…jak siebie samego

 

 

twórz otoczenie, do którego inni zechcą sie przyłączyć
twórz otoczenie, do którego inni zechcą się przyłączyć

Twórz świat, do którego inni zechcą przynależeć. Oto dewiza Roberta Diltsa. Często kieruje ją do menedżerów, lecz również do wychowawców, rodziców i coachów. Pisałem już o tym. Przyłącz się. Podaj dalej. Twórz przyjazne otoczenie. Stwierdzenie to wprost odwołuje się do biblijnej zasady: Kochaj bliźniego swego jak siebie samego oraz Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. 

 

 

 

 

 

Przebywaj w kontakcie z naturą tak często jak możesz
Przebywaj w kontakcie z naturą tak często jak możesz

 

Słowa proroków najczęściej bywają odrzucone, lub wypaczone, a oni sami giną na stosach w lub w osamotnieniu. Nawet jeśli stają się znani, a nawet popularni jak Mahatma Ghandli, Jan Paweł II czy Dalajlama XIV, lub Albert Einstein, miło jest ich czasem zacytować, ale kto słucha ich przesłania, kto buduje program polityczny w oparciu o ich dzieło? Podobnie jest z naukowcami, których głos, albo jest uzależniony od polityki i pieniądza, albo spychany w obszar ekskluzywnej niszy dla dyskutantów. Badania profesorów R. Wisemana psychologa społecznego, a także S. Harrisa – neurobiologa i wielu innych dowodzą, że nasz świat psychiczny kreowany jest w dużym stopniu przez otoczenie. Jego wygląd, ekologię, estetykę, lecz również symbole, które mijamy, dźwięki, które słyszymy, obrazy, gesty, wyrazy twarzy. Nie ma przekazu podprogowego? Ależ jest nieustająca percepcja na granicy świadomości.  Mózg bombardowany tysiącami informacji. Selekcjonuje je, następnie stara się odrzucić zbyteczne i wreszcie zawiesza się, gdy jest przeciążany. Jeśli bombardujemy go nadal zacznie wyłączać funkcje bardziej zaawansowane ewolucyjnie, czyli empatię, altruizm, potrzebę afiliacji, wreszcie potrzebę poznawczą. To odkrycie niesie za sobą jasne sugestie neurobiologów. Przebywaj w kontakcie z naturą tak często jak możesz. Byłaś kiedyś nad morzem lub oceanem? Choć fale huczą nie odbierasz tego jako hałas. Pracowałeś kiedyś na roli, lub na działce? Rąk czarnych od gleby nie traktujesz jak brudnych.  Dotykałaś kiedyś skał lub kamieni? Odczucie jest inne niż wtedy, gdy dotykasz betonu. Wyłącz telewizor, wyjedź za miasto, skoncentruj uwagę na naturalnej, dzikiej przyrodzie, wsłuchaj się w dzięcioła, świergot ptaków, szum gałęzi na wietrze, fale. Twój system nerwowy odbierze wówczas bodźce naturalnej harmonii przyrody i podprogowe obrazy, które zadziałają jak lekarstwo uspokajające. Automatycznie przeniesiesz ten wzorzec na swoje otoczenie. Zapragniesz harmonii. Docenisz naturalność

 

wsłuchaj się w fale
wsłuchaj się w fale

Robiono nawet badania dotyczące wypływu roślin na nasz osobisty, psychologiczny ekosystem. Rośliny cięte, czyli martwe, tylko na kilka minut poprawiały nastrój, natomiast rośliny doniczkowe nawet na kilka godzin, zaś wizyta w parku lub w lesie utrzymywała stan pozytywnego nastroju nawet przez dobę. We wszystkich trzech eksperymentalnych grupach kontakt z roślinami trwał tylko 10 minut. 10 minut w lesie. 10 minut gapienia się na fale. Może zatem wsłuchując się w głos proroków nauki warto rozważyć przeprowadzenie się na wieś, a przynajmniej zainstalowanie akwarium :)

 

…jak siebie samego
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Kiedyś śmiałam się gdy ktoś mówił: przytul się do drzewa. A ono jest takie silne i dzieli się tą siłą bezwarunkowo nie oczekując niczego w zamian. My – ludzie jesteśmy tacy ślepi. Szukamy dopingu w tabletkach , szkoleniach . Dajemy się nakręcać karierze , szefom, niezdrowym ambicjom, a tymczasem często wolniej znaczy szybciej. Zamiast czerpać siłę z dopalaczy -poszukajmy jej w naturze- bo właśnie tam jest jej najwięcej, jest najtańsza i bez skutków ubocznych. Korzystajmy z tego czego człowiek jeszcze nie zniszczył. A i więcej osób przyjmie tą oczywistą prawdę – tym większa szansa na to ze nasze dzieci będą miały szansę odczuć tą siłę. I wcale nie trzeba spędzać w lesie czy parku całych godzin – chociaż jeśli ktoś może – to czemu nie? Mnie na cały dzień nakręca 15 minutowy spacer z psem . Z niczym nie da się porównać uczucia wywołanego spacerem po świeżym śniegu który właśnie spadł w nocy, czy na widok właśnie rozkwitającego fiołka leśnego czy nowych liści brzozy .

