Dywersja na faszystach

atraktor, czyli wdrukowanie
atraktor, czyli wdrukowanie

Rycho milczał, milczał i myślał, nic nie mówił na temat atraktorów i fraktali i w końcu coś powiedział. Stwierdził, że chodzi o zapach, a raczej o intensywność i trwałość, a raczej o przyczepność. Powiedział tak:

I gdyż albowiem absolutnie jest tak, że atraktorem, czy też innym traktorem lub też tym figlem, frakiem, fagiem, czy innym fakiem może być każde gówno, które się do człowieka przylepi. Mój kot na ten przykład, dla przykładu takiego, zanim mu weteryniarz jajka obciachał tak cuchnął, tak niemiłosiernie cuchnął, że strach. Kiedyś kotom jajek tak masowo nie ucinali. Szwendało się bractwo, ginęło a teraz atraktor się zmienił i kotom jajka ucinają, ponoć dla ich dobra. Dla przykładu chodzi mi o to, że zapach kocura trzyma się mocno. Zastanawiałem się jak musi cuchnąć taki skunks? Kiedyś na wsi, skąd pochodziła moja matka, piorun zapalił stodołę. Młody chłopak biegł na skróty żeby ochotniczą straż wezwać, bo w stodole były zbiory. I wpadł do szamba, którego sąsiad głupi nie zasypał, gdy wychodek przenosił. Zamiast po straż dzieciak poleciał do rzeki się umyć. Mułem się szorował, trawą, tatarakiem. Ubranie wyrzucił i w samych gatkach do chrzestnej poleciał. Po mydło. Przy pompie całe mydło zmydli. Stodoła się spaliła, zbiory szlag trafił, ojca poparzonego do szpitala odwieźli a chłopak stał przy studni i się szorował. Butelkę denaturatu na siebie wylał i dalej się szorował. Ocet wylał i dalej szorował. W końcu księdza do niego posłali, bo ze skóry krew zaczęła sikać. Ksiądz w komży, a jakże, ze stułą wszedł w błoto wokół studni, znak krzyża zrobił i chłopaka wyprowadził, posadził i delikatnie wytarł miękkim ręcznikiem. Następnego dnia spłonęła stodoła tego sąsiada co szambo odkryte zostawił. Ludzie mówili po cichu, że to zemsta była. Odkąd znam tą historię nie jem flaków, podrobów, kiełbas w pęcherzach, w  ogóle mało co jem padliny. Chodzi o gówno, gówno zmieniło życie tamtego chłopaka i o to się rozchodzi, że nawet jak już ten zapach zetrzesz to i tak jakby został, jakby przywarł na zawsze, żadna perfuma nie pomoże. A jednak nosisz je w sobie, jesteś otoczką dla gówna. Jesz, trawisz i produkujesz szajs. Nawet najpiękniejsze panienki o płaskich brzuszkach jedzą, trawią i produkują gówno. Ale teraz najważniejsze, uwaga, to był przykład taki, możesz się do tego zapachu przyzwyczaić, to po pierwsze, w końcu wywietrzeje, to po drugie, wreszcie tyle jest miliardów ludzi, że trzeba się nieustannie z tego szamba szorować, ścieki oczyszczać, wodę odsączać. Wiesz co się stało z tym chłopakiem, co go ksiądz w komży z szaleństwa gówiennego uratował? Nie wiesz, no bo i skąd, ale to tajemnica jest okrutna i najczarniejsza, to ksiądz Mirek, tak jest, z tej parafii, co to ja chrzciłem Wojtusia jak go w swojej, ani w mojej, ochrzcić nie chcieli, bo rodzice rozwodnicy, a przecież chrzest, to takie mydło co ma człowieka oczyścić. Dopiero ksiądz Mirek ochrzcił i tak sobie myślałem, że on taki ludzki proboszcz jest przez to gówno sprzed lat. Przypomina mi się taki film głupi jeden i wcale nie śmieszny, który mi kiedyś dałeś, z tym no, z tym Pytonem, z tym no, z Montaną Pytonem, czy jakoś tak. Taki głupi król udawał, że jeździ na koniu a jego giermek pukał w dwie miski naśladując kopyta. Wjechali tak, czyli wbiegli do wioski, a tam syf, błoto, bród, gówno na wierzchu płynie ulicami. Jeden z wieśniaków pyta drugiego parząc na króla: kto to? A tamten odpowiada: chyba król? Skąd wiesz? – dziwi się ten pierwszy wieśniak. A ten drugi na to: bo jest obesrany mniej od nas. Cały morał. Mniej od nas. Dla przykładu powiem przykład taki, że atraktor może być gówienny ale się na dobre odwraca. Nie w przypadku zaszlachtowanych zwierząt i ich flaków ale w przypadku takim na przykład, jak moja matka opowiadała, że jej matka opowiadała, jak Niemcy przyszli do wioski, to we dworze zamieszkał komendant rejonu i jego sztab. Sami esesmani. Bo się hitlerowcy do frontu szykowali z ruskimi i na zapleczu potrzebowali mieć porządek. I babce mojej, młodej dziewczynie rozkazali warzywa hodować ale pod ich okiem, w ogrodzie przy dworze żeby wszystko było ordnug. Babka posłusznie pomidory, ogórki, fasolkę i bób hodowała ale zwłaszcza do pomidorów i ogórków dodawała nawozu własnej roboty, własnej dosłownie, gdyż po cichu srała do deszczówki, którą potem rabaty podlewała. Taki babka robiła odwet na faszystach z radością przyglądając się jak im po brodzie ciekł sok z pomidorów, jak ogórkami wódkę zakąszali ze smakiem wyjątkowym chwaląc warzywa i dobrą rękę ogrodniczki. Natomiast do marynaty babka szczała. Nie wiedzieli biedacy, że cześć ich klęski na wschodzie, to zasługa mej babki, która własnym gównem i moczem ich faszystowską krew zatruła. Reasumując, to w sumie jest tak, że morał z tego jest taki, czyli nauczka, czyli wniosek taki, że gówno może wyjść na dobre a przynajmniej dywersję zrobić na faszystach.

