Dwie opowieści

Jest taka bardzo stara historia. Zapisana mniej więcej tak: Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 “Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” 37 On mu odpowiedział: “Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. Mat.22; 36-40 [wg. Biblii Tysiąclecia]

Jest też historia nowa. Pewien coach prowadził sesję publiczną. Tak zwane demo ćwiczenia. Zgłosił się młody chłopak. Zakochany w swojej dziewczynie, jednak nieszczęśliwy z powodu zazdrości. Każdy jej taniec, rozmowa, telefon, nawet spojrzenie, bolały go, doprowadzały do szaleństwa, gdyż doszukiwał się w nich zdrady. Ów coach powiedział wtedy: Nie mogę z tobą pracować. Jesteś jak mały kubeczek, który stara się zmieścić wiadro wody. Dopóki sam dla siebie nie zrobisz się większy, każde, nawet najwspanialsze uczucie zamieni się w powódź. Po prostu nie wiesz, co zrobić z miłością drugiego człowieka. Czujesz tylko przerażenie. Żal mi ciebie, ale czarnej dziury w twojej głowie nikt nie zapełni dopóki ty sam jej nie zapełnisz. Czym ją zapełnić? Sam musisz znaleźć odpowiedź.  

Dwie opowieści
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

25 komentarzy

  1. Ej Łukasz, to ja juz nic nie rozumiem. Jak to w koncu jest z ta kasą? Nie wmowisz mi chyba, ze mozna byc szczesliwym jak nie mozna sobie pozwolic od czasu do czasu na jakis maly gadzet???

  2. Kochani może to dziwnie zabrzmi ale dobrze, że Łukasz wywala to wszystko z siebie, i że my czasem tez wywalamy to co gdzieś tam tkwi na dnie duszy. To jesteśmy cali my:) Ten blog to nie po to by Panu Maciejowi słodzić, bo nie taki cel jego książek. I to nie blog by sobie słodzić nawzajem. Możliwe że w realu gdybyśmy się spotkali, nastąpiłby i tak podział na tych co się bardziej lubią , ponieważ tak to już jest. Pisanie na blogu to trudna sztuka, bo czasem ktoś pisze refleksyjnie w swoim odczuciu a my to odbieramy jako wrogi atak. Emotikony nie są w stanie zastąpić barwy i tonu głosu. Jakoś nie odniosłam wrażenia, żeby Łukasz zdominował blog, raczej ciekawie dzięki niemu inni reagują:) Nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim co pisze, szorstkości dużo ale widocznie taka metoda pisania. Ostatnio też mi się oberwało jak ironizowałam troszeczkę Łukaszowi, ponieważ zostało to odebrane jak atak. No co zrobić, nie zawsze znamy kontekst, tego co ktoś pisze.

  3. Łukasz,marek prowokowal cie tak ,jak ty prowokujesz tu innych;))))))))))))
    nie poczules tego?a ty na powaznie wziales jego slowa.
    ;))))))))))))))))))))))))))))))

  4. Łukasz,ostatnio stales sie osoba nr jeden na tym bologu
    nikt nikogo tu nie zmusza do pisania i wypowiadania swoich mysli ,
    wiec wydaje mi sie ,ze to ty masz ogromna potzrebe wykrzyczenia swoich wlasnych potrzeb w taki wlasnie kontrowersyjny sposob…za tymi slowami kryja sie pewnie potzreby ,o ktorych szczerze nie powiesz,bo to wcale nie jest latwe
    bo trzebaby sie przyznac do niedoskonalosci
    prawda jest taka,ze wszyscy jestesmy niedoskonali-wiec jestesmy tu sobie ,w czysccu na ziemi i odrabiamy swoje zadania domowe-lepiej ,albo gorzej…uczymy sie,zdobywamy doswiadczenie,dostajemy takie albo inne kawalki….do przerobienia
    myslisz ,ze zakonnice sa swiete?albo ksieza?albo nauczyciele,sedziowie,lekarze?????
    za nimi tez stoja ludzie ,ktorzy maja podobne problemy jak ty czy ja…i nie zawsze im sie udaje zgodnie z rola i norma spoleczna postepowac,tez sie musza zmagc zwieloma pokusami i wlasnymi emocjami i trudnosciami zmierzyc…swieci ,madrzy,mistrzowie sie zdarzaja,ale rzadko…wiekszosc z nasz ze swoimi wlasnymi zyciowymi sprawami probuje sie ulozyc tak albo inaczej….tu akurat zebrali sie dobrowlonie ludzie,ktorzy tak ,a nie inaczej probuja to rozwiazac,maja cos wspolnego w sposobie myslenia….pewnie tez jest spsoro innych blogow,gdzie mozna wybrac cos co na ten moment pasuje …
    skoro wybrales ten blog ,to potzrebujesz tu wlasnie byc….choc prowokujesz,jak mozesz,jak taki niesforny dzieciak;))))))))))))))))))

