Indeks szczęścia 3.

Nepal
Nepal

Według wspomnianych wcześniej badań na zlecenie ONZ nasi sąsiedzi wyprzedzili nas w poczuciu życiowej satysfakcji – Czechy (miejsce 31), Słowacja (45), Litwa (56). Na końcu rankingu jest ogarnięta wojną Syria.

Po raz kolejny okazało się, w zgodzie z dawnymi badaniami niemieckiego socjologa Maxa Webera, który Polaków nie lubił, ale intuicję badawczą najwyraźniej miał dobrą, że w mieszkańcy krajów katolickich i prawosławnych są wielokrotnie mniej szczęśliwi od protestantów, którzy z pozoru są bardziej surowi. Obiegowa opinia o szczęśliwych i beztroskich Hiszpanach, Włochach, Grekach i Portugalczykach również się nie potwierdza, gdyż są wielokrotnie bardziej niezadowoleni od, z pozoru ponurych, depresyjnych ludów północy. A my, Polacy, w środku rankingu, jakbyś ani nie byli szczęśliwi ani zbytnio rozgoryczeni, jakbyś nie wiedzieli, w która stronę podążyć.

Jednak według HPI [Happy Planet Index] mierzonego od 2006 co rok wciąż najszczęśliwszym kontynentem jest Ameryka Południowa. W badaniach tegorocznych HPI Kolumbia była trzecia a Wenezuela dziewiąta. Czołówkę tegorocznego zestawienia [niewiele różniąca się od badań wcześniejszych] stanowią: Kostaryka, Wietnam, Kolumbia, Belize, Salwador, Jamajka,
 Panama,
 Nikaragua,
 Wenezuela,
 Gwatemala.

Również Bhutan, biedny kraj w centrum Himalajów, w którym dopiero kilka lat temu uruchomiono pierwszą sieć komórkową oraz Internet okazuje się być zdaniem mieszkańców krajem niesłychanie szczęśliwym, choć często pozbawionym dróg, elektryczności, czy telewizji. Były król tego kraju, ojciec obecnego monarchy: Jigme Singye Wangchuck wprowadził w 1972 wskaźnik o nazwie: Szczęście Krajowe Brutto. Szybko stał się on metodą służącą do mierzenia jakości życia w sposób bardziej całościowy niż powszechnie stosowany wyłącznie ekonomiczny wskaźnik. Socjologowie, dzięki tym badaniom, nieoczekiwanie zbliżyli się do prawdy ukrytej w banalnym stwierdzeniu, że pieniądze szczęścia nie dają. Byłem zarówno w Buthanie jak i w wielu krajach Ameryki Łacińskiej, które są licznie reprezentowane w pierwszej 20 krajów o najwyższym HPI. Z naszego, europejskiego punktu widzenia, panuje tam straszna bieda a państwo zazwyczaj źle wypełnia swoje funkcje. Od kilku lat jednak trend doznawanego szczęścia w biednych rejonach stale się utrzymuje. Bieda, w naszym rozumieniu, jest tam wszechobecna, a dostęp do tak zwanych zdobyczy cywilizacji bardzo utrudniony.

Podobnie jak Buthanie jest w sąsiednim Nepalu. Niedawna katastrofa w Nepalu jest przedstawiana całkowicie nieprawdziwie, łącznie z oskarżeniami rządu nepalskiego o bierność. Może tak mówić tylko ten, kto nigdy nie był w tamtym rejonie i nie zna mentalności Hindusów. Tam ludzie od lat żyją w skrajnej nędzy, w standardach higienicznych, które trudno odnieść do norm Europejskich. O czystej wodzie często nie ma nawet mowy. Wiele domów przed trzęsieniem ziemi to były ruiny a koczowanie na ulicach jest powszechne dla tysięcy mieszkańców. Wyzysk jest naturalny, kastowość istotą systemu, wioski w górach zawsze były zdane na siebie. Co się zmieniło po trzęsieniu ziemi? Bogate kraje przez chwilę zainteresowały się Nepalem. Tymczasem dla biednego Nepalczyka niewiele się zmieniło, jeśli przeżył – wciąż mieszka na ulicy. Być może szansą jest darmowa żywność z darów, jeśli nie zostanie zrabowana i odsprzedana jak dzieje się np. w Afryce. Dla wielu, którzy zginęli ich karma się dopełniła, koło życia i odrodzenia być może pozwoli im na nowe, lepsze wcielenie – w to wierzą. Pomimo skrajnej nędzy i często braku perspektyw na zmianę Nepalczycy są ludem pogodnym a nędzarze często są szczęśliwi, gdy mogą zarobić dolara dziennie. Co jeszcze bardziej szokujące – chwalą sobie swoje życie!

Największym zagrożeniem ekonomicznym dla Nepalu będzie dlatego brak turystów – zarówno dla nepalskich firm jak i dla tysięcy żebraków i drobnych handlarzy, którzy jakby na ironię, sprzedają białym na ulicach paciorki.

Cdn.

Indeks szczęścia 3.
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Jesteśmy całkiem ciekawym narodem ;). Część starszych osób na szybach domów wykleiła chorągiewki papieskie i zdjęcie kandydata pisu (?). Spory procent ludzi jest tak zniesmaczony polityką, że nie chodzi na wybory wcale, głosuje na muzyka rockowego z zacięciem społecznym albo wreszcie sarnę z krzesłem na głowie (?). Zalew towaru, pokazujące to, co trza media i otwarcie granic nie dają widać wystarczającego poczucia zadowolenia z przemian i wolności.
    Urodziłam się w strasznie ciekawym kraju :-) Często mam odczucie, że tu strasznie dużo zrzędzenia, mówienia że wszystko złe łącznie z pogodą, a tu proszę znajdujemy się w efekcie w środku rankingu?

  2. W Nepalu idzie żyć bez domu czy mieszkania, na ulicy. W Polsce – też można, ale tylko do pierwszej zimy.

  3. Ciekawe jaki jest poziom szczęścia u osób, które doświadczyły profesjonalnego life coachingu, są pasjonatami rozwoju osobistego, zbudowały wysoki poziom samoświadomości? Czy samoświadomość zwiększa poczucie szczęścia? Jak to zbadać?

  4. Niewiele do szczescia potrzeba…Bierzmy przykład…Człowiek istota prosta..Nie przeszkadzc prosze…Pomagac przy potrzebach pierwszego rzedu…

Komentarze są wyłączone.