Informacyjny konformizm

prezydent on line śledzi wydarzenia pod Islamabadem
prezydent on line śledzi wydarzenia pod Islamabadem

W ostatnich dniach medialne spektakle w globalnej wiosce zdobywały słupki oglądalności. A być może to jeszcze nie koniec – taki rok. Ledwie piękna plebejka została księżniczką, a już za chwilę papież Polak został błogosławionym. I gdy wydawało się, że nic mocniej nie zdominuje naszej wyobraźni – Barack Obama ogłosił, że Osama bin Laden został zabity. Radość wielka! Nic nie mogło nas bardziej ucieszyć – powiedział doradca prezydenta w USA Today w czasie największej oglądalności. Zjawiska, których jesteśmy uczestnikami lub świadkami Robert Cialdini nazywa konformizmem informacyjnym. Ładna nazwa. Kulturowe nośniki informacji to memy. Wynalazek Richarda Dowkinsa. Podstawowe jednostki informacji – współcześnie nieustannie kreowane na potrzeby polityki i sytemu ekonomicznego. Papież był Polakiem – to fakt. Papież Polak, największy autorytet – to mem. Ślub stulecia – to mem. Ślub wnuka królowej brytyjskiej – to fakt. Rozważamy publikację zdjęć postrzelonego w głowę trupa terrorysty. Rozważamy? Wystarczy kliknąć. Zmasakrowana twarz z detalami. Jak to mogło wyciec?

Messi - jak on dziś pięknie grał...
Messi - jak on dziś pięknie grał...

Na szczęście były też mecze: Legii Warszawa z Lechem Poznań o Puchar Polski i FC Barcelona z Realem Madryt o finał Ligii Mistrzów. Puchar przypadł Legii, a na finał jedzie Barcelona. Zbiorowa wyobraźnia. No cóż… Z powodu choćby higieny psychicznej warto pamiętać, że w ciągu ostatnich 50 lat takie postaci jak: Rafael Trujillo – dyktator Dominikany, Anastazio Somoza – dyktator Nikaragui, Fidel Castro – dyktator Kuby, Manuel Noriega – dyktator Panamy, a także szach Reza Pahlavi – dyktator Iranu, Saddam Husein – Iraku, Augusto Pinochet – Chile, a także Osama bin Laden i wielu innych – byli albo funkcjonariuszami tajnych służb USA, albo popieranymi militarnie i ekonomicznie sojusznikami, by wymienić tylko kilku najbardziej znanych. Al Kaida powstała między innymi za amerykańskie pieniądze jako fundusz dla wdów po wojownikach islamskich, którzy ginęli w Afganistanie, okupowanym wówczas przez Armię Czerwoną – lata 80 XX wieku. Wdowy doświadczały strasznego losu w krajach islamu [tak jest z resztą do dziś w wielu krajach]. Nędza, poniżenie, bezdomność, żebractwo. Żeby zachęcić społeczności arabskie do angażowania się wojnę, a mężczyzn do zaciągania do armii – potrzebne było zabezpieczenie przyszłości wdów. Młody Osama organizował siatkę wsparcia i zbiórkę pieniędzy z ramienia zaprzyjaźnionego z rodem Bushów rodu Saudów. Jeszcze w pierwszej wojnie z Irakiem były sojusznikiem Bushów. Niektóre media podawały w Internecie, że dopiero 12 września, po zamachu na WTC, opuścił szpital Marynarki Wojennej USA w Omanie, gdzie leczył się na chore od lat nerki. Potem te informacje zniknęły. Największy terrorysta świata – to mem.

Manuel Noriega - niegdyś wielki przyjaciel wolnego świata i demokracji
Manuel Noriega - niegdyś wielki przyjaciel wolnego świata i demokracji

Dodajmy do tego inne memy i ukryte pod spodem fakty. XX – wieczne wojny w Korei, Wietnamie, interwencje w Panamie, Somalii, Bośni i Serbii, Iraku i Afganistanie…Dekada XXI wieku nie wygląda inaczej. Pułkownik Muammar al Kaddafi – lis pustyni grający na nosie politykom zachodu? Chyba nie, raczej za ich przyzwoleniem kontrolujący przez lata stosunki z władcami Afryki środkowej. Zwornik bezpieczeństwa na północy Afryki. Gracz, ale i wierny sojusznik. Dziś wiemy, że Ronald Reagan i Margaret Thatcher znali plany wprowadzenia stanu wojennego. Wszystko na tacy podał im pułkownik Kukliński.  I nie zrobili z tym nic – oprócz medialnego, memicznego spektaklu. Milczenie wobec tragedii Sudanu, Rwandy, Birmy…