  2. Kocham szum morza, mogłabym słuchać godzinami. Co roku w lecie min dwa tygodnie spędzam na wsi. Relaksuje się spacerując po lesie, często w towarzystwie bratanków, pracując w ogrodzie czy zbierając z pola siano. Super relaksuje dojenie krów. Jak gąbka wodą nasiąkam pozytywną energią, której powinno wystarczyć na rok, do następnęgo lata :)))))

  3. Dużo kwiatków. Ooooo tak :) ja uwielbiam pełnić rolę małego ogrodnika doniczkowego w moim domu :) z tymi brudnymi od ziemi palcami, masz 100% rację Maćku :) :)

    miłego dnia!

  4. A propos tworzenia przyjaznego otoczenia… nie stworzymy go bez siły, wewnętrznej radości i spokoju, który jest coraz bardziej cenny dla każdego z nas. Pisząc o sile, mam na myśli zaufanie do samego siebie – do swoich przekonań, doświadczeń, uczuć oraz intuicji. Tylko w taki sposób możemy być autentyczni i przyciągający. “W życiu trzeba mieć skórę nosorożca i wrażliwość motyla” – usłyszałam gdzieś… kiedyś… dziś wiem, że to prawda.

  5. Kiedy odczuwam w sobie bezgraniczny spokój, nie jest ważne gdzie jestem, moje otoczenie jest spokojne. Kiedy czuję chaos, otoczenie jest chaotyczne. Kiedy jest we mnie spokój, jest scentralizowanie, są korzenie, jest mocna podstawa, otoczenie też się zmienia. I tak mogę stać w centrum miasta, mogą trąbić, wrzeszczeć, biegać, ja jestem spokojna i ten pozorny chaos też jest spokojny. Ale wystarczy tylko jedna myśl oceniająca, jeden lęk, jedno zmartwienie i czar pryska, wtedy na chwilę daję się ponieść, poczuć równoważące emocje wkurzenia ;-) i znowu po chwili przychodzi spokój.
    Niedawno przez godzinę patrzyłam na ogromny dąb w centrum Sopotu. Olśniła mnie sieć powiązań, misternie uknuta pajęczyna prowadząca do źródła, zobaczyłam jak to jedno drzewo połączone jest korzeniami z innymi i nie ma końca tym powiązaniom…
    Mnie natura ciągle otwiera oczy, uczy, koi, jest bardzo kochającym rodzicem, ale też surowym nauczycielem bywa ;-)

  6. Mieszkalam przez jakiś czas w Islandii i dziwilam sie, dlaczego w tak fantastycznej przyrodzie, takim pięknie ludzie tak piją. Rozmawialam o tym z polskim terapeutą uzależnień. I on powiedział”To piękno trzeba jeszcze umieć zauwazyć”

    Twórz przyjazne otoczenie. Ja juz od kilku dobrych lat zwracam tez uwagę, na to jakie książki czytam czy filmy oglądam. Co wkładam sobie do głowy. I z niepokojem patrzę na znajomych namiętnie eksterminujących “zombiaki” w grach komputerowych.

  7. Natura łagodzi obyczaje? Wzmaga empatię? Zapewne. Kiedy stoję na najruchliwszym skrzyżowaniu Krakowa, a muszę stać tam prawie codziennie, to muszę także kontrolować swoje odczucia wobec bliżnich stojących razem ze mną, bo co rusz zapalają mi się w myslach czerwone światełka, których lepiej nie przekładać na słowa i wszystkie pod adresem moich bliżnich. Dopiero, kiedy spostrzegam, ze jestem jedną z nich, opamietuje się i jest mi NAS żal. A w tej części Krakowa, w której mieszkam (wiele ogródów, zalew Bagry, prawie żadnych bloków, psy szczekają, koguty pieją) jestem innym człowiekiem–spaceruję, medytuję, jestem boska… Jednak ludzie muszą mieszkać wszędzie, nie możemy wszyscy przeprowadzić się do raju, a mity o Arkadii tez między bajki wkładam. Na wsi mieszkałam przez wiele lat i tam są ludzie głęboko znerwicowani i nieszczęśliwi. Natura łagodzi, ale nie jest lekiem na całe zło. Ludzie, którzy mieszkają na stałe na wsi często są na nią “uodpornieni”, albo czerpią z niej jej naturalną amoralność, że tak się wyrazę. I to już dla altruistycznego mieszczucha może byc trudne. Podam tylko jeden przykład, bo nie chce tu epatować. Mój sąsiad ze wsi, żyjacy w samym centrum ogrodu natury rokrocznie topił szczenięta, a na sugestię, by wysteryliaował sukę, wybuchał szczerym, naturalnym smiechem.

  8. Dziękuję za TEN wpis. Bardzo to czuję w sobie.

  9. od pewnego czasu staram sie, po prostu mysle o tym, w jakim otoczeniu chce zyc, to wymaga swiadomosci i dyscypliny jak w Szwecji albo Finlandii, kazde drzewo jest wazne, kazdy papierek sie liczy, w Finlandii jest zakaz stawiania bilboardow zeby nie przyslanialy lasu, i slusznie

Komentarze są wyłączone.