Frustracja

i duch

Frustracja i duch (2)

Frustracja i duch – wojna karnawału z postem

Frustracja i duch oraz samoświadomość towarzyszą sobie. Duch nie może znaleźć swego miejsca w świecie, gdyż nieustannie tłumiony jest jego potencjał. Pozostają namiastki ducha, iluzje wpływu. Ponadto u nas, w Polsce magiczność ma wyraz ideologiczny. W rozważaniach o polskim tle kulturowym, o nieświadomości zbiorowej, z którymi musi się zetknąć każdy nauczyciel, coach, mentor, tutor, terapeuta, menadżer lub po prostu aktywnie działający człowiek – warto uwzględnić dwa aspekty rzadziej podnoszone.

Frustracja i duch oraz samoświadomość lecz także nieświadomość i cień towarzyszą każdej niemal debacie publicznej, aktywizują się przy wpisach i fejkach, przy postach i newsach, żartach i poważnych felietonach. Na poziomie procesów społecznych to zderzenie neoliberalnych poglądów z konserwatywnymi oraz postawa sado-masochistyczna. Rzecz jasna chcielibyśmy działać w świecie proaktywnych, radosnych pluralistów, otwartych na zmiany, którzy ochoczo chcą współtworzyć świat lojalnych ludzi. Żyjemy jednak w kraju nieustającej wojny karnawału z postem. Śmiech przeciwko powadze, hejt przeciwko pouczaniu, mężczyźni kontra reszta świata, kobiety wobec patriarchalnej demagogii. Samotność w tłumie.

Neoliberalizm

Neoliberalizm (Friedman[1]) jako pogląd ekonomiczny uzupełnił postmodernizm (Wilber[2]) jako wyraz postawy kulturowej i psychologicznej oraz ponowoczesność (Bauman[3]) jako zjawisko socjokulturowe. Są to w zasadzie terminy nakładające się na siebie, określające zjawiska, z którymi w Polsce mamy do czynienia po 1989 roku. Z jednej strony bowiem kapitalizm przyniósł nam nieoczekiwany rozwój, z drugiej osadził się na komunistycznej świadomości homo sovieticus (Tischner[4]). Ów człowiek sowiecki – przyzwyczajony do transpasywnych uników wobec państwa i sytemu, a jednak w nim zakorzeniony, w tej naszości, własności państwowej, o którą nikt nie dbał, w bylejakości, w poczuciu braku wpływu, w ciągłej emigracji wewnętrznej i nadziei na skombinowanie czegoś – zderzył się boleśnie z konkurencyjnością kapitalizmu. Doświadczył cudu bogactwa, na które nie było go, i nie będzie, stać.

Frustracja i duch – świat

Frustracja i duch towarzyszą człowiekowi niemal od urodzenia. Frustracja tłumi ducha. Jeśli ów potomek człowieka sowieckiego wyjechał z wycieczką do Londynu obejrzeć Harrego Pottera, czy też na zmywak lub nawet na zakupy, zwane od niedawna szopingiem, to przekonał się, że Lubartów, Głogów, Przasnysz, Łódź czy Białystok nigdy nie staną się choćby podobnie zamożne. Homo sovieticus boleśnie przekonał się, że miną dziesiątki lat, a zatem całe jego życie, zanim (przy sprzyjających warunkach) Poznań upodobni się do Berlina, Warszawa do Nowego Jorku, a Lublin do Brukseli. Tym samym on, który z jednej strony pogrzebać miał i potępić swoją przeszłość w nierentownej kopalni, przestarzałej szlifierni, upadłej mleczarni – doświadczył cudu Biedronki, a obiecywano mu drugą Japonię.

