Deszcz

 

deszcz, woda, nuda, ożywienie...

Deszcz wspaniały. Ożywczy. Budzi zieleń lipcową do życia. Szumi za oknem jak rzeka. Ludzie południa coraz częściej wybierają Polskę, Litwę, Finlandię na wypoczynek. Rajska zieleń, ogromne lasy, miliardy hektolitrów słodkiej wody. Słodka woda. Cud natury. W Afryce Polska Akcja Humanitarna buduje studnie. Woda daje nadzieję. Polscy plażowicze ponoć masowo uciekają na wczasy do Chorwacji, Turcji, Egiptu. Czytałem, że odwołane rezerwacje nad Bałtykiem i na Mazurach idą w tysiące. Deszcz okropny. Nuda. My natomiast uwielbiamy rozmowy, więc rzadko się nudzimy. Przyglądając się rzeczywistości medialnej określamy dzień jako wyjątkowo udany, gdy sporo jest informacji o polityku, który lata na paralotni, smaku lodów na deptaku w Sopocie albo budowie obwodnicy. Na marginesie przemykają złe informacje. Znikają niezauważone. Haniebne cechy Polaków. Tysiące psów i kotów porzucone w lasach i parkach, bo Polacy ruszyli na urlopy. Wczorajsza „własność” swoich „właścicieli”, maleństwo, rasowa przytulanka, milusiński kundelek  – Rex albo Maurycy, Łatek albo Puszek ląduje przerażony za drzwiami auta. Wyrzucony albo dla pewności przywiązany, poczęstowany pożegnalnym kopniakiem.

 

 

dla pewności przywiązany do drzewa

Może to jest właśnie spójna postawa wielu rodaków? Pies i worek ze śmieciami lądują w tym samym lesie? Spójność. Pisałem już o tym wiele w swoich książkach. Wciąż odkrywam znaczenie spójności na nowo. Wyobraź sobie, pewien idealny stan. Zawsze i w każdej sytuacji umiesz odpowiedzieć  czego chcesz i czego nie chcesz, gdzie jest twoje tak i nie. To znaczy doskonale uświadamiasz sobie własne granice, ale również potrzeby. Potrafisz sięgnąć do poziomu, który nazywam intencją. Ona odpowiada na pytanie: Po co tego chcę lub nie chcę, a jeśli nie chcę – to czego pragnę w zamian. Oczywiście pytasz też swego ciała. Począwszy od prostych wrażeń, odczuć, stwierdzeń: ciepło, zimno, przyjemnie, nieprzyjemnie, lekko, ciężko, prawa noga jest w lekkim skurczu, lewa łopatka trochę obolała itp., aż po odpowiedź: mam spocone ręce ze strachu,  mdli mnie na samą myśl o spotkaniu, szybciej mi bije serce na samą myśl o…, przykurczam palce, gdy wspominam o…Ciało, myśl, intencja, potrzeba wszystko to wspólnie odpowiada na pytanie: Jak się czuję? Pozwala jasno i prosto poczuć jak chciałabyś doświadczać siebie samej w danej sytuacji? Jaka jest alternatywa?

 

 

