Ideologia i coaching 2. [anomia]

anomia
anomia

Jeden z współtwórców brytyjskiego coachingu prof. David Clutterbuck powiedział, będąc w Polsce, że jeśli w swoim otoczeniu nie masz kogoś, kto w odpowiednim memencie zada ci pytania krytyczne, dotyczącego twojego życia osobistego, albo kariery, to twoje życie lub kariera są bardzo zagrożone. Czym są pytania krytyczne? To pytania, dzięki którym twoje życie może odmienić się na lepsze, jeśli wyciągniesz wnioski. Lecz to nie wystarczy, potrzebujesz jeszcze te wnioski zastosować i to jak najszybciej, zanim entuzjazm wywietrzeje. Nazywam je pytaniami granicznymi, gdyż słowo krytyczne nie brzmi w naszym języku zbyt dobrze i sugeruje kryzys.

Ktoś na FB napisał, że moja analiza sytuacji powyborczej negatywnie ocenia połowę narodu, który głosował na prezydenta elekta Dudę. Otóż spora część tej połowy sama sobie wystawiła negatywną ocenę dając się zwieść populistycznym obiecankom, a wystarczyło kliknąć tu i ówdzie, przejrzeć książkę i poczytać: dlaczego ZUS zbankrutował, dlaczego niezbędna jest reforma emerytalna, co do znaczy niż demograficzny i wymieralność społeczeństwa, jakie skutki przyniosłoby opodatkowanie sieci handlowych, co to jest budżet państwa i z czego się bierze? Tego się można dowiedzieć. To nie są trudne pojęcia. Można przeczytać też ile zarabiają liderzy związkowi strajkujących zakładów, popierający nowego elekta, dlaczego reforma zdrowia od lat jest tak trudna do przeprowadzania, z jakiego powodu nie sposób zreformować przemysł wydobywczy?

Inna sprawa, że tej lekcji nie odrobił rząd polski i nie odrabia każdy kolejny rząd od Cimoszewicza, Millera, Buzka, Kaczyńskiego i Tuska – właśnie z obawy przed populistycznymi tendencjami w społeczeństwie i powszechnymi oczekiwaniami socjalnymi. Rządy milczą, okłamując i przekłamując realia w obawie przed utratą głosów większości elektoratu w kolejnych wyborach. Teraz będzie podobnie. Przygotujcie się na istną feerię idiotyzmów i obiecanek. Każde chwytliwe hasło, każdy jątrzący temat będzie na tapecie aż do późnej jesieni. Nie będzie głupoty czy dwuznacznej aluzji, która nie padnie jako argument. Cóż  jednak miałyby owe rządy powiedzieć, że kryzys światowy, którego skutki odczuwamy, to w dużej mierze zasługa banków amerykańskich, które rozdawały toksyczne kredyty, że to wina naszego super sojusznika, który rozpętał dwie wojny a jego dług wykupują Chińczycy? Kto się tym interesuje, kto to rozumie? A Polska racja stanu? Ludzie chcą prostych rozwiązań i łatwych recept, oczywistych win i miłych obietnic, dzięki którym po raz kolejny przerzucą odpowiedzialność za swoje życie na innych. Dlatego największym zwycięzcą tych wyborów jest Jacek Kurski. Ciemny lud, zgodnie z jego powiedzeniem, kupił obietnice. Bez mrugnięcia łyknął lukier.

Nie chodzi o prezydenta Komorowskiego, jest dla mnie kontrowersyjną postacią choćby przez to, że jest myśliwym i czerpie przyjemność z zabijania zwierząt, w Polsce jak zawsze chodzi o mniejsze zło. Nasza demokracja jest krucha, ma zaledwie 25 lat, dziedziczy wszystkie winy i grzechy po dawnej epoce komunizmu i przez to jest obciążona korupcją, niesprawiedliwością, cynizmem, populizmem i kumoterstwem. Jeśli słyszę, że młodych ludzi nie obchodzi zdobyta wolność, jeśli oddalamy się od strefy euro, jeśli zamiast myśleć o gospodarce wikłamy się w ideologiczne, puste spory – to jestem naprawdę zmartwiony, gdyż wolność niesłychanie łatwo zaprzepaścić. Chodzi o nasze życie. Co popsuje się dziś, będzie trzeba nadrabiać przez dziesiątki lat. Nie starczy życia. Nie mówiąc już o Polsce, którą zostawimy naszym wnukom, o tym nikt nie mówi, temat tabu. Po nas choćby potop.

Żyjemy w społeczeństwie, którego kultura i obyczaj – zwłaszcza nawyki edukacyjne – wywierają stałą presję, od wczesnego dzieciństwa, do późnej dojrzałości. Od rana do wieczora napotykamy ludzi, którzy nas pouczają i mówią nam co mamy robić, jak funkcjonować, co będzie dla nas dobre. Dzieci, a potem my dorośli mamy mało powietrza, mało przestrzeni, zawężone pole do eksperymentów, poszukiwań, podejmowania prób, uczenia się, tym samym pula możliwość już w okresie dorastania staje się bardzo zawężona. Dlatego panuje hejt, nieufność i arogancja wobec autorytetów. Wszystko to umacnia stan anomii, czyli braku jasnych, rozpoznawalnych wartości, dzięki którym życie zyskuje sens a człowiek społeczny szacunek. Niestety większość z nas Polaków jest osamotniona w swoich kręgach rodzinnych i z nieufnością przypatruje się rzeczywistości za oknem. Anomia, to również brak spoiwa społecznego, które daje efekt zaufania, wsparcia, pozytywnych emocji w relacjach społecznych.

