Interpretacja i obiektywizajca

łatwo można kogoś zabić
łatwo można kogoś zabić

Wracam do tej myśli…Nie należy utożsamiać autora z tekstem. Idealizacja może rozczarować, krytyka okazać się niesprawiedliwa, w każdym przypadku masz do czynienia z iluzją własnej interpretacji. Autor jest jak aktor, który wchłania rzeczywistość by następnie ją przetworzyć i dać jej wyraz, często w przejaskrawiony, wyrazisty sposób. Nawet w pamiętnikarskich czy autobiograficznych fragmentach mamy przecież zaledwie subiektywną wersję, jakąś opcję na dany temat.

Od lat używam dlatego różnych języków literackich – od poradników, po przez kołczołany, wiersze, rysunki satyryczne, podręczniki, prozę magiczną itd. Używam również złożonych metod twórczych – np. ekspresji plastycznej, gier i zabawy konwencjami literackimi. Na tym polega metoda subiektywnej refleksji obserwatora.

***

Zatem na co dzień nie jestem ani tak pesymistyczny jak w niektórych tekstach na blogu, ani tak ironiczny jak w powieściach, ani znów tak rzeczowy jak w podręcznikach lub też zabawny jak w rysuneczkach. Rzecz się tyczy również mojego stosunku do psychologii, medycyny, religii, ontologii i coachingu oraz siebie samego. Nie jesteśmy przecież coachami cały czas, podobnie jak nie w 100% ojcami ani psychologami i nawet postawa chrześcijańska, buddyjska, czy protestancka – to jedynie część naszej osobowości, fragment zachowań. Ciekawi cię moje poczucie humoru i dystans? Daję mu upust w Przerażających. Chcesz narzędzia, zabawki, techniki? Zaprojektowałem gry. Gdy piszę o swoich osobistych doświadczeniach, czasem wpadam w ton bardziej posępny. Lecz nawet, gdy coś tworzymy z intencją zabawności lub dystansu – inni mogą zaledwie wzruszyć ramionami. To co dla ciebie jest śmieszne, dla mnie może być obojętne, to co dla mnie jest dobre dla ciebie może być trujące, smaczne i niesmaczne, zbyt szybkie – zbyt wolne. Znacie to. Choć żyjemy w czasach popkultury, która nas upodobnia do siebie – jesteśmy cudownie różni.

***

Dziękuję za życzenia dystansu do siebie i troskę o mój psychologiczny ład. Właśnie dzięki tej różnorodności stylów i języków mam nadzieję ją utrzymywać – jak na rowerze, choć nie ma tygodnia żeby nie zaliczył tak zwanej gleby. Tutaj korzeń mnie zaskakuje, tam znów piasek, nieuważny kierowca samochodu, to znów moja własna brawura lub nieuwaga a wczoraj remont drogi, która urwała się zbyt nagle pod moim kołem. Zbieg czynników. Zawsze jest jakiś zbieg czynników, które sprawiają, że spada się z roweru. Kropkę nad i najczęściej stawiamy sami. Jeden krok w lewo, jeden gest, przebukowany bilety, przypadkowe spotkanie…Życiowe rezultaty nierzadko są skutkiem całkiem banalnych sytuacji.

***

Jestem zwolennikiem metody wilbersowkiej, czyli subiektywnej refleksji jako wkładu w obiektywizujące się zjawiska. Dlatego zachęcam siebie oraz innych do analizy subiektywnego doświadczenia, które dzięki temu może być przedmiotem porównania, badania i wreszcie bardziej ogólnej refleksji. Celowo piszę obiektywizujące się, gdyż nie wierzę w tak zwaną obiektywność. Ocena, każda ocena jest wynikiem neurofizjologii osobistej, wpojonych wzorców, nawyków itd. słowem jest tylko i wyłącznie twoja lub moja. Gdzieś tam może się spotykać w pewnym przybliżeniu z innymi kryteriami ale nigdy twoje doświadczenia smaku malin nie będzie moim. W dobie technologii tak waży dlatego stał się precyzyjny opis zjawisk. Mierzone przez komputery parametry co do nanometrów i tysięcznych części sekundy… a jednak. Wirusy atakują komputery, silniki przestają działać a lekarstwa mają skutki uboczne.