spójność, można się tego nauczyć

To w pewnym sensie umiejętność – można się tego nauczyć. Jeśli wszelkie wersje „prawa przyciągania”  brzmią nieco naiwnie, to kiedy spojrzymy racjonalnie na ów mechanizm jasne się staje, że spójność pozwala nam „przyciągać” lub „ odpychać” różne elementy świata zewnętrznego. W jaki sposób? Jeśli na poziomie ciała, a potem niesprecyzowanych jeszcze potrzeb oraz intencji [czyli tego co i po co zamierzam zrobić z potrzebą] już mam kontakt ze sobą, a mówiąc technicznie – znacznie szybciej niż inne istoty potrafię rozpoznać owo „co i po co”, a potem zmierzyć, przewidzieć skutki realizacji potrzeby – to również bardzo szybko potrafię zachowywać się w sprzyjający sposób. To czemu poświęcam najwięcej uwagi to wzrasta. Energia podąża za uwagą. Potrzebuję coś zauważyć by nadać własnym działaniom kierunek. Odsuwam na przykład kieliszek z alkoholem, choć otoczenie radośnie mnie częstuje, nie tylko dlatego, że jestem „prawdziwym buddystą” albo muzułmaninem, respektującym nakazy religijne, ale na poziomie ciała czuję, a potem wiem na poziomie umysłu jak zadziała alkohol, jak pojawi się szum w głowie, lekkie, a potem ostre efekty zatrucia, a potem lekkie i mocniejsze odhamowanie emocji, a potem…itd. W końcu wiem również, że alkohol jest trucizną i rozumiem też intencję, ów alkohol ma coś „zrobić” być może społecznie [wszyscy piją, fajna zabawa] a potem neurofizjologicznie [odhamować moje emocje i stłumić jednocześnie] i jeszcze zaspokoić różne ukryte „głody” psychiczne i fizyczne. Czuję jak wzbiera we mnie zgaga i kac w pamięci moich komórek zanim jeszcze dotykam choćby brzegu kieliszka. Dlaczego akurat taki przykład? Narusza tabu. Według niektórych danych ponad 5 milionów Polaków ma problem z nadużywaniem alkoholu, a ponad 300 tysięcy jest alkoholikami.  To tylko cyfry, jednak statystycznie i realistycznie rzecz biorąc nie ma w Polsce rodziny, która nie byłaby dotknięta tym strasznym nałogiem, a potem chorobą. Kiedyś z politowaniem patrzyłem na ludzi deklarujących „buddyjskie” poglądy, którzy piją i palą. Dla katolików ten rodzaj czarnego transu i autodestrukcji nigdy nie był zakazany wręcz przeciwnie, to seks jest tabu – picie jest normą. Dziś myślę o pijących i palących oraz współuzależnionych rodzinach ze smutkiem. Współczucie i żal.

 

 

życie

.

Deszcz. Pies przywiązany do drzewa. Kot wyrzucony w parku. Pijany kierowca na drodze. Szóste piwko. Piwko to przecież nie jest alkohol. Siódme piwko, ale przecież małe. Worek śmieci w lesie. Tabu versus spójność. Spójność. Spójność to również odpowiedzialność, ów specjalny rodzaj harmonii z otoczeniem. Tak znany przecież sposób: Żyj i pozwól żyć innym. Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. Życie jest wartością samą w sobie. Życie nie wymaga specjalnego uzasadnienia. Deszcz ożywia.

Deszcz
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

17 komentarzy

  1. Agnieszko,
    dziękuję i wice wersal :)

  2. Zośka pięknego dnia Ci życzę ;-)
    I nocy, jeśli jeszcze to przeczytasz teraz ;-)

  3. dobrym miejscem na pozostawienie zwierzaka jest jeszcze szkola…
    …”a przy dzieciach to z glodu nie zginie”…………….
    koty i psy,ktore u nas znalazly swoj dom,to byly takie wlasnie znajdy ze szkolnego,sasiedzkiego podworka,albo z innych,podobnych okolicznosci….

    dzis mieszkam w”pijackiej”dzielnicy,tu statystycznie wiecej alkoholikow,takich rasowych,ulicznych,zapyzialych….
    na podworku okocila sie kotka,poldzika.ktos zbil bude,ktos zaniosl mleko.ktos przemyl zaropiale oczka….
    to jest spojnosc czy jej brak????

  4. z doswiadczenia znam uczucie spojnosci i tego ,co mu towarzyszy-przyciagania.