.

pułkownik u papieża
pułkownik u papieża
papież u prezydenta
papież u prezydenta

W zasadzie nie bardzo mnie to zajmuje jako temat do rozmów. Dwuznaczność memów-wirusów rozpowszechnianych przez wierne politykom media jako wątek wydaje mi się stratą czasu.  Raczej chodzi mi o czujność, uważność, ostrożność, a może bardziej o indywidualizm, o tę osobistą siłę myślenia niezależnego od konformizmu informacyjnego. Sięgam, jak Mel Gibson w filmie Teoria spisku, po niszowe informacje, pisane maczkiem lub między wierszami. Dzięki temu z resztą wiem, że większość teorii spiskowych została wymyślona przez konspiratorów żeby zaciemnić prawdziwy obraz faktów. W dobie powszechnej informacji siła mitu splecionego z memów tak bardzo zdominowała zbiorową wyobraźnię, że wiele osób intuicyjnie chroni swoje umysły – na przykład wyłączając telewizory, unikając gazet. To jednak skazuje na osamotnienie, ba niekiedy nawet ostracyzm i wykluczenie. Czyżby nonkonformizm, albo niezależność intelektualna wciąż były kosztownym upodobaniem? W Polsce? Niemal wszędzie? A może jednak Internet jest niezależny? A może…

ps. Niech się zatem święci 1, 2 i 3 maja! Barca w finale!

ps.2 Też mem, ale dla mnie jakiś sympatyczniejszy w odbiorze. Może jednak mydlę sobie oczy?

ps.3 A nie mówiłem, nie koniec szokujących informacji… teraz śnieg zdobywa sławę :)

Informacyjny konformizm
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

34 komentarzy

  1. Kiedyś mawiano „chleba i igrzysk” trzeba zapewnić aby mieć poparcie ludu…
    czy coś się zmieniło ??? a może jest jeszcze gorzej niż było ???
    dzieciaki grają w brutalne gierki, potem zadymiają na stadionach jak dorosną zostają politykami ;) …

  2. Czyli jak zwykle kwestia mapy:))Bo w mojej ona uroczo pogwizduje przez nos:)))
    Hmm…Czy ryby mają nosy? Chyba trudno jest pochrapywać przez skrzela:)))

    A co do psychosomatyki to znowu synchronia:)W ostatnich dniach jestem
    skoncentrowana na tym temacie

  3. To chętnie Ewelino, chętnie ;-)
    Maila do mnie znajdziesz ;-)
    Mnie to zimne stopy męczą, choć połowicznie się z nimi rozprawiłam :D
    Potraktowałam je starą metodą ciepłe-zimne kąpiele plus duuuużo troskliwego masażu ;-)

    PS już szukamy bajki co to wciąga…

  4. ta nocna rybka wyzwala we mnie mroczną naturę :))))))))))
    nie znoszę tego chrapania :)))))))

  5. nie powiem nie :) ale gdyby kiedyś Maciek tu wrzucił posta na temat powiązania ciała-umysłu i emocji w procesie zdrowienia to byyyyym mogła pojechać po bandzie :))))

    kąsków jest wiele. ćwiczeń, zaleceń i takich tam. Na przykład – jakie emocje przekładają się na jakie choroby. Zimne dłonie to często niewyrażone emocje (przede wszystkim energia złości) a drażliwość łączy się z przewlekłą niestrawnością a jeszcze „niewyjaśnione” problemy z oczami znikają kiedy przestajemy błędnie osądzać otaczająca nas rzeczywistość itd..
    Jak chcesz to Ci podeślę coś na ten temat :)
    mojego osobistego autorstwa na moje potrzeby pracy coachingowej ale nawet zrozumiale opisane :)))

  6. Ja jestem fanką nocnej rybki na MiniMini.Transuje lepiej niż dziadek Milton:)))

  7. Mów dziecku, że ma czegoś nie robić ;-) pierwsze co zrobię to poszukam!!! Jessss ;-)

    No to jak przyjedziesz to chętnie poddam się temu zanudzeniu, jak umrzeć to od nadmiaru zdrowotnych słów ;-) Swoją drogą może jakiś kąsek wrzucisz? Może nie tylko mnie się przyda na forum? ;-) Coś na zasadzie podręcznej apteczki ćwiczeń ;-)
    W końcu dobrych informacji nigdy za wiele ;-)

