Czas nas uczy pogody

Poszukujemy. Tymczasem – twierdzą uczeni w mowie i w piśmie – nie o drogę chodzi, ani nawet o cel, lecz o chwilę kiedy się zatrzymujemy. Czasami ludzie mówią, że coaching nie skutkuje. Testowałem na sobie te wszystkie narzędzia i nic, żadnych zmian, co gorsza pojawiają się kłopoty, nieszczęścia. Jest gorzej, a nie lepiej. Poczucie zawodu.

Temple Grandin, która jest wielkim coachem, poucza, że wszystko zależy od tego czy na skutek bodźców zewnętrznych uruchomi się w nas system szukania [ buduje on potrzeby poznawcze i ciekawość] a potem system zabawy, czy też uruchomi się w nas lęk, a w jego skutku agresja i wrogość. Grandin pisze, że gdy zwierzęta [ i dzieci] są płochliwe, niepewne wtedy są bardziej skore do agresji, gdy są bardziej skore do zabawy szybciej się uczą, jeśli mają od kogo się uczyć.  Brak nauki budzi frustrację. Lęk daje  wrogość, wściekłość daje agresję, a gdy ta zależność jest tłumiona, silnie tłumiona, na końcu tego łańcucha zależności pojawia się choroba jako skutek autoagresji. Nie można się przecież gniewać na zakazane osoby, obszary, sprawy.  Jak to możliwe jednak u dzieci, małych dzieci? – pada częste pytanie. Temple Grandin odpowiada cierpliwie, dziecko uczy się od pierwszych chwil swego życia na odruchach matki, rozpoznaje, naśladuje, odwzorowuje jej system radości i szukania; albo lęku i wściekłości.

Zdaniem mistrzów te wszystkie narzędzia, techniki sposoby coachingowe prowadzą w istocie do jednego. Czym jest ów stan? Jednością? Bogactwem? Chodzi o szczęście? Seks? Spełnienie? Miłość? Pieniądze? Jednym z największych coachów w mojej mapie świata jest Anthony de Mello. De Mello powiedział i napisał w zasadzie wszystko o coachingu Tao.

Czuwanie
– Czy jest coś co mogę zrobić, aby stać się oświeconym?
– Tak niewiele, jak niewiele możesz uczynić, by rano wstało słońce.
– Jaką więc wartość mają te wszystkie duchowe ćwiczenia, które zalecasz?
– Dają ci pewność, że nie prześpisz chwili, w której wzejdzie słońce.

Czas nas uczy pogody
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

14 komentarzy

  1. …”dziecko uczy się od pierwszych chwil swego życia na odruchach matki, rozpoznaje, naśladuje, odwzorowuje jej system radości i szukania; albo lęku i wściekłości.”…

    no cóż, matki się nie wybiera ). Może to i dobrze, bo tylu specjalistów od ludzi nie miałoby pracy.
    Z drugiej strony to bardzo ciekawe „otrząsać się” w swoim życiu z nieświadomie wpajanych zachowań. Ksero…miejmy nadzieję, że co raz lepszej jakości.

  2. Tak mnie dzisiaj naszło, że najlepszą refleksją jest refleksja w działaniu:) No bo jak ktoś tylko siedzi i oddaje się refleksji nad wydumanymi tematami , to pisze sobie potem np jakąś książkę , która ma się nijak do otaczającej rzeczywistości. Natomiast jak ktoś się styka z różnymi problemami, to dopiero wtedy jest w stanie postawić konkretne pytania i szukać odpowiedzi. Czyli tak jak Temple, rozgryzła problem bo ją fizycznie dotknął;) Podsumowanie : Ruszać czas w teren, a nie grzać kanapy i teoretyzować :)

  3. Tak Zosiu i tak to zostawmy. Lepiej gotować zupę na ogniu niż w piekarniku :)

  4. Dżo-ann,
    Ludzie pytają, dlaczego jest tyle zła na boskim swiecie. Może trzeba czasem zapytać—a dlaczego jest tyle dobra?

  5. Nie śledzę tej historii z dziewcznką z Sosnowca, mój kontekst jakoś mi na to nie pozwala. Mimochodem widziałam tylko zdjęcia matki w internecie. Współczucie.

  6. Andrzej S. jest ciekawym coacherem. Zawsze takie ciekawe punkty widzenia na rozwój mocno z punktu widzenia psychologa rozwojowego (piszę całkiem serio).
    Dziękuję Aniula za miłe słowa i taką pozytywną bezpretensjonalną szczerość. Im więcej dobrej energii się unosi i umiejętnej krytyki tym lepiej. Piszecie często wspólne korytarze, myślę że mamy całe wspólne trajektorie myśli (kurcze czyżbym się kłaniała także i gnostykom?) A nie jakieś tam tylko korytarze.
    Gdyby większość ludzi była taka, bez obaw założyłabym swojego bloga. Poczekam, aż w tym kraju hejtersi zejdą z poziomu złorzeczenia i zapomnę o tych złorzeczeniach, których nie ogarniam. A na razie spamuję-postuję u Sóweczki M.B./L.B. ;-)

  7. Maćku, dziękuję. Dzisiaj z róznych stron dostaję odpowiedź na pytanie, ktore od jakiegoś czasu w sobie noszę.

  8. Czy słowo „niczego” odnosi się też do słowa „nikogo”? Może się czepiam ale jeśli nie będziemy się do nikogo przywiązywać, to będzie znaczyć, że nam na tym kimś nie zależy. ( nie mam tu na myśli jakiś chorych więzi uzależnienia) Co do przedmiotów to może i dobra rada, ale jak przyjemnie jest się napić kawy z ulubionego kubka :) Jak robię remanent w domu, to znajduję wiele przedmiotów, do których mam sentyment. Zdaję sobie jednak sprawę , że tworzy się rupieciarnia a dla kogoś dana rzecz może być bardzo przydatna i ją oddaję. Zawsze jednak towarzyszy odrobinka żalu… I ona też nas określa. Uważam , że tak zwane prawdy uniwersalne są dobre do zapoczątkowania własnej drogi , bo co przypadek to inne rozwiązania:)

  9. „Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać”.

