grająca machina

Grająca machina – koan

Pewien mechanik z zamiłowania, muzyk z wykształcenia pewnego dnia wpadł na pomysł, że gdy połączy ze sobą dwa flety, wtedy ich dźwięk się podwoi. A co dopiero cztery? A dlaczego cztery może i czterdzieści? A dlaczego tylko flety pomyślał – przecież są i trąby, trąbki, piszczałki, tuby?

Jeśli potrafił wyobrazić sobie czterdziestu muzyków a potem tylko dziesięciu i wreszcie jednego, który pojedynczymi dźwigniami otwiera i zamyka odpowiednie dziurki w dziesiątkach fletów, to ciągle nie wiedział, jak dostarczyć powietrze do wszystkich na raz? Nie starczy sił w płucach. Wykonywał szkice. Łączył ze sobą drewniane flety aż wreszcie, pewnego dnia, podkuwając u kowala swego siwka dostrzegł miech tłoczący powietrze do kowalskiego paleniska.

Minął rok, gdy w sali ratuszowej zebrali się rajcy miejscy, mieszczanie, starsi cechów i kupcy by posłuchać muzyki z dziwnej machiny skonstruowanej przez mistrza Joachima. Pierwsze dźwięki wydały się harmonijne a nawet urzekająco cudne. Mistrz co rusz nogą poszturchiwał swego sługę, aby ten równomiernie używał miecha. Grająca maszyna była dziwna. Wyglądała jak monstrualny kwiat z setką kielichów.

Mieszczanie zasłuchali się – jednak, gdy Joachim zagrał basy, dudniące barytony, dźwięki mocne jakby anielskie hufce zstępowały z nieba na skrzydlatych rumakach – po sali przeszedł szmer, który po chwili zmienił się w niepokój.

Joachim rozszalał się coraz mocniej uderzając w klawisze i szturchając pachołka. Wtedy mieszczanie najpierw zaczęli zatykać uszy a niektóre damy omdlewać. Żyrandole trzęsły się a z sufitu spadały drobinki kurzu. Pojedyncze osoby zaczęły chyłkiem wybiegać aż w jednej chwili do drzwi rzucili się wszyscy.

Następnego dnia burmistrz wraz z proboszczem katedry, który początkowo miał zamiar zakupić machinę mistrza Joachima – kategorycznie zakazali używania diabelskiego sprzętu nakazując jego natychmiastowy demontaż.

______________________________

inne koany  

______________________________

podróżuj z coachingiem

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.