  8. Agnieszko – temat zdrowia właściwego to moja pasja :)))))))))))
    mogę zanudzić Cię na śmierć ( tak a propos zdrowia :)))

    a spongebob to taka klasyka.może nie ten poziom co Julian (uwielbiam go !) ale spongebob to uosobienie naiwności, jego przyjaciel Patryk – well – bez rozumu totalnie, Tłusty krab – wyzyskiwacz wszech czasów, Skalmar to neurotyk totalny itd itd..
    nie oglądaj bo… wciąga :)

  9. Mnie się Macieju zmienia z sezonu na sezon.

  10. PS i tak przeczytałam dziwnie Twoje słowa Ewelino: „w pełni zdrowia właściwie już”
    i zrozumiałam to jako: „właściwe zdrowie” ;-)

    A to ciekawe… czy osiągnęłam już stan zdrowia właściwego?
    Jeszcze krok ;-)

  11. Ewelino raduję się, żeś już zdrowa ;-) ;-)
    Ciągle mam nadzieję, że będę kiedyś w takiej komitywie z ciałem i sobą w środku, że będę potrafiła w zalążku sobie pomóc, bo jak już pojawia się sygnał to czasem trudno.
    Na szczęście moje super moce dają radę i potrafię bardzo szybko zareagować „w głowie” i ciało się poddaje sugestii ;-)

    a co to:spangbob kancistoporty zaintrygowała mnie nazwa ;)

  12. a ty Zośka Cracovia czy Wisła? :)
    że tak zapytam prosto z mostu :)

  13. O jakim tu matriarchacie mowa? Kobiety w naszym wieku (XXI) to nie kobiety, tylko–mówiąc delikatnie–hermoafrodyty. Prawie zero tajemnicy, wygadane, znające się niemal na wszystkim, dbające o swych facetów jak o dzieci. Matriarchat z takimi kobietami byłby jedną wielką ochronką, niech nas bóg broni.
    Ja wiem, co to „prawdziwi kibice”. W Krakowie mamy dwie frakcje–Wisełka i Cracovia. W mojej szkole dyrektorka pod karą usunięcia z listy uczniów musiała zabronić noszenia chłopakom z zawodówki szalików kibicowskich na terenie szkoły, ujawniania swoich sportowych preferencji, itd. A i tak od czasu do czasu decydujących ligowych rozgrywek mamy taki mini armagedon w szkole i przed szkołą. Jestem w stanie otworzyć chłopaków trochę bardziej na Zydów, przekonać ich, ze to też ludzie, ale nie jestem–i wątpię, abym była kiedykolwiek w stanie–ostudzić ich wrogie emocje wobec przeciwnego klubu. To jest pozaracjonalne i chyba tak ma być.

  14. a ja w ogóle nie wiem o czym mówicie :)))))) strasznie mnie to ubawiło nawet. jak najbardziej mam w domu tv, ba kablówkę z milionem kanałów ale jeśli telewizor gra to albo minimini albo pingwiny z madagaskaru i spangbob kancistoporty :)))
    i tak mniej u mnie meczów, unii,osamy, tsunami i całej reszty. król Julian rules :)
    ani to dobre ani złe. przyjemne ;)

    pozdrawiam ( w pełni zdrowia właściwie już:))

  15. i tak się cieszyłem – między innymi z meczu o Puchar Polski, a tu kolejny hit medialny – kibice dali czadu i to w moim rodzinnym mieście :(

    Dlaczego jest taki problem z zakazami stadionowymi, prewencją itd?..słyszałem opinię kolegi, który śledzi sprawy związane z piłką nożną w Polsce – sytuacja jest taka, gdyż albowiem stadiony były by puste, puściuteńkie, gdyby nie półlegalne grupy kibiców-zadymiarzy, a to oznacza brak wypływu do kasy, a bileciki są drogie – chłopaki od ust sobie odejmą żeby na mecz się dostać i petardką śmignąć, kolejny zgniły kompromis…

    ale za to mecz Manchester United – FC Schalke – był piękny [ Barca gra MU – już się cieszę :)

  16. Jak czytam o tych wszystkich przywódcach… myślę sobie, że każdy z nich powinien wypić chociaż raz w życiu szklankę DMT i wrócić na Ziemię jako część boskiego planu.