Co gorsza neoliberalizm, który szafował hasłami o magicznej ręce rynku, która wszystko ureguluje; o wolności gospodarczej dla każdego, która zaprasza do sukcesu; o potędze przedsiębiorczości jednostki; innowacyjnej szansie dla talentów – u nas przyniósł tanią siłę roboczą. Dość bezduszne korporacje światowe zalały nas konsumpcyjnym plastikiem kładąc się cieniem na stary (do dziś niezreformowany) system opieki społecznej, zdrowotnej, emerytalnej oraz setki przywilejów branżowych – ową zemstę komunistów.

Żadne rządy po 89 r. (może z wyjątkiem Krzaklewskiego-Buzka) nie odważyły się ruszyć pokomunistycznej skamieliny, być może przeczuwając, że tam, w głębi, w cieniu czai się demon transpasywnej złości, kontrsugestywny, zawistny, nieufny bolszewik, prawnuk chłopa pańszczyźnianego, sovieticus–konserwatysta, który czeka na drugiego Gierka, który mu da.

Frustracja i duch – Homo sovieticus

Bolszewik w nas i tak robił co mógł, otwierał biznes na łóżkach polowych, uczył się angielskiego by dać radę na zmywaku, przysposabiał się do nowego pana i wójta, który i tym razem mówił w obcym języku, żądał lojalności i dyspozycyjności. W efekcie prawnuk Janka Muzykanta znów został sam, zatrzaśnięty w nieetycznym familiaryzmie, gdyż jak przed wiekami, jak za Niemca i za cara, można było ufać tylko swemu, (my ze szwagrem). Pleban też go opuścił zajęty kapitałem, zyskując jak nikt inny, krocie na liberalnej zmianie, w czasie której wytargował sobie specjalne warunki.

Bez poczucia winy, z lekkim sumieniem mógł teraz głośno, z ambony liberalizm potępić, by zamrozić kapitalistyczną zmianę i ciemny lud w niej zatopić jak owada w bursztynie. Pleban nie dał żadnej pociechy ani nawet żadnej rady ludowi na ten niespokojny czas. Nie tak bowiem widział swoją rolę zajęty administrowaniem coraz rozleglejszych włości. Tradycyjnie jedynie połajanki, głównie o tacy, na której zbyt dużo brzęku monet, a zbyt mało szelestu.

Pustka liberalizmu

Co gorsza liberalizm ze swoimi postmodernistycznymi eksperymentami czy to w edukacji, czy to w kulturze okazał się nie tylko jałowy, lecz zwyczajnie pusty. Nie przedstawił żadnej propozycji, żadnej wartości oprócz powtarzanej w kółko egoistycznej mantry: odnieś sukces, stać cię na więcej, zadbaj o piękne ciało, bądź szczęśliwy, bogać się, kup to i tamto, nasza oferta czeka na ciebie, kup w kredycie 4 x 25, dokonaj, osiągnij, rozwijaj się, pokaż im, walcz żeby odnieść sukces. Z tego powodu w wojnie karnawału z postem, gdy karnawał okazał się fałszywy, plastikowy i dla wielu nieosiągalny, wygrał post. Pokuta jest znana i przeżywana z namaszczeniem: martyrologia, cierpienie, krzywda, wyzysk. Polska nie tylko mesjaszem narodów, lecz ofiarą kondominium niemiecko-rosyjskiego, spisku Unii Europejskiej. Polska wielka wielkością swojej chwały i ofiary żołnierzy wyklętych, powstań, zamachu smoleńskiego a nawet walką z Turkiem 4 wieki temu

[1] por. Klein N., Doktryna szoku, Muza, 2007

[2] Wilber K., Krótka historia wszystkiego, Wydawnictwo Jacek Santorski & co, 1997

[3] Bauman Z., Ponowoczesność jako źródło cierpień, Sic, 2013 oraz tegoż Etyka ponowoczesna, Aletheia, 2011

[4] Tischner J., Etyka Solidarności oraz homo sovieticus, Znak 1992

więcej na temat duchowość we wcześniejszych postach

zapraszam na stronę coachingdao.pl

cdn.

Frustracja i duch (2)
4.8 (96%) 5 votes

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.