Co zrobisz po maturze? Pójdę na studia. Na jakie? Na takie, które dziwnym trafem podsunęli rodzice, albo koledzy. Co zjesz? Na co masz ochotę? Jakimś dziwnym trafem wciąż najlepszy jest schabowy i kapusta. Dokąd pojedziesz na wakacje? Jakimś dziwnym trafem znów w to samo miejsce, albo w ten sam sposób. W powtarzanym wzorcu nie ma nic złego, dopóki nie zamyka horyzontów i nie uczyni z nas przedwczesnych, życiowych konserwatystów. Oczywiście w konserwatyzmie też nie ma nic złego. Coaching nie zadaje pytania czy coś jest dobre czy złe, jaką coś ma wartość obiektywną. To twoja sprawa w co wierzysz.

Coachingowe podejście oparte jest na pytaniach: Czy to w co wierzysz i jak działasz jest dla ciebie użyteczne? Czy życie jakie wiedziesz, które wynika z tego w co wierzysz, jest takie, jakie chcesz żeby było? Czy chcesz tego? Co chcesz w zamian? Co jest dla ciebie użyteczne?

Ideologia i coaching 2. [anomia]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Tak mi przykro się robi kiedy to czytam, a to dlatego, że Polska to mój dom. Jednak to wszystko prawda, a przykładów takich ludzi nie muszę daleko szukać. Mam je w domu…
    Będąc za granicą, ludzie pytają mnie: co się stało? Po co?

  2. Jak się okazuje, wykształceni ludzie, nie koniecznie muszą mieć wykształcony rozum :)

  3. B mi sie podoba ta czesc posta, ktora dotyczy edukacji w Pl. Tak to czuje, malo powietrza.
    I potem przez reszte zycia trzeba sie uczyc lapac to powietrze.

  4. Oczekuje Pan od ludzi świadomych wyborów ale świadomość nie jest przyjemna, przyjemnie jest pomarzyć sobie o życiu w kraju miodem i mlekiem płynącym i uciec na chwilę od kredytów, rachunków i odpowiedzialności. Mózg nie do końca dzieli rzeczywistość na realną i nierealną.
    Wybór czy żyć w iluzji czy w świecie realnym nie jest prosty. Pan Czerepach ze znanego serialu zamartwiał się że wprowadzenie reform odbierze ludziom nadzieję którą dał im rząd składając różne obietnice…
    Chcąc dokonać świadomego wyboru starałam się dowiedzieć jak najwięcej o kandydatach i przekonałam się że wybieram pomiędzy socjotechnicznymi tworami, podwójnymi osobowościami za którymi stoją wątpliwe etycznie organizacje. Wybór głowy państwa sprowadzono do wyboru między pepsi a colą. Czytanie, wiedza pozostawia mnie z uczuciem smutku, zażenowania i bezradności bo chciałabym jako obywatel tego kraju być traktowana jak Człowiek a nie obiekt manipulacji…
    Moja znajoma stwierdziła, że równie dobrze moglibyśmy wybierać który z nich jest przystojniejszy i może to jest jakieś rozwiązanie.

    Pozdrawiam Pana i podziwiam za płodność twórczą. Lubię czytać Pana blog i książki ale chyba nigdy nie ogarnę w całości :)

  5. Skoro spora część społeczeństwa nie interesuje się tym co za oknem a przynajmniej spogląda nieufnie to jak ma wzbudzić swoją ciekawość co się dzieje w makroskali?

    Gdybyś opisał w mikroskali to może by się wszystko wyjaśniło?

    Media zagraniczne są zszokowane. Polska jest postrzegana jako wzór gospodarczy W Europie. Nikt nie rozumie co się wydarzyło.

  6. Panie Maćku,
    dziękuję za ten głos i dwa poprzednie. Dla mnie osobiście bardzo cenne w tych histerycznych nawoływaniach obu stron.
    To co mnie martwi, to fakt, że konflikty wartości wśród dorosłych ludzi są właściwie niedyskutowalne, nie do rozwiązania. Nie da przekonać jeden strony do tego w co wierzymy, choćbyśmy wytoczyli milion racjonalnych argumentów, co zresztą pan robi. Jeśli stoimy okopani na swoich pozycjach, nie chcemy zobaczyć tego co stoi za pytaniem granicznym, to choćby je powtórzono milion razy, nic z tego nie będzie.
    Rzeczywiście, jest tu ogromne pole do edukacji, bo przecież to ona zmienia i formuje nasz światopogląd. Tyle że to długi proces… Dzisiejsze dzieci, wychowywane przez populistów, również z dużym prawdopodobieństwem będą miały populistyczne poglądy.
    Co robić? Chyba tylko robić swoje, tak jak Pan, czy ja to robię. Trochę to wołanie na puszczy, ale może ktoś nas jednak usłyszy?
    Pozdrawiam!

Komentarze są wyłączone.