inspektor Clouseau

insp.Clouseau i kom.Dreyfus/Powrót Różowej Pantery

-Wujciu, a co to są właściwie te przekonania? – Karolcia przesuwa gwałtownie czerwoną kropką lasera po kanapie, a kot Felek w ślad za nią tratuje wszystko, co znajduje się na jego drodze wraz z kotem Kotletem, który smacznie spał.
– Znowu ten nudny temat? Przecież niedawno o tym rozmawialiśmy Myszko – odpowiadam wyłączając kolejny film o Różowej panterze. Wszyscy uwielbiamy ten cykl sprzed pół wieku z Peterm Sellersem.
-Znowu, znowu wujciu, bo tak za dobrze to ja wcale nie wiem, co to znaczy być prze ko na nym – Karolcia podkreśla nurtujące ją od kilku dni słowo.
– My na przykład, z ciocią Lidką, jesteśmy przekonani, że koty są najważniejsze, a przynajmniej ważniejsze niż meble, dlatego nasze kanapy są poszarpane, do czego właśnie się przyczyniasz ku radości wszystkich, zwłaszcza kotów.
– Aha – Karolcia przytakuje zadowolona, a do Felka przyłącza się bardziej nieśmiały Bolek.

Nastaje faza milczenia, zbyt długa jak na Karolcię, która jest przecież straszliwą gadułą i choćby minuta bez jej głosiku, lub dwie bez pytania, oznaczają, że śpi albo wyszła. Tymczasem milczenie, plus jej obecność, plus coraz bardziej wariackie wirowanie Felka [niepotrzebnie nauczyłem ją wprowadzania koty w trans] wróżą serię podchwytliwych pytań zadawanych w stylu prezentera Familiady.

– Wujciu, a  jak ktoś jest przekonany, że meble są bardzo ważne, a na przykład koty głupie i  wstrętne? – pyta Karolcia,  a ja już wiem, że znowu poległem.
– No to jest przekonany i tyle, jego sprawa. Tak już jest z przekonaniami, że uznajemy je za absolutną prawdę  – odpowiadam domyślając się kogo Karolcia ma na myśli.
– Rozumiem – mówi przerywając zabawę – to jak inspektor Jacques Clouseau, nikt mu nie wierzy, ciągle robi te śmieszne fikołki, wszyscy myślą, że jest głupi, ale on i tak ma rację!

W pierwszej chwili chciałem, powiedzieć, że inspektor Jacques Clouseau to nie zbyt dobry przykład na działanie przekonań, ale zanim otworzyłem usta Karolcia zrobiła fikołka naśladując inspektora, który przewraca się i znowu z uporem wstaje, i znowu robi fikołka. Jacques Clouseau jest jak dziecko, które z jednej strony ufa swemu instynktowi, lecz z drugiej stara się przypodobać dorosłym, przyjąć ich reguły. Wychodzi z tego mieszanka prostolinijności i zadziwiającej pychy, dlatego tak nas śmieszy.

– Wujciu – Karolcia wstaje z podłogi po upadku z kanapy – czyli dlatego komisarz Dreyfus ciągle przegrywa, bo on jest przekonany, że inspektor Clouseau jest głupi, im bardziej się na niego złości, tym bardziej sam coraz gorzej wariuje –  odkrywa Karolcia.
-Brawo! Właśnie odkryłaś Myszko zasadę przyczyny i skutku zawartą w przekonaniach!

inspektor Clouseau
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Aniula,

    Rewelacja!!!!

    Tak trzymaj

  2. Bartek a wejść na 14 metrową ściankę wspinaczkową? Dzisiaj wlazłam :) Stateczna mama dzieciom.

  3. Maraton – 42,195 metrów.
    Jeszcze parę lat temu uważałem, że przebiegnięcie tego dystansu jest dla mnie niemożliwa.
    Dziś mówię Wam, każdy zdrowy człowiek jest w stanie pokonać ten dystans przygotowując się przez 6 do 8 miesięcy od zera, zaczynając od dwóch minut truchtu.