    bedzie ci latwiej ,ajk napisze ,ze jako dziecko poczulam sie molestowana przez ksiedza,a gdy o tym powiedzialam matce,oberwalam ,ze wymyslam,i zostalam zmuszona do dalszego uczestnictwa przykoscielnej “scholce”?????
    no i co…ten mlody ,bedacy na wakacjach ksiadz,mial jakis problem….na szcescie mi krzywdy nie zroil ,ja starcilam zaufanie do mamy,ze moge jej powiedziec wszystko-i dzis staram sie inaczej rozmawiac z moim wlasnym dzieckiem ,a takze wiezryc mu bronic je ,gdy trzeba….pozniej spotkalam tez madrych duchownych,nie kazdy ksiadz to pedofil,nie kazda zakonnica nadaje sie na nauczycielke….

  5. kołczołan o miłości w wykonaniu mojego synka: ” mamusiu a czy ty kochałaś tatusia kiedy w kuchni rzuciłaś talerzem?”
    pozdrawiam wszystkich blogowiczów i oczywiście autora

  6. Marek dzięki :) a tak a propos miłości bliźniego. Miałam wczoraj przeprawę z bankiem o odsetki z karty kredytowej. Jak dotąd nie było problemów, spłata co 30 dni. Był mi jednak potrzebny termin spłaty 54 dniowy i według instrukcji konsultanta i gościa z infolinii wyliczyłam co i jak a tu bach odsetki. Co się okazało , panowie twardo liczyli dni spłaty od terminu spłaty a nie od dnia zestawienia. Niestety rozmowy nienagrane i dowodu brak. Miłość bliźniego to też dbanie o innych, jak nie wiem to się doszkalam i pytam a nie gadam głupoty. Pamiętam jak rozmawiałam ze swoimi klientami, nigdy nie było reklamacji. Jak były jakieś wątpliwości to im rysowałam , podkreślałam w umowach, pisałam ściągi:) Z drugiej strony robiłam sobie dodatkową robotę, bo potem klienci potrafili stać w kolejce do mnie zamiast iść do kolegi:) Pamiętam jak jeden klient wypłoszył mi opiekuna regionalnego, ponieważ machał do mnie od samych drzwi i ten myślał, że jest umówiony:) Zamiast słuchać wykładu na temat systemu sprzedaży, przegadaliśmy z klientem godzinę na temat nowych modeli nokii i jego wakacji w Afryce:)

  7. Aniula oto mantra dla Ciebie:
    “kredycie, kredycie z niknij z mego życia o świcie” :)

  8. Cytuję AndrzejaS: “każdy ma prawo do swojej własnej pięknej „oceny”.” i pozostawiam bez dalszego komentarza.

  9. Często dzielę również ludzi na dociekaczów i powątpiewaczów. Pierwsi chcą docieć prawdy. A drudzy chcą udowodnić, że prawdy nie ma. Może to ograniczające ale cóż… dla mnie prawdziwe.

  10. W ramach akcji- komentuj, nie obrażaj…
    W ramach akcji- stwórz śwat, do którego inni będą chcieli przynależeć…
    Nie podoba się…? Nikt nikogo nie zmusza by czytał “religijne bełkoty”. Oczywiście każdy ma prawo do swojej własnej pięknej “oceny”.

