Ironia

katedra
katedra

Europejski kościół, może nawet katedra, gdzieś w Polsce albo w Italii. Może jakiś nowszy kościół w Mediolanie, może w Lublinie a może w Przemyślu, w Salzburgu, Pradze, Rzymie, Lancaster? Nic z tych rzeczy, samo centrum Ameryki Południowej, Arequipa, Peru. Hiszpanie przenieśli tu swoją kulturę i religię cegiełka po cegiełce, deska po desce. Oczywiście nie wieźli wszystkiego na małych, niesterownych okrętach, nie było jak. Przywieźli tu rzemieślników i żołnierzy. Resztę wykonali niewolnicy. Pałace i świątynie inkaskie zostały rozebrane na rozkaz Hiszpanów i często na tych samych wzgórzach, u zbiegu tych samych rzek i szlaków zamieszkał nowy bóg. Wszyscy znamy tę historię – podbój, zdrada, niesprawiedliwa ofiara, nauka, upadek, odrodzenie. Gatunek ludzki wymyślił ironię. Znam koty, które mają poczucie humoru, znam złośliwe psy i wierne konie, tak ufne, że łagodnie idą na rzeź, gdy znudziły się dziewczynce z dobrego domu, znam nawet zbuntowane krowy ale tylko ludzie mają zestaw cech niepowtarzalnych, wśród których króluje ironia. Potrafimy ironicznie abstrahować, cynicznie komentować, dwuznacznie żartować.

Jezus ofiara niewinna, piewca pokoju, ów ludowy bard w kazaniu na górze, które jest niemal buddyjskie, stał się ikoną największych podbojów i rzezi. Wykorzystany i zdradzany każdego dnia i w każdym miejscu, w którym stanął chrześcijanin wzywają Jego imię. W Jerozolimie, po zdobyciu której ulicami płynęła krew jak rzeka,  w Arequipie i Cusco, w Paryżu i Toledo, na Jamajce i na Dominikanie; w tak zwanym całym Nowym Świecie, w Europie od Rzymu po Mannheim. Co za zdrada. Ofiara niewinnego baranka! Co za sprzeniewierzenie Jego nauce? Co za oszustwo! Czy to wszystko zasługa ironii i abstrahowania?

Pamiętam znajomego alkoholika, który w okresach abstynencji był uroczym człowiekiem. Patrząc na imprezowiczów,mijając podchmielonych i zawianych – zawsze komentował ich zachowanie: co za pijak, ale naprany, co za śmieć, głupi alkoholik. Psycholog wymieni tu rozliczne mechanizmy obronne. Stłumienie? Racjonalizacja? A może hipokryzja? Wyparcie? Cynizm? Ironia? Czasami przychodzi mi do głowy, że mózg w jakiś zadziwiający sposób dokonuje wolty i w czaszkach Tomasa Torquemady, Hermana Corteza, Arnolda Amalryka, Heinricha Kramera, Szymona de Monforda a nawet naszego rodzimego Antoniego Macierewicza dokonuje sekwencji połączeń neuronalnych, jakiegoś aktu wiary – i wierzy w najbardziej ironiczne, dwuznaczne, wątpliwe racje. Im bardziej wierzy, tym bardziej w tej wierzę grzęźnie, tym silniejszych używa argumentów. Nawet święty Piotr trzykrotnie zapiera się swego nauczyciela, choć Ten uprzedza go, że się zaprze. Może Piotr zbudował kościół i religię na cześć swego nauczyciela z poczucia winy?

Ironia
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Oczywiście dziwnym trafem w moje ręce „wpadła” książka Jiddu Krishnamurtiego „O konieczności przemian”. To książka z tej grupy, gdzie czytanie w celu zabicia czasu nic nie daje (co zresztą jest absurdalne – czytać kiedy nudno). Przez kilka rozdziałów Krishnamurti wielokrotnie pokazuje ironię natury umysłu i jego nieustanną ucieczkę przed ludzką pustką. Po przeczytaniu tego wpisu przyszło mi do głowy pytanie: Od czego uciekasz?

  2. A widzieliście Grób Pański z samolotem smoleńskim w tle? Ja odnoszę wrażenie, że niektórzy nie posiadają żadnych neuronów i zombi są wśród nas. Mogą być kosmici to i dla zombi znajdzie się miejsce…….

  3. Wczoraj wczytywałam się w biografie tych panów u których do doszło do ponaddziejowej wolty neuronalnej. Masakra. Naprawdę jeden lepszy od drugiego, wobec czego bardziej namieszał w świecie = z większą siłą rażenia i pod własnym szyldem. Gdy sobie człowiek poczyta w wikipedii to się w sumie cieszy, że się nie wyświetla tam, tak obok, takich człeczyn.

    No, nie, nie. Dzisiaj dopiero dotarłam do P. Zimbardo „Chwalcie swoje szaliki”. Że można być człowiekiem urodzonym w roku 1933 i nie narzekać tylko na choroby, bóle i osłabiać wolę czegokolwiek poprzez posępne i mrukliwe „i tak się nie uda”…
    Niebywałe. Ten człowiek nie boi się uśmieszku politowania, bycia branym niepoważnie, ludzkiej zawiści i zazdrości i niczym dwudziestoleni młodzieniaszek chce zmieniać świat i zmienia.

  4. Co jest w Tobie takiego, co denerwuje Cie u innych…?

  5. Wow super tekst Panie Macieju. Spotkałem wiele osób w swoim życiu, którym się wydaje, że są więżącymi i praktykującymi katolikami. Jednak większość nie miała Pisma Świętego w dłoni. Nie wieżą w planety i inne galaktyki itd… Kurde często się powielam, ale to smutny fakt, że tak mało ludzie czytają. Czytanie to coś magicznego ! Umiera ojciec, umiera syn. Tao.

  6. Nie można rozumieć historii jak się jej nie zna. Nie można jej poznać jak się nie czyta. Niewiele można rozumieć jak się nie czyta. Wtedy pozostaje tylko wierzyć. To przychodzi łatwo.

  7. Postracjonalizacja. Człowiek jest w stanie udowodnić sobie wszystko.

    Dla mnie fascynujące jest, że spora część społeczeństwa polskiego nie jest w stanie pojąć, że Chrystus był Żydem i że skazali i ukrzyżowali go Rzymianie.
    Toż to niemal obraza boska. Chrystus Żydem?!?

Komentarze są wyłączone.