Dywersja na faszystach
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

13 komentarzy

  1. ;))))))))
    moze i tak ,inne zagwostki mam do odpracowania,i to calkiem sporo.;))))))))

    zalezy ,z jakiego poziomu to rozpatrywac.

    ale juz nie dzis

    dobranoc wszystkim

  2. ania musi być ktoś normalny w tym świecie :) Widocznie według Hellingera wyrównuję rachunki za przeszłe pokolenia :) Ty już widocznie masz odpracowane :)

  3. no ja tak nie mam.
    widocznie brakuje mi jakiejs klepki;))))

  4. Zemsta musi być inteligentna i dawać nauczkę :) Wtedy daje satysfakcję :)

  5. @aniula ,
    ja taka nacjonalistka nie jestem….mocz to mocz,kupa to kupa ,czlowiek to czlowiek. bialy ,czarny, zydowskiego pochodzenia czy inny….
    zywa istota to zywa istota.dwie nogi ,cztery ,szesc….niewazne, gdzie ja karma rzucila.
    dzisiaj tu , jutro tam…jutro tam -gdzie dzis zapracuje…

    ktos chce byc swinia ,niech sobie bedzie ,ja nie musze.bez mojego slusznego oporu narod nie zginie….ale ja zgine ,jesli bede sie karmic nienawiscia.

    tyle bylo tu o jedzeniu i spozywaniu “nieszcesliwego” miesa….ze tak nas ksztaltuje
    a jeszcze bardziej i jeszce intensywniej -/adekwatnie do rozwoju /,my sami wytwarzamy emocje….(identycznie jak z cholesterolem….)w wiele wiekszym stezeniu i z wielokrotnie wiekszym wplywem na swoje i cudze zycie.

    wszak wg teorii emocje sa przekaznikiem energii i atraktorem oddzialujacym bezposrednio na materie i niematerie…
    w tym cala -dla mnie najwieksza madrosc Chrystusa- nadstawiania drugiego policzka.
    blokowanie gry “wet za wet”.odpuszczanie.
    nie zawsze mi sie udaje,ale probuje ;)))))))argumenty nacjonalistyczne nie przemawiaja do mnie.narody skaldaja sie z ludzi.w srodku, na glebszym poziomie ,bardzo podobnych do nas…..z takimi samymi potrzebami i taka sama kupa w srodku brzucha….

