Fraktal

fraktal
fraktal

Pewien mężczyzna, odkrył pewnego dnia, że choć intensywnie pracuje nad sobą, to jednak ma bardzo silnie wdrukowane, zespolone z jego osobowością wzorce, i nawet gdy owe wzorce nieco osłabi i tak wracają z nową siłą, w nowym miejscu. Odsiewając myśli i słowa doszedł nawet do kolejnego odkrycia, że replikującym się, samokopiującym, uaktywniającym się w różnych okolicznościach i sytuacjach wzorcem są dwa słowa, czasownik w czasie przyszłym oraz przysłówek: będzie trudno. Odkrył również, że w pracy nad nowym projektem kolejny raz uruchomił się ów wzorzec, ale jako osobnik samoświadomy szybko zlokalizował myśl: będzie trudno, która jak się okazało ma moc sprawczą wywoływania trudności, gdyż uruchamia wszystkie te opory, blokady, lęki i obawy, które już nie raz uruchamiał; a ponadto odcina go od zasobów i ustawia swego twórcę i właściciela – niechętnie i krytycznie wobec danej sytuacji. Człowiek ów zazwyczaj dzielnie powstrzymuje lawinę myśli uruchomioną przez owe dwa słowa. Śmiało tworzy wspierające przekonania w miejsce hamujących. Niestety następnego dnia złapał się na tym, że w jego głowie pojawiła się nowa myśl, że będzie trudno pozbyć się myśli, że będzie trudno w projekcie. Szybko jednak poradził sobie z tą myślą i doszedł do wniosku, że jest doświadczonym menedżerem i wiele wie na temat rozwoju osobistego, a także siły przekonań, więc nie ma się czego bać. Wieczorem jednak uświadomił sobie, że pojawiła się nowa myśl, że będzie trudno utrzymać otwarty i proaktywny umysł w sytuacji prowadzenia projektu, o którym wcześniej pomyślał, że będzie trudny

Pewna kobieta, także moja coachee, bardzo doświadczona w samorozwoju i niesłychanie samoświadoma odkryła, że jej samoreplikującym się wzorcem, który nieoczekiwania pojawia się w różnych sytuacjach i rolach, które podejmuje, jest wzorzec ujęty jednym słowem: krzywdzą lub skrzywdzą. Zatem, gdy podejmowała nowe obwiązki w pracy wyświetliła się jej myśl, która jak wrzód otorbiła się na słowie: skrzywdzą. Gdy straciła pracę w drodze redukcji zatrudnienia w dobie kryzysu, oczywiście w głowie świdrowały przekonania wokół słowa: skrzywdzili. Gdy szukała nowej pracy towarzyszyły jej przekonania oraz myśli, których mottem była krzywda i gdy już pracę znalazła, natychmiast uchwyciła myśl, że przecież wcześniej czy później: skrzywdzą.

W znaczeniu potocznym mowa o obiekcie samo-podobnym; w znaczeniu matematycznym, to obiekt o strukturze trudnej do opisania językiem tradycyjnej geometrii, to zbiór cech nietrywialnych. W matematyce trywialność to cecha obiektów, które mają bardzo prostą strukturę. Dowód matematyczny o trywialnym charakterze można łatwo wyprowadzić i szybko matematycznie uargumentować. Na przykład dla matematyków trywialnym obiektem będzie zbiór pusty, czyli nie zawierający obiektów, lub zbiór jednoelementowy zawierający jeden i tylko jeden element. Nietrywialne to trudne. Trudne, zwłaszcza gdy nie ma się matematycznej wiedzy. Mówimy o fraktalu. Fraktal to samoreplikujący się element, którego składowe odzwierciedlają całość a całość ma podobną lub niemal identyczną strukturę co składowe, z których całość powstała. Słowo fraktal zaadoptowane do koncepcji behawioralno-poznawczych oznaczać będzie coś bardzo zbliżonego do atraktora. To znowu słowa zaczerpnięte z matematyki i fizyki a konkretnie z teorii chaosu. Edward Lorenz badając zjawiska i anomalie pogodowe odkrył, że przy zaokrąglaniu danych początkowych, które wprowadzał do analizy wyniki końcowe bardzo różnił się od wyników uzyskiwanych w sytuacji, kiedy dane początkowe były wprowadzona z dużą dokładnością. Odchylenia od przyjętego modelu były niekiedy zaskakująco duże. Odkrył prawidłowość, którą następnie opisano matematycznie, że niewielka zmiana w jakimś układzie może prowadzić z czasem do ewolucji lub rewolucji o wielkich rozmiarach lub szerokim zasięgu, w efekcie prowadzącym do zmiany modelu początkowego [całego układu]. Atraktorem może być oczywiście fraktal, punkt lub inny obiekt, do którego zmierzają różne trajektorie. Atraktor ma swój basen, czyli pole oddziaływania, w którym przyciąga do siebie dynamicznie poruszające się obiekty w przestrzeni. Znany jest w ekonomii, matematyce, fizyce, astronomii a także psychologii społecznej i coachingu. W ruchu gwiazd na przykład wokół atraktora krążą galaktyki tworząc galaktyki spiralne zawierające miliardy układów gwiazdowych podobnych lub niepodobnych do naszego. Kosmiczne, niewyobrażalne. Znając atraktor można przewidzieć mechanizm. Zmieniając atraktor zmieniamy cały system lub układ i wszystkie jego trajektorie, czyli krzywe wyznaczające kierunek dążenia.

