Eksperyment

eskperyment

Dostaję bardzo dużo spamu. Ileż to spamu spływa na bloga! Na przykład tłumaczone przez program: Ogólnie rzecz biorąc, piece do pizzy są gazowym lub elektrycznym style lub modeli drewnianych. Węgla nawet zostały użyte jako źródło ciepła. Opalanych drewnem piec do pizzy jest bardzo dobre, niektóre, ale pyszne pizze można przygotować niemal każdy piec do pizzy stylu.   Uwielbiam czytać takie kawałki! Czysta poezja.

Spam to zupełnie nowe zjawisko w kulturze. Nigdy gatunek ludzki nie funkcjonował z tak wielką ilością informacji przetwarzanych przez całe, ogromne sektory usługowe. Nigdy też nie pochłanialiśmy takiej porcji danych każdego dnia. Internet pozwala na pewien wybór, klikasz tu lub tam, logujesz się, gdzie chcesz – najczęściej anonimowo. Jednak królową wciąż jest telewizja, zwłaszcza w krajach z dwudziestoletnim stażem wolnego rynku, kreatorka gustów, autorytet, naczelny opiniotwórca, wyrocznia i rozrywka. Jesteś w telewizji – to znaczy, że jesteś kimś!

 

 

Oglądałem wczoraj film Christophe Nicka i Thomasa Bornota pt. Zabawa w śmierć. Zespół profesora Jean Leona Beauvais powtórzył eksperyment przeprowadzony w latach 60-tych XX wieku przez psychologa Stanleya Milgrama. Wówczas na amerykańskim uniwersytecie w Yale zaproszono uczestników do fikcyjnego badania koncentracji, w rzeczywistości badano wpływ autorytetów na postępowanie zwykłych osób. Zadaniem osób badanych było aplikowanie wstrząsów elektrycznych osobom, które nieprawidłowo odpowiadały na zadane pytanie. Siła elektrowstrząsów rosła z każdym kolejnym błędem. Stopniowo z drugiej sali dochodziły odgłosy bólu, w końcu krzyki, przeraźliwe wrzaski i milczenie. Oczywiście „badaną” osobą, owym torturowanym, był aktor. Wówczas, 50 lat temu 62% badanych prowadziło eksperyment do końca, czyli zaaplikowało dawkę śmiertelną. Wyniki były szokujące. Okazało się, że ludzie pod wpływem badaczy postrzeganych jako autorytety [w tym wypadku psychologowie w kitlach] w danej dziedzinie są w stanie nawet zabić.

W roku 2010 francuska telewizja France 2 powtórzyła badanie. Wybranym losowo 80 ochotnikom spośród tysięcy zaproponowano udział w teleturnieju. W scenografii sfingowanego teleturnieju z udziałem prawdziwej publiczności z 80 badanych tylko 9 osób przerwało tortury na granicy niebezpiecznego rażenia prądem. Kolejnych 7 osób dopiero wówczas, gdy zamknięty w specjalnym pomieszczeniu badany [w rzeczywistości aktor jak u Milgrama] zamilkł. Po raz kolejny okazało się, że ludzie nakłaniani przez „autorytety”, w tym wypadku machinę telewizji i piękną, znaną prezenterkę, kontynuowali tortury mimo wyraźnych oznak cierpienia u podłączonych do aparatury nieznanych sobie uczestników. 64 osoby zadały dawkę śmiertelną, kolejnych 7 osób dawkę groźną dla życia!

Stanley Milgram

I wiecie co, ulżyło mi. Więzienie Abu Gharib i hańba amerykańskiej armii i jej ciąg dalszy w Guantanamo wyglądają na normę! W takim razie przejmuję się na co dzień wyłącznie drobnymi, ludzkim przywarami, jakimiś detalami: złością, kłamstwem, dotykają mnie oszustwo, miękka moralność, krzywda zwierząt, wypisuję różne niepopularne tezy, zadaję pytania, moralizuję, jestem emocjonalny. A to oznacza, że jestem w nienormalnej mniejszości. W jakiejś grupce, która odmawia podporządkowania się naturalnemu biegowi rzeczy. Niemal wszystko w co wierzy ta grupka jest w pewnym sensie nienormalne. Tao jest nienormalne, nienormalne są harmonia, równowaga, zgoda, wybaczenie, przyjaźń, otwartość, zaufanie, empatia. Nagle myśl o nienormalności  stała się ożywcza, optymistyczna i bardzo przyjemna. Mam nadzieję, że w eksperymncie, który podsunie mi życie rzeczywiście znajdę się w takiej dziewiątce. Czego sobie i wam życzę. 

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Ale przecież empatia, przyjażn, harmonia,zaufanie, a nawet tao to normalne. Nie dajmy się zwariować, ani „zaprogramować” przez tv-sieczkę.

  2. Rodzice są autorytetem dla dziecka i oni najpierw powinni uczyć dziecko, że autorytetowi można powiedzieć NIE i nie będzie żadnych konsekwencji. Później jest szkoła i dziecko, które wie, że można się nie zgodzić i powiedzieć NIE zrobi zgodnie to zgodnie ze swoimi przekonaniami, wartościami, odmówi dla Pani w szkole, albo komuś z grupy rówieśniczej jeżeli uzna, że coś jest nie zgodne z jego przekonaniami i nie poniesie konsekwencji. Młody człowiek będzie wiedział, że ktoś będący autorytetem nie może żądać od niego zachować się wbrew swoim przekonaniom, wartościom. Presja autorytetu nie będzie miała znaczenia. Myślę, że gdyby w takim eksperymencie wzięły udział tak wychowane osoby wynik byłby odwrotny.

  3. A dla mnie eksperyment Milgrama niesie inną informację. Jest dla mnie lekcją pokory i mówi: nie oceniaj, ponieważ nie jesteś w stanie przewidzieć jak ty zachowasz sie w danej sytuacji. Mysle, ze gdyby opowiedzieć uczestnikom eksperymentu wcześniej o sytuacji to każdy jeden powiedziałby, ze on zrezygnuje na samym początku przy najniższych wstrzasach.

  4. Nienormalne kojarzone jest z „chore”, „zaburzone”. Nienormalne to też nietypowe, nieprzeciętne, poza średnią statystyczną. Normalne to to, co jest normą. To co normalne moze też być nieakceptowalne. Na szczęście normy podlegają zmianie. A taką zmianę uruchamiają nienormalni. Lub normalni inaczej:))

Komentarze są wyłączone.