  17. Agnieszko Hawajko, matriarchat jest antytezą dominującego patriarchatu. Czyli heglowska teza, potem antyteza i w końcu piękna synteza:))

    Dzisiaj w czasie zabiegu reiki wykonujacy mi go kolega powiedział o sobie „chciałam”. Najwyraźniej energia kobieca dzisiaj mocno krąży:))

  18. Siostry, już mamy dwa męskie głosy;)))

    „ja do zgody jak rybka do wody :) ” To ja się posłużę cytatem z literatury dla młodzieży: „Mniej bombków, więcej gołąbków” :))

  19. :-) Dziękuję za hawajskie słowa wsparcia. Na razie 2 tyg w Polsce, ale to miłe przygotowanie przed podróżą na wyspy… W głowie mi świta, że może będę liczyć i obserwować wieloryby… jest taka akcja co roku… Kusi, kusi… Jak pięknie wszystko się układa. Okazuje się, że z wielorybami jestem „związana” od podstawówki, kiedy do dostałam na przyjęcie ;-) zestaw książek z serii poznaj świat, naukowe i przyrodnicze ciekawostki, przy morzach i oceanach wzdychałam… Parę lat temu słyszałam śpiew wielorybów ze stacji badawczej na Maui… a teraz… ciekawe co karty przyniosą ;)

    Też macie takie „połączenia od zawsze” z jakąś dziedziną? Że kiedy już robicie upragnioną rzecz, wykonujecie ukochany zawód, dostrzegacie te małe kamyczki, które zbieraliście od wielu wielu lat i dopiero teraz możecie zbudować zamek i to takie oczywiste ;-)?

    Matriarchat to „przegięcie” mogłoby być w drugą stronę. Czyż nie pięknie by było, gdyby w królestwie i król i królowa rządy sprawowali równo? Jednak w matriarchacie lękam się o nasze damskie połączenia neuronowe, ich milionowe zawiłe ścieżki…

  20. Chętnie oddam swój głos na matriarchat. Joanno, Siostrzyczki… ja do zgody jak rybka do wody :)

    wielu odkryć na drodze hawajskim podróżą życzę

  21. Nobel to chyba tez medialny pokaz, jak Oskary, to chyba wszystko jedno czy Obama czy McCain i tak wszedzie USA toczy wojny, mam juz pare lat na karku i odkad pamietam zawsze gdzies walka o „demokracje”, a sojusznicy maja sie dobrze, im nie wolno pogrozic palcem – chocby Chiny i restrykcje dla googla, okupacja Tybetu itd.

    ps. w moim sprzecie nie mam polskich znakow, wiec jestem jednym z tych co to szkaluja polski jezyk, albo niechcacy go reformuja – pytanie jak z Hamleta: pisac albo nie pisac?

  22. Maćku, w sprawie matriarchatu Siostry zgłoszą się do Ciebie w odpowiednim czasie:)))

    Agnieszko Hawajko, pokłoń się ode mnie Susan:))

  23. – Głosuję na matriarchat, gdzie oddać głos? :) :) :)
    – Pozdrawiam Hawaje oraz życzę wspaniałej wyprawy!
    – Blogowiczów pozdrawiam ciepło i wiosennie.
    – Słyszałem taką opinię, że Obama dostał Nobla z radości, że to nie McCaine został prezydentem :)

  24. Podobnie jak Tomas To traktuję wieści ze świata. Nie ma szans, żebym się nie dowiedziała o najważniejszych sprawach w kraju i za granicą, choćbym nie wiem jak zatykała uszy ;-) Na szczęście mam wybór co dalej chcę zrobić z informacją. Najczęściej uznaję OK, żyję dalej, co mogę zrobić, żeby żyć pełniej, żeby być z innymi pełniej.