  11. Akurat na tym blogu bardzo kulturalnie się rozmawia mimo, że czasem i wygląda na ostro, ale to wtedy Pan Maciej interweniuje :) Bardzo rzadko się to zdarza czyli nie jest źle:) Łukasz przyjął rolę prowokatora ( świadomie lub nie) no to robi się ciekawie:) Można potrenować kulturalną wymianę argumentów:) Łukasz nie czytaj tyle tylko się wypowiedz:)

  12. Ewa T my się z Łukaszem lubimy:) Ja Łukasza męczę pytaniami, a on mi pisze tyrady różne :) Kto się czubi ten się lubi:) Łukasz lubisz mnie?

  13. Marek, Aniula,
    Cóż wasze komentrze skierowane do Łukasza prezentują niezwykłą dojrzałość i miłość do bliźniego.

    Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40

    Niby to proste zadanie, a tak ciężko za nim podążać.

  14. Marek ja poproszę o jakąś mantrę w moją stronę bo kredyt mnie ściga:) Przypływ gotówki potrzebny. :) Żarty żartami ale widzę , że w Łukaszu walczą różne frakcje , zaszłe zaszłości, różnego typu myśli kiełkują. Skoro z nami jest, to widocznie chce je weryfikować. Łukasz co ty na to, masz potrzebę weryfikacji tego co po głowie Ci się obija czy tylko tak gadać żeby gadać?

  15. Hej Łukasz! Bo wiesz, my tu jestesmy taka mala sekta. I zobacz, dzieki temu mamy kupe kasy! Wiesz o co chodzi, prawda? Dolacz do nasz a i ty bedziesz mial kupe kasy kasy kasy. Na gitare, bryke, najnowszego iphona i lans przed laskami. Tylko dolacz do nas. Wiesz, ogolnie to wlasnie na tym to polega. Pranie mozgu i na okraglo takie religijne sciemy. Ale nic to. Kasa kasa kasa. Przeciez tylko to sie liczy prawda? Nie masz kasy – jestes nikim. no nie?

  16. O Łukasz stęskniłam się :)

  17. Wiele osób tłumaczy manipulatorów emocjonalnych, żeby przez przypadek nie przyznać się przed sobą do złego wyboru. Ile razy słyszałam, “bo on jest dobrym człowiekiem” . No może i jest dobrym malarzem, handlowcem itp, ale czy jest przez to dobrym człowiekiem? Dobry człowiek nie robi krzywdy najbliższym, dba o ich emocje i szanuje uczucia.

  18. po zwiazku z Narcyzem /dzieki ci Macku za “Miłość toksyczna,miłość dojrzałą” /zobaczyłam ,jakie spustoszenia zrobił w moim niegdyś bogatym,choć niedoskonałym wnętrzu związek ,w którym krok po kroku miłość do siebie zamieniałm na miłość do partnera…..on miał swoją czarną dziurę i potrzebował niewyczerpywalnego źródła energii….gdybym bardziej kochała siebie ,dawno zobaczyłabym,że granice zostały przekroczone i broniłabym siebie…ale ja tez miałam swoja czarną dziure,i liczyłam na przepływ w druga stronę…energetycznie rzecz ujmując otworzylam sie calkowicie,rownowagi nie bylo. zaplacilam duzą cenę za te lekcje.dzis buduje siebie od nowa,ucze sie kochac siebie na nowo,choc nie jest mi latwo,dobrych wzorcow nie dostalam zbyt duzo w domu.

  19. chlopak zauwazyl ,ze cos jest nie tak,to rzeczywiscie wielki krok.ale mysle ,ze zanim zrozumie,to jeszce troche wody uplynie i prawdopodobnie bedac w tym zwiazku ,trudno mu bedize nagle zmienic bieg rzeki…w stanie silengo zauroczenia trudno o dystans i spojrzenie bezemocjonalne…mysle ,ze dziewczyna moze tego nie wytzrymac,zwiazek sie rozleci i dopiero wtedy bedzie miejsce na zastanowienie sie,o ile nie poszuka szybko kolejnej na pocieszenie i powtorzy cala procedure,i tak do skutku….

