Nie mogę panu dać niczego prócz sposobności, bodźca i klucza. Pomagam panu ujawnić jego własny świat, to wszystko.”

    I jeszcze „Demian” :

    {Wszędzie szukali ludzie „wolności” oraz „szczęścia” gdzieś poza sobą, wyłącznie ze strachu, że przypomną im o własnej odpowiedzialności, o własnej ich drodze.}

  9. Przyglądam się sobie w lustrze i myślę… mądrzejszy jestem od niego. Ciekawe co on mysli…?
    Jeden Bóg i 6 miliardów pomysłów na niego.

    Potrzebny Bruce Wszechmogący.. od zaraz :)

  10. tyle religii na świecie …a gdyby je zebrać w jedno miejsce okazałoby się, że na końcu to właściwie różnice między nimi są jedynie kulturowe albo historyczne.. ile miliardów ludzi – tyle samo wiary w nich. Nawet jeśli połowa z nich w nic nie wierzy, to i tak w coś jednak wierzyć musi (…trudno nie wierzyć w nic jak śpiewa klasyk)…bo człowiek żyje dpokóki wierzy. nie wierzy – to egzystuje ale czy żyje ? wielu sama wiara nie wystarcza i ci potrzebują religii – czegoś co by dawało im prawo wierzyć w to co już wierzą. Wiara jest krucha, nie żyje sama sobą. trzebą ją dokarmiać, dbać i nią każdego dnia. Można mieć nadzieję ale o wiarę trzeba zadbać samemu. Jeśli wierzę w uczciwość to każdego dnia chcę żyć uczciwie. jeśli wierzę w miłość, to każdego dnia karmię moją wiarę dzieląc się tą miłością w którą przecież wierzę, jeszcze wczoraj wierzyłam. Ale czesem, niektórzy, ja też pewnie, kiedyś – przestaję dbać o to w co wierzę, uznając, że samo się wykarmi a ja sobie poleżę i poczekam aż dostanę od świata to ..w co wierzę, to o co już nie dbam bo..no właśnie…kiedy gubimy wiarę potrzebujemy religii. Czegoś co da nam pewność wynikającą z ilości. Jeśli jest 5 milionów wyznawców tego w co ja wierzę to znaczy że moja wiara ma sens. I nawet jeśli te 5 milionów się myli to przynajmniej nie ja jedna..Bo religia to przecież nie tylko Bóg ale i praca, sex, pieniądze. Wszystko może być religią – zależy w co się wierzy..

  11. Znak.

    Zacząłem właśnie czytać nowo nabytą książkę de Mello „Wezwanie do miłości”. Przedmowa i w niej kilka zdań:

    „Nie spodziewam się, że wszyscy zgodzą się z Tonym. Wielu może nie będzie chciało zobaczyć tego, na co on wskazuje. Tony wiedział dobrze, że większość woli swoje mury więzienne od wolności panującej na zewnątrz; niektórzy chcieliby zaledwie poprawić swoje warunki życia. Miał on jednak nadzieję, że znajdzie się trochę takich, którzy zdobędą się na odwagę zburzenia murów więzienia i będą chcieli zobaczyć rzeczywistość i ulec przemianie dzięki temu, co zobaczą. Niektórzy będą go obwiniali o to, że na wszystko patrzył ze swojego, tak bardzo osobistego punktu widzenia, zaniedbując społeczne wymiary rzeczywistości. Tony nie pozostawał ślepy na te wymiary: chciał raczej przedstawić zasadniczą postawę potrzebną wszystkim: reformatorom społecznym, rewolucjonistom, chrześcijanom, hinduistom, ateistom — komukolwiek. Chodziło mu o postawę podobną do niszkama karma z tradycji hinduskiej lub, jak to określił, mistycyzm działania nie przynoszącego zysków, który jest konieczny każdemu, kto chce wnieść wkład w budowę społeczeństwa sprawiedliwszego i bardziej ludzkiego.”.

    I ja się z autorem przedmowy i samym Tonym zgadzam.

    I odkrywam nowości.

    I czytam o historii kościoła.

    I mnie to bardzo zaskakuje.

    I to mnie tak bardzo zaskakuje, że nic już nie wiem.

    Jak mawiał Coelho, jest ręka, która trzyma mój ołówek… co napisze? Może Bóg daje mi ołówek, abym sam coś napisał? Bo ma kilka miliardów takich ołówków i jak by sam miał to wszystko ogarniać to by zwariował?

  12. Maciej
    Z jednej strony buddyzm, z drugiej chrześcijaństwo?
    Skąd to?
    Odnoszenie jednych wartości do innych.
    A tyle religii na świecie poza chrześcijaństwem i w każdej z ich ktoś na kształt JP2, w każdej jakaś myśl przewodnia, prawa i przekonania.
    Skąd zatem te dwa wątki?
    Moje przekonanie zawieram w zdaniu..”wszystkie drogi prowadzą do celu”
    pięć miliardów ludzi, tyleż samo dróg..

Komentarze są wyłączone.