    Można też dokonać takich wspaniałych rzeczy: http://www.youtube.com/watch?v=l6-bGtW83vA

    Siła miłości i pasji.

  4. -Doktór Karolcia mnie rozszyfrowała – myśli komisarz Dreyfus nad szklanicą zimnej lemonowej oranżady i bawarskiej kiełbaski z soi z musztardką. Niby tu w Alpach, w małym przyjemnym miasteczku usiłuję po latach dociec tamtych okoliczności. A tu ta mała Pani Detektyw od Kociaków i Sówek wie. Ona po prostu wie.
    -Dreeeeeeyfus – rozlega się głośny krzyk silnej matrony o jeszcze silniejszej posturze, w wałkach i różowych kapciuszkach – dzwonią do ciebie. Jacques Clouseau
    Leniwie zbliża się więc do słuchawki odłożonej przy salaterce pełnej cukierków na ławie.
    -Dreyfus słucham
    – Witaj! Tu Jacques Clouseau. Ja i dr Caroline – Fraulein Caroline mamy Cię jak na patelni Mistrzuniu.

  5. Z innej bajki—uwielbiam Pippi Pończoszankę, i tę książkową , i tę filmową. Ją otoczenie przyjmowało z pewnym niedowierzaniem, dopóki nie zawojowała swoją radosną wizją życia wszystkich—i dzieci, i dorosłych.
    Kiedy byłam studentką polonistyki i miałam pierwsze praktyki zawodowe w szkole podstawowej, dziewczynki z piątej klasy nazwały mnie właśnie tak—Pippi. Było to dla mnie ogromne wyróznienie, a zarazem zaskoczenie, bo myslałam o sobie przez zupełnie inne lusterko.
    Te dzieci, jak one wiele potrafią dostrzec, zrozumieć i pomóc nam “dorosłym”.

  6. A ile kasy na ten rozwój się wydaje :) I powstaje nowe przekonanie, że jak już tak dużo wydaję to powinno działać i nawet jak nie działa to niektórzy trwają w przekonaniu, że to najlepsze co mogło ich spotkać. I tak w kółko. Mnie ciągle nurtuje, gdzie ludzie gubią po drodze swojego życia zdrowy rozsądek?! To tak jak z masłem i margaryną, raz jest dobre masło do jedzenia innym razem zachwalają w mediach margarynę. Co autorytet to inna opinia. W obecnej chwili lekarze po wejściu w życie nowej ustawy boją się recepty na mleko refundowane wypisywać, ponieważ nie ma jasno określone dla kogo można i zaczyna działać nowe przekonanie: dzieci nie muszą pić mleka :) Proste nie?

  7. Coś od siebie :) Coś od siebie.
    Siedzę w pokoju i jestem na leśnej polanie. Kurczelebele jak mi fajnie. Tzn. zbieram się do czytania, muszę dosypać ziemi do wczoraj przesadzonej choinki (postanowiłam wyhodować od maleńkości własny świerk (tak, tak jak inni sadzą paprotki), na święta) i mam na Youtube włączoną “ciepłą leśną polanę”(wynalazłam ją w muzyce relaksacyjnej). Mam 13 centymetrowe drzewko i polanę nagraną w maju :)
    Tak sobie tu rozmyślam, że to piękne przejście (jeśli ktoś wierzy albo mocniej: ma silne przekonania co do życia po śmierci) w świetlaną strefę: napić się kawy, zapalić papierosa (może zerknąć ostatni raz na kota i fotel i książki, dopisać ostatnie frazy wiersza i zasnąć sobie. Po cichutku.

  8. Żeby tak wszyscy potrafili zrozumieć szybko.. to by było coś ;D Może każdemu trzeba dać czas, pokazać możliwości a najlepiej to swoim postępowaniem dawać przykład, że przekonania mogą pomagać.

  9. Będąc dziećmi wiemy bardzo dużo, co niestety później zapominamy i pracujemy by sobie przypomnieć (nazywamy to rozwojem osobistym).

Komentarze są wyłączone.