dżin

Dżin – drugi koan dla Renaty

Potarła dziubek magicznej lampki a może był to imbryk z herbatą lub butelka? W każdym razie po chwili z wnętrza wyłonił się dżin. Owszem, był istotą niezależną, a jednak potrafił spełniać życzenia i do pewnego stopnia się podporządkowywać. Dlaczego mieszkał w butelce lub imbryku zamiast wydostać się na wolność?

Widocznie w danym momencie tego chciał albo tak było mu wygodnie lub też po prostu musiał. Dżiny, duchy i demony jak inne istoty poddane są zasadom, do których muszą się stosować.

Gdy dżin już się zmaterializował zadała mu pytanie:

– Ciepię z powodu ludzi. Niektórzy mnie atakują, inni chcą mi wyrządzić krzywdę. Jak mam się bronić?

– Jeśli chcesz zaznać spokoju i doświadczyć równowagi, a przecież chcesz – spojrzał na nią uważnie, badawczym wzrokiem – potrzebujesz każdego dnia, dosłownie przy każdym spotkaniu z ludźmi postępować w jedyny, użyteczny sposób.

– Lecz jak sam mówisz dżinie, ludzie wyzwalają w nas emocje, czasem nas atakują, hejtują, mają nieuzasadnione pretensje… – weszła mu w słowo.

–  Ludzie wyzwalają twój cień. Nigdy nie chodzi o ludzi, zawsze chodzi o ciebie. Przecież to ty interpretujesz ludzkie zachowania. Nawet jeśli spotykasz na swej drodze krzywdzicieli to na 1000 spotkanych osób zaledwie jedna ma prawdziwie złe intencje. Tę jedną łatwo rozpoznasz i jeszcze łatwiej się przed nią obronisz. Inni ludzie jedynie aktywują twoje cienie, budzą twoje niezałatwione sprawy, wypuszczają dżiny z butelki, jak mnie. Z dżinem, czyli z cieniem trzeba wiedzieć jak postępować. Trzeba z nim gadać, jak ty ze mną. I to już potrafisz robić, jak widać – zaśmiał się nad wyraz życzliwie jak na demona.

– Jak mam, wobec tego postępować by nie czuć się zagrożoną? Nieustannie jestem czujna. Szykuję się do walki, która w istocie jest obroną.

– Tak, jak rzekłem. Jest tylko jeden sposób abyś mogła czuć się spokojna i wolna, spójna i harmonijna.

– Jaki? – spytała.

– Od dziś wszystkie napotkane istoty czujące, wszystkie bez wyjątku, traktuj w jeden z dwóch możliwych sposobów – dostrzeż w nich nauczycieli lub przyjaciół, nawet jeśli kontakt trwa tylko chwilę. Spotykając na swej drodze istotę zadaj sobie pytanie: Czego się od niej nauczyłam? lub Co dostałem dobrego? A wtedy spostrzeżesz być może, że częstokroć dostajesz i jedno, i drugie, i to szczodrze, bez żadnych warunków. Po prostu to zobacz – powiedział dżin i zanim się zorientowała, zniknął.

Nie wiadomo, czy wrócił do lampki czy też tym razem wybrał wolność?

_____________________________________

inne koany  

_____________________________________

zapraszamy na nasze szkolenia 

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.