    Wszystkie klocki dzialaja jak naoliwione trybiki,kazdy na swoim miejscu,lekko i z harmonia,mimo ogromu pracy-zuzo radosci,lekkosci i poczucie bycia na wlasciwym miejscu i we wlasciwym czasie.to troche tak ,jakby widzialo sie zonglujacego kuglarza-wbrew rozsadkowi wszystko dziala!!!mimo ,ze elementow przybywa.

    az tu nagle cos wyskoczy i maszyna sie sypie………………………zmeczenie?jakis stary demon?jakies niezdrowe ptzekonanie????
    zbieram na nowo rozsypana ukladanke,jeszce raz przegladam,co mi tu pasuje ,co nie….
    zbieram moje klocki na nowo,niech zawiruja jeszce raz………………………

  5. Spójność – to słowo do mnie wciąż wraca. Spójność i pełnia. Jest rysa, która narusza moją spójność – a jest nią poczucie własnej wartości lub tak naprawdę jego częściowy brak. To nieprawdopodobne jak bardzo skrzywiony obraz samego siebie skrzywia cały świat. I teraz powoli odkrzywiam w kierunku dla mnie bardziej użytecznym. Dla mnie i myślę, że również dla moich bliskich. Jak odkrzywiam? Piszę nową historię, nową narrację…ale o tym już było…

  6. Dzień dobry :-)

    Lubię Deszcz i chcę juz jesieni, choc się przecież lato na dobre nie zaczęło. Nie lubię rodaków za wiele rzeczy, może bardziej – NIE ROZUMIEM RODAKÓW (rozszerzając myśl – nie rozumiem ludzi). Zresztą ja mało “polska” jestem, może dlatego. Nie piję wódy, nie chodzę do kościoła, jestem tolerancyjna, nie ma we mnie zawiści, ODMAWIAM JAK NAMAWIAJĄ and many mooore.
    Lubie stać z boku i czytać komentarze. To ciekawe :-)
    Ja też przepraszam zwierzęta za gatunek ludzki. Odgradzam się od emocji, bo za dużo bólu. Bądźcie dobrzy dla zwierząt, bo może się zdarzyć tak że w następnym życiu będziecie ich ból czuć jako swój własny. Nie polecam nikomu, przerąbana sprawa..

    Niech rodacy lecą do ciepłych krajów jak chcą, może Gdynia odetchnie – choć to moje subiektywne odczucie, ale ciągle zapominam że mieszkam w turystycznym mieście.
    Na szczęście już po Heinekenie :-)

    A propos lodów w Sopocie koniecznie odwiedźcie Giuseppe!
    http://www.gelatibeppe.pl/index_pl.html

    WEGAŃSKIE PYSZNE LODY :-)

    Pozdrawiam i życzę CUDÓW :))

  7. Agnieszko,
    skoro piszesz—“Ty jesteś cudem! Ja jestem cudem!…Kochani uwierzcie w cuda” etc w tej konwencji “liryki wyrażnego adresu”, to Ci odpowiadam. Jednak bez irytacji. Nawiązuję z Tobą dialog, nieco żartobliwy ale nie sądzę,zeby złośliwy. Czy w porozumiewaniu się z Tobą są tylko dwie opcje:
    —albo się zgadzamy z Agnieszką, albo buzia w kubeł? Pogadać już nie można?

  8. Zośka, bo dla mnie wszystko jet cudem, nie zaś oczywistością. Dla Ciebie jest inaczej.
    Nie rozumiem dlaczego Ciebie tak irytują moje słowa, mój świat? Przecież nikomu niczego nie narzucam, nie zmuszam, nie przekonuję. To moje życie, moje oczy je opisują, moje zwoje mózgowe rejestrują. Twoje są inne. Nie ma więcej, lepiej, mniej, piękniej. Jest jak jest i pozwalam temu być. A że ktoś boi się magii i cudów życia… jego strach ;-)