    Joanno, dziękuję za pamięć smoczą ;-) teraz mnie nie będzie jakiś czas, więc dokopię się do wieści jak wrócę. Bardzo, bardzo dziękuję. Za 2 tyg zdam hawajską relację, chyba, żebym nie zdała relacji ;-)

  25. W Baalbek w Libanie obok najwiekszej świątyni świata starożytnego znajduje się coś w rodzaju izby pamięci milicji Hezbollah. Część ekspozycji to makiety urwanych izraelskich rąk i nóg oraz zdjęcia bohaterów, którzy zginęli w samobójczych zamachach. Po wystawie oprowadzali nas tak na oko 11-letni rozemocjonowani chłopcy. Ideologizacja informacji. Ideologizacja przez informacje.

    Znajomi dziennikarze pokazywali mi kiedyś, jak różnie te same informacje przedstawiają ‚Wiadomości” w TVP1 i „Fakty” w TVN.

    Fakty i ich znaczenia. Może do informacji medialnych też zastosować The Work ?;)))

    Kiedyś zastanawiałam się, jaki byłby świat, gdybyśmy żyli w matriarchacie. Może w mediach dominowałyby informacje o nowo narodzonych dzieciach zamiast tych o konfliktach zbrojnych:))

    Agnieszko Hawajko, własnie sobie uświadomiłam, ze zapomniałam dzisiaj dopytać o medytację „skrzydła smoka”. Zapytam w poniedziałek i napiszę tutaj, czego się dowiedziałam

  26. ufff… nie tylko ja nie śledzę najnowszych newsów…
    …przerażające, wyrok śmierci wydał laureat pokojowej nagrody nobla….

  27. Kiedy był atak na WTC byłam u przyjaciela w Montrealu, który z zawodu jest wykładowcą przedmiotu, który tam się nazywa media i mogłam na bieżąco śledzić, jak on i jego znajomi-fachowcy od przekazu medialnego komentują, to, co pokazywała amerykańska tv i potem —również na gorąco—jak z dnia na dzień rósł mit pokrzywdzonej przez islam Ameryki, synonimu i symbolu państwa prawa i humanitaryzmu. Mocarstwo na dramacie ludzkim budowało etos obrońcy liberalnego świata. Bardzo wielu ludzi daje się nabrać na tego typu i tak spektakularne manipulacje dlatego nie zaszkodzi coś wiedzieć o świecie, bysmy nie byli stadem baranów prowadzonych na rzeż przez rządzącą mediami mniejszość. Swoim chłopakom z zwodówki od lat mówiłam– uczcie się pisać po polsku składnie, zebyście sobie mogli, jak trzeba będzie, sami postulaty napisać. Jednak czasy się zmieniają, wystarczy porozglądać się wokół siebie lub poczytać Baumana, by wiedzieć, ze „zwykli robotnicy”, dziś już nie mogą nic, co najwyżej flaszkę sobie mogą kupić.

  28. Mam parę sposobów żeby się dowiedzieć czym żyje społeczeństwo i się tym nie emocjonować i z memami nie obcować.
    – raz na jakiś czas czytam same nagłówki z serwisów informacyjnych. Fajnie ćwiczenie czasem powstaje, kiedy któryś z nich nie jest jasny, to w innym serwisie jest zredagowany inaczej i można to sobie powiązać i już się wyjaśnia o co biega.
    – od ok. 10 lat nie mam i nie oglądam telewizora. Treści jakie mi ten sprzęt przekazuje okazyjnie, czyli podczas gościnnych wizyt u kogoś, lub w podobnie przypadkowy sposób w zupełności wystarczają.
    – informacje które „powinienem” przyswoić jakoś same się pojawiają w różny sposób.
    – angażuję się w treści które mnie interesują, nie powodują negatywnych emocji i są dla mnie użyteczne, jak np. ten blog

    …energia podąża za uwagą…

    pozdrawiam ciepło.

  29. Ta fotka zabitego Bin Ladena to fake. Można już znaleźć dwie oryginalne foty, z których zdjęcie zostało złożone. Były link np. na wykop.pl.
    Amerykanie celebrują śmierć symbolu wojny z terroryzmem. Ciekawe, czy teraz wycofają wojska z Iraku i Afganistanu czy stworzą nową kukłę. :)

  30. Ja mam ochotę wywalić telewizor przez okno. Chyba już bliżej niż dalej tej decyzji (nie miałam telewizora przez 5 lat i jakoś od półtora roku znów gości w domu).

    A wiadomości nauczyłam się czytać z różnych miejsc. Bo w każdym jest trochę prawdy.