  6. Co do działalności dywersyjnej babci to każdy walczy jak może, grunt , żeby duch w narodzie nie zginął :)

  7. Trudno się z Tobą nie zgodzić Aniu. Mnie włos staje dęba, już gdy Pokol. Kolumbów wypowiada słowa: “zagłada” “katastrofa i apokalipsa”. Niby żartem i aby dać upust ważnym emocjom, ale jak to mówią trza uważać bo efekt motyla działa i czasem z małej kropli duża burza ;-)

  8. @Dżo-ann ,
    mnie tez nie obrzydzaja fizjologiczne aspekty zycia ,one po prostu sa. to my im nadajemy znaczenie.
    obrzydza mnie zawisc, msciwosc, brak empatii…..
    nawet jesli taka energia nie odbija sie wprost i nie wraca…juz w procesie wytwarzania szkodzi samemu “producentowi”

  9. ja tam dalej nie moge zrozumiec,jak upadek Rzeszy mial od babcinego moczu zalezec ,jak i dzisiejsze sukcesy paramedycyny ?wczoraj szkodzil ,dzis pomaga?????
    czy to jak w kwestii kastrowania kotow sie zmienilo???

    szkoda ,ze nikt kota nie pyta o zdanie,moze mu awanturnicze zycie milsze?
    jakby jego wlascicielowi zproponowac dla zdrowotnosci /sa takie wskazania/ rownowazna terapie,chyba by sie malo ktory zgodzil……..

    ale kota nikt nie pyta,
    a moze w kolejnym wcielenu kot zaproponuje wlascicielowi
    mozliwosc wyboru tunczyka w zamian za…mruczenie cienkim glosem…….??
    ;))
    trzeba uwazac;) takze wtedy ,gdy sie komus sika z satysfakcja do jedzenia.
    ja jestem przeciw.
    mam silny opor. wole odpuscic i pojsc dalej.

  10. Tytułem sprostowania nie obrzydza mnie nic fizjologicznego, a obrzydza tak w ogóle np. zamiatanie pod dywan spraw pedofilnych zamiast bronienia niewinności i nietykalności dzieci, które Jeszua przytulał na kolanach i kazał być jako one. Lenin też kochał dzieci. I Stalin tylko nie zdążył poznać siebie.

  11. Póki dusza w ciele, póty organizm fizjologyję swoją mieć musi?
    Jesli czytają mnie słodziaki małoleciaki, to z przymrużeniem drugiego oka też proszę :-)

    Gunwo inaczej kupa. W Krakowie jest ulica kupa na Kazimierzu, po hebr. kupa to kasa. A ile razy mówimy ze wejść w psie gunwo to szczęście, że jak ptaszek obsra to szczęście?

    Mnie już nie obrzydza nic. Zresztą czy panów nie kuszą kobiece delikatne feromeny ;-0, marylin monroe sex’apeal i delkitaność A.Hupburn, zwiewność, czystość i cienie sytuacje typu pachnidło z powodów fizjologicznych. Oni mają ptaszka i ptaszkowe płyny, my natomiast z gruntu jesteśmy skazane na Panią Menstruacyję :( I jeszcze się przerażamy, że Was Panów, mężczyzn, chłopaków to wszystko bardziej obrzydza, odstręcza, blokuje sferę seksu niż nas?

    Pozdrawiam

  12. Gówno przekazywane jest genetycznie i często jest silniejsze od pozytywnych wzorców. O dziwo dzięki obserwacji gówna można wykryć wiele nieprawidłowości w organizmie dosłownie i w przenośni :) To nie tylko wydzielina , czasem bardzo ważna wskazówka…..

  13. taka nasza historia i cecha narodowa…dywersje robic.
    i co z tego ,ze babka doprawiala zalewe ekskrementami…dzis zdersperowana niskim zasilkiem jej wnuczka zmienia pampersy niemieckim dziadkom…wet za wet….;))))))))))kolo sie toczy.

    gdy szambo za bardzo smierdzi proponuje je z cienia wykupic….;))))))))))

    w szlachetnej pracy doktora problemy z defekacja to chleb powszedni i nie raz sie trzeba po lokcie w gownie umazac….polskim ,niemeickim ,szwedzkim,dunskim…kazde ma taki sam zapach.
    niektorzy nawet urynoterapie uprawiaja…choc nie bardzo umiem pojac ,jak to dziala.
    nie barzdo zrozumialam ten temat.
    prosciej prosze.

Komentarze są wyłączone.