***

Możemy się spotkać w jakimś przybliżonym naszym o ile włożymy dostateczny wysiłek w definiowanie, przybliżanie, rozumienie – znaczeń, własnych interpretacji, emocji itd. Wysiłek ten musi być stały, gdy społeczeństwo nie potrafi nauczyć tego rodzaju starań młodych ludzi, gdy zaniechany jest dyskurs połączony z szacunkiem do odmienności, wtedy… no cóż…mamy walkę ideologiczną. Tematy w rodzaju gender, in vitro, prawa gejów i lesbijek, stosunek do emigrantów, islamu, Żydów – dzielą, wzbudzają skrajne lęki. Temu służą. Łatwiej jest wskazywać mniejszości i tworzyć z nich przyczyny problemów, niż mniejszości słuchać. Mechanizm kozła ofiarnego oraz identyfikacji przeciwko obcym, identyfikacji osaczonej wyspy jest najprostszy do zastosowania i groźnie skuteczny. Politycy nie wahają się go używać i u nas, i w Europie, i dalej. Obcy nam świat islamu, który wydaje się jakimś zagrożeniem en bloc – jest w podobny sposób podzielny pomiędzy zwalczających się Kurdów, szyitów i sunnitów oraz alawitów. Tygiel islamskich sprzeczności wrze w Syrii. Na małą skalę tego samego doświadczamy w biznesie, firmach, a nawet w rodzinie – integracji przeciwko.

***

Nie jestem przeciwnikiem psychologii. Mam z niej z resztą specjalizację. Jestem przeciwnikiem pętli paradygmatu, czyli uznania sytemu założeń za niedyskutowalny. Zarówno w makroekonomii (przykład Grecji) jak i demografii (Przykład Polski i bankructwo ZUS) oraz w medycynie, polityce, socjologii i psychologii itd. – dogmat naukowy, jeśli w czas nie zostanie zmieniony – staje się pętlą. Przykładem są szkody jakie szkoła chicagowska w ekonomii (noblista Milton Friedman i jego uczniowie) wyrządziła w krajach Ameryki łacińskiej i nie tylko, ze swoją doktryną szoku. Skutkiem wprowadzania tej doktryny były krwawe reżimy i cierpienie tysięcy niewinnych ludzi. Podobnie jak polityka wzrostowa i globalizacja daje nam dominację m.in. przemysłu zbrojeniowego, spożywczego i farmaceutycznego oraz histerię dotyczącą zasobów naturalnych, przy jednoczesnym wzroście stref nędzy i głodu.

***

Krążąc myślami, wchłaniając świat bliższy i dalszy, krążąc po szosach na rowerze, jako kolarz, człowiek, psycholog transpersonalny, coach, autor, w setkach ról i odsłon, przetwarzam ten świat, staram się go zrozumieć, przetrawić, pojąć i daję mu wyraz na swój subiektywny sposób. Czasem z większego dystansu, czasem ze środka, z jakiegoś tygla. W ten sposób uczę się równowagi pamiętając, że droga jest ważniejsza niż cel, gdyż droga przynosi nam odpowiedzi (o ile jesteśmy na nie gotowi :) :):)

Interpretacja i obiektywizajca
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Po czasie inkubacji dzisiaj kumam bardziej. Co to będzie za tydzień? :)

  2. Cieszy mnie refleksja nad nędzą globalizacji….

  3. No dobra. Kumam. Chyba.

  4. A to tak mi przyszło….

    “Co wieczór, gdy guru zasiadał do odprawiania nabożeństwa, łaził tamtędy kot należący do aśramu, rozpraszając wiernych. Dlatego guru polecił, by kota związywać podczas nabożeństwa. Długo po śmierci guru nadal związywano kota w czasie wieczornego nabożeństwa, a gdy kot w końcu umarł, sprowadzono do aśramu innego kota, aby móc go związywać w czasie wieczornego nabożeństwa.
    Wieki później, uczniowie guru, pisali wielce uczone traktaty, o istotnej roli kota w należytym odprawianiu nabożeństwa.

  5. Bo to trzeba pogadać na żywo :) Wtedy od razu wiadomo, czy jest chemia, czy nie :) Żyjemy pewnymi wyobrażeniami, i nic się na to nie poradzi. Lubię Pana sposób pisania, bo zmusza do refleksji ;)

  6. Na poły żartobliwie, skojarzył mi się tutaj cytat z Elzenberga: “Widzimy, jaki jest los wielkich dzieł twórczych. Każdy czytelnik, każdy krytyk, przystosowuje je do własnej swojej mierności, tak że autor jest jak skazaniec indyjski, którego dusza dla wiecznej pokuty musi się wcielać we wszystkie po kolei co podlejsze stworzenia. Każdy nowy czytelnik, to nowe wcielenie i nowa męka”. ;-)

Komentarze są wyłączone.