    I bardzo się cieszę, że napisałeś Maćku o tym co wiadome jest od dawna- USA sobie szkoli i popiera danego osobnika, a jak sytuacja wymyka się spod kontroli (albo nie idzie zgodnie z planem USA), umywane są rączki.

    Kiedy czytałam na studiach „Zderzenie cywilizacji” Samuela Huntingtona takie mi się to wszystko odległe wydawało o czym on pisał (to było jakieś 5 lat temu), nie do końca realne… nie teraz. Może za 50 lat…

    A teraz… nadal nie uważam, że dojdzie do zderzenia cywilizacji. Raczej dojdzie do zderzenia rządzących i rządzonych. Zastanawiam się jak długo będzie nam wciskany sukcesywnie kit, i jak długo będziemy kiwać głową na jedno, a myśleć drugie…
    Jak długo będziemy mówić ogólnikami „bank światowy”, „globalizacje”, „coca-cola”. Przecież w tym instytucjach, korporacjach, rządach- siedzą ludzie. To nie misiu jogi podejmuje decyzje- to człowiek. Jak długo będziemy mówić: to rząd, to wywiad, to państwa zachodnie, wschodnie, azjatyckie, afrykańskie, amerykańskie- stoją za tym wszystkim. Kiedy padną konkretne nazwiska i konkretna odpowiedzialność za bujdy, w których żyjemy?

    Jestem w rozkroku. Z jednej strony mam ochotę walnąć tym wszystkim, wyprowadzić się do wsi zabitej dechami, uprawiać pole i jeść własną marchewkę. A z drugiej strony, mam ochotę wziąć mazak, flipchart i iść w świat i opowiadać ludziom jakie to bujdy im wciskają cały czas i że wreszcie można coś z tym zrobić…

    a potem sobie myślę, że to chyba bez sensu i poddaję się konformistycznie…

  31. Cóż świat oparty jest na pogoni za newsami (to tak a propos poprzedniego wpisu), im nowszy i bardziej głośniejszy tym lepszy, Mam wrażenie że wszyscy dziennikarze komercyjnych stacji ukończyli ten sam kurs „jak budować emocje na małych zdarzeniach”. Ktoś gdzieś kiedyś napisał, że nieustanne żywienie się strachem i chorymi emocjami, doprowadzi do upadku ludzkości.

    Wczoraj obejrzałam sobie film „A single man”. początkowo drażniła mnie jego powolność, jednak po odrzuceniu pośpiechu czerpałam z niego po prostu przyjemność. Śmiałam się i płakałam oglądając tą piękną historię.

  32. Kiedyś calymi dniami oglądałam tvn24, wszelkiej maści wiadomości. Kilka lat temu odłączyłam tv, przestałam oglądać informacje. Uff, jaka ulga. Ostatnio będąc w domu rodzinnym miałam możliwość obejrzeć kawałek wiadomości. nie byłam w stanie wysiedzieć w pokoju, musiałam wyjść do innego pomieszczenia tak mocno poczułam tę energię strachu na której opierają się przekazywane informacje. czasami w pracy docierają do mnie strzępki informacji. Na szczęście słuchamy Chili Zet a tam przekazywane wiadomości są bardzo „lajtowe”.
    W moim odczuciu więcej zyskuję niż tracę przez odcięcie się od mediów. Wybieram tylko to co mnie naprawdę interesuje, a nie szukam „taniej sensacji”, ogólnodostępnej papki z gotowym przekazem w co mam wierzyć, a co wyśmiewać.

    To nie z telewizora dowiedziałam się np. o zjawisku chemtrails – http://www.globalnaswiadomosc.com/chemtrails.htm

    W internecie więc omijam szerokim łukiem wiadomości na głównych portalach a raczej szukam głębiej i dzięki temu znajduję wiele informacji, które bardziej mnie interesują niż kolejne gwałty, mordy i polityczne przepychanki.

  33. Ja od pierwszego 1 kwietnia postanowiłem nie oglądać i nie słuchać wiadomości przez 12 dni. Minęło już więcej dni jakoś nie ciągnie mnie do oglądania wiadomości. Nie czuję się osamotniony a wręcz przeciwnie mam trochę więcej czasu żeby np wejść na twój blog Maćku :-)). Myślę że co nie którzy w administracji rządowej USA trochę się smucą ze śmierci gdyż trzeba teraz wykreować nowego „Dr No”.

Komentarze są wyłączone.