Do ciebie…

Dla wielu osób koniec tygodnia to piątek, a poniedziałek to początek. U mnie końce i początki zatarły się. Od stycznia pracuję niemal we wszystkie weekendy, ale i praca zmiksowała się z życiem tak bardzo, że nie dostrzegam granic. Grono ludzi, z którymi najczęściej przebywam i najlepiej się rozumiem – to moim współpracownicy, studenci, nauczyciele, a przecież i role nauczyciel-uczeń zatarły się. Chwilami już nie wiadomo kto nauczyciel, kto uczeń? Przyjaciel to ten, z którym wymieniam myśli, słowa, spojrzenia, posty na blogu, łyk wody na szlaku, ale niekoniecznie recenzje dotyczące znajomych, imprez i stuknięcia kieliszkiem. Podróż wymienia się z postojem. W chwilach postoju absorbuje mnie dzień, zadania, sprawy a jednak to tylko chwila przed podróżą. Podróż mnie zaprasza. Wszystkiego oczekuj, niczego nie zakładaj. Na wszystko się otwieraj. Bądź uważny. Omijaj wszystkie ścieżki, na których po pierwszym kroku czujesz wahanie, a po drugim niechęć. Czasem, jak pisze Zośka, okazuje się, że my som z tyłu z tym naszym przodem, a potem nagle, że pojęcia: tył, przód, dobrze, źle, mądrze, głupio, trafnie, sukces, porażka, wiem, nie wiem – znikają. I znowu umysł tak bardzo chciałby wiedzieć, czegoś się chwycić, uzasadnić, zrozumieć i mija piękny dzień, zachód słońca przetacza się przed oczami. A ty mówisz sobie: Następnym razem wyciągnę aparat i zrobię zdjęcie temu zachodzącemu słońcu, następnym razem powiem ukochanej, że ją kocham, w następną niedzielę to już naprawdę postaram się żeby był piękny weekend, tak jak wtedy, jak kiedyś. Następnym razem.

Białe zmienia się w kremowe, a potem w pomarańcz, czerń przechodzi w czerwień jak w tle stron na blogu, dzień zmienia się w noc. Moja siostra noc jest moją bliźniaczką. Dzień jest wymagający, czasami bywa jak szorstki przyjaciel, który wymaga jasnych i precyzyjnych odpowiedzi. Noc jest wyrozumiała, cicha i obecna. Noc jest szczodra i praca, myśli, słowa rozpuszczają się w jej magicznym uścisku stając się materią nocy, tak naturalnie jak oddech. Przez chwilę, wczoraj wydawało mi się, że jestem jak Neo z Matrixa uwięziony między stacjami i spotykam na pustym peronie smutną rodzinę, która musi się rozstać. I już, już chciałem powiedzieć, takie jest życie… Jednak po chwili, gdy rozejrzałem się poczułem, że wszelkie ograniczenie jest iluzją. Wziąłem oddech i dostrzegłem, że ów pusty peron to tylko pauza.

Jak żyć – pytają mnie ludzie na tysiąc możliwych sposobów tysiącem mail, spojrzeń, dyskusji, słów? To proste, myślę sobie dotykając aksamitnej sierści mego nauczyciela kota Bolesława, który przebudza się w nocy, wskazuje na moje biurko, zatrzymuje się pomiędzy klawiaturą i ekranem by dać mi kolejną taoistyczną naukę. Zwierzęta można zabijać, można je zjadać, można oddawać im cześć, można się od nich uczyć, można z nich robić maskotki, można nimi zastępować ludzi, można poczuć, że kolejna granica pomiędzy zwierzęcym i ludzkim jest fałszywa i wtedy znika raz na zawsze kolejny podział.

Hermetyczna nauka, a jednak taka prosta. Rozumiesz jej sens, gdy przestajesz rozumieć. To jak z powietrzem. Doznajesz olśnienia na czym polega oddech, gdy go tracisz pewnej nocy. A potem mija kolejna granica: możesz rozumieć bez zaprzeczenia; nie musisz się dusić żeby poczuć oddech; nie musisz stracić, żeby docenić, że masz; nie musisz oddać, żeby nie mieć; nie musisz się głodzić żeby poczuć głód; nie musisz iść do pracy żeby pracować; nie musisz szukać żeby znaleźć; nie musisz iść żeby się poruszać; nie musisz mieć żeby być; nie potrzebujesz wstrząsów żeby się zatrzymać i rozejrzeć; nie musisz w kółko pytać; ani nie musisz milczeć; nie potrzebujesz potwierdzenia; nie musisz nawet rozumieć; nic nie musisz…  a jednak w pełni jesteś obecnością.

Do ciebie…
Oceń artykuł

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Nie wiem kiedy to sie stało. Zniknęła satysfakcja i zaczął sie obowiązek. Do tego mit odpowiedzialności , dzieci, kredyt, wakacje za granica. I jeszcze wewnętrzne przekonanie ze ci „źli” bezmyślnie goniacy za kasa to Oni. A tak naprawdę to ja. Ale jak to zrobic aby znów był sens?

  2. Bo życie jest takie delikatne i w gruncie swej rzeczy nieuchwytne :)

  3. Jesteś Macieju specjalistą od dobrego życia :) Pokazujesz kierunki, mówisz: możesz czerpać większą radość z życia, namierzasz ograniczające iluzje i interpretacje, ale z wewnętrznych smoków, jak powiedziałby Joseph Campbell, każdy musi się już wyswobodzić sam.

  4. Ostatnio profesor Astronomii z Torunia powiedział jedno proste zdanie …
    Ziemia jest Planetą … To przecież wiemy i co ?
    ale jak zlapalam perspektywę …Ziemia jest tylko Planetą jednego Układu Galaktycznego która jest jedna z planet krążących wokół Słońca , a takich Galaktyk jest wiele i narazie nie odkryto innego Życia … To przychodz myśl
    Nasza Ziemia jest Wyjątkowa , unikalną ( na dzis ) a Życie jest Największą Wartością , unikalne … Wsród bezmiaru Kosmosu ..
    inaczej teraz brzmi to proste zdanie
    „Ziemia jest Planetą ” .. a Ja Człowiekiem ktory dostał największy Dar od Boga Życie i inaczej teraz brzmi słowo Obecność …jak istotna Tu i Teraz …w tej mojej Drodze

  5. ja miałem jeszcze nie dawna taki schemat że dyscyplina jest przymusem, obowiązkiem. w momencie gdy to odkryłem i przeramowałem to udaje mi się częściej być uważnym i nie w padać w stare nawyki

  6. To tak jak z mówieniem komuś, że się go kocha:) Można mówić to często i się nie znudzi, nie straci na wartości ale musi być szczere:) Wszyscy też wiedzą , że o zdrowie trzeba dbać, a nie dbają, bo niby czasu nie m. Wszystko jest odsuwane do emerytury. Wtedy może się już wielu rzeczy nie chcieć albo nie będzie można ich robić…..

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.