  9. Agnieszko,
    na miłość boską, dlaczego od razu cud? “Anioł zadzwonił”? To normalne, że ludzie dostają pracę, fuchy, że ktoś dzwoni. Normalne też, że ludzie się modlą, i że modlitwy się spełniają. Czasami też się nie spełniają. Różnie bywa. Jak dalej będziesz mi tak o tych magiach i cudach pisać, to się będę bała z domu na ulicę wyjść, gdyż może zaistnieć obawa,że zamiast miłego sąsiada spotkam np. Harrego Pottera…

  10. “Dla katolików ten rodzaj czarnego transu i autodestrukcji nigdy nie był zakazany wręcz przeciwnie, to seks jest tabu – picie jest normą.”
    Mają przyzwolenie społeczne pod warunkiem, że raz do roku pójdą do spowiedzi. To jest przerażające, a na dodatek po wyjściu z kościoła alkoholik zwykle mówi: “co ja będę robił, dostałem/am pokutę przez tydzień nie pić alkoholu.” Nie szanuje ani duszy ani ciała, wtedy raczej dużo śpi no bo musi nabrać się sił od następnego tygodnia znowu “musi” pić.
    Odwrotna sytuacja, były alkoholik uważa, że za sprawą kościoła rozstał się z nałogiem i zamiast picia codziennie terroryzuje żonę i dzieci bo nie chodzą tak często jak on do kościoła, bo nie słuchają radia katolickiego lub nie oglądają telewizji katolickiej, narzeka na wszystko dla samego narzekania. Ale powiedzmy do około tygodnia po spowiedzi stara się nie dokuczać. Obłuda, brak szacunku…

  11. PS3 i ostatnia już rzecz. Kochani, co Was ożywia? Bawi, cieszy? Co kochacie robić? Przy czym Was zasysa, kiedy czas staje się iluzją i go nie ma? ;-)

  12. PS2 już się zamykam (bo mnie chęć dzielenia się ogarnia i trochę muszę, bo się uduszę:)), ale do utraty sił emitować będę fale dziękczynne ;-) Ze środka mego istnienia, pozdrawiam i ślę tęczę zmiany jakiej każdy z Was sobie zapragnie ;-)

  13. PS. Poraża mnie geniusz Wszechświata i tego jak co z czym jest połączone! To jest GIGANTYCZNIE piękne! Cieszę się, że mogę to obserwować, że mogę doświadczać, czuć i być w każdym ze stanów ludzkich ;-) Ależ to życie jest wymyślone sprytnie!

  14. Życie to cud. Każdy jego przejaw to cud. To czego chcę spełnia się…
    Kochani, to magia!
    Wszechświat działa ;-)
    Dziś zadzwonił do mnie anioł i zaproponował pracę. Będę masowała dzieci podczas turnusu rehabilitacyjnego ;-) Tak po prostu, zwykła pora, zwykły czas, zwykła modlitwa o działanie zgodne z sercem i ufność, choć kiedyś bym narzekała i wątpiła w sens…

    To było absolutnie magiczne, ponieważ 3 sekundy wcześniej prosiłam Boga o znak…I telefon zadzwonił. To było jak porażenie widokiem…

    A w moim życiu zmiany, dojrzewam i to bardzo szybko… Ciągle rozmawiam, modlę się, medytuję, oczyszczam. I teraz marzenia to jak telefon do Boga. Kochany Boże, jestem otwarta na Twe dary, pokornie proszę o (i mówię o co). Dziękuję za to, co dla mnie masz, wiem, że to będzie dobre, nawet jeśli to są hektolitry łez, one są cudne, na nich wyrasta nowe… Na śmiechu rośnie nowe… Na cierpieniu i radości nowe.

    Kochani, ufajcie, wierzcie w cuda, bo te cuda dzieją się nawet jeśli nic na to nie wskazuje ;-)

    Mnie deszcz właśnie odżywia, od środka, z zewnątrz… Łzy, woda z chmur, woda z kranu. Woda… Człowiek to dużo wody.

    Życie to cud. Ty jesteś cudem! Ja jestem cudem!
    I znowu dziękuję.

Komentarze są wyłączone.