  20. Aniula ,zgadza sie ,zazdrosc i lek przed utarta wplywow pochodzacych z zewnatrz,ma miejsce nie tylko w relacji milosnej…zdobycie wladzy tak samo moze powodowac ,ze walka o jej utzrymanie moze stac sie celem zycia…..a metody spadaja daleko ponizej pasa….lek i wladza to bardzo niebezpieczny zestaw.

    bywa ,ze jest to tak mocno ogarniajace uczucie ,ze pozera wielka czesc energii zyciowej,a z klatki emocjonalnej ,w jaka popada ta osoba,nie widac calosci….i nie dotrze ,ze moze nie musi sie wcale bac………….ech….

  21. Nie można zmienić się, gdy na tą zmianę nie jest się gotowym. Ból otrzeźwia i pozwala nam rozpoznać chwile gdy jesteśmy szczęśliwi. Czasami jest potrzebny. I jak tu sie nie zapytać: Czy ta myśl jest dla Ciebie użyteczna?
    Moim zdaniem coach już mu pomógł tym co powiedział. Chłopak zrobił pierwszy krok- przyszedł, szukał odpowiedzi. Potem czas na krok drugi. Chociaż czasami świadomie wiemy że to co robimy nam nie służy a i tak… to robimy. To jest fascynujące!

  22. a ja bym dodała:poczuciem własnej wartości,miłości do siebie,szacunku dla siebie samego…siły płynącej z siebie,a nie z tego że ktos mnie docenił,pokochał,zwrócił na mnie uwagę…jeśli “stamtad “,z zewnątrz pochodzi żródło mojej mocy, to zawsze może mi być odebrane,może odejść do innego….może zmienić zdanie w kazdej chwili-i powstaje lęk.bo nie do końca mam wpływ na to ,co czuje i myśli inna osoba….

    zazdrość powoduje ,że najchętniej zamknąłbym partnera w klatce,żęby uniknąć sytuacji,że spotka kogoś innego….z odwroci ode mnie uwage….
    wiec taka wielka milość ,wielkie uczucie zachwyca ,ale i przeraza,bo jka ja utrzymac ,jak ja upilnowac??????jak ja tu zamrozic w tym stanie raz na zawsze????to niemozliwe….

    zazdrosc to pieklo bezsilnosci ,bezradnosci,nielogicznego myslenia,urojonych pomyslow…kto przezyl zdrade,zazdrosc,wie ,jak ciezko z tego bagna wyjsc;(((

    ale mozna.i jedynym wyjsciem jest znalezc miejsce na milosc do siebie,czas dla siebie ,realizacje wlasnych marzen,niezaleznosc duchowa i emocjonalna.wymaga to jednak odwagi ,zeby pobyc samemu,zeby spojrzec sobie w oczy,oderwac sie od wszystkich ,ktorzy wiedza lepeij ,co jet wazne dla mnie i wziac odpowiedzialnosc za siebie.zaufac sobie i pokochac siebie.wtedy napoatkana milosc wzbogaca zycie, zamiast przerazac,nie budzi leku przed porzuceniem,akceptuje rozstanie i wolnosc wyboru drugiej osoby,daje takie same prawa obu stronom….wtedy dopiero pojawia sie “kocham blizniego jak siebie samego”
    tak rozumiem zrobienie miejsca;))))))))))))))i zapelnienie czarnej dziury jednoczesnie;)))))

  23. Normalnie strach się bać takich zazdrośników miłośników. Jeszcze gorsi są szefowie zazdrośnicy paranoicy, myślący , że wszyscy czają się na ich stanowisko. Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego, takie proste a jednak jak trudne jak się nawet siebie nie kocha.

  24. Niesamowite – zaledwie dwa dni temu przeczytałam w pewnej książce te same słowa z Biblii…
    +
    “czarnej dziury w twojej głowie nikt nie zapełni dopóki ty sam jej nie zapełnisz”.

    tak.tak.tak.

  25. takie czarne dziury czesto sa zapelnione – przekonaniami, ktore przeslaniaja nam swiat.

Komentarze są wyłączone.