Fraktale naszych wzorców i myśli mają tak silne oddziaływanie, ponadto zdolność do replikacji i stawania się atraktorami wokół, których krążą myśli, że wywołane nimi emocje i wreszcie skutki tych emocji a nawet potrzeby, pragnienia, obawy, lęki determinują nasze funkcjonowanie. Kilka kluczowych fraktali potrafi organizować całe życie psychiczne jednego człowieka.

Pewien mój klient okrył, że jego osobisty zbiór fraktali, magiczne pudełeczko Pandory zawiera następujące atraktory: w naszej rodzinie; postaraj się; nie wypada; udało się; wstyd; jesteśmy dumni. Pewna klientka odkryła, że jej zbiór fraktali to: smutna wiadomość; nasza mała lub nasza mała księżniczka; głupio lub głupota lub co za głupota; najedz się, zjedz coś, co jadłaś, jedzenie; grubo, grubaska, gruby wygląd; nareszcie; jesteś dzielna; co za pech.  Jeszcze inna osoba odkryła taką oto listę atraktorów: zapracować sobie, pracowitość; trzeba to wytrzymać; tylko w górach odpoczywam; dzieci, dziecko, dla dzieci, nasze dzieci, moje dzieci; matka, mamusia, mamcia, mamuśka; daj mi chwilę, potrzebuję tylko chwili, chwileczkę.

Spytałem Rycha o jego atraktory. Myślał, myślał, coś notował na skrawku karteczki nieco uwalanej smarem, wyraźnie zły unikał rozmowy, jak nie Rycho. Wreszcie stwierdził, że miał oraz ma tego w głowie setki. Najłatwiej mu odpowiedzieć jaki chciałby mieć w przyszłości atraktor ale trudno mu wyznać jaki to atraktor. To co łatwe jednocześnie jest trudne, stwierdził. Masło maślane. Mam mu dać spokój, gdyż obawia się, że wypowiedzenie na głos jaki to atraktor jest głupie. Z tego powodu trochę, a nawet bardzo, wstydzi się, co jeszcze bardziej go zawstydza, wstydzenia się starego chłopa o twarzy podobnej do bieżnika opony i łapach jak cegły. Zatem na razie nie powie ale może pokazać co napisał. Spojrzałem na karteczkę, widniały tam następujące słowa: dlaczego warto żyć?

Fraktal
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Co do bajek, to jak wdowa zawsze biedna, dziewczynka sierotka. Dlatego podoba mi się nowa wersja Czerwonego Kapturka , który ciosem karate powala przeciwnika i Złotowłosej walącej patelnią złodzieja :) Niestety nie zawsze facet się spisuje , lub takowy odpowiedni w ogóle jest. Trzeba sobie radzić kiedy jesteśmy same, żeby nie przegapić życia. Nie wydaje mi się również, aby bycie samemu tak do końca było dobre, jak to się niektórzy zarzekają. Jakby to powiedziała moja „Rysia” ” Jak hormony walą na głowę, to nic dobrego z tego nie będzie ” :)

  2. w pazdziernikowym „Zwierciadle „przeczytalam artykul „Kobiety w drodze”, zapis rozmowy z Wojciechem Eichelbergerem o rozwoju kobiet,o etapach i kolejnych wyzwaniach.Autorka opiera sie o ksiazke Pii Skogemann „Kobiecosc w rozwoju”a takze o inne…
    Nie tylko symbolicznie, jak zauwaza autorka artykulu,kobieta rusza w podroz,zeby odkryc siebie
    w wiekszosci basni ,to chlopiec ruszal w swiat….zeby odkrywac siebie ,walczyc ze smokami ,zdobywac ksiezniczki i pol krolestwa…”bo meska rzecz byc daleko,a kobiety wiernie czekac”….kolejne wzorce …….
    Tymczasem kobieta tez moze w taka podroz ruszyc.