  10. Dżo-ann nie musisz być facetem, ani nie musisz działać w żadnym duchowym obszarze, po prostu bądź. Ostatnio koleżanka powiedziała, ze lubi ze mną rozmawiać bo potrafię ją nakręcić pozytywnie i zawsze się znajdzie jakieś rozwiązanie problemu. I o to chodzi, żeby zarażać ludzi pozytywnie, to oni też się tym odwdzięczą. Oczywiście trzeba uważać na podstępne wampirki ( było już o tym wcześniej). Co do tematu matki i jej dziecka – to temat rzeka, budzący kontrowersje ( aborcja, in vitro, domy dziecka itp) i tak na prawdę w tej całej gadaninie nie liczy się ani matka ani dziecko tylko racje , poglądy, układy polityczne. Wiem co to depresja, poczucie beznadziejności świata, pustki w sobie, braku marzeń, planów na przyszłość. Tylko dzięki najbliższym ich wsparciu i własnej dociekliwości co się ze mną dzieje, udało mi się z tego wyjść. Ile jednak jest osób, które w obliczu trudnych chwil zostają same?

  11. Biorę sobie:
    – Czy jest coś co mogę zrobić, aby stać się oświeconym?
    – Tak niewiele, jak niewiele możesz uczynić, by rano wstało słońce.
    – Jaką więc wartość mają te wszystkie duchowe ćwiczenia, które zalecasz?
    – Dają ci pewność, że nie prześpisz chwili, w której wzejdzie słońce.

  12. Hmm…Patrzę, tak zupełnie na chłodno, na to jak często podnoszone są w internecie komentarzowym – tej części internetu, która w całości wypełniona jest głosami ludzi kwestie tego, że nie ma boga bo np. jest tyle zła na świecie. Rozumiem postawę: nie wierzę, ale żyję wartościami. Ale zdroworozsądkowo (miałam styczność z religioznawstwem, znam różnych teologów, księży o różnych poglądach) gdy robimy sobie nawzajem tyle krzywdy i właśnie tego zła (i pierniczymy głupoty na każdym kroku bez wglądu w siebie) to pytam w imię czego?
    Szkoda, że nie jestem facetem i dodatkowo nie działam w jakimś duchowym obszarze. Oby ten rok przyniósł jeszcze pozytywne zmiany, potrzeba dużo pozytywnych zmian w ludziach, ciepłych emocji, lepszej bazy dla najmłodszych pokoleń, które będą mogły na czymś wyrastać i nie będzie to zdrowie i uroda zamiast historii i polskiego :( Każdy sobie może strzelać w kolano dowoli. Nawet w dwa. Więcej nie ma.

  13. Ogromnie dużo silnych emocji, niedobrych emocji. Część ludzi zaatakowała niezrozumieniem dla swoich i cudzych emocji M.Czubaszek. Bidka nawet ją obwiniają za dzisiejszy Sosnowiec. Zawsze potrzebne były czarownice na stosie, teraz po prostu pali się żywcem przy pomocy wszystkiego co pod ręką np. klawiatury i własnej niedojrzałości :(
    Nie chodzi nawet o tragedie w nas, konsekwencje, eksponowane wersje rzeczywistości medialnej tej czy podobnych tragedii. Ta łatwość rzucania w siebie nawzajem kamieniami poraża.
    Inteligencja emocjonalna to w gruncie rzeczy prosty mechanizm. Potrafią jej używać ptaki, koty, małpy tylko człowiek lubuje się w waleniu kamieniami za własne frustracje, chore fantazje, lęki, świrowania na punkcie słowa: aborcja, antykoncepcja i bycia ekspertem w ocenie czyichś wyborów. Na szczęście nie każdy. Dzięki za ludzi -ateistów, agnostyków oraz tych wierzących w różne wyznania którzy myślą, szukają tego ważnego „pod spodem”.
    Nie chcę się mądrzyć, ale tak mam dzisiaj szczerze dość obserwacji obrzucania błotem. Współczuję. Mogę nie znać wszystkich faktów, rozumieć napięcie przerastające wszystkich zwłaszcza wolontariuszy, ale pewne rzeczy się po prostu czuje.

  14. Jak pisze poetka: „księga zdarzeń
    zawsze otwarta w połowie” , rzeczywistość dopowiada nowe konteksty zanim zapisane słowa wybrzmią; z daleka, w podróży czytam, że w kraju „internauci zlinczowali matkę zaginionej dziewczynki”, no cóż…a przecież liczy się kontekst, to kontekst nadaje naszym czynom znaczenie, kontekst tamtej chwili, tamtej rodziny, którego nie znamy i nie poznamy…zimowy, ciemny Sosnowiec, matka, wózeczek i dziecko…współczucie

Komentarze są wyłączone.