    Po lekturze zastanawiam sie ,czy wlasnie nie jest to taki mentalny granat na rozwalenie fraktalu….

    wszak tu gdzie jestesmy ,koronki fraktalu lacza nas kazda nitka z codziennocia,nasze kontakty utkane sa wedlug wzoru na zerwanie ktorego nie pozwala utkna przez nas rzeczywistosc,kontakty ,zaleznosci ,czas i miejsce.

    Wcale nielatwo jest w tej samej materii plesc nagle inna nitke.

    Nowy wzor nie tylko dla nas jest wyzwaniem ,gdy rece nawykle sa do splotu od lat wykonywanego z zamknietymi oczami…ale takze dla wszystkich wokol….malo kto chce dostac nagle cos innego,nikt nie oczekuje zmiany….

    upleciony wlasnorecznie gorset cisno trzyma i nie pozwala nabrac oddechu.
    bez zrzucenia go jednak, zadna podroz nie ma sensu, zeby starego diabla po swiecie wozic…..

  3. Rychowe Dlaczego warto żyć jest Jego życiem właśnie? Tym, co pozostawia w uczniach, którzy przeszli przez Jego warsztat. Wpływem, jaki wywiera na młodym mężczyźnie Wojtusiu dla którego jest światem. Dlaczego? Dlatego, by jak powiedziałby Martin Buber stawać się w otwartej sytuacji ja-ty, zostawiać ślady swojej wiedzy, czasem nauki, siebie w innych. Dlaczego? Gdyż albowiem, mimo bólu po bliskich i ważnych i jątrzących przez Życie ran pokazać sobie, że się da :)
    Oj można by długo, można by górnolotnie. Och faktycznie już miejscami jest górnolotnie? No, tak to jakoś się tu przędzie ta nić żyć.

  4. no dobrze, rozpoznanie takiego zestawu to jedno….co jednak zrobc z rozpoznanym szkodliwym atraktorem???skoro jest tak silny ,ze uniemozliwia zmiane?????
    przychodzi mi do glowy jakis mentalny granat, ktorym mozna by wysadzic caly ten fraktal….i z kupy gruzu budowac cos nowego….

    czy jednak stare wzorce znikaja zupelnie?czy tylko czyhaja przykryte nowym nawykiem???

    czy do zmiany wystarczy rtz przez 6 tygodni???
    w sytuacjach trudnych zazwyczaj wlacza sie i tak stary schemat.

    to jak z jazda na nartach-oduczenie zlej techniki jest trudniejsze niz nauczenie nowej od zera…i mimo osiagniecia nowych umiejetnosci-stare nawyki w sytuacjach niespodziewanych czy trudnych zazwyczaj sie odzywaja jako pierwsze.

    to jak z moim spoznianiem sie 5 minut…panuje nad tym i jestem w codziennje sytuacji przed czasem…ale emocjonalne zawichrowanie,nietypowa sytuacja ,niestandardowe warunki i jesli nawet wyjade wczesniej….i tak jestem 5 po.
    to jeden z moich atraktorow…”5 minut po czasie”…..

  5. Wydaje się, że najprostszą medotą uwolnienia nas z atraktorów jest zamknięcie ich dopływu, zakręcenie kranu, lub idąc dalej osuszenie źródła.
    Pytanie: gdzie jest źródło, które tak silnie zanieczyszczane jest przez wzorce?

  6. Dziękuję za ten tekst :) Synchronizacja. Myślę o własnym biznesie i oswajam się z tym chodząc na warsztaty tematyczne ABC Biznesu. Siedzę sobie na sali , przysłuchuję się temu co ludzie mówią, o co pytają i wydaje mi się, że wszyscy wiedzą co chcą tylko ja jakoś nie nadążam. Własna działalność mnie z jednej strony przeraża, z drugiej wiem, że będę mialą szansę robić po swojemu a nie jak mi ktoś każe. Jak to się mówi inni mieli szansę wykorzystać moje talenty, nie chcieli, to kij im w oko. Wczoraj było bardzo fajne spotkanie w małej grupie. W większości artyści po ASP , totalnie inaczej patrzący na świat :) Ale byłam na siebie zła, znowu mi wlazło do głowy, „są fajniejsi, bardziej przebojowi, a przede wszystkim młodsi, z lepszymi perspektywami”…. Szukam , gdzie zniknęła ta moja energia, potrafiłam jednocześnie pracować, uczyć się, jeździć jako pilot wycieczek….. i potrafiłam przekonać do swoich racji. Teraz mam wrażenie, że mnie gdzieś wszyscy przegonili, przerośli…. Opowiadałam dzisiaj Wikingowi plan organizacji Andrzejek, co jak ma wyglądać, jakie atrakcję przygotuję… Tylko pokiwał głową i powiedział ” No i ty mówisz  że sobie nie radzisz? Mieliście kiedyś wrażenie, że się jakoś środek z zewnętrzem na siebie nie nakładają?

